Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
15 minut temu, deccorativo napisał:

Tu mnie Andrzej popraw jak błądzę ale chyba w kubłach HW woda najpierw idzie na dno a potem przez kosze do góry do pompy.

Pozwolę sobie odpowiedzieć na pytanie zadane mojemu imiennikowi ;) ...

Dokładnie jest tak jak piszesz,woda idzie na dno a potem do góry przez kosze do pompy...

Opublikowano
19 minut temu, deccorativo napisał:

Kolega ma dojrzały w pełni biologiczny kubeł HW303 z UV który mu hula od miesięcy w baniaczku 100l z jakimiś tam rybciami a chce się przesiąść do baniaka 300l i podpiąc do nowego baniaka ten dojrzały kubeł.

...... to gdzieś mi to Henryk umknęło:) Albo źle zrozumiałem:)

 

20 minut temu, deccorativo napisał:

W związku z tym nie ma mowy o starcie czy restarcie tylko tak jak jest na każdej wystawie akwa.

...to zmienia wszystko. Ale może takie info przyda się komuś innemu kto na to trafi:)

Opublikowano

Czy może być zastosowana taka belka oświetleniowa: JK ANIMALS Vario Belka LED 120cm 

Jako podstawa ma 2 moduły niebieskie i 8 białych. Pewnie trzeba będzie coś dobrać. Pytanie ile?

Jakoś do pokrywy nie mam przekonania  (no chyba że gotowa z ledami). Ale jakoś nie mogę znaleźć. 

Czy jako skałki może być granit?
 

Opublikowano
2 minuty temu, tacek napisał:

Podoba mi się taka belka oświetleniowa: JK ANIMALS Vario Belka LED 120cm 

Za taką cenę jaką ma ta belka możesz mieć lepsze oświetlenie z modułów Led+sterownik świtu i zmierzchu naszego forumowego kolegi Romka...

2 minuty temu, tacek napisał:

Czy jako skałki może być granit?

Jak najbardziej może być...

Opublikowano
2 minuty temu, egon44 napisał:

Za taką cenę jaką ma ta belka możesz mieć lepsze oświetlenie z modułów Led+sterownik świtu i zmierzchu naszego forumowego kolegi Romka...

Szczegóły? Zdjęcia, pobór mocy?

Opublikowano
Godzinę temu, tacek napisał:

Szczegóły? Zdjęcia, pobór mocy?

Może poczytaj w tym dziale na temat oświetlenia Led http://forum.klub-malawi.pl/search/?type=all&q=Oświetlenie+Led

Jeśli chodzi o pobór mocy to zależy to od ilości użytych modułów...Ja np w swoim zbiorniku mam 12 szt modułów(6 szt barwy białej zimnej+6 szt RGB)...Łączna moc ich wynosi dokładnie 17,28W...W rzeczywistości pobiera około 15W może i nawet mniej(nie wiem bo nie mierzyłem),dlatego że na sterowniku nie świecą pełną mocą...

Co do sterownika to poczytaj sobie tutaj na jego temat-

http://palabras.pl/#/leddimmer

http://forum.palabras.pl/index.php

https://sklep.palabras.pl/

 

Opublikowano
Dnia 10.08.2016 o 16:23, deccorativo napisał:

pierwszy kosz od dołu to te 1,5l ceramiki ale to duży nadmiar który szkodzi - powinno zostać 1 litr 

Czepnę się bo od kiedy za dużo ceramiki szkodzi? U mnie w baniaku nie dość, że mam narurowca z piaskowym FBF, 1 litrem seachem matrix to na dodatek pracuje jeszcze Unimax500 z 8 litrami ceramiki. 

Nadmiar ceramiki nie szkodzi nigdy pod warunkiem, że przepływa przez nią woda i nie gromadzi się syf w kuble. U mnie działa to 3 lata i przez te 3 lata nigdy nie miałem zawahania parametrów.

Nie jest to opinia, że tylko nadmiar ceramiki będzie działał poprawnie ale na pewno nie sprawi problemów.

Opublikowano

Niestety wyciąłeś z kontekstu mojej wypowiedzi fragment uzasadniający dlaczego nadmiar ceramiki szkodzi. Ja zacytuję też twoje uzasadnienie dlaczego nie szkodzi ale podkreślę pod pewnym warunkiem.

2 godziny temu, lufa555 napisał:

Nadmiar ceramiki nie szkodzi nigdy pod warunkiem, że przepływa przez nią woda i nie gromadzi się syf w kuble.

Właśnie na to gromadzenie syfu się powołałem więc mamy kolego identyczne zdanie w tej sprawie.

Z mojego doświadczenia wynika że jak jest tego złoża dużo to zawsze w nim zatrzymuje się syf . Czyli dużo złoża = dużo syfu i przekonasz się o tym i u siebie jak nie tylko otworzysz ten kubeł i spojrzysz po wierzchu, ale jak wyjmiesz złoże i wypłuczesz dokładnie całe w wodzie z akwarium - wtedy zobaczysz ile tego siedzi w złożu.  Szczególnie jak to jest ta ceramika rurkowa to w tych rurkach wypłucz. Często biologia z tym g... sobie radzi ale równie często sygnalizuje ten stan zagównienia dużego złoża podwyższonym poziomem NO2 tak nawet do 0,2ppm .  Czyli nadmiar złoża może powodować pogorszenie parametru NO2 co świadczy o stanie biologii i tylko na to zwracałem uwagę..

Testy które mają pierwszy znaczący kolor < 0,3ppm oczywiście nie wykryją tego stanu alarmowego ale JBL pokaże więc jaki używamy test też ma znaczenie.

 

Opublikowano
30 minut temu, deccorativo napisał:

Często biologia z tym g... sobie radzi ale równie często sygnalizuje ten stan zagównienia dużego złoża podwyższonym poziomem NO2 tak nawet do 0,2ppm .  Czyli nadmiar złoża może powodować pogorszenie parametru NO2 co świadczy o stanie biologii i tylko na to zwracałem uwagę..

 

Tu się nie do końca zgodzę, aby biologia sobie nie poradziła to musiałoby tego syfu być mnóstwo. Natomiast przy standardowym zabrudzeniu wkładów sygnał będzie ale nie jako wzrost NO2 a NO3 bo biologia będzie ten syf rozkładać.

Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, deccorativo napisał:

Z mojego doświadczenia wynika że jak jest tego złoża dużo to zawsze w nim zatrzymuje się syf . Czyli dużo złoża = dużo syfu i przekonasz się o tym i u siebie jak nie tylko otworzysz ten kubeł i spojrzysz po wierzchu, ale jak wyjmiesz złoże i wypłuczesz dokładnie całe w wodzie z akwarium - wtedy zobaczysz ile tego siedzi w złożu.

Henryk..to jest pewnego rodzaju kompromis. Bo zgadzam się z Tobą  w tym co napisałeś i w tym ,że mniejsza ilość ogarnie biologię. Ale kompromis polega na tym ,że im więcej np. ceramiki tym jednak większa filtracja mechaniczna ( pomijam filtrację biologiczną) a to się równa bardziej częste czyszczenie. Coś za coś. Czyli dodatkowa korzyść ale nie za darmo:) Z drugiej strony nasuwa się pytanie czy jak będzie go mniej czy szybciej się nie zapcha? Nie wiem bo sam mam zawsze dużo złoża w filtrze. Ale np. patrząc na posty kolegów dotyczących gąbek w mechaniku (AQ) wiem ,że im większa gąbka tym wolniej się zapycha a im mniejsza tym szybciej a sam mam dużą i mogę to potwierdzić.

Edytowane przez AndrzejWalb

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.