Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jak juz pisalem -- jestem w stanie wyobrazic sobie takie urzadzenie 2 w 1, choc nie slyszalem jeszcze o osobie, ktora oparlaby filtracje wylacznie o filtr hydroponiczny... Sam doswiadczen nie robilem, a te 4 tygodnie tak jak pisalem - do mnie nie przemawiaja... Moze bedziecie pionierami w takiej filtracji ??


Beczki czy FBF to w zasadzie ta sama idea co kubel. W FBF zmienia sie w zasadzie medium - bo jest to piasek (swoja droga wykorzystywany np. do filtracji w wodociagach miejskich). Budujemy wlasne filtry aby w zasadzie zaoszczedzic pieniazkow ? Aby moc sie pochwalic "ja sam to zrobilem" ? Sa tez i tacy, ktorzy wola gotowe rozwiazania.

Opublikowano

Yaro, dolewanie amoniaku nie było propozycją czy rozwiązaniem, tylko opisaniem tamtych badań (nad najsensowniejszym wkładem bio), przynajmniej tak to odebrałem... go dłowy by mi nie przyszło i nikt tego nie sugerował, żeby do hydroponiki lać amoniak... (to tak dla uspokojenia atmosfery)


w pełni zgadzam się z faktem że kubełkomania jest pompowana sztucznie do takich "rozmiarów" w dużej mierze przez marketing - nie twierdzę przy tym, że kubełki nie spełniają swojej funkcji, czy są gorsze... nic takiego - są wyposażeniem mającym swoje wady i zalety, jak każdy sprzęt, co dla jednych jest z korzyścią a dla innych nie do przyjęcia i wybór i tak jest ostatecznie sprawą indywidualną i nie wierzę, żeby kubełki to było jedyne słuszne rozwiązanie


ja potrzebuję sformułować najlepsze możliwe założenia do budowy hydroponiki do obsługi baniaka 150x55x47h (wycisnąłem dwa dodatkowe centymetry :D kosztem grubości, ale też musi być dosunięte do rogu ścian) czyli 378l, czyli 360,8l netto (szkło 10mm) z 20 dorosłymi rybami + pojedyńcze sztuki narybku


myślę nad donicą 140x15x15h cm ze szkła 0,6mm czyli 27,6l i muszę to tak zaprojektować, żeby od początku do końca było ok (tym razem nie pozwolę sobie na niedoróbki, jak np moja szafka :lol: )


u mnie też od 10 dni jest "pusty" sump, u góry się zazielenia, odczyty z testów są ok, ale nie wiem dlaczego... jakie procesy zachodzą... wiele pytań które stawiam sobie i zadałem w poprzednim wątku, czy jeszcze zadam pozostaje bez odpowiedzi


jak choćby (a co tam powtórzę):

1. czy hydroponika musi być "przedłużeniem" "kubła" i pełnić role bardziej denitryfikacyjne, czy może być hybrydą?

2. z jakim skutkiem?

3. szanse i zagrożenia przy zastosowaniu hybrydy?

4. plusy i minusy?

więcej pytań narazie nie wypiszę, czekam na reakcję...


VDR zaraz przeczytam link od Ciebie...

Opublikowano

Czym wg Ciebie VDR rozni sie hydro yaro (10kg ceramiki ,obieg wody) od kubla? (srednio6-7l ceramiki + obieg) wody..

Nie rozumiem za bardzo aspektu technicznego.. w czym hydro ala yaro jest gorsze i mniej pewne od kubla.. Ok, rosliny padna, ale ceramiki + bakterie, cale zloze zostanie.. Cykl bedzie podtrzymany, tyle, ze bez roslin nie obejdzie sie bez denitryfikacji takiej czy innej.. bo nitrifikacja bedzie wciaz ok? Czy zle mysle?


1. czy hydroponika musi być "przedłużeniem" "kubła" i pełnić role bardziej denitryfikacyjne, czy może być hybrydą?


No wlaszsnie czemu miala by nia byc? Funcje nitry. bedzie spelniac zawsze, jesli rosliny padna, to za deni robic podmiany..

Moim zdaniem Makok dobrze kombinuje..

Opublikowano
1. czy hydroponika musi być "przedłużeniem" "kubła" i pełnić role bardziej denitryfikacyjne, czy może być hybrydą?


No wlaszsnie czemu miala by nei byc? Funcje nitry. bedzie spelniac zawsze,



No właśnie mam wrażenie, że to jak będzie te funkcje nitryfikacyjne spełniać zależy w ogromnej mierze od startu i konstrukcji całości...


Nie mogę się oprzeć pokusie stwierdzenia, że moim zdaniem wystartowany tak filtr (z ukorzenionymi roślinami i nową ceramiką - silnym oświetleniem) będzie od pierwszej chwili wyłapywał z wody najświeższy amoniak i jony amonowe wyprodukowane przez ryby i bakterie w ceramice będą się albo pojawiać bardzo powoli (np kilka miesięcy do "pełnego złoża bakteryjnego") albo co gorsza wogóle... w takiej sytuacji zagrożeniem jest nagła śmierć roślin (z jakiegoś powodu) przy "niegotowym złożu bakteryjnym)


Chciałbym nastawić się jednak na nitryfikację dzięki roślinom (pobór NH3/4 bez przetwarzania na związki proste) ale z "zabezpieczeniem w postaci gotowego złoża bakteryjnego w podłożu... może dzięki temu udałoby mi się zastosować inne podłoże zamiast DROGIEJ ceramiki w ilości 27L !!!


Dzięki temu chciałbym przez cały czas utrzymywać wszystkie związki/składowe cyklu azotowego na poziomie niemierzalnym testami !!!

I to w jednym prostym w budowie filtrze, dla którego gotów jestem podjąć ryzyko zastosowania jako wyłączny biolog, do testów.

Taki jest cel tego projektu. A teraz założenia?


Innymi aspektami jest technika, jednak są sprawami drugoplanowymi... np zraszacze - deszczewnica odpada, bo albo hałasuje, albo nie zrasza równo... zabawa będzie na 2 miesiące :twisted:


VDR nadal nie czytałem linka jeszcze... :lol: zaraz - zbyt gorący jest ten temat dla mnie :mrgreen: jak to z każdym nowym baniakiem :D:D:D

Opublikowano
No właśnie mam wrażenie, że to jak będzie te funkcje nitryfikacyjne spełniać zależy w ogromnej mierze od startu i konstrukcji całości...


Dokladnie literowka w moim pytaniu,m juz poprawione..

Moim zdaniem tez moze spelniac bez problemu obie funkcje de i nitryfikacyjne..

Z tego co wyczytalem w linku podanym przez VDR, mozna wysunac jeden wniosek na ALE..

Mianowicie ktorys z userow pisze cos takiego:

Przy podawaniu amoniaku, rosliny przestaly/nie pobieraly NO3, poniewaz nei zuzywaja tyle enegrii na.. itp itd..

Wiec moze sie okazac, ze zupelnie oleja NO3 i nici z deni, TYLE, ze w naszych akwariachj nie ma tyle zwiazkow amonowych, zeby rosliny mogly zywcic sie wylacznie nimi czyz nie?


Generalnie, podloze ceramika, nawet ta droga, i masz nitr i deni?!

Opublikowano
Generalnie, podloze ceramika, nawet ta droga, i masz nitr i deni?!


no właśnie wydaje mi się, że jest to jednak duże uproszczenie...

pewnie... powieszę, zasypię, zasadzę, ale nadal będą mnie męczyć pytania...

Opublikowano

No wlasnie, wydaje sie, ze to nie moze byc takie proste, ale dlaczego, z checia sie dowiem.

Nie rozumiem , gdzie takie w gruncie rzeczy proste procesy chemiczne miałyby sie $%^. Ceramika + bakterie nitryfikacyjne - jedno niezalezne dzialanie, rosliny i denitryfikacja drugie, rownie niezalezne, tyle ze w jednym miejscu..

Opublikowano

powtorze jeszcze raz: Jak juz pisalem -- jestem w stanie wyobrazic sobie takie urzadzenie 2 w 1 bo to chyba caly czas umyka...


Czym sie rozni kubelek od donicy Yaro... nie widzialem donicy Yaro wiec sie nie moge wypowiadac na jej temat. Za to moge odpowiedziec dlaczego ja nie widze filtracji na samej hydroponice tak jak sie ja standardowo robi.

Podkreslam "Tak jak sie ja standardowo robi". Wszyscy zakladamy - ze kubelek to filtr bio, filtr wewnetrzny to mechaniczny do zbierania syfu, hydroponika jako denitrator. Ale to sa nasze zalozenia, ktore powoduja - ze do kubla zagladamy raz na jakis czas, wewnetrzny czyscimy regularnie, a w hydroponice ewentualnie staramy sie kontrolowac gnicie korzeni, wycinanie suchych lisci etc. Nie zmienia to zas zasady dzialania filtra czy to wew czy zew czy hydroponiki Kazdy jeden bedzie dzialal zarowno jako biologiczny jak i jako mechaniczny. Hydroponika dodatkowo bedzie pozeraczem NO3. Baaa nawet w akwarium moga sie stworzyc warunki do naturalnej denitryfikacji ! Jednak nasze zalozenia co do charakteru pracy filtrow sa w jakims celu robione. Dlaczego stosujemy prefiltry na wejsciu kubla ?? Aby zloza sie nie zapychaly, aby przeplyw byl w miare ok, coby natleniona woda dotarla w odpowiednie miejsca. Co sie dzieje jesli tych prefiltrow nie mamy ?? Kubel sie zapycha, wydajnosc spada etc. Mechaniczny w akwa czyscimy dosyc czesto aby pozbyc sie syfu, ktory jest zrodlem roznych zwiazkow. Wata w moim mechanicznym po dwoch tygodniach jest brazowa od syfu. Czasami wymieniam ja juz po tygodniu.


Wywalamy cala filtracje i zostawiamy hydroponike...


Hydroponika -- dla przykladu keramzyt -- rosliny sobie rosna - ukorzeniaja sie. Po jakims czasie zloze sie zamula (nawet przy stosowaniu prefiltra). I co teraz -- polowe donicy wywalamy, wkladamy nowa ceramike, wkladamy nowe roslinki i modlimy sie aby druga polowa donicy pracowala rownie wydajnie ?? Nie mowie juz o NO3. Kiedy w baniaku mialem mnostwo roslin i je wywalilem -- pojawil mi sie problem z no3, czeste podmiany, zywice jonowymienne aby zbic do jakis normalnych wartosci. Troche to trwalo. Co z przeplywem ? Jaki ustawic -- duzy ? Co na to rosliny ? Maly ? Co na to bakterie nitryfikacyjne ?? Problemow mozna wyobrazic sobie wiele.


Do mnie to nie przemawia -- jesli juz pokusilbym sie o hydroponike ktora miala by odpowiadac za cala filtracje, to pokusilbym sie o jakies rozwiazanie rozdzielajace czesc nitryfikacyjna od denitryfikacyjnej. Cos 2 w 1. Inaczej obsluga takiego filtra dla mnie jawi sie ewentualnymi problemami.


Ot takie moje zdanie. Jak juz pisalem -- dawno dawno temu, paprocie byly uznawane za wystarczajace, a w latach pozniejszych zmieniono poglad i zaczeto budowac filtry z drobnego i grubego zwiru, wegla, waty etc... Mam ksiazke Jana Landowskiego i Zbigniewa Wolinskiego "Akwarium" z 1974 roku wiec poniekad mam obraz jak wygladala akwarystyka w tamtym okresie. Swiat idzie do przodu i byc moze za kilka lat zamiast kublow -- bedziemy mieli hydroponike jako jedyne zrodlo filtracji biologicznej wraz z prefiltrem na wejsciu. Poki co tak jak pisalem, nie znam nikogo kto faktycznie by mial tylko hydroponike (pomijam to co jest gdzies na roznych forach, bo zrodla te dla mnie nie sa wiarygodne), jednoczesnie jestem w stanie wyobrazic sobie takie urzadzenie 2 w 1..


Czy moje stanowisko jest juz jasne ?? To dla jasnosci -- nie twierdze, ze

sie nie da. Czekalem, az ktos siegnie do artikla z serwisu KM, ale widze ze musze podac: http://www.klub-malawi.pl/artykuly-klub ... wania.html


Ale jak to mowia -- jedna jaskolka wiosny nie czyni... dlatego sobie poczekam, az metoda bedzie pewna i sprawdzona i nie okaze sie, ze np. filtracja jest niewystarczajaca etc.

Opublikowano

VDR, na forum którego link podałeś wcześniej jest jedno ciekawe stwierdzenie:

"Odrobiłem pracę i poszperałem po książkach. Wygląda na to że zarówno NO3 i NH4 mogą być wchłaniane w nocy. Ale było tam napisane (dotyczy to co prawda roślin lądowych !!), że te preferują NH4 w środowisku zasadowym a NO3 w kwaśnym."


To rzuca przynajmniej w tym momencie nowe światło na mój projekt...

wczoraj zrobiłem testy, jak zwykle tylko że 4 dni po poprzednich i coś nie gra... tzn nie wierzę w wyniki, a jeżeli są prawdziwe to nie wiem dlaczego tak się dzieję... test powtarzałem wczoraj 3 razy w odstępach godzinnych... NH3/4 i NO2 oczywiście zero i NO3 zaskakująco zero (tak jak dotychczas było te 10mg/l na moje oko - test sery kropelkowy - tak wczoraj ewidentne zero)


ryb mam co prawda tylko 10 narazie, ale jestem pewien że je przekarmiam, jeszcze się uczę (oczy by chciały zawsze za dużo)


moim zdaniem rośliny mimo, że dynamika wzrostu powala, to jednak są jeszcze za małe a korzenie to pojedyńcze kępki po 3-4cm długości - rośliny są rozsadzone z dwóch większych...


coś mi tu nie gra, albo czegoś nie potrafię wytłumaczyć... dzisiaj ponawiam testy wieczorem, bo bywały sytuacje że miałem NO3 +-20mg/l, raz nawet więcej (oczywiście przed hydroponiką), a teraz część złoża (keramzyt) jest w znacznie lepszym miejscu, bo w kominie (jest kratka - o wiele lepsze zraszanie niż w moim sumpie było), reszta w donicy, tam też deszczownica zrasza równomiernie (lepiej)... na tym złożu są bakterie, bo przecież notowałem start cyklu testami, jak jeszcze ten keramzyt był w sumpie... więc NO3 powinno być produkowane - w moje rośliny nie wierzę żeby aż do tego stopnia...


a co najlepsze tylko około 40%wody leci do donicy, reszta wraca z "pustego" sumpa do z powrotem do akwa... no i jestem przed sobotnią regularną poranną podmianą, więc?



link do serwisu nie jest dla mnie nowością i w zasadzie on skłonił mnie do takiego nacisku na hydroponikę (jak we wrześniu nosiłem się z zamiarem postawienia baniaka i chłonąłem wiedzę - myślałem wtedy, że dzięki temu będę mógł nie podmieniać wody :wink: )


hmmm

Hydroponika -- dla przykladu keramzyt -- rosliny sobie rosna - ukorzeniaja sie. Po jakims czasie zloze sie zamula (nawet przy stosowaniu prefiltra). I co teraz -- polowe donicy wywalamy, wkladamy nowa ceramike, wkladamy nowe roslinki i modlimy sie aby druga polowa donicy pracowala rownie wydajnie ?? Nie mowie juz o NO3. Kiedy w baniaku mialem mnostwo roslin i je wywalilem -- pojawil mi sie problem z no3, czeste podmiany, zywice jonowymienne aby zbic do jakis normalnych wartosci. Troche to trwalo. Co z przeplywem ? Jaki ustawic -- duzy ? Co na to rosliny ? Maly ? Co na to bakterie nitryfikacyjne ?? Problemow mozna wyobrazic sobie wiele.

W kwestii czyszczenia odpowiem pytaniem... a jak czyścisz kubełek? pewnie połowę i co i też modlisz się żeby druga połowa pracowała wydajnie? nie no to nie jest argument przeciw hydro...

Dlaczego mamy wkładać nowe roślinki po czyszczeniu czy wymianie podłoża? Uważam że w założeniach powinny się znaleźć wytyczne dotyczące roślin - jak sadzić, w jaki sposób pielęgnować, w którym momencie wymienić na nowe "młodsze" dla zachowania efektu "turbo" w postaci silnego wzrostu, jednak do tego jeszcze nie doszedłem.

Przepływ mam narazie "na oko" (mogę regulować zaworem) - ale rozważam dość interesujący sposób zraszania - mianowicie dysze jak od zraszacza umieszczone tuż nad podłożem, z którego będą wyrastały rosliny - na tym podłożu warstwa waty sera - jako drugi prefiltr - łodyga na około 10 cm przechodząca przez otwór w kopule (taka rynna z plexy, szczelna na całej długości jedynie z otworami na łodyszki co jakiś czas)... chodzi o to żeby woda intensywnie mieszała się z powietrzem i dopiero potem idealnie równomiernie wsiąkała w całe podłoże... (a wymyśliłem to bo jedyne co robię przy filtrze to raz dziennie zraszam młode jeszcze rośliny dlatego chciałem zautomatyzować proces, a przy okazji coś na tym zyskać)

Do mnie to nie przemawia -- jesli juz pokusilbym sie o hydroponike ktora miala by odpowiadac za cala filtracje, to pokusilbym sie o jakies rozwiazanie rozdzielajace czesc nitryfikacyjna od denitryfikacyjnej. Cos 2 w 1. Inaczej obsluga takiego filtra dla mnie jawi sie ewentualnymi problemami.

nie da się tego rozdzielić, bez dodatkowych "gratów wiszących" nad akwa - w momencie kiedy nie możesz mieć kubełka, ale z tego co już sobie przemyślałem to nie będzie to problematyczne - w końcu wkładów w kubełku też się nie czyści za często, a zdjęcie "tunelu" z plexy i wymiana waty to śmiech na sali nie robota...

Swiat idzie do przodu i byc moze za kilka lat zamiast kublow -- bedziemy mieli hydroponike jako jedyne zrodlo filtracji biologicznej wraz z prefiltrem na wejsciu. Poki co tak jak pisalem, nie znam nikogo kto faktycznie by mial tylko hydroponike (pomijam to co jest gdzies na roznych forach, bo zrodla te dla mnie nie sa wiarygodne), jednoczesnie jestem w stanie wyobrazic sobie takie urzadzenie 2 w 1..

hmmm a gdyby tak w rozmowie nie używać terminu hydroponika, tylko "filtr kanistrowy naścienny, na podobieństwo sumpa"? wyobraził byś to sobie wtedy? mamy prefiltry (pompa i pierwsza warstwa złoża), mamy zbiornik, mamy ceramikę czy tam cokolwiek, mamy "powrót" wody... całość jedynie nie stoi pod a wisi na ścianie? dlaczego nie da się wyłącznie na tym oprzeć filtracji, przecież różni się tylko kształtem i tym że rosną sobie kwiatki... tak zaczepnie odpowiem, nie próbując nikogo przekonywać - absolutnie - to nie o tym wątek :wink:

Opublikowano

Mysle, ze moj poprzedni post wyjasnia wszystko.... przez te lata ktore mam akwa z Malawi (chyba bedzie ze 3 czy 4) wymienilem w zasadzie tylko polowe wkladow w filtrze i to dotyczy rurek ceram mhk). Jedyne co to wymieniam wate na prefiltrze i na wyjsciu z filtra (tez zbiera duzo syfu) - w momencie kiedy przeplyw zaczyna slabnac. Rzeklbym -- filtr bio jest bezobslugowy w zasadzie. Gdyby nie bylo waty to ekhmm... pewnie juz dawno wymienilbym wszystkie wklady w akwa.


Jak patrze np. na keramzyt przed i po uruchomieniu np. tutaj:

http://www.czerwonolicy.waw.pl/hydroponika.htm


to nie wyobrazam sobie aby taki filtr pracowal jako bio tak dlugo bez koniecznosci grzebania w nim czy czyszczenia.


Zdaje sie, ze Ty cytowales BTN -- tam znajdziesz np. takie zdanie "...obecnosc produktow przemiany materii w sasiedztwie bakterii (nitryfikacyjnych) drastycznie spowalnia proces nitryfikacji. Innymi slowy woda w wokol bakterii nitryfikacyjnych powinna byc odswiezana jak najszybciej". To dlatego wlasnie w kubelkach przeplyw jest dosc spory. Dlatego tez pytalem o przeplyw.


Hydroponika z reguly nie ma duzego przeplywu, nasze filtry w akwa miela wode nawet dwukrotnie (a czesto i lepiej).


Jak juz pisalem -- teorie mnie nie interesuja... Interesuje mnie praktyka a nie znam nikogo, kto oparlby akwarium tylko i wylacznie na takim filtrze i utrzymywalby akwa przez kilka lat, wiec teoretyczne wywody bede traktkowal jako ciekawostke :) Zbudujesz, za 4 lata powiesz dziala - nie mam skokow i wahania parametrow, nie ma problemu z obsluga, nie mam gigantycznego ataku glonow, nie mam zakwitow wody, przez 3-4 lata w zasadzie wymienialem tylko wate etc. Wtedy pewnie sprobuje u siebie takiego rozwiazania. "Kubelkomania" o ktorej ktos pisal znana mi jest od czasow kiedy jako berbec we wspomnianej juz lekturze, ktora posiadal wtedy moj ojciec -- czytalem o filtrach kanistrowych, ktorych budowa w zasadzie nie odbiega od takiego eheima classica. Hydroponika - glownie sluzy do hodowli roslin, a w akwarystyce pojawila sie jako zastepstwo denitratora, bo rosliny calkiem fajnie pozeraja no3. Tyle praktyka. Teoretyzowac mozemy sobie dalej -- tylko po co ?? Ty mnie nie przekonasz do stosowania takiej filtracji jako jedynej w akwa bo dla mnie to wiele dodatkowych problemow. W kuble ustawiam duzy przeplyw i sie nie martwie czy rosliny mi to wytrzymaja, czy korzenie nie beda gnic, czy jesli sie rozkorzenia to nie zabiora miejsca dla bakterii nitryfikacyjnej etc. etc. U mnie taki filtr bedzie sluzyl poki co tylko i wylacznie do denitryfikacji i takie zadanie zostanie mu powierzone. Filtracja biologiczna dalej bedzie utrzymywal kubel.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.