Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam 

Jedna z moich podopiecznych od jakiegoś czasu jest apatyczna , pływa przy tafli wody.

Niby pobiera pokarm ale tak jakby grymasi, ma zapadniety brzuch.

Postaram się dodać zdjęcie jak mi się uda zobić.

Co to może być?

EDIT

1c65454eb5199bb8a89d6b0aba89077b.jpg


44d21a3328399c31e34a00b342b900cf.jpg
Opublikowano

Więc tak

- wielkość akwarium - 450L

- obsada - labidochromis caeruleus, pseudotropheus socolofi, labidohromis hongi, pseudotropheus acei, melanochromis cyaneorhabdos maingano

- filtracja - 2x Tetra ex1200 + JVP102

- parametry wody  - NO2-0,05  NO3 - 5  PH - 8  KH - 18   GH - skończył się test

- sposób karmienia (częstotliwość, rodzaje pokarmów) - 2 razy dziennie, rano Tropical Malawi, wieczorem na przemian Tropical Spirulina Super Forte i JBL Novo Malawi. Mam jeszcze następujące pokarmy w granulkach ale narazie nie podaję bo są zbyt duże dla pyszczków - Tropical soft line America, Tropical soft line Africa, Hikari Cichlid Gold, Hikari Cichlid Staple,Mam jeszcze po poprzednikach zwykły Supervit ale nigdy nie podawałem pyszczakom

- częstotliwość i wielkość podmian wody - raz w tygodniu ok 50-60 litrów 

Tylko ta jedna rybka choruje (jak narazie), reszta ok

 

Opublikowano (edytowane)

Jeśli masz gdzie ją przełożyć, to zrób to i tam spróbuj ją leczyć. Są preparaty Preis Coly, Microbe Lift, antybiotyki...itd. Jeśli nie masz gdzie jej przełożyć, to nie rób nic. Widocznie na nią przyszła pora. Pojedyncze ryby padają czasami, z różnych powodów.

Edytowane przez pozner
Opublikowano

Nie wiem czy akurat ta rybka nie jest czasem ganiana przez resztę ryb jako najsłabszy osobnik w zbiorniku...

Wtedy nie ma też dostępu do pokarmu...

U ciebie z tego co piszesz ''niby pobiera pokarm'' ale zapewne od czasu do czasu...

No i wygląda jak wygląda...

Obserwuj ryby czy ją czasem nie ganiają...

Opublikowano

No a jak wygląda takie leczenie. Nie mam możliwości odłowienia jej. Jeszcze dwie inne rybki mi podpadają choć na razie są żwawe.

Wysłane z mojego SM-G925F przy użyciu Tapatalka

Opublikowano

Jeśli chcesz spróbuj preparatów o których wspomniał pozner typu mikrobe lift, one chyba nie robią spustoszenia w biologii akwarium lub kup mały siatkowy kotnik i spróbuj ją tam odizolować. Jeśli jest nękana przez inne ryby, przez co jest słaba i wygląda jak wygląda to taki kotnik pomoże jej dojść do siebie. Tam nasypiesz pokarmu i będziesz widział czy go pobiera. 

Jeśli się zdecydujesz na leczenie, wcześniej przeczytaj w internecie do czego służy dany preparat (mikrobe lift, preis carely) 

Opublikowano

Zaobserwuj czy po wzięciu pokarmu przypadkiem nie wypluwa go potem.
Mi po przeprowadzce jeden Yellow miał właśnie takie objawy i pomimo zastosowania kuracji Microbe Lift na pasożyty oraz bakterie, nie udało się jej uratować. Inna rzecz, że prawdopodobnie za późno ją zauważyłem, choroba musiała być już w zaawansowanym stopniu. No, ale ciężko mi było coś zauważyć, skoro przez pierwsze 2-3 tygodnie nie widziałem ryb w akwarium ;)

Wysłane z telefonu

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.