Skocz do zawartości

Zachowania naturalne w jeziorze pielęgnic, a zachowania pielęgnic w akwarium !!!


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Przyznam, że inaczej sobie wyobrażałem strefę przejściową. Myślałem, że piachu jest zdecydowanie więcej niż kamieni, a tu wręcz odwrotnie, piachu jak na lekarstwo.

Opublikowano

Nie ma jednolitego wzorca strefy przejsciowej. Na jego początku pojawiają się male ilości kamienia. W około większych skupisk kamieni mogą być większe obazary nanosu cźy piasku. Jednak substratu skalny nawet ten bogaty w osady to jednak wielkie kamole lub ich większa ilość. Tutaj raczej robi to wrażenie czegos rozsypanego u podnóża czegoś większego.

-- dołączony post:

Na morzu piasku tez są skupiska kamieni ale to kleksy na dużym arkuszu piasku.

-- dołączony post:

Zresztą daleko nie szukazać twój film nr 2 to strefa skalista wolna od osadów. Tam już rybom bez odpowiednich zębów trudniej poszamać. Jednak i tam znajdzie się non - Mbuna .

-- dołączony post:

W poście 79 juz przejściówka przeszła praktycznie w substrat skalisty bogaty w osad. No a makaron to kable ciągnie te przez filmowców- nurków zasilające lampy z ukrytych gdzieś aku.

Opublikowano
Zresztą daleko nie szukazać twój film nr 2 to strefa skalista wolna od osadów. Tam już rybom bez odpowiednich zębów trudniej poszamać. Jednak i tam znajdzie się non - Mbuna .

-- dołączony post:



I właśnie o to mi chodzi. Mogą szybko adaptować się do zaistniałych warunków. Oczywiście w razie konieczności, doraźnie, inaczej nie byłoby podziału na mbunę i non-mbunę. Czy tak jest, nie wiem. Pewnie to są chore majaczenia. Nie mogę po prostu zrozumieć różnic w opisach zachowań wielu pyszczaków. Osobiście dotknęła mnie różnica w zachowaniach Placidochromis phenochilus mdoka. Próbuję zrozumieć tak diametralnie różniące się opisy.

-- dołączony post:

No a makaron to kable ciągnie te przez filmowców- nurków zasilające lampy z ukrytych gdzieś aku.


Nie piszę o tym kabelku z pierwszego filmu, tylko o tych makaronowatych, żółtawych kawałeczkach z drugiego filmu. Zalega to wszystkie szczeliny, wala się właściwie wszędzie.

Opublikowano
IMHO to są rybie odchody.


Ojoj, to coś z cyrkulacją nie tak :D


cyt. tom77

"Rozpędził to się mój Gephyrochromis lawsi (nietypowa Mbuna, żyjąca nie w skałach, lecz na piaszczystym dnie, nieterytorialna) skubiąc w moim akwarium tło strukturalne i wyznaczając rewir Przy okazji niwecząc moje zamiary adoptowania go do Non-Mbuna.


No to rozumiesz moje zaskoczenie zachowaniem mdok. A miało być tak pięknie :(

Opublikowano

O to ci chodziło to za pewne odchody. Co do non-mbuna i mbuna oraz ich diety. Przystosowanie trwa bardzo długo. To nie jest proces dzisiaj jem to a jutro tamto. Nue ma wątpliwości, że piaskowe mbuna takie jak choćby rybek Toma a bliżej mnie choćby Pseudotropheus livingstonii nie doznały w uzębieniu tak bezpowrotnych zmian aby nie miały możliwości skubać glonów. Nawet cześć non mbuna ma taką możliwość. Specjalizacja żywieniowa to jednak proces długotrwały. Ryby jeśli ich wyspecjaliziwanie nie uniemożliwia im tego to chętnie zjedzą wszystko. Mbuna mając silne zęby sprawnie zje np padlinę. Musisz wyjść jednak z innego punktu. Ryby specjalizują się nue dlatego, że grymaszą ale dlatego, że muszą przetrwać. I tak ryby piaskowe migrowalyvtam ze względu na poszukiwanie jedzenia. Z czasem ich organizm się dostosować do potrzeb i rozwijała się u nich jedna cechą a zanikała inna. Pseudomuszlowiec jakim jest Metriaclima lanisticola u ktorego ewolucja skróciła ciało, jest taki jaki jest nie dlatego, że miał żarcia w brud a pojawiło się kaprycho. Musiał migrować albo mając mniej jedzenia albo szukając jeszcze lepiej. Ot przykładowo z łąk wypędzaly go silniejsze ryby. Nie stało się to z dnia na dzień. Jednak zapewne jedzonko mu styka ale był narażony na ataki drapieżników. Wykorzystał więc muszle jak schronienie . Wystarczy popatrzeć na pyski czesci ryb aby zrozumieć, że czym innym jest incydentalnie zjeść co się da , choć nie zawsze się da. Czym innym zaś wyspecjaliziwanie a możliwość zjedzenia czegoś nie dostępnego dla innych. Taki Labidochromis caeruleus ma bardzo wąski pysk. Na peryfitonie nie poszaleje. Jednak on wepchnął dzioba tam gdzie jakąś Metriaclima nawet choćby chciała nie poje. Dlatego on grzebie w szczelinach a ona zeskrobuje peryfiton. Oczywiście przykłady można mnożyć i takie Mylochromis z ich długimi pyskami ale relatywnie wąskimi i wyspecjalizowanym uzębieniem będzie o niebo skuteczniejszy przy poszukiwaniu i chwytaniu bezkręgowców mule czy piasku niż Metriaclima w zeskrobywaniu peryfitonu czy żerowaniu na planktonie. Dlatego gdy sex przestanie rybom przysłaniać wszystko. Jedna ryba popłynie grzebać w mule a druga bądź uniesie się w poszukiwaniu planktonu bądź zacznie skrobać skały. Życie nie lubi próżni I pokazują się wtórne przystosowania. Wśród Labidochromis są bowiem i te roślinożerne. Będąc mało skutecznymi w zdzueramiu peryfitonu bardziej go wyrywają ale logicznym jest, że robią to na wyższym glonie. To temat na książkę a nie posta. Czy jest szansa odtwarzać te zachowania przy naszych maleńkich szkiełkach ? Pewnie że jest. Moje Copadichromis borleyi trą sie tylko na szybach akwarium, placki pracują ze mną przy zruszaniu dna a Protomelas buduje kopiec a samice żerują na peryfitonie jak mbuna. Wiem, że to substytut i dna Malawi nie mam ale i tak jest warto pomyśleć o diecie czy obsadzie i ryby obserwować. Dworcowanie zbiornika to zabija i czyni akwarium nudnym

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Wspaniały wywód. Zdaję sobie sprawę z tych uwarunkowań. Nie tylko u pyszczaków, szerzej...ryb, szerzej...zwierząt występują takie uwarunkowania. Wiele zwierząt niejednokrotnie zmuszone jest wykraczać poza swoją standardową dietę. Jeśli tylko układ pobierania pokarmu na to pozwala, to to robią. Mnie bardziej interesują mechanizmy zachowań pyszczaków. Jaki wpływ na nie mają warunki w jakich żyją, czyli wystrój akwarium, współmieszkańcy i ich ilość, intensywność oświetlenia, itp.? Nie ukrywam, że moje zainteresowanie wynika z rozbieżności w relacjach z chowu Placidochromis phenochilus mdoka, a konkretnie ich zachowań. Takie różnice zauważyłem też w opisie zachowań innych pyszczaków. Czy środowisko może determinować ich zachowania? Na pewno tak, ale w jakim zakresie? Czy ryba potencjalnie stadna i nieterytorialna może prezentować zachowania terytorialne?

Opublikowano

Wpływ na ich zachowania ma bardzo wiele czynników. Wystrój ma duże a czasem bardzo duże znaczenie bo pozwala np Mbunie na obgryzanie skał gdy je mu wstawisz. Łacha piasku da rybom, które tego potrzebuj możliwość grzebania i przesiewania. Miałem Lethrinopsy ze żwirem i nie był to dobry pomysł. Miałem skale porównawczą z Aulonkami i Lethrino z piaskiem. Dużą rolę odgrywa liczba przy F a przy odłowie czas i warunki w jakich przebywały już w niewoli. Miałem odłów, który przyjechał do mnie i nie potrafił jeść karmy sztucznej. Nawet w płatkach. Tylko się domyślam jak do mnie trafił ... w skrócie szybko ;) ... ale miałem i taki, który wcinał bez problemu karmę suchą ale jestem głęboko przekonany, że odłowem był. Ten pierwszy pokazywał przecudne zachowania m.in zjadał bryłkę kaszy mannej obgryzając ją jak peryfiton ;). Instynktownie jadł jak się je w jeziorze. Oczywiście to dość płytkie nawyki ale są i głębsze, których ryby nie tracą i w pierwszym i dalszym pokoleniu. Finalnie wiele rzeczy się jednak zaciera. Ryba dobra i to obojętnie czy jest to F1 czy F2 ma więcej takich zachowań. Ryby by akwarystyk na pewno coś zachowują ale mniej. Następny i wg mnie często największy wpływ na zachowania zbieżne z tymi z natury ma obsada. Cienka linia pomiędzy przerybieniem a odpowiednią ilością ryb jest często przekraczana. Sam często ją przekraczam. Relatywnie źle ustawiłem obsadę dając do szkła a dokładnie na dno zbyt dużo ryb a raczej dając coś co mnie zaskoczyło. Bardzo terytorialnego i walecznego Mylochromis, który spacyfikował terytorializm Astatotilapii i odbarwił Placidochromis. Fakt, że miałem pecha bo mam 4 samce Mylochromis :) ale po pozbyciu się Astato ( powędrowały do Klubu ) mam chociaż ślicznego samca Placidochromis. Eliminacja 3 samców Mylo i dodanie mu samic na pewno pozwoli coś do szkła dorzucić na tą chwilę nie. No i jaka z tego konkluzja. Nie trafiona do końca obsada ( nie znałem Mylochromis spilostichus i nie wiedziałem, że to bandzior ;) ) spowodowała, ze zarówno Placidochromis jak i Astatotilapia nie zachowywały się zgodnie z tym jak zachowują się w jeziorze. Placki czesto uciekały od dna, choć bardzo było im to nie w smak a samiec Astato nie wyznaczał rewiru choć w akwa klubowym wyznacza i kopie 30 cm doły. Teraz Placki żerują już na dnie o wiele więcej niż wcześniej. Zachodzą jeszcze bardziej spektakularne zdarzenia. Opis samic Protomelas taenilatus mówi o tym, ze opiekują się młodymi. U mnie co prawda samica się nie opiekowała zbyt długo ( 1 czy 2 dni ) ale gdy była w 2 gatunkowej 1200tce ;) tak mocno broniła miejsca gdzie młode wypuszczała, że biła nawet prawie 2x większego samca. Tak zajadłego ataku samicy nigdy więcej nie obserwowałem. Dorybione akwa pozbawiło jej "nadziei" i już tego nie robiła . U Mars-a w mało zarybionym zbiorniku samica Nimbochromis livingstonii wychowała 4 młode, zbierając je tygodniami do pyska. Przy innych Predatorach. Młode były na prawdę sporę gdy z opieki zrezygnowała. Finalnie się im nie udało i zginęły ale przemykały jeszcze jakiś czas w tle ( głębokie szczeliny ) i skałach. Co jeszcze ano karmienie. Ryba przekarmiona ma gdzieś instynkty :). U mnie Protomelas skubią rzadko glony ale w dniu głodówki samice jadą jak kosiarki :). Tak wiec trudno i nie w całości, ale można osiągnąć nawet w naszych mikroszkiełkach zachowania jak z Malawi ;)


http://forum.klub-malawi.pl/galeria/index.php?n=12060


czy taka focia to nie dowód :)

-- dołączony post:

Czy środowisko może determinować ich zachowania? Na pewno tak, ale w jakim zakresie? Czy ryba potencjalnie stadna i nieterytorialna może prezentować zachowania terytorialne?

Terytorializm pojawia się praktycznie u każdego pyszczaka. Oczywiscie w czasie tarła. Ryba młoda i z ogromną witalnością będzie okres tarliskowy bardzo wydłużała. Czasem można odnieść wrażenie , że to ryba terytorialna. Drugą przyczyną może być zbyt mała powierzchnia jaką dedykujemy naszym podopiecznym. Takim sztandarowym dla mnie przykładem ryby uchodzącej niesłusznie za kilera jest popularny crabro. W małych zbiornikach ta duża ryba czuła permanentny lęk. Nie mogąc zawładnąć całym szkłem próbowała przegonić ryby choćby z połowy. Wyglądała jak totalny terytorialista ale już w szkle 2 metrowym jest umiarkowanie terytorialną ... nie czuję oddechu innych ryb i stajemnicze się lagodniejsza. Trzeci powód to agresja wewnątrz gatunkowa. Pobudzony przez obecność innych samców, samiec dominant leje wszystkich jak popadnie . Czasem dzieje się to tylko na części szkła bo w innej części jest np ryba przed którą ma respekt. Ostatni powód to pomyłka badaczy. Piąty wyjątkowe cechy konkretnego osobnika. Czy chodzi o Mdoki ?


Jeszcze jedna ciekawostka z naturalnym zachowaniem w tle. Crabro wybrał sobie rewir tarliskowy. Zgadnijcie gdzie ? W kominie w którym jest ciemno. Przypadek ? Raczej nie . Trze się w naturze w ciemnych grotach. Inne pyszczaki nawet tam nie zaglądał o ile nie zagnala ich tam choroba lub przemoc. Mój crabro tam miał schadzki prokreacyjne. Za pewne gdybym nie miał komina na grzałki w rogu akwarium natura by i tak go przypiliła a tak całkiem przypadkiem zobaczyłem jeszcze jedne naturalne ciągoty ☺

  • Dziękuję 7
Opublikowano

Potwierdzasz tylko moje obserwacje. Mam akwarium 500l. i czym lepiej poznaję non mbunę, tym mniej ryb/gatunków widzę w nim. Bo co to jest te 500l.? Czy przy takich, powiedzmy, trzech gatunkach na takim skrawku, ryby są w stanie zachowywać się naturalnie? W jakimś stopniu na pewno, ale zmuszone są dostosowywać swoje zachowania do bardzo ograniczonych okoliczności. Może dlatego występują tak drastyczne różnice w opisach zachowań mdok. Niestety idziemy na kompromis i staramy się pogodzić dekoracyjność z największym (możliwym) realizmem. Niestety, najczęściej realizm przegrywa.

Bo czy często możemy zobaczyć taki widok?

Nimbochromis livingstonii nakatenga - YouTube


Twój kopiec to też rzadkość. Ile trzeba nawalić piasku, żeby dać szansę rybom na uformowanie takiego gniazda. Najczęściej u nas to warstwa 5-6cm.

Modyfikuję swoją obsadę i końca nie widzę. Mam teraz dwa gatunki i mocno zastanawiam się nad trzecim. Jeszcze kilkanaście dni temu zastanawiałem się co, a teraz zastanawiam się czy.

-- dołączony post:

Takim sztandarowym dla mnie przykładem ryby uchodzącej niesłusznie za kilera jest popularny crabro. W małych zbiornikach tą duża ryba czuła permanentny lęk. Nie mogąc zawładnąć całym szkłem próbowała przegonić ryby choćby z połowy. Wyglądała jak totalny terytorialista ale już w szkle 2 metrowym jest umiarkowanie terytorialną ... nie czuję oddechu innych ryb.


Miałem lombarda, uchodzącego przecież za bandziora, a u mnie bezproblemowo funkcjonował. Warunki pozwoliły na to, że nie był męczący dla innych ryb.

-- dołączony post:

Trze się w naturze w ciemnych grotach.


Zakodowana informacja zadziałała. Mimowolnie przygotowałeś mu idealne warunki :)

  • Dziękuję 2
Opublikowano

Komponują obsadę zawsze powinniśmy startować od pewnego utartej opinii bo powiedzmy na 70 % zazwyczaj jest powtarzalna. Dlatego u mnie jako duży drapieżnik występuje opisywany jako pokojowy Buccochromis a nie opisywany jako wariat choćby compressiceps. Nue mam jednak 100% pewności, że będzie OK. Ze strigatus się udawało choć Perez ma zupełnie odmienne zdanie. Intrygiwalo mnie to zwłaszcza, że obecnie Buccochromis Crav-a też raczej nie jest łagodny. Na pewno nic jeszcze nie wiem ale wydaje mi się, że przyczyną może być to, że w akwarium z innymi drapieżnikami ryby u mnie w Mixie łagodne u nich walcząc o pozycję są pobudzone. U mnie jako niezagrożeni królowie zbiornika zachowują się inaczej. Obsada powinna zawierać ryby różne . Przykładowo placki powinno się łączyć z Utaka . Niektóre ryby z tej grupy mają tendencję do czasowego odplywania od ławie i zajmowania miejsca tarliskowego ale np borleyi Mbenji trą się na szybach a w naturze na pionowych ścianach bloków skalnych. Masz baniak 2 metry ?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Trzeba coś zaktualizować wątek  Myślę, że przyjemną formą będzie aktualizowanie wg wcześniejszych punktów. 1. "Technikalia". Wykonałem nowe oświetlenie. Miało być na diodach Power Led, ale jakoś mnie spłoszyła ilość lutowania. Może zbyt pochopnie odpuściłem, ale finalnie skończyło się na dwóch belkach z modułami LED. Na belce przedniej amontowałem 34 szt. modułów białych 9000K, 10 szt. modułów niebieskich oraz 10 szt. modułów czerwonych. Na belce tylnej zamontowałem 10 szt. modułów białych 6500K. Całością steruje sterownik Palabras Led Dimmer Pro. Tym razem do połączenia lamp z zasilaczem użyłem wtyczki wielopinowej żeby łatwo się to rozpinało (zdjęcia poniżej). Z technicznych spraw, to dołożyłem jeszcze do modułu filtracyjnego dwie saszetki po 100ml Purigenu. Zobaczymy jak to wpłynie na poziom NO3. Stale w zbiorniku mam jakieś 40-50mg/l. Może uda się coś z tego urwać. Jeśli chodzi o filtrację, kaseciaka muszę teraz czyścić co około 1,5 miesiąca. Jednak wielkość ryb robi swoje. Ale dalej uważam, że jest to znakomity w obsłudze rodzaj filtracji. 2. Hydroponika. Rośliny, które dumnie nazywam hydroponiką, spłatały ostatnio figla. Tzn. sama instalacja spłatała figla. Okazało się, że pod moją nieobecność zatkała się rurka odprowadzająca wodę i woda wylewała się już górą na pokrywę. Na szczęście pokrywa ze swoimi klapami ma lekkie załamanie do środka i wszystko ściekało do akwarium. Inaczej byłby niezły klops. Poprawiłem to w ten sposób, że zamiast dwóch rurek łączących się w jedną i kończących kranikiem są dwa osobne kolanka o większej niż wcześniej średnicy i woda powrotna kapie sobie po prostu na taflę wody. Dzięki temu rozwiązaniu odpadł mi też upierdliwy problem związany z ustawianiem przepływu na pompce tak żeby doniczki nie napełniały się szybciej niż odpływa woda. Teraz pompka działa sobie na "maksa" a woda i tak pięknie odpływa bez najmniejszych problemów. Wydaje mi się, że rośliny mają się dzięki temu lepiej bo poziom wody jest stabilny. Przed tą modyfikacją wody było albo za dużo albo za mało a bardzo rzadko tyle ile planowałem żeby było 3. Obsada. Obsada co do ilości się nie zmieniła. Ryby podrosły i "przybyczyły". - Nimbochromis Polystigma - Ujawnił mi się trzeci samiec, czyli mam układ 3+3. Zapewne przyjdzie konieczność skorygowania tego układu, ale na razie nic nie zmieniam bo nie ma jakichś awantur w zbiorniku a Panowie pokazują piękne barwy (nie licząc tego, który ujawnił się jako ostatni). Samice co chwila inkubują, ale jestem przekonany, że tarło odbywa się tylko z dominującym osobnikiem. Samiec beta próbował swoich sił, ale jak "alfa" zobaczył co się święci to szybko skasował mu amory. - Stigmatochromis Tolae - Dominujący samiec w jakiejś nocnej walce stracił oko. Było napuchnięte i białe przez długi czas aż w końcu po prostu odpadło. Nie ma odsłoniętego oczodołu, ale wygląda tak jakby odkleiła się soczewka i pozostało tylko płaskie oko. Nie widać żeby w ogóle się tym przejął. Dalej zajmuje rewir pod kaseciakiem i nadal nikogo tam nie dopuszcza. Dziwny osobnik. Szczerze mówiąc nie jestem zadowolony z tego gatunku. Samiec dominujący jest praktycznie niewidoczny ponieważ non stop siedzi w swojej "jamie" a samiec beta i samica to takie "szare myszki". Chyba w przyszłości usunę ten gatunek z akwarium. - Exochochromis Anagenys - nadal nie udało mi się dokupić samic i pływa układ 1+1. Samica jest sporo mniejsza od samca ale jakoś daje radę. Miała słabszy okres ale udało się jej wrócić do formy i troszkę ciałka przybrała. Samiec ładnie wybarwiony. Samica nie bardzo. Jeśli uda mi się dokupić ładne samice to niewątpliwie będzie cieszył oczy ten gatunek bardziej.  - Protomelas sp. "mbenji thick lips" - niezmiennie jest to mój faworyt z tej obsady. Gdybym mógł cofnąć czas to zrobiłbym albo zbiornik jednogatunkowy z tymi rybami albo byłby jednym z dwóch gatunków. Stanowczo za mało ich kupiłem  Nie widziałem nigdy pyszczaków, które na lini samiec - samica byłyby tak delikatne w zalotach. Nie wiem czy to przypadek po prostu czy ten gatunek tak ma, ale samiec w obejściu z samicą zachowuje się jak rybi dżentelmen. Pomimo, że samica inkubowała już kilka razy, momentu tarła nie udało mi się zaobserwować.  - Dimidiochromis Strigatus - jestem prawie pewny, że układ który mam to 3+5. Samiec dominujący jest po prostu obłędnie ubarwiony. Pięknie rządzi w stadzie i widać go w całym zbiorniku. W przyszłości pewnie będę musiał pozbyć się jednego samca a może i dwóch ale na razie, tak jak i w przypadku Nimbochromisów nie podejmuję żadnych kroków. Nie ma drak to niech pływają. Samiec ma większą motywację żeby "trzymać" kolor   - Aristochromis Christyi - co tu dużo mówić, rasowy drapieżnik. Na większe kęsy jedzenia rzuca się jak bestia  Na razie innym mieszkańcom nie dokucza. Zaczął pokazywać lazurowy kolorek na pokrywach skrzelowych i czasami delikatnie opalizuje na bokach. Piękna ryba.  W zbiorniku miałem jakąś niepokojącą sytuację. Ryby miały kiepskie odchody pomimo tego, że jadły normalnie. Kilka miało jakby kaszel i kilka ocierało się o wszystko. Obstawiałem przywry i przeprowadziłem kurację Capisolem. Dwa etapy zgodnie z instrukcją producenta. Pomogło i sytuacja wróciła do normy. Nie obserwuję obecnie żadnych niepokojących zachowań. 4. Karmienie. Nadal karmię pokarmem Aller Aqua Futura, ale po wykorzystaniu obecnego zamówienia będę się "przesiadał" na pokarm Aller Aqua Bronze. Futura jest już po prostu za mała. Bronze planuję zakupić w granulacji 3 albo 4mm. Jeszcze muszę przemyśleć sprawę. Dodatkowo co 2-3 dni karmię mrożoną stynką pokrojoną na mniejsze fragmenty. Ten pokarm znika w ułamku sekundy. Na prawdziwe mięso te ryby rzucają się jak jakaś horda  Nawet nie ma możliwości na to popatrzeć bo jak wrzucam fragmenty rybek to po kilku sekundach nie ma już ani jednego. Poniżej kilka zdjęć ryb jakie udało mi się wykonać. Zdjęcia nie są podkręcone żadnym filtrem. To surowe pliki z mojego starego Nikona  
    • @Przemysław Woźniak super robota i bardzo ładny efekt końcowy  
    • Świetny poradnik i super efekt finalny. Temat przypiąłem, dzięki temu będzie go łatwo znaleźć.
    • Dzięki cennym radom z tego Forum udało mi się stworzyć za nieduże pieniądze aranżację akwarium, w pełni zaspakajającą moje oczekiwania. Chwaliłem się nią przed ponad rokiem w dziale „Przedstaw się i swoje akwarium”. Jak wtedy pisałem, świadomie zrezygnowałem z tła strukturalnego na rzecz sterty kamieni: prawdziwych i modułów DIY. Te moduły, bo to o nich rzecz będzie, zamawiane u profesjonalnego wytwórcy kosztują, z tego co się orientuję, kilkadziesiąt do kilkuset złotych za sztukę. Ja mam ich 19, plus obudowa komina i kosztowało to mnie z 400 - 500 złotych. Teraz chciałbym podzielić się moimi doświadczeniami z zakresu „kamieniotwórstwa”. Zastrzegam – rewelacji nie będzie, w końcu korzystałem z wiedzy obecnej na tym Forum, ale pewne kwestie rozwiązałem inaczej – może te pomysły przydadzą się kolejnym pokoleniom „kamieniotwórców”. Moduły tworzyłem z różnych materiałów i różnymi technikami. Większość wykonana została z zaprawy Ceresit CX5, używałem także Ceresit CR 65. Każdorazowo wzmacniałem mikrozbrojeniem i paskami siatki tynkarskiej. Jeśli idzie o technikę – większość to odlewy w formach zdjętych z prawdziwych kamieni, jest też parę stworzonych całkowicie od podstaw. Oddzielną kwestią jest osłona komina i od niej zacznę. 1.       Komin Osłona komina to jedyna dekoracja na stałe związana z akwarium. Zrobiłem ją z płyty styroduru sklejonej podwójnie - grubości 8 cm. Kawałki o wymiarach: szerokość ścianek komina i 2/3 ich wysokości złączyłem pod kątem prostym. W pierwszej kolejności użyłem silikonu – nie sprawdziło się. Natomiast klej cyjanoakrylowy  do styroduru zrobił robotę. Następnie gorącym nożem wyrzeźbiłem pożądany kształt. Gotowe elementy podkleiłem też na cyjanoakryl płytami ze spienionego PCV 5 mm, tym razem o wymiarach ścianek komina.   Styrodur obłożyłem zaprawą – warstwa grubości ok. 1 cm, bez siatki tynkarskiej. Siatkę natomiast przykleiłem cyjanoakrylem w dolnej części osłony, nie pokrytej styrodurem, żeby dać lepszy chwyt dla zaprawy. Całość oczywiście wymoczyłem i pomalowałem. Gotową osłonę przykleiłem silikonem do komina. Teraz widzę, że prościej by było zmontować formatki z PCV pod kątem prostym i na to nałożyć piankę montażową, a po stwardnieniu odpowiednio ją wyrzeźbić. Może to być też pomysł na tworzenie tła strukturalnego.     2.       Odlewy Masę na formy, jak to było opisywane na Forum, robiłem z silikonu uniwersalnego zmieszanego z mąką ziemniaczaną w proporcji 2 tuby na kilogram. Formy również wzmacniałem siatką tynkarską. Kamienie przed zrobieniem formy i formę przed wyklejeniem jej zaprawą smarowałem olejem jadalnym. Mój pierwszy kamień zrobiłem pełny. Wymyśliłem sobie, że skorupa położona otworem na dnie stworzy martwą przestrzeń. Oczywiście nie ulałem go w całości z zaprawy – ważyłby tyle co prawdziwy. Skorupę puściłem, jak łódkę na wodę, i nakładłem do niej drobnych kamieni, aż zaczęła tonąć. Po wyschnięciu wypełniłem ją pianką montażową i tymi kamieniami, a po stwardnieniu pianki całość zamknąłem zaprawą. Powstał kamień niewiele cięższy od wody. Na zewnątrz swoje waży, ale w akwarium prawie nic. Zaleta takiego rozwiązania to większa możliwość aranżacji  można go dowolnie układać. Wady – niepotrzebna robota i mniej miejsca dla ryb do chowania się. Reasumując – nie idźcie tą drogą. Pozostałe moduły to skorupy mniej lub bardziej otwarte od tyłu i w dół. Odpowiednio ułożone zapewniają dostateczny przepływ wody. Starałem się, żeby grubość ścianek wynosiła około 10 mm. Nie zawsze się to udawało, bo zaprawa, zwłaszcza Ceresit CR 65 potrafi spływać. Trochę pomaga siatka tynkarska. Moduły po wyjęciu z formy trzeba wykończyć: oszlifować ostre krawędzie i wypełnić ewentualne ubytki. Mikrozbrojenie zostawia włoski na powierzchni kamienia – można je opalić. No i oczywiście wymoczyć, zmieniając wodę, aż będzie czysta. 3.       Kamienie tworzone samodzielnie od podstaw Największe kamienie zrobiłem całkowicie samodzielnie. Jako kopyta użyłem worków na śmieci wypełnionych mokrą ziemią ogrodową. Piasek też by się pewnie nadał, ale ziemię miałem akurat pod ręką. Ważne, żeby była mokra, bo wtedy się lepiej formuje. Worek trzeba zamknąć i trochę skręcić, żeby zawartość była ściśnięta – daje się wtedy uzyskać pożądany kształt. W przeciwnym razie całość się rozłazi i powstaje taki płaski placek. Istotne jest, żeby ścianki modułu sięgały za maksymalną średnicę bryły. Biorąc za model kulę – żeby to było jej ¾ a nie połowa. Kamienie wyglądają wtedy naturalnie i łatwo się je układa. Dotyczy to także odlewów. Powierzchnia naturalnych kamieni nie jest idealna – są różne zagłębienia, wygórowania, pęknięcia. Części wystające są bardziej wyszlifowane, w zagłębieniach jest więcej nierówności. Te niedoskonałości można uzyskać zacierając wiążącą już zaprawę. 4.       Jak malować i dlaczego to nie ma sensu Moje moduły malowałem farbą akrylową Dekoral z atestem dla dzieci. Podkład w kolorze neutralnym – beżowym albo szarym. Następnie w 2 spryskiwaczach do kwiatów rozrabiałem mocno rozwodnioną farbę – w jednym jasną, w drugim ciemną i opryskiwałem z dużej odległości naprzemiennie, wiele razy. Opryskiwać trzeba w niewielkich ilościach, bo jak jest za dużo farby to się zlewa i ścieka. Trzeba też zachować odstęp czasowy między kolejnymi kolorami, żeby poprzednia warstwa przeschła. Zdjęcie po lewej pokazuje efekt tej twórczości, po prawej jest autentyczny granit. Na prawdziwych kamieniach w różnych zagłębieniach gromadzi się brud. Dlatego w te miejsca dawałem troszeczkę czarnej farby i następnie dotykałem ją mocno namoczonym ręcznikiem papierowym. Farba się rozmywała dając naturalny efekt. Widać to na zdjęciach obudowy komina. A teraz zdradzę Wam największy sekret (tylko nie mówcie nikomu): to malowanie nie ma sensu. Kamienie w akwarium  malują się same. Kiedy to odkryłem, przestałem  malować i nic się nie dzieje. Nowe moduły po miesiącu stają się nie do odróżnienia od starych. No chyba, że ktoś tak prowadzi akwarium, że żadne glony mu nie rosną – wtedy pędzel, spryskiwacze, Alleluja i do przodu. U mnie nie ma takiej potrzeby. Na końcu przedstawiam najświeższe zdjęcie mojej aranżacji. Konia z rzędem temu, kto odróżni malowane moduły od niemalowanych. 5.       Dalsze plany Niebezpieczeństwem takiej koncepcji aranżacji jest to, że łatwo zacząć, trudniej się zatrzymać. Człowiek patrzy i myśli: „A może tak jeszcze jakiś głazik dorobić?” Ja tak przynajmniej mam. I dorobię. Już wiem gdzie brakuje. Ponadto chcę ulać kilka płaskich płytek, pomalować je na ciemno  i włożyć za aranżację w miejsca, gdzie prześwituje tylna szyba.   Reasumując: Najprostsze i najtańsze są moduły robione na workach foliowych, oczywiście jeżeli naszym celem jest stworzenie czegoś na kształt otoczaków. Trzeba tylko trochę pokombinować, żeby osiągnąć efekt prawdziwego kamienia. Pewnie bardziej złożone kształty też da się tak zrobić, ale to może wymagać więcej praktyki i talentu rzeźbiarskiego. Odlewy wymagają więcej pracy i są droższe, trzeba zdobyć kamienie na wzór, za to zamierzony rezultat jest bardziej pewny. W aranżacji tego typu jak moja nie ma sensu się silić na jakieś bardzo wyszukane kształty modułów, robotę robi ich ilość i wielkość.  No i malowanie tylko dla chętnych.   A tak się aktualnie prezentuje moje Malawi      
    • Proszę zdjęcia pod pokrywą. Ja mam zrobioną ramkę z profilu do płyt kartonów gipsowych. Daję to możność przesuwania lamp jak się chcę . Na zdjęciu światło ustawione na 50%
    • Super opisane, wygląda na łatwe do zrobienia. @jaras można prosić o zdjęcie już zamocowanych do pokrywy?
    • Fajny prosty opis jak to ogarnąć, dzięki @jaras 👊 @Bartek_De Bartku może przydałoby się przypiąć ten poradnik w dziale DIY, żeby nie zaginął w przepastnych zasobach naszego forum? 
    • Kurczę, teraz wygląda to na banalnie proste... Nie wiem gdzie ja zabrnąłem w internecie, że wydawało mi się to skomplikowaną pracą elektryczną  Cena też w sumie minimalna. Chyba pomimo nowej lampy na modułach, w niedalekiej przyszłości zrobię sobie też takie dwie sztuki dla porównania  Dzięki @jaras za taki "łopatologiczny" schemat 🍻
    • Witam. Chciałbym podzielić się z Wami małym poradnikiem- jak zrobić tanią lampę na power LED ach 3w zasilaną 24v, sterowalną za pomocą sterownika Leddimerpro lub Tc 420 i podobne - sterowanie PWN. U mnie, na akwarium 230x70x65h potrzebne były 2 lampy po 30cm długości i 16cm szer. Oświetlają równo cały zbiornik.  Co potrzeba do jednej lampy: - 12szt diod power LED wraz z podstawką pcb 3w (najlepiej kupić już zlutowaną) -2 szt. Driver stałoprądowy Ldd-700l - klej termo przewodzący  - zasilacz 24v  - profil alu do ledow -  16cm szer. wraz z szybką z pleksi oraz zatyczkami. Profil kupuję się na wymiar, ja wybrałem do 12diód w jednej lampie - 30cm. - przewód 4 żyłowy najlepiej 1.5mm Diody oraz drivery należy przykleić na klej termo przewodzący do profila alu, później wszystko polutować według rysunku, jeden kanał 6szt diód przez zasilaniu 24v. Założyć pleksi oraz zaślepki wiercąc wcześniej otwór na przewód i tyle. Lampa nie trzeba moim zdaniem uszczelniać żadnym klejem. Pleksi na wcisk w zupełności wystarczy.  Uwagi  - lampy dość mocno się grzeją, u mnie 2szt, podnoszą temp. wody o 2stopnie  - drivery trochę piszczą, szczególnie na małych wartościach mocy - ja dopiero je słyszę, jak otworzę pokrywę, ale komuś może to przeszkadzać. -Temperature barwową diód należy dobrać indywidualnie. Ja wcześniej miałem w jednej lampie 6szt 12000k oraz 6szt WFS , dla mnie to światło było sztuczne. Teraz mam 8500k - 12szt w jednej lampie i moim zdaniem efekt jest super. światło mam wysterowane na 50% mocy. Przy mniejszych zbiornikach. Śmiało wystarczy jedna linia w jednej lampie składająca się z 6 diod 3W Lampę bezpośrednio można podłączyć pod zasilacz 24v lub pod sterownik. Jeżeli ktoś chce mieć to podpięte pod zasilanie 12v,  to zamiast 6 diód na jeden kanał, podpina 3szt. Wszystko kupowałem na allegro  Koszt wykonania jednej lampy około 100zł  
    • Nie wiem jak to będzie przy power ledach.Miałem oświetlenie na modułach LED 8500k dodatkowo miałem białe było spoko oczywiście podłączone pod chiński sterownik zmierzchu i świtu. Potem chciałem mieć możliwość wykorzystania pełnej mocy sterownika i dałem moduły RGBW i byłem jeszcze bardziej zadowolony.Gdybym teraz ponownie robił oświetlenie to dałbym moduły RGBW i pobawił się ustawieniem ich na sterowniku.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.