Skocz do zawartości

Zamiana 240L na Optiwhite 480L-172×47×60h


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witajcie,

Czekam na zbiorniczek (już ponoć schnie silikon). Dzisiaj zakupiłem formatki i blat do wzmocnienia komody. Jutro skręcam komodę.

Czas rozpocząć zabawę z kasetą, którą napędzać będzie DCS4000.

Zbiornik będzie miał 60cm wysokości, kasetę myślę zrobić na 50-52cm wysokości ale nadal się nie jestem pewny czy wybrać narożną, czy też prostokątną?

Kaseciaka, chcę zlokalizować na lewym tylnym narożniku. Będzie wzmocnienie dłużne, więc muszę to wziąć pod uwagę jeśli chodzi o czyszczenie gąbeczki.

Co sugerujecie?

 

Opublikowano
23 godziny temu, eazeo83 napisał:

Witajcie,

Czekam na zbiorniczek (już ponoć schnie silikon). Dzisiaj zakupiłem formatki i blat do wzmocnienia komody. Jutro skręcam komodę.

Czas rozpocząć zabawę z kasetą, którą napędzać będzie DCS4000.

Zbiornik będzie miał 60cm wysokości, kasetę myślę zrobić na 50-52cm wysokości ale nadal się nie jestem pewny czy wybrać narożną, czy też prostokątną?

Kaseciaka, chcę zlokalizować na lewym tylnym narożniku. Będzie wzmocnienie dłużne, więc muszę to wziąć pod uwagę jeśli chodzi o czyszczenie gąbeczki.

Co sugerujecie?

 

Ja mam akwarium z E-rybki, w którym wzmocnienia wzdłużne są aż do samej szyby bocznej i mogę Ci napisać, że nie ma żadnego problemu z czyszczeniem gąbki. Konstrukcja kaseciaka na tył jest taka, że tak gąbka jest już poza wzmocnieniem. Problemu z wyjmowaniem nie ma żadnego.

A to jaką wersję wybierzesz (narożny czy prostokątny) to już może uzależnij od aranżacji. Tak żeby stworzyć jak najlepsze warunki do prawidłowej cyrkulacji.

  • Dziękuję 2
Opublikowano
Dnia 7.10.2016 o 21:54, eazeo83 napisał:

Kaseciaka, chcę zlokalizować na lewym tylnym narożniku. Będzie wzmocnienie dłużne, więc muszę to wziąć pod uwagę jeśli chodzi o czyszczenie gąbeczki.

Co sugerujecie?

Tak jak pisze Gosia - konstrukcja kaseciaka została tak dopracowana że żadne wzmocnienia wzdłużne nawet te z erybki czyli po całej długości baniaka nie mają wpływu na możliwości wkładania i wyjmowania czegokolwiek .

Jeszcze usprawniłem turbo-kaseciak choć tego na tej fotce nie ma jeszcze bo nie potrzebuję.

Masz dokładnie lewy narożny turbo-kaseciak w baniaku erybki ma 14x14x 37cm bo h 55cm i jest na stałe przyklejony do czarnego pcv 3mm ( tylną ściana kasety to tło) pod pompę Atman 306  dla pompy DCT/S 4000 tylko długość kasety rośnie z 14cm do 17cm więc i gąbka ma wymiar 17x5xh kasety

 

ATT01068.jpg

Jak to załadować wszystko do kasety jak jest na stałe przyklejona do szyby tylnej lub tła a wszystko pod wzmocnieniem wzdłużnym - to banalnie proste.

Wyjmujesz gąbkę i wkładasz pionowo ruszt a na ruszt w siatce wkładasz złoże co tam wymyśliłeś a na to pompę - na koniec wkładasz gąbkę i kaseciak załadowany mimo że dokładnie i na stałe wklejony pod wzmocnieniem w dowolnym tylnym rogu.

Jak widzisz gąbka stale jest do natychmiastowego wyjęcia do czyszczenia.

 Teraz taki kaseciak 2in1 czyli połączenie turbo-kaseciaka ze standardowym czyli takim z przegrodą.:D

Na fotce widać za gąbką po obu stronach wklejone prowadnice dla gąbki - takie paski pcv szerokości 1 cm .( od przodu gąbki prowadnic nie daję bo woda sama dociska gąbkę do tych wklejonych prowadnic)

Jeśli w odległości 4mm od tych co są wkleisz drugą parę prowadnic i na wysokości 5-10cm od dna wklejsz w rowek pasek pcv 3mm to wsuniesz tam przegrodę z pcv 3mm a jeśli będzie krótsza o 5-10cm  od głębokości kasety to masz przegrodę a na dole okno 5-10cm i wymuszony przepływ dolny.:D.

Ruchoma wyjmowalna przegroda pozwala załadować kasetę jak opisałem powyżej a w zależności od upodobań mieć dwa typy kaseciaka  do wyboru albo turbo albo standard.

 

 

 

 

  • Dziękuję 2
Opublikowano
1 godzinę temu, deccorativo napisał:
Tak jak pisze Gosia - konstrukcja kaseciaka została tak dopracowana że żadne wzmocnienia wzdłużne nawet te z erybki czyli po całej długości baniaka nie mają wpływu na możliwości wkładania i wyjmowania czegokolwiek .

Jeszcze usprawniłem turbo-kaseciak choć tego na tej fotce nie ma jeszcze bo nie potrzebuję.

Masz dokładnie lewy narożny turbo-kaseciak w baniaku erybki ma 14x14x 37cm bo h 55cm i jest na stałe przyklejony do czarnego pcv 3mm ( tylną ściana kasety to tło) pod pompę Atman 306  dla pompy DCT/S 4000 tylko długość kasety rośnie z 14cm do 17cm więc i gąbka ma wymiar 17x5xh kasety

 

ATT01068.jpg

Jak to załadować wszystko do kasety jak jest na stałe przyklejona do szyby tylnej lub tła a wszystko pod wzmocnieniem wzdłużnym - to banalnie proste.

Wyjmujesz gąbkę i wkładasz pionowo ruszt a na ruszt w siatce wkładasz złoże co tam wymyśliłeś a na to pompę - na koniec wkładasz gąbkę i kaseciak załadowany mimo że dokładnie i na stałe wklejony pod wzmocnieniem w dowolnym tylnym rogu.

Jak widzisz gąbka stale jest do natychmiastowego wyjęcia do czyszczenia.

 Teraz taki kaseciak 2in1 czyli połączenie turbo-kaseciaka ze standardowym czyli takim z przegrodą.

Na fotce widać za gąbką po obu stronach wklejone prowadnice dla gąbki - takie paski pcv szerokości 1 cm .( od przodu gąbki prowadnic nie daję bo woda sama dociska gąbkę do tych wklejonych prowadnic)

Jeśli w odległości 4mm od tych co są wkleisz drugą parę prowadnic i na wysokości 5-10cm od dna wklejsz w rowek pasek pcv 3mm to wsuniesz tam przegrodę z pcv 3mm a jeśli będzie krótsza o 5-10cm  od głębokości kasety to masz przegrodę a na dole okno 5-10cm i wymuszony przepływ dolny..

Ruchoma wyjmowalna przegroda pozwala załadować kasetę jak opisałem powyżej a w zależności od upodobań mieć dwa typy kaseciaka  do wyboru albo turbo albo standard.
 


Serdeczne podziękowania. Patent taki prosty a jakże pomocny.

Wysłane z mojego SM-G920F przy użyciu Tapatalka
 

Opublikowano
Tak jak pisze Gosia - konstrukcja kaseciaka została tak dopracowana że żadne wzmocnienia wzdłużne nawet te z erybki czyli po całej długości baniaka nie mają wpływu na możliwości wkładania i wyjmowania czegokolwiek .

Jeszcze usprawniłem turbo-kaseciak choć tego na tej fotce nie ma jeszcze bo nie potrzebuję.

Masz dokładnie lewy narożny turbo-kaseciak w baniaku erybki ma 14x14x 37cm bo h 55cm i jest na stałe przyklejony do czarnego pcv 3mm ( tylną ściana kasety to tło) pod pompę Atman 306  dla pompy DCT/S 4000 tylko długość kasety rośnie z 14cm do 17cm więc i gąbka ma wymiar 17x5xh kasety

 

ATT01068.jpg

Jak to załadować wszystko do kasety jak jest na stałe przyklejona do szyby tylnej lub tła a wszystko pod wzmocnieniem wzdłużnym - to banalnie proste.

Wyjmujesz gąbkę i wkładasz pionowo ruszt a na ruszt w siatce wkładasz złoże co tam wymyśliłeś a na to pompę - na koniec wkładasz gąbkę i kaseciak załadowany mimo że dokładnie i na stałe wklejony pod wzmocnieniem w dowolnym tylnym rogu.

Jak widzisz gąbka stale jest do natychmiastowego wyjęcia do czyszczenia.

 Teraz taki kaseciak 2in1 czyli połączenie turbo-kaseciaka ze standardowym czyli takim z przegrodą.

Na fotce widać za gąbką po obu stronach wklejone prowadnice dla gąbki - takie paski pcv szerokości 1 cm .( od przodu gąbki prowadnic nie daję bo woda sama dociska gąbkę do tych wklejonych prowadnic)

Jeśli w odległości 4mm od tych co są wkleisz drugą parę prowadnic i na wysokości 5-10cm od dna wklejsz w rowek pasek pcv 3mm to wsuniesz tam przegrodę z pcv 3mm a jeśli będzie krótsza o 5-10cm  od głębokości kasety to masz przegrodę a na dole okno 5-10cm i wymuszony przepływ dolny..

Ruchoma wyjmowalna przegroda pozwala załadować kasetę jak opisałem powyżej a w zależności od upodobań mieć dwa typy kaseciaka  do wyboru albo turbo albo standard.

 

 

 

 


Mam pytanie? Jak wygląda ten ruszt do kasety i czy te wklejone 1 cm paski pcv do odzielenia gąbki od złoża nie przeszkadzają w włożeniu tego rusztu?
Jakoś bez zdjęcia czy rysunku trudno mi jest to sobie wyobrazić 
Ja u siebie stosuję jeszcze inny patent ,mam możliwość demontażu formatki w której jest zasys wody
a86e1367e1ecde9afc79dcfe6e63b965.jpg

Wysłane z mojego SM-N9005 przy użyciu Tapatalka

Opublikowano
21 minut temu, py1szczak2 napisał:

Ja u siebie stosuję jeszcze inny patent ,mam możliwość demontażu formatki w której jest zasys wody
a86e1367e1ecde9afc79dcfe6e63b965.jpg
 

Możesz to dokładniej opisać ?

Opublikowano

może najpierw w edytorze obróć zdjęcie bo ryby pływają pyskami w dół .

Co do wykonania rusztu na dno komory pompy  to absolutna dowolność - od mojej wersji dla mega leniwych aż do perfekcyjnych wykonań np Krzymora:D z wycinanych paseczków pcv i klejonych do listewek - perfekcja ale nie będę szukał - jest na forum fotka gdzieś.

Moje jest takie i wrzucasz jak popadnie do komory pompy a potem łapką obracasz by stało na dnie we właściwej pozie.

ATT00063.jpg

Opublikowano

Zamiast tradycyjnego zasysu wklejonego na stałe mam wklejone dwa paski ok 1 cm z pcv łączące ścianki kasety w
1/3 i 2/3 wysokości w formatce tworzącej zasys mam z tyłu wklejone na tych samych wysokościach haczyki - wsuwki. Żeby zamocować formatkę przykladam ją lekko z góry do gąbki tak żeby haczyki wsuneły się ze te paski o których pisałem, naciskając na formatkę w dół zostaje ona zamocowana - ściągam ją podnosząc lekko do góry i odchylając do siebie. Jak będę miał chwilę to dodam zdjęcia. Dzięki temu zamiast komory śmieciowej mam zasys przez ok 0.5cm szczeline po całej wysokości gąbki .

Wysłane z mojego SM-N9005 przy użyciu Tapatalka

Opublikowano
Zamiast tradycyjnego zasysu wklejonego na stałe mam wklejone dwa paski ok 1 cm z pcv łączące ścianki kasety w
1/3 i 2/3 wysokości w formatce tworzącej zasys mam z tyłu wklejone na tych samych wysokościach haczyki - wsuwki. Żeby zamocować formatkę przykladam ją lekko z góry do gąbki tak żeby haczyki wsuneły się ze te paski o których pisałem, naciskając na formatkę w dół zostaje ona zamocowana - ściągam ją podnosząc lekko do góry i odchylając do siebie. Jak będę miał chwilę to dodam zdjęcia. Dzięki temu zamiast komory śmieciowej mam zasys przez ok 0.5cm szczeline po całej wysokości gąbki .

Wysłane z mojego SM-N9005 przy użyciu Tapatalka




1015709d937832110f0be7362fb60eea.jpgf9dd302d14123d8f838c8c31568e83a6.jpg

Wysłane z mojego SM-N9005 przy użyciu Tapatalka

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.