Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Kurcze, muszę przyznać, że nawet mi się podoba (w ogóle ostatnio mój wzrok przyciągały akwaria roślinne), brakuje mi tu jednak ze trzech większych otoczaków ;) czekam na foty z rybami.

Opublikowano

Masz kambolowe ryby ;-) . Zebroides żyje w nich lub u ich podnóża. .. ale te usypiska co masz na razie mu wystarczą. Natomiast twój protek nad nimi a mam nadzieję, że dojdzie do twej obsady.


Wielkie tam rzeczy ze 112 zrobić 1120 ... wystarczy dopisać jedno zero ☺ ... a tak poważnie, progres imponujący ;-) .

Opublikowano
Te rośliny są przede wszystkim dla ryb, nie dla oglądającego.
Oj coś mi to nie brzmi szczerze ;).

Rozwiniesz? Czego się spodziewałeś?

Jakiegoś ciekawego połączenia "skał" i roślin + kawałka plaży, jakiegoś rozwinięcia "roślinnego" świetnego akwa nabe (mniejsza powierzchnia dna)

galeria-9613.jpg

Opublikowano

Zostaw rośliny w spokoju. Zwykle nawet jeżeli o nie bardzo dbasz ( nie piszę o Malawi) padają jak muchy. Życie samo zweryfikuje , które zostaną...

Właśnie dlatego jestem zachwycona kamienistą Malawką .

PS. Kryptokoryna z podpisu właśnie została wykończona przez pyszczaki, przedtem rosła bujnie prze jakieś 10 lat.

Opublikowano
Eljot noe czepiaj się na prawdę robię to pod ryby.

Wywaliłem kilka anubiasow z naszej lewej strony


No już jakiś progres ;) zapewne i tak obrosły by glonem i zaczęły szpecić :).

W mojej 240-ce też testowałem, z czasem jedynie nurzaniec wyglądał pięknie i rósł na potęgę (w obecnym marnieje i pewnie wyleci).

Opublikowano

Wywaliłem kilka anubiasow z naszej lewej strony



wywal wszystkie te anubiasy z lewej i zastąp jest kamolami :D

Opublikowano

Słuchajcie te ..... Pompy strumieniowe Mover to jeden wielki .... Wydałem 7 stow w błoto.

Jak one sa niesłyszalne to ja chyba jestem nietoperzem, że je słyszę. Buczą głośniej od Jebao Stana.

Najlepsze jest to, ze po godzinie obie zaczęły drgać i teraz jest traktor !!!!

Ręce opadają. Jutro oddaje to coś i jadę do aquamedic po ich pompę ecoDrift.

Jebao tez odpada. Jak te Aquamedic nie dadzą rady to bede wodę mieszał rekami:)

Załamka. Włoskie niby i takie g.... Mover... Totalna pomyłka.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
    • Oczywiście możesz połączyć i przy odpowiednim podejściu będzie to funkcjonować, ale czy jeśli preferencje żywieniowe tych ryb są jednak mocno odmienne, to powinno się to robić?
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.