Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
a zauważ że Barian był "Ostatnio aktywny: 2012-01-31 20:42" Post może i z 2008 bo sam temat jest z 2007 więc normalne że nic w nim nie pisał , ale to nie znaczy że teraz nie odpowie zapytany (mam nadzieje)


Oj tam, oj tam, masz rację, nie spojrzałem:wink:


Barian po przejrzeniu - szcuneczek, szaaacuneszek.:o


Fajnie jakbyś jakąś aktualizację wrzucił, jak to ma się teraz.

Opublikowano

W pierwszej linijce pozostaje mi przyznać że:

Moja nieobecność na forum trochę zapuściła mój topic za co serdecznie przepraszam wszystkich odwiedzających. Ale formuła umieszczania fotek na serwerach zewnętrznych już tak ma.


W zasadzie już tytuł postu jest z założenia błędny

„ … od początku do końca „ Zapewniam że końca przy takim akwa nigdy nie ma


Podsumowanie ostatnich czterech lat


Stan dzisiejszy:


Filtracja:

Fluwal FX5, perfekcyjna bestia, do zbiorników powyżej 500 litrów perfekt.

Weipro tc3500 ale z weipro pozostała tylko głowica do której dorobiłem komorę z gąbkami wlasnego pomysłu. ) Dodatkowo do weipro dołączony jest wężyk który dostarcza powietrze. ( I tutaj własnego pomysłu patent na podgrzewanie temperatury wody poprzez ogrzane powietrze ) o tym dalej.

Sump – zlikwidowany, w sumie tylko wyłącznie przez awarię pompy obiegowej. Niemniej na dziś dzień jest stała podmiana wody w ilości około 40do 130l wody na dzień. W zależności od pory roku ilość podmiany się zmienia, zima w największe mrozy jest minimalna, latem w najwieksze upały max.


Obieg wody:

Dwie głowice

niemiecka tunze turbell stream 6080 8500 l/h

chińska SunSun JVP 202 12000l/h.

Tunze po trzech latach żadnych problemów, chodzi jak nowa, JVP potrafi nie zaskoczyć po skoku energii, i już trochę terkocze, trzpień na wirniku już mocno przetarty. I tu pozostaje pytanie kupić jedna tunze za 600 zł czy JPV za 90 zł

Cyrkulacja jest ustawiona w ten sposób że zanieczyszczenia zbierają się w strefie wlotu do FX5, brak Sumpa wymusza czyszczenie FX5 raz na 2-3 miesiące.

Ustawienie w akwa sprzętu.

Tunze – lewa strona u dołu z przodu daje wzdłuż przedniej szuby

JVP – prawa strona u góry tuż pod powierzchnia wody, przy przedniej szybie.

FX5 – wlot prawa strona u dołu od przedniej szyby, wylot prawa strona u góry tył akwa

Weipro – prawa strona u góry tuż pod powierzchnią wody, środek akwa.

sprzetj.jpg

Ustawienie do takiego układu trwało dość długo, Jedno co bym jeszcze w tym zmienił to wlot FX5 na tył baniaka. Bo wszystkie zanieczyszczenia „w oczekiwaniu” są na widoku z przodu akwa. Ale przełożenie nie jest takie proste bo wiąże się jeszcze z przełożeniem kolidujących klamotów leżacych na ewentualnym nowym przebiegu cyrkulacji. Na dziś dzień system działa bardzo dobrze. Docelowo przy szukaniu takiego układu kierowania wszelakimi śmieciami ważne jest aby dobrać do tego moc pomp cyrkulacyjnych, za mała nie zamiecie, za duża cały czas będzie mieszać śmieci a tu chodzi o stworzenie obszaru tgz strefy opadu smiecia z którego będzie zassany.


Tło

Spienione czarne PCV w środku.

Na początku planowałem jakaś zabudowę styropian, tafle pisakowca, folie niebieska za szybą potem czarna mat, obecnie spienione pcf czarne w środku.

Podsumowując powyższe koncepcje:

Styropian:

ostatecznie za duże elementy do zrobienia, możliwość wypłyniecia za duże siły dążące do wyparcia styropianu itp.

Piaskowiec:

w sumie wad nie było a ułożenie tafl to kwestia gustu, jednak największym problemem było ze ryba wpuszczona do akwa była praktycznie nie do wyłowienia, tafle dawały dużo kryjówek co notabene było dużym plusem, słabsze samce czy samice zawsze miały miejsce do schowania, dużo rewirów itp. W okresie stosowania piaskowca skleiłem swoją pierwszą pułapkę na ryby, bo inaczej się nie dawało rady, choc mój kolega wędkarz proponował kilka rozwiązań wydobywania ryb.

Folie za szybą:

Niebieska – do czyszczenia dodatkowo tylna szyb, glon na niebieskim tle prezentuje się słabo, a jak wyczyściłem to szyba i tak dawała zawsze jakiś reflex świetlny, przy czarnej podobnie.

PCV spienione czarne, idealne dobrze widoczne ryby na jego tle, jak dla mnie optymalne rozwiązanie, stosuje także w drugim akwa.


Ogrzewanie

Były dwie 300 W jagera

Jest 1 grzałka 300W plus podgrzewanie wody w trakcie dotleniania wody ( ciepłym powietrzem). Odbywa się to poprzez połączenie wężykiem oprawy halogenowej z głowicą Weipro. Powietrze które dociera do głowicy, zasysane jest z oprawy halogenowej, dodatkowo wężyk przylega równo do jednej ze ścian oprawy halogenowej. Dzięki temu przez 11 godzin dziennie woda natleniana jest cieplejszym powietrzem niż otoczenie. Robiłem testy tego rozwiązania na małym zbiorniku do którego podłączałem natlenianie w moim systemie i porównywałem czas nagrzania wody w porównaniu do zbiornika który był tego pozbawiony. Niestety opis tych prób gdzieś jest w czeluściach mojego archiwum. W każdy razie działa. Na dziś dzień używam jednej grzałki 300 W były dwie. Podgrzewa wodę przez 10 godzin dziennie 22-6 i 13-15. I tylko zimą.

Temperatura wody nie spada zimą poniżej 24 st, raczej oscyluje w okolicach 25-26st. Latem 26-28 st, ale bez grzałki. Ogólnie zimą ważne jest aby pomieszczenie w którym mam Akwa nie wyziębiać, zimą temp oscyluje okolicach 22 st, latem jako że poddasze dochodzi momentami do 28 st.


Oświetlenie

Dwa HQI 150W – jeden 11 godzin, drugi 6 godzin.


Dno

Na dnie pisaku brak.

Z tym tematem mam problem już od samego startu akwa.

Pierwszy okazał się totalną porażką, wybił sporo ryb, drugi grys dolomitowy frakcja 05-1mm porastał glonami i łączył się ze wszelakim śmieciem w większe gródki. Wyrzucony po drugim restarcie akwa.

Obecnie w ogrodzie leży piasek ( jakiś specjalny gdzieś wyszukałem, testowany na małym 40l akwarium, testy przeszedł pozytywnie ) czeka na przepłukanie i tak czeka już drugi rok. Podobno do trzech razy sztuka ale jak pomyślę o płukaniu około 100 kg piachu po raz trzeci, to ogarnia mnie bezwład…..


Obsada:

Na dziś dzień pływa w Akwa częściowa obsada która startowała akwarium.

Niestrudzonymi użytkownikami są saulosi, które są już chyba w 8 pokoleniu sztuk na dziś dzień około 20 szt, a startowały około rok temu od malutkich sześciu sztuk.


Obsada na konie roku 2008 / Obsada na dziś dzień

Aulonocara Baenshi / Brak

A. Guentheri / Brak

A. OB. / Brak

A. Fire Fish 1+2 / 1+2

A. Stuartgranti Mbanji 1+2 / 1+2

Cyrtocara Moori 3+3 / 1+1

Nimbochromis Livingstoni 0+1 / 2+3

Nimbochromis venustus 1+2 / 1+2

Placidochromis Milomo 1+2 / 1+1

P. phenochilius Domka white Lips2+2 / Brak

P, phenochilus Tanzania 2+0 / 1+0

P. Teniolatus 1+0 / brak

P. saulosi 7+15 / Około 20 szt

Scieanochromis fryeri 2+0 / Brak

L. Cereleus yelowek 4+7 / 1+3/4

Dodatkowo kilka nowych gatunków

Labeothorpeus trewavasea 6+10

Pseudotropheus zebra OB 2+4

Fossochromis Rostratus 0+2


Podsumowując moje doświadczenia i przemyślenia w kwestii obsady.

Miało być kolorowo i było, jeśli chodzi o Aulonocary to żyły raczej zgodnie i nie było jakiejś szczególnej agresji między nimi poza jednym przypadkiem A. Jakobfreibergi który był totalnym kilerem i jest jedyną ryba w którą oddałem do akwazoo. Tłukł nawet drapieżniki. Podstawowa zasadą jest mieć lekko przerybione akwa, Problemy się zaczęły kiedy obsada z czasem się zredukowała. Kilka ryb musiałem ratować kilka się nie udało, Ogólnie głównym killerem w akwa jest samiec C. Moori. Co jest naprawdę dziwne, ma na swoim sumieniu nawet dorosłego samca rostratusa, którego nie miałem komu oddać i który niestety się nie obronił. Ogólnie moori się uspokoił jak dodałem do akwa stado kulfonów, od razu zrobiło się gęściej i już od tego momentu nic nie zostało wyeliminowane. Drapieżniki mają na bieżąco dużo narybku, i cały czas poluja. W akwarium rządzi moori, a opierają mu się samiec N. livingstoni oraz samiec P. Milomo.

Obsada na dziś dzień jest troche przypadkowa, i nie mam niestety na tyle czasu żeby się tym zajać. Z powodów zawodowych przez moment nawet zakładałem tymczasową likwidację akwa. A dziś dzień jeśli bym coś zmieniał to zacznę od zmiany lokalizacji akwa.

Trafiło się także kilka anomali np. sex poza rodzajowy jak wrzucę na tuba to dodam link. Tarło z udziałem samca C.moori oraz samica N. Venustus


Użytkowanie.

Biorąc pod uwagę stałą podmianę wody, praca przy akwa zawęża się do czyszczenia przedniej szyby, karmienie plus czyszczenie filtrów, Weipro raz na 2-3 tygodnie, FX5 – raz na 2-3 miesiące plus przeczyszczanie głowic cyrkulacyjnych.

Poprzez czteroletni okres nie ustrzegłem się jednak kilku historii

Restarty były dwa.

Jeden już przezemnie opisywany po ponad tygodniowym oddaniu w ręce babci, oraz drugi jak pekło mi dno.

20100421059.jpgpęknięcie

20100430091.jpgoklejenie

A dno pękło jak robili drogę dojazdowa na moim osiedlu, walec sobie walcował i nieco wibrował, a na dnie pośrodku leżał kamień około 45-50 kg niby duża powierzchnia płaska na której leżał, (nie punktowo) na styropianie, a jednak, tafla równiutko pękła w połowie jednego z trzech elementów dna, (jednak to dzielone dno to extra rzecz). Ale w tym ciekawe jest jak do tego doszłem, dzięki kopaczowi F Rostratusowi, który przerzucał ostro żwir frakcja drobniutka i odkopał trochę aż do szkła, akurat w miejscu gdzie zobaczyłem kilka bąbli które okazały się nie powietrzem ale wodą, no i się rypło. A że się nieznacznie sączyło to nie zauważyłem wcześniej. Ryby do wanny ponownie i klejenie dna, przy okazji pożegnałem się ponownie z piachem dolomitem, który się nie sprawdził bo miejscami zarastał i sklejał się z odchodami.


Na dziś dzień kilka rzeczy bym zmienił, kilka bym nie zastosował. Np. nie zakładałbym systemu rurek na dnie w ramach poprawienia cyrkulacji powrót z sumpa miał iść poprzez kierowalne dysze – nie sprawdziło się.

Mam trochę za mało miejsca nad sumpem. Za mało miejsca pomiędzy sumpem a konstrukcją stelaża, co utrudniało serwisowanie.

Zabudowa płytą meblową, niestety woda sponiewiera każdy wyrób drewniany. Na dziś dzień stolarka do wymiany,

Miało być akwa otwarte, jest pseudo zabudowane. ( niestety do dziś nie zrobione do końca. )

No i najważniejsza sprawa, jeśli planujesz taki zbiornik to musi on stać w centralnym miejscu w domu. Ja postawiłem na piętrze i może dlatego do końca nie cieszy mojego oka.


Plusy

ROZMIAR

- jak powiedział mój ojciec jak zobaczył ( zbiornik pe-poż ) czyli bezpieczeństwo przeciw pożarowe na pięć :-)

- jak się usiądzie metr od akwa trzeba pokręcić nieźle głową aby ogarnąć całość :-) przepraszam że sie wyżywam.

Ryby naprawdę rosną do dużych rozmiarów ( jak podają w katalogach ).

Dorosłych kulfonów nie widziałem nigdzie tak wyrośniętych.


Minusy

ROZMIAR

Obojętnie za co się nie zabierzesz jest nietypowe, nie da się przenieść rozwiązań z mniejszego akwa wprost na zasadzie pomnożenia ilościowego elementów.

Koszty eksploatacyjne. Jak to obrazowo przedstawiła moja żonka, taki dwu tygodniowy urlop w Egipcie idzie co roku obok nosa. ( w minusach wpisuje koszty na wyraźną prośbę żonki) Hobby to hobby. Teściowa na fajki wydaje 300 zł miesięcznie.


Czy postawiłbym podobne wielkościowo akwa?

Tak ale pod warunkiem lokalizacji w centralnym punkcie domu. Zmieniłem także zdanie co do obsady, już nie musi byś kolorowo ;-)

I marzy mi się zestaw jak poniżej.

chovna05.jpg

chovna02.jpg

Już myślę nad rozwiązaniami technicznymi, lokalizacja wybrana wstęnie rozrysowana i czekam na zwolnienie pokoju przez dzieciaka. Wyjdzie z 9-12 baniaków, taki klasyczny projekt fish room. Ze stałą podmianą wody, cyrkulacja oparta na układach napędzanych pompa powietrzną.

Ale to już nowy projekt.


ale zawsze kusi coś wiekszego ;-)

83084274yymkcgus250707.jpg


A niektórzy to wożą ze sobą do roboty ;-)

fishtanktruck.jpg

  • Dziękuję 1
Opublikowano
Podstawowa zasadą jest mieć lekko przerybione akwa,
Masz prawie 30 litrów na rybę więc życzyłbym każdemu takiego przerybienia :)

jak długo masz kulfony?
No właśnie jak łączysz dwie skrajne diety?
Opublikowano
jak długo masz kulfony?


Stado które posiadam mam nieprzerwanie od 2006 r. Jest to co najmniej 5 pokolenie. W tym akwa około 8 m-cy.

Maluchy po kulfonach oraz po saulosi są doskonałym urozmaiceniem diety drapieżników. Z obserwacji wynika że saulosi to się lepiej chowają bo z maluchów kulfonów pojedyncze sztuki przemykają, i w sumie nie dochowałem się żadnego małego kulfona przez ten okres jaki przebywają.

Opublikowano
Masz prawie 30 litrów na rybę więc życzyłbym każdemu takiego przerybienia :)



No właśnie jak łączysz dwie skrajne diety?



No rzeczywiście na początku miałem większe przerybienie.


Co do diety to daje dość urozmaicone pokarmy, na dziś praktycznie bez mrożonek. Hikari Tropicala Sery Płatki, spiruline i wszelakie multi. I jakoś nie ma większych problemów, przynajmniej nie zauważyłem.


Przyznam ze nie jestem z tych co analizuja odchody i takie inne, ale od ponad siedmiu lat je posiadam ( z pierwszego stada pozostało mi jeszcze jeden samiec i bodajże 5 samic ) i zawsze z połączeniem jakiegoś mięsożercy i zawsze dostawały mieszany pokarm, a porozdawałem z około 100 szt w tym czasie, wiec chyba im pasuje .


Jeden dzień w tygodniu maja głodówkę.

Opublikowano
( z pierwszego stada pozostało mi jeszcze jeden samiec i bodajże 5 samic ) .............wiec chyba im pasuje .



Patrząc na to, że pysie dożywają 7-8 lat to nie za wiele ci ich pozostało, jednak to twoje akwa i moje zdanie nie ma tu nic do znaczenia.

Opublikowano
Co do diety to daje dość urozmaicone pokarmy, na dziś praktycznie bez mrożonek. Hikari Tropicala Sery Płatki, spiruline i wszelakie multi. I jakoś nie ma większych problemów, przynajmniej nie zauważyłem.
Domyślam że większość to pokarmy roślinne a drapieżniki uzupełniają dietę polując (w takim zbiorniku i z kilkuletnim doświadczeniem można poeksperymentować). Wrzuć jakieś foty ryb i baniaka.
  • Dziękuję 1
Opublikowano
Patrząc na to, że pysie dożywają 7-8 lat to nie za wiele ci ich pozostało, jednak to twoje akwa i moje zdanie nie ma tu nic do znaczenia.

Zaczynałem z nimi od maluchów 3+7. Wiem że to takie dziadki, ale mają następców, wnuki, prawnuki i pra pra ... wnuki. Taka jedna wielka rodzina. Najstarszy kulfon już nie jest główno dowodzącym ale jeszcze swoją norkę ma, może nie główny apartament ale zawsze.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.