Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
a może przenieść prefiltr na stronę po której jest wyciąg?
Prefiltr musi być na wejściu do filtra bo w przeciwnym razie nie ma on sensu. Trójnik jeśli niezbędny daj na wyjściu tak jak pisze Decco.
Opublikowano
Prefiltr musi być na wejściu do filtra bo w przeciwnym razie nie ma on sensu. Trójnik jeśli niezbędny daj na wyjściu tak jak pisze Decco.


No to to wiem.

Układ jest teraz tak, wyciąg po prawej stronie akwa ciągnie wodę do prefiltra zamontowanego na lewym boku szafki. Dalej leci przez trójnik do kubła w lewej szafce. Wylot po lewej stronie, bezpośrednio nad kubłem.

Pytanie czy nie lepiej przenieść prefiltr na prawy bok szafki jezeli kubełek miałby zostać po lewej? Czy to ulży filtrowi czy nie koniecznie?


Dzięki za pomoc!

Opublikowano

Zrób tak jak pisze eljot by prefiltr był na zasysie a przewód z baniaka do kubła jak najkrótszy które to strony twojej szafki obojętne - ma być jak najkrócej.


Najpierw przenieś ten trójnik z zasysu na stronę wylotu z kubła a wąż powrotu także możliwie jak najkrótszy.

Czy zasys i wylot z kubła będą po tej samej stronie czy po przeciwnych stronach akwarium nie ma znaczenia w obu da się ustawić prawidłowo cyrkulację.

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Dziękuję Panowie za pomoc.

Węże skrócone, prefiltr wyładował po prawej stronie (ze względu na łatwiejszy dostęp do niego i estetykę) przy okazji wyczyściłem wszystkie węże i zrobiłem podmianke wody. Całość zajęła 2h a kubeł pcha wodę jak nowy!!!

Zostało mi w sumie 160 cm nadwyżki węży ;) trójnik został ale kranik zamontowałem 5 cm od niego. Przy pełnym przepływie woda tryska nad baniak ;)

Opublikowano
Całość zajęła 2h a kubeł pcha wodę jak nowy!!!

Zostało mi w sumie 160 cm nadwyżki węży



..no i fajnie ,że wróciło wszystko do normy:)

-- dołączony post:

Zostało mi w sumie 160 cm nadwyżki węży


...teraz takim wężem możesz szybko spuszczać wodę w czasie podmianki:)

Opublikowano

Hehe, waż do podmianki jest inny, te tez sie przydadzą na przyszłość.

W przyszły weekend zajmę sie nowa pokrywą ;) ciekaw jakie idiotyczne pytania wtedy będę miał ;) a za dwa tygodnie tlo zewnętrzne ze styropianu bede ciął ;) ni ale to juz w innym temacie poleci. Dzis jeszcze czeka na mnie Maluch w garażu ;)


http://www.terytorium126p.pl/topic/28352-kaszlak-95-el-by-dudas/#entry438032

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Potwierdzam - Jacek z Żor to bardzo profesjonalny hodowca u którego dopiero co nabyłem cały secik do mojego malawi... 40 sztuk z małym gratisem przybyło bezpiecznie i od dwóch tygodni kręcą się między moimi kamieniami, także polecam gorąco
    • Właśnie problem jest taki że prędzej mógłbym zwiększyć wysokość niż szerokość, fizycznie nie zmieści mi się większe w szerokości niestety. Zgaduję w takim razie że lepiej byłoby coś dobrać z mbuny w moim przypadku?
    • 50cm szerokości to mało na non mbune, wiem bo miałem w akwarium 180x50x60. Sugeruję zwiększyć do 60cm szerokości nawet kosztem wysokości. Nie będziesz żałował.
    • Trochę odkopię temat - ostatnio myślałem nad wstępną obsadą, temat większego akwarium powrócił, co prawda baniak będzie trochę skurczony rozmiarowo niż planowany był wcześniej (200 dł. x 50 szer. x 60 wys.), chcę się skupić na non-mbunie, z tym że tak; na bank chciałbym mieć Aulonocary, zależy mi szczerze na nich najbardziej, myślałem nad jacobfreibergi, ew.  baenschi lub nyassae, jako drugi gatunek z tego co rozumiem +- pod względem agresywności i żywienia pasowałby Otopharynx - myślę nad Tetrastigma / Lithobates, no i tutaj mam zonk bo wg. mnie mógłby do akwarium z tymi dwoma wejść jeszcze trzeci gatunek, ale nie wiem jaki by pasował, wolałbym raczej nie dobierać mbuny (chociaż według mnie w miarę pasowałby do tych dwóch gatunków Iodotropheus sprengerae lub L. caeruleus). Z góry dzięki za pomoc.
    • https://www.olx.pl/oferty/uzytkownik/1sZeDd/ Tutaj , przeważnie młode małe ryby chociaż też czasami są ogłoszenia z dorosłymi osobnikami.
    • Jest jeszcze Tanganika Konin, mają też malawi https://www.tanganika-konin.pl/oferta/ryby/ i Luk & Raf https://www.cichlid.pl/
    • Cześć, generalnie jestem w podobnej sytuacji, tzn. nie znam aktualnie zaufanych hodowców za bardzo, jedynie po przetrząśnięciu forum ostatnio (temat malawi powrócił po dwóch latach, ostatnio niestety nie dało rady ze względu na chorobę w domu), dowiedziałem się że Jacek z Żor jest (chyba, że coś się zmieniło) zaufany (jego strona), tak samo ta hodowla z Czech (ale przesyłka byłaby u nich raczej dość droga).  Z zaufanych sklepów był jeszcze Tan-mal, ale nie wiadomo czy uda im się w ogóle powrócić na rynek, mają remont od mniej więcej początku 2025...
    • Chcąc ochronić i zachować młode akwaryści odławiają inkubującą samicę i po wypuszczeniu przez nią młodych oddzielają ją od nich. Nie oznacza to, że samica zatraca zachowania macierzyńskie. Sam raz odłowiłem samicę C. geertsi, a później inkubowała jeszcze w ogólnym akwarium i nawet pojedyncze sztuki z dwóch miotów mi się uchowały. Moje albusy i tetrastigmy też miały młode w ogólnym i pięknie opiekowały się młodymi. Nie ma reguły. Istotną kwestią może być to, żeby samica pierwszą, czy też drugą inkubację przeprowadziła w całości w sposób naturalny. Żeby właśnie nie zatraciła naturalnych zachowań. Jak to się ma po kilku pokoleniach? Nie mam pojęcia. Wszyscy tu (włącznie ze mną) kupowali tu zawsze F1, co najwyżej F2😉😄  
    • Wydaję mi się że ryby nie zatraciły macierzystych zachowań. W warunkach akwariowych, gdzie każde akwarium jest przerybione nie ma odpowiedniej przestrzeni do wypuszczania młodych. Raz miałem okazję u siebie obserwować opiekującą się młodymi copadichromis fire crest, ale była ona sama w akwarium 112l. Łapała młode jak zbliżałem się do akwarium 😉
    • Dzięki Pozner, że przypomniałeś mi Taeniolethrinopsy. Obecnie ich nie mam, ale mam nadzieję, że to chwilowe.🙂 Zachowania ryb w znacznej mierze zależą od sposobu karmienia. Można z ryby stricte przydennej (Lethrinops red cap), grzebiącej w dnie w poszukiwaniu pokarmu, uczynić rybę „toniową” np. stosując jednolity pokarm wolnotonący mając w przy dnie gang Synodontisów njassae, miotających się (w ocenie spokojnego gatunku) w poszukiwaniu resztek pokarmu, które dotrą do dna. Przez kilka lat nie stwierdziłem natomiast u oryginalnych Synodontisów z naszego jeziora pobierania pokarmu w toni. Czyli są różne przypadki przystosowywania się. W drugą stronę – jedynym u mnie przypadkiem wśród toniowych Copadichromisów (miałem ok. 10 gatunków), który nigdy kategorycznie nie pobierał pokarmu z dna był C.cyaneus. A weźmy zachowania rozrodcze ryb po wielu pokoleniach w niewoli. Zarówno hodowcy jak i akwaryści amatorzy rzadko kiedy (mówię o non-mbuna, bo te ryby mnie interesują) doprowadzają do naturalnych macierzyńskich zachowań samic (wypuszczenie, pilnowanie młodych i łapanie w przypadku zagrożenia). Po kilku pokoleniach moim zdaniem ewolucja zaburza te zachowania. Co nie znaczy, że nie warto „szanować” naturalnych skłonności ryb, np. ich toniowości lub upodobań do kopania lub grzebania - poprzez próbę różnicowania karmienia (np. w jednych końcu zbiornika szybko opadający, w drugim końcu wolno opadający itp.), szanowania naturalnej diety (mięso – rośliny), ilości kryjówek, wielkości akwarium, nie mieszania gatunków agresywnych i spokojnych (mówimy o znacznych różnicach). Na tych osobistych poszukiwaniach moim zdaniem polega akwarystyka.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.