Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

  • 4 tygodnie później...
Opublikowano

E-sr napisał

ja mam NO3:130 lub wiecej bo podzialki juz nie ma i pysie dobrze se zyja

też tak myślałem, ale ostrzegam cię jest dobrze do czasu. Moje NO3 wahało się 100-150 i tak jak ty nic z tego sobie nie robiłem. Lecz przyjdzie dzień sądny, osłabienie ryb jakaś mała infekcja lub inne paskudztwo i ryby które są cały czas narażone na tak wysokie stężenie NO3 a ich układ odpornościowy jest osłabiony, zaczną podać jak muchy, choć objawów choroby nie zobaczysz.

Pozatym pomyśl, niepoto większość z nas kombinuje z filtracją i innymi wynalazkami, ciągle wykonując nietanie pomiary jak by ten parametr był bezznaczenia.

Opublikowano

„troluje” czy nie nie wazne ja dopiero "raczkuje" w malawi a wy "doswiadczeni malawici" nie jestesci idealni za jakich sie uważacie.Mało który pomaga gdy ma doczynienie z laikiem tylko wytyka bledy. :x

imak73 ty chociasz mi nie napisales ze 130 NO3 jest za duzy itp. sam to wiem. dzieki za to co napisales. jakie masz teraz NO3

Opublikowano
„troluje” czy nie nie wazne ja dopiero "raczkuje" w malawi a wy "doswiadczeni malawici" nie jestesci idealni za jakich sie uważacie.Mało który pomaga gdy ma doczynienie z laikiem tylko wytyka bledy.


Oj, jej. W pierwszym twoim poście dostałeś ode mnie linki do artykułów na temat filtracji, masz no3 130 i nic z tym nie robisz – wnioskuje, że nie zadałeś sobie odrobiny trudu na przeczytanie tego. Błędy trzeba wytykac niestety, jakbyś najpierw troszkę poczytał – mniej tych błędów byłoby do wytykania. Harisimi zamknął twój wątek z opisem baniaczka, a ty dajesz sobie ten opis w stopce – czysta prowokacja. :!: To na tyle więcej o tym nie pisze :?

Opublikowano
ja mam NO3:130 lub wiecej bo podzialki juz nie ma i pysie dobrze se zyja :)


sorry, ale taki post jest trollowaniem...

bo żeby nie był to mogleś to napisać na dwa sposoby... np:

1. "Słuchajcie, a u mnie jest 130, czy to jest w porządku?"

2. Mogłeś skorzystać z szukaj i zobaczyć jakie poziomy NO3 są niebezpieczne, a następnie wogóle nie pisać takich ewidentnych bzdur.


I tu nie ma różnicy czy jesteś zaawansowanym, czy początkującym akwarystą, bo nikt Cię za to nie pojechał, tylko za celowe wprowadzanie w błąd, które właśnie może się odbić na początkujących.

Opublikowano

Nadal mam około 100 i dalej z tym sobie nieradzę , chyba jednak poważnie zajmę się budową denitratora ale czekam na konkretne wytyczne kolegów malawistów. Czytałem tu i tam lecz są to tylko szczątkowe informacje, więc proszę o podanie pokolei co i jak najlepiej zrobić , aby uniknąć niektórych błędów które popełniliście.

Opublikowano

Denitrator to jak dla mnie wyższa szkoła jazdy. Z tego co można przeczytać no3 wspaniale zbija hydroponika, a ja ze swojej strony mogę polecić nitratex JBL, zbija no3 poniżej 10 tyle, że trzeba go regenerować.

Opublikowano
Denitrator to jak dla mnie wyższa szkoła jazdy


A skąd! Wystarczy 50 metrów węża ogrodowego / fi 1 cm/ podłączyć do wylotu deszczownicy /zamiast zatyczki/. Na drugą końcówkę założyć strzykawkę /tą od testów/, przytkać czymś i niech sobie woda kapie. To tak w wielkim skrócie. :wink:

U mnie hula to już ok. pół roku... może trochę więcej. NO3 = 0

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
    • Zdecydowanie brakuje tematów na dotyczących drapieżników, a jednak co raz więcej osób dysponuje pozornie większym baniakiem na poziomie np. standardowych 720l (200x60x60). Piszę ,,pozornie" bo to temat drapieżników, a ten litraż to fajna opcja przy mbunie albo przy rozsądnie dobranej obsadzie non mbuny, ewentualnie mixu non mbuny z małymi drapieżnikami. Piszę tutaj lekko ku przestrodze bo tych większych gatunków nie ma nawet co pchać do takiego zbiornika, no chyba, że jest to tylko akwarium przejsciowe. Wrzuciłem tylko 2 filmiki z Bucco ale samiec serio potrafi mocno stłamsić swoich ,,współlokatorów". Ogólnie od kiedy dołożyłem kryjówek jest wyraźnie lepiej, ale pierwsze tarło gdzie buzowały hormony, a 3 samice czekały w kolejce to reszta załogi mogła tylko cierpliwie czekać zajmując jedyne bezpieczne pozycję po drugiej stronie baniaka. Przez 1,5 roku funkcjonowania tego akwarium, z tego co kojarzę nie robiłem żadnej ingerencji w wystrój (ułożenie i liczbę kamieni/modułów), jednak samiec Buccochromisa zmusił mnie do szukania dobrego rozwiania, przez co w ciągu 2-3 tygodni trzy razy robiłem przemeblowanie w baniaku. 80cm głębi daje już pewne możliwości, dzięki czemu ryby mają zarówno dużo miejsca do pływania, jak i pole do ukrycia, czy przemieszania za/między modułami. Na początku ku mojemu lekkiemu zdziwieniu mało z tego korzystały i lewa strona zbiornika i tak należała do samca Bucco. Z czasem nauczyły się, że można umiejętnie się skryć przed wzrokiem dominującego Bucka. W moim zbiorniku pozostałe gatunki (nawet gdy nie było samca Bucco) nie robiły aż takiego spustoszenia w okresie tarła. Mój Fossorochromis ma minimalne potrzeby jeśli chodzi o terytorium obierane w trakcie tarła, choć oczywiście chęć wytarcia samicy powoduje u niego dużą pewność siebie i zdarza mu się pogonić nawet Buccochromisa, do którego normalne boi się nawet podpłynąć. Mimo wszystko nie wyciągałbym z tego jednoznacznych wniosków i nie oznacza to, że te same gatunki (mam na myśli pozostałe gatunki, poza Bucco) w innej konfiguracji np. w mniejszym zbiorniku też pogodziłyby się dostępną przestrzenią. Dopóki w akwarium rządził Champso to on dyktował warunki i szczególnie w trakcie tarła przejmował też pół akwarium (choć ta dominacja trwała, raz, że krócej, a dwa pozostałe ryby mimo mniejszej ilości kryjówek nie były, aż tak zepchnięte do boku). Odgryzał się mu jedynie samiec Nimbo. Bardzo ciekawi mnie jak wyglądałaby sytuacja w akwarium gdyby, wszystkie gatunki występowały w konfiguracji z samicami, a najwiekszy Bucco występował w konfiguracji bez samic. Myślę, że nadal miałby najmocniejszą pozycję w zbiorniku, ale nie byłoby już okresów, w których któraś z ryb dość mocno dominuje pozostałe gatunki (szczególnie w okresie tarła).
    • Nie wiem. Też wiele razy zastanawiałem się, jak to funkcjonuje u @BombeL. Dlatego go wywołałem do tablicy.  Chyba nie bardzo załapałeś mój prześmiewczy ton😉  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.