harisimi Opublikowano 2 Września 2015 #11 Opublikowano 2 Września 2015 Pozner to chyba nie tak do końca z tym wlewaniem, metody obstukane, stare jak świat odgrywają nadal dużą rolę. Choć aktywność chemików faktycznie jest znaczna to ich ilość mniejsza ☺. Co do słabej odporności odłowu na chemie to przerabiałem to w najbardziej odczuwalny sposób. Awaria filtra zabiła mi 1/3 ryb z odłowu i ani jednej f1, leczenie bloat u odłowu zadziałało na niego tak jakby ktoś przebił im pęcherz pławny. Z myejsca padły na dno a była to najniższa dawka leku. F1 pływały jakby nigdy nic. Też wtedy miałem straty w odłowie. Co do patogenów to wydaje mi się, że są one tożsame zarówno w jeziorze jak i akwarium bo nasze rodzime raczej w akwariach nie są obecne. Mogę się jednak mylić. Cytuj
pozner Opublikowano 2 Września 2015 #12 Opublikowano 2 Września 2015 Chyba trochę przesadzasz, są chemicy ale są IMHO w mniejszości choć są dość aktywni i może dlatego takie wrażenie. Może tak jest, ale jak widać, nie tylko ja mam takie wrażenie. Podzieliłem się swoimi odczuciami. W moim zamyśle, to co napisałem miało być pewnym kontrapunktem dla, moim zdaniem, czasami bezkrytycznego faszerowania chemii. Jak najmniej chemii, a ryby będą zdrowsze i odporniejsze. One nie są tak delikatne, jak nam się wydaje. Trzeba dać im tylko szansę wykazania tego. Od kilku lat w Wa-wie woda jest ozonowana, ale wcześniej była chlorowana i to czasami tak, że herbaty nie dało się wypić. Nie było żadnych uzdatniaczy, woda musiała swoje odstać, wlewało się ją na czuja, nie było testów...o przepraszam, był papierek lakmusowy . Ryby rosły, rozmnażały się...życie kwitło. Dawały radę. Chodzi mi o to, że ułatwiając sobie życie tymi preparatami, niechcący możemy osłabiać ryby. Czy tak jest?...nie wiem. To tylko moje przemyślenia. Zacytuję siebie: "Nie namawiam do wywalenia wszystkich testów, ale do zachowania pewnego dystansu, równowagi, gdyż widzę, tak jak danielj, że te hobby zmienia się powoli w laboratorium." Cytuj
stan Opublikowano 2 Września 2015 #13 Opublikowano 2 Września 2015 Chemia, chemią ale stosowanie uzdatniaczy jest jak najbardziej wskazane, już nie jedna osoba się o tym w nie miły sposób przekonała. Oczywiście lanie na tzw. pałe lekarstw mija się z celem i najczęściej przyniesie więcej złego niż dobrego. Cytuj
pozner Opublikowano 2 Września 2015 #14 Opublikowano 2 Września 2015 Chemia, chemią ale stosowanie uzdatniaczy jest jak najbardziej wskazane, już nie jedna osoba się o tym w nie miły sposób przekonała. A dlaczego się przekonała? Bo się śpieszyła. Żadne uzdatniacze, ba, nawet bakterie nitryfikacyjne nie są potrzebne, jeśli wszystko zrobi się z głową, trzymając się podstawowych zasad. Nie wiem, może te podstawowe zasady powinny być gdzieś spisane, jak dekalog i umieszczone tak, żeby każdy musiał się z nimi zapoznać zanim założy akwarium. Idziemy na skróty, bo mamy chemię, która nam wszystko ułatwia. Regały w zoologach uginają się od różnych preparatów, ale czy one są nieodzowne? Cytuj
Patryk1009 Opublikowano 2 Września 2015 #15 Opublikowano 2 Września 2015 Pomijając wątek ryb z odłowu bo oczywiste jest dlaczego przeniesione z jeziora do akwarium są jakby słabsze i delikatniejsze, to o jakiej strasznej chemii która może mieć wpływ na zdrowie i kondycje ryb mówimy? Jedyne co przychodzi mi na myśl to właśnie te nowoczesne uzdatniacze wody które poza "dezaktywacją" chloru i chloraminy "maskują" również związki azotowe.Problem w tym ,że nie wiemy dokładnie na czym polega ten proces i jakie są jego końcowe skutki i efekty w różnych sytuacjach które mogą mieć miejsce w akwarium. Kwestia robienia czy nie robienia testów to indywidualna sprawa każdego akwarysty lecz bezdyskusyjnym według mnie jest fakt ,że są bardzo pomocne a w niektórych sytuacjach niezastąpione. Wszystkie parametry jak pH,GH czy KH regulujemy dokładnie tą samą "chemią" która występuje naturalnie w jeziorze. Czy różnego rodzaju pochłaniacze,membrany,żywice i systemy nowoczesnej filtracji biologicznej jak np. bio-polimery możemy nazwać chemią i uznać za szkodliwe? Moim zdaniem nie. Świat idzie naprzód postęp jest w każdej dziedzinie życia dlaczego więc akwarystyka miała by być tą której to nie dotyczy. Cytuj
crav Opublikowano 2 Września 2015 #16 Opublikowano 2 Września 2015 kto co lubi, ale od dłuższego czasu mam wrażenie, że na forum jest ważniejsza pogoń za nowościami niż sama "ryba" 3 Cytuj
eljot Opublikowano 2 Września 2015 #17 Opublikowano 2 Września 2015 A dlaczego się przekonała? Bo się śpieszyła. Tu nie chodzi o pośpiech, uzdatniacze są zbawieniem dla niektórych osób które nie mają możliwości odstawienia wody do podmian (nieraz to kilkaset litrów ). Pisząc uzdatniacze mam na myśli ich podstawowe zadanie jak neutralizowanie szkodliwych związków mogących się pojawić w wodzie kranowej a nie "cudowne" właściwości pozwalające na wpuszczenie ryb po 24 h . We wpisach tyczących "nadzwyczajnych środków" widzę pewne niebezpieczeństwo w działaniach "Chemików". Nowy człowiek wyłapuje zazwyczaj tylko to co che usłyszeć i czytając, że aby mieć akwarium z pyszczakami musi postawić laboratorium może się zniechęcić. Faktycznie tak nie jest i można się bez niego obejść (wymaga to trochę zaangażowania w poszerzanie swojej wiedzy i cierpliwości). Testy ułatwiają życie i są pomocna na początku zanim nabierze się doświadczenia. 2 Cytuj
pozner Opublikowano 2 Września 2015 #18 Opublikowano 2 Września 2015 I tu Ci przyznaję rację. Nie można wylewać dziecka z kąpielą. Wszystko trzeba robić z głową, z umiarem. Chemia ma wspomagać, tam gdzie jest to niezbędne, a nie zastępować. 1 Cytuj
eljot Opublikowano 2 Września 2015 #19 Opublikowano 2 Września 2015 Chemia ma wspomagać, tam gdzie jest to niezbędne, a nie zastępować. I to powinno być mottem tego wątku. Cytuj
stan Opublikowano 2 Września 2015 #20 Opublikowano 2 Września 2015 Żadne uzdatniacze, A chloramina ? Przeca to samo nie uleci ;-) Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi