Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Pokarm granulowany musi być takiej wielkości, żeby ryba pobierając go spokojnie mogła go łyknąć, a nie memeleć w pysku.

Opublikowano

mam roczne ryby, kupiłem small a powinienem baby..a granulki takie twarde,że głowa mała. próbują połykać ale .. nie dają rady.. muszę zmęczyć tą paczkę ! i rozbijać młotkiem...poz

Opublikowano
50 minut temu, stan napisał:

Pokarm granulowany musi być takiej wielkości, żeby ryba pobierając go spokojnie mogła go łyknąć, a nie memeleć w pysku.

Temu zaproponowałem by go namoczyć co ułatwi połknięcie, a wtedy nie będzie memłała. Oczywiście prawidłowy rozmiar pokarmu ułatwi jego podawanie. 

Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, stan napisał:

Namoczenie Karolu tego pokarmu będzie powodowało wypłukiwanie samego dobrego z niego. 

Stasiu ale chyba nie jesteśmy pewni tego że woda wypłuka  samo dobro, przyjmuję ten argument ale chyba nigdzie na opakowaniu nie ma napisane, że przez namaczanie stracimy witaminy. Ja ten pokarm miałem dawno temu z polską naklejką, że pokarmu nie należy moczyć ale nie pamiętam czy było opisane dlaczego. Bo jak pisałem wcześniej nie namaczanie może być ułatwieniem przy karmieniu lub poprostu można go używać w karmnikach bez szkody dla ryb. Pokarmy, które trzeba namaczać nie zastosujemy w karmniku i może to miała być przewaga nad innymi producentami pokarmów granulowanych.  Zresztą postaram się napisać do producenta by mieć jasną jasność, bo moje myśli są bardziej przypuszczeniami  niż twardym argumentem, a taka wiedza mi się przyda. 

Edytowane przez Mortis
Opublikowano
6 godzin temu, Mortis napisał:

A może producent zastosował taki patent by ułatwić akwarystom podawanie pokarmu poprzez automatyczne karmniki, a jeśli mamy ochotę podać ten pokarm z ręki to możemy go namoczyć bez uszczerbku straty wartości odżywczych. Może chodzi poprostu o automatykę jak ktoś nie ma możliwości karmienia w odpowiednich porach i ma automatyczny karmnik więc pokarm może spokojnie aplikować do urządzenia. 

Nie bardzo wiem co ma dodawanie przez producenta dodatkowej powłoki "witaminowej " do tego czy nadaje się do karmnika czy też nie?

Jest wiele pokarmów których nie trzeba namaczać i nadają się do karmników, gdzie producenci nie stosują dodatkowych powłok.

Opublikowano
4 godziny temu, eljot napisał:

Nie bardzo wiem co ma dodawanie przez producenta dodatkowej powłoki "witaminowej " do tego czy nadaje się do karmnika czy też nie?

Jest wiele pokarmów których nie trzeba namaczać i nadają się do karmników, gdzie producenci nie stosują dodatkowych powłok.

Pokarm może być podawany przez podajnik automatyczny bo nie trzeba go namaczać . Są też pokarmy, które trzeba namaczać przed podaniem więc nie wsadzisz go do karmnika. Chodzi mi o ułatwienie bo jak namoczysz to może wcale nic nie będzie tracone z walorów pokarmu.

 Jeśli kolega go pokruszy to także powłoka witaminowa zostanie uszkodzona.

Wychodzi na to,że źle dobrany rozmiar pokarmu sprawia dużo problemów.

Opublikowano
1 minutę temu, Mortis napisał:

Wychodzi na to,że źle dobrany rozmiar pokarmu sprawia dużo problemów.

Ot cała prawda a przy Dainichi różnica między baby a small jest naprawdę znaczna.

Opublikowano

Z tego co pamiętam to ja dla swojej mbuny kupowałem rozmiar baby i on był idealny dla nich tak małych ryby jak i duzych.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Właśnie problem jest taki że prędzej mógłbym zwiększyć wysokość niż szerokość, fizycznie nie zmieści mi się większe w szerokości niestety. Zgaduję w takim razie że lepiej byłoby coś dobrać z mbuny w moim przypadku?
    • 50cm szerokości to mało na non mbune, wiem bo miałem w akwarium 180x50x60. Sugeruję zwiększyć do 60cm szerokości nawet kosztem wysokości. Nie będziesz żałował.
    • Trochę odkopię temat - ostatnio myślałem nad wstępną obsadą, temat większego akwarium powrócił, co prawda baniak będzie trochę skurczony rozmiarowo niż planowany był wcześniej (200 dł. x 50 szer. x 60 wys.), chcę się skupić na non-mbunie, z tym że tak; na bank chciałbym mieć Aulonocary, zależy mi szczerze na nich najbardziej, myślałem nad jacobfreibergi, ew.  baenschi lub nyassae, jako drugi gatunek z tego co rozumiem +- pod względem agresywności i żywienia pasowałby Otopharynx - myślę nad Tetrastigma / Lithobates, no i tutaj mam zonk bo wg. mnie mógłby do akwarium z tymi dwoma wejść jeszcze trzeci gatunek, ale nie wiem jaki by pasował, wolałbym raczej nie dobierać mbuny (chociaż według mnie w miarę pasowałby do tych dwóch gatunków Iodotropheus sprengerae lub L. caeruleus). Z góry dzięki za pomoc.
    • https://www.olx.pl/oferty/uzytkownik/1sZeDd/ Tutaj , przeważnie młode małe ryby chociaż też czasami są ogłoszenia z dorosłymi osobnikami.
    • Jest jeszcze Tanganika Konin, mają też malawi https://www.tanganika-konin.pl/oferta/ryby/ i Luk & Raf https://www.cichlid.pl/
    • Cześć, generalnie jestem w podobnej sytuacji, tzn. nie znam aktualnie zaufanych hodowców za bardzo, jedynie po przetrząśnięciu forum ostatnio (temat malawi powrócił po dwóch latach, ostatnio niestety nie dało rady ze względu na chorobę w domu), dowiedziałem się że Jacek z Żor jest (chyba, że coś się zmieniło) zaufany (jego strona), tak samo ta hodowla z Czech (ale przesyłka byłaby u nich raczej dość droga).  Z zaufanych sklepów był jeszcze Tan-mal, ale nie wiadomo czy uda im się w ogóle powrócić na rynek, mają remont od mniej więcej początku 2025...
    • Chcąc ochronić i zachować młode akwaryści odławiają inkubującą samicę i po wypuszczeniu przez nią młodych oddzielają ją od nich. Nie oznacza to, że samica zatraca zachowania macierzyńskie. Sam raz odłowiłem samicę C. geertsi, a później inkubowała jeszcze w ogólnym akwarium i nawet pojedyncze sztuki z dwóch miotów mi się uchowały. Moje albusy i tetrastigmy też miały młode w ogólnym i pięknie opiekowały się młodymi. Nie ma reguły. Istotną kwestią może być to, żeby samica pierwszą, czy też drugą inkubację przeprowadziła w całości w sposób naturalny. Żeby właśnie nie zatraciła naturalnych zachowań. Jak to się ma po kilku pokoleniach? Nie mam pojęcia. Wszyscy tu (włącznie ze mną) kupowali tu zawsze F1, co najwyżej F2😉😄  
    • Wydaję mi się że ryby nie zatraciły macierzystych zachowań. W warunkach akwariowych, gdzie każde akwarium jest przerybione nie ma odpowiedniej przestrzeni do wypuszczania młodych. Raz miałem okazję u siebie obserwować opiekującą się młodymi copadichromis fire crest, ale była ona sama w akwarium 112l. Łapała młode jak zbliżałem się do akwarium 😉
    • Dzięki Pozner, że przypomniałeś mi Taeniolethrinopsy. Obecnie ich nie mam, ale mam nadzieję, że to chwilowe.🙂 Zachowania ryb w znacznej mierze zależą od sposobu karmienia. Można z ryby stricte przydennej (Lethrinops red cap), grzebiącej w dnie w poszukiwaniu pokarmu, uczynić rybę „toniową” np. stosując jednolity pokarm wolnotonący mając w przy dnie gang Synodontisów njassae, miotających się (w ocenie spokojnego gatunku) w poszukiwaniu resztek pokarmu, które dotrą do dna. Przez kilka lat nie stwierdziłem natomiast u oryginalnych Synodontisów z naszego jeziora pobierania pokarmu w toni. Czyli są różne przypadki przystosowywania się. W drugą stronę – jedynym u mnie przypadkiem wśród toniowych Copadichromisów (miałem ok. 10 gatunków), który nigdy kategorycznie nie pobierał pokarmu z dna był C.cyaneus. A weźmy zachowania rozrodcze ryb po wielu pokoleniach w niewoli. Zarówno hodowcy jak i akwaryści amatorzy rzadko kiedy (mówię o non-mbuna, bo te ryby mnie interesują) doprowadzają do naturalnych macierzyńskich zachowań samic (wypuszczenie, pilnowanie młodych i łapanie w przypadku zagrożenia). Po kilku pokoleniach moim zdaniem ewolucja zaburza te zachowania. Co nie znaczy, że nie warto „szanować” naturalnych skłonności ryb, np. ich toniowości lub upodobań do kopania lub grzebania - poprzez próbę różnicowania karmienia (np. w jednych końcu zbiornika szybko opadający, w drugim końcu wolno opadający itp.), szanowania naturalnej diety (mięso – rośliny), ilości kryjówek, wielkości akwarium, nie mieszania gatunków agresywnych i spokojnych (mówimy o znacznych różnicach). Na tych osobistych poszukiwaniach moim zdaniem polega akwarystyka.
    • Również dziękuję wszystkim za wspólną zabawę.  Dyplom należy się  każdemu. I do galerii  😀. Jak wrócę to postaram się go tam umieścić na dowód tęgo,  ze forum ma się dobrze i żyje. 
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.