pozner Opublikowano 8 Grudnia 2015 #21 Opublikowano 8 Grudnia 2015 Czyżbyś sugerował, żebym pozbył się Copadichromisów i tetrastigm, a zostawił Protomelasy i mdoki?
tom77 Opublikowano 8 Grudnia 2015 Autor #22 Opublikowano 8 Grudnia 2015 Miałyby na pewno dużo większe szanse zwłaszcza, że są juź dorosłe, ale o pewności nie ma mowy, zwłaszcza w przypadku samic. Miałem raczej na myśli non-mbunę "o oczko" większą lub masywniejszą, np Cyrtocara moorii, Copadichromis borleyi, Protomelas taeniolatus, Protomelas sp."spilonotus tanzania" itp. Ale obracamy się raczej już w obszarze spekulacji.
pozner Opublikowano 8 Grudnia 2015 #23 Opublikowano 8 Grudnia 2015 Czyli opisy tej ryby mówiące o jej łagodności są przesadzone. Rozumiem, że to mimo wszystko mbuna, ale mogłoby się wydawać, że taka mdoka, czy Stefan powinny sobie z nimi radzić. Są ostatecznie o ładnych parę centymetrów większe i nie należą do bojaźliwych.
MatiK Opublikowano 22 Listopada 2016 #24 Opublikowano 22 Listopada 2016 Tomku, a jak poszły testy na potrzeby wątku z obsadami do 112? Bo przeczytałem tu wszystko i skupiliście się jednak na większym baniaku i towarzystwie Non-Mbuna... Minęło już trochę czasu więc jesteś pewnie w stanie określić rozmiar tych ryb i opisać jak wyglądała sytuacja w mniejszym akwarium
tom77 Opublikowano 29 Listopada 2016 Autor #25 Opublikowano 29 Listopada 2016 (edytowane) Gephyrochromis lawsi w 112 litrach Mała nietypowa (z otwartych piasków, a nie ze skał) mbuna, nazywana przez Ada Koningsa „przesiewaczem”. 5 sztuk (z dziewięciu zakupionych w wymiarze „handlowym” na przełomie lipca i sierpnia 2015r) pływało jednogatunkowo w 112 litrach. Przejściowo zagościły tam również dwie niewielkie gisselki (ale piszę o tym tylko dla porządku). Ryby bardzo lubiące babrać się w piachu (w akwa 160cm dominujący samiec dawał tego popisy), w 112-tce zajmowały się tym trochę mniej. Do grudnia 2015 roku wszystko grało – trochę spokoju trochę ganiania. Ryby karmione w przewadze roślinami, rosły wolniej niż ich rodzeństwo żyjące raczej na mięsku (razem z non-mbuną) w większym zbiorniku. W większym akwarium (i na innym jedzonku) ryby szybciej dojrzewały i ukształtował się układ 2+2. W mniejszym domku (na 5 rybek) pływały co najmniej 2 samce. Na przełomie 2015 i 2016 roku musiałem wysiedlić G.lawsi ze 160cm, zagęszczając mniejsze lokum do dziewięciu rybek (wtedy jeszcze mniej niż rocznych). Dzień, dwa, ganiania a może bardziej obwąchiwania. Potem wszystko przyspieszyło. Najsilniejszy samiec zabił „drugiego”. Pomyślałem, że może być jakimś nietypowo agresywnym osobnikiem i odłowiłem go. „Trzeci” stał się najważniejszy i po tygodniu odprawił „czwartego”, a po następnych kilku dniach „piątego”. Wcześniej przeniosłem do innego zbiornika miniaturkę (karzełka bardzo znacznie odbiegającego wielkością od pozostałych, ale ładnie wybarwionego). Myślałem, że układ 1+3 okaże się stabilny. Owszem, ……. ale na jakieś dwa tygodnie. Samiec zamęczył najpierw jedną samicę (zajęło mu to jakiś tydzień) …. a potem drugą. Trzeciej (ostatniej) mu nie dałem. Od tamtego czasu, samica pływa samotnie w 112-tce, a „trzeci” samiec i karzełek oddzielnie w innych zbiornikach. Docelowo planuję parkę G.lawsi umieścić w miksie z „ostrzejszą” wszystkożerną non-mbuną (Protomelasami), bo chyba byłoby to ……. ale to już inna historia.Wniosek Akwarium 112 litrów jest dla G.lawsi za małe. Najważniejszym powodem jest agresja samca w stosunku do samic, która w małym litrażu źle się kończy. Edytowane 29 Listopada 2016 przez tom77 2
Perez666 Opublikowano 29 Listopada 2016 #26 Opublikowano 29 Listopada 2016 2 godziny temu, tom77 napisał: Docelowo planuję parkę G.lawsi umieścić w miksie z „ostrzejszą” wszystkożerną mbuną (Protomelasami), Coś ci się pokićkało
pozner Opublikowano 29 Listopada 2016 #27 Opublikowano 29 Listopada 2016 (edytowane) 58 minut temu, Perez666 napisał: 3 godziny temu, tom77 napisał: Docelowo planuję parkę G.lawsi umieścić w miksie z „ostrzejszą” wszystkożerną mbuną (Protomelasami), Coś ci się pokićkało Nie dodał "non" Tak się zastanawiam...może z uwagi na środowisko (piaszczyste), w jakim żyją, stały się one samotnikami. W środowisku skalistym drugi samiec może szybko zniknąć z oczu, tu musi daaaleko odpłynąć A to jednak mbuna i ma temperament mbuny. To samo może dotyczyć samic. Do kontaktu może dochodzić tylko w czasie tarła, a później ich drogi się rozpływają . Ciekawe czy samica po wypuszczeniu młodych, opiekuje się nimi, jak to bywa u non-mbuny? W środowisku piaszczystym młode mają małe szanse samodzielnego przeżycia. Edytowane 29 Listopada 2016 przez pozner
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się