Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Takich przykładów jest więcej (koniowate, kotowate) i pewnie jeszcze wiele innych. Pozostając przy rybach, czy pyszczaki są gatunkiem? A może trzeba spojrzeć szerzej, może pielęgnice są gatunkiem?! Patrząc na kształty pielęgnicy meeki, czy ellioti (Thorichthys meeki i ellioti), widzę Aulonocary. Ziemiojady (Geophagus) opiekują się narybkiem w taki sam sposób jak pyszczaki z grupy Utaka, młode wpływają im do pyska. Paratilapia polleni i pielęgnica perłowa (Herichthys cyanoguttatus) żyją w identycznym środowisku. Jedyna różnica to położenie geograficzne. Gębacze rozmnażają się w podobny sposób jak pyszczaki. Może pyszczaki są podgatunkiem, rodzajem pielęgnic, wyjątkowym, bo endemicznym, ale tylko podgatunkiem, tylko rodzajem. Dalsze podziały klasyfikują tylko poszczególne odmiany. Ogromna różnorodność pyszczaków może wynikać z bardzo ograniczonej powierzchni występowania. Ich występowanie ogranicza się do odizolowanych od siebie enklaw. W skali całej powierzchni jeziora pyszczaki zajmują jej ułamek. Skupione są przy brzegu i wokół wysp, średnio nie głębiej niż 20m. Nieliczne pyszczaki można spotkać na głębokości do 50 i więcej metrów. Tu też trzeba szukać źródła łatwego krzyżowania się pyszczaków.

Opublikowano

Chyba ten podział najprostszy wygląda tak:

Rząd - okoniokształtne

Rodzina - pielęgnicowate

Podrodzina - Pseudocrenilabrinae (pielęgnice afrykańskie)

Rodzaj - np. aulonocara, pseudotropheus, dimidiochromis

gatunek - np. Otopharynx tetrastigma


W malawii dla uproszczenia ;) podrodzinę podzielono jeszcze na grupy: mbuna, utaka i drapieżniki.


Jak zwał tak zwał ale wydaje mi się że taki podział jest w miarę zrozumiały i dla mnie do zaakceptowania :)

Opublikowano

poniżej gatunku w hierarchi, jako pomocnicze, są jeszcze podgatunek , odmiana i forma i będzie komplet :)

Opublikowano
Chyba ten podział najprostszy wygląda tak:

Rząd - okoniokształtne

Rodzina - pielęgnicowate

Podrodzina - Pseudocrenilabrinae (pielęgnice afrykańskie)

Rodzaj - np. aulonocara, pseudotropheus, dimidiochromis

gatunek - np. Otopharynx tetrastigma



Ja bym wprowadził małą zmianę:

Gatunek - np. Aulonocara, Pseudotropheus, Dimidiochromis, Otopharynx

Rodzaj - np. Pseudotropheus saulosi, socolofi, polit, flavus...itd.

Podrodzaj/populacja - np. Labeotropheus trewavasae (Chadagha), (Chilumba), (Domwe Is.), (Likoma)...itd.

Mbuna, non-mbuna, drapieżniki to grupy pyszczaków z j. Malawi skupiające gatunki, rodzaje, podrodzaje.

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

@eljot

Nie wiem czy dobrze cię rozumiem ale wydaje mi się, że poza genetyką wszystkie inne "systematyki" czy "kategoryzacje" to bzdura
Opublikowano

Więc porównanie DNA jest czymś super?

Więc co powiesz na podobieństwo DNA świni z DNA człowieka?

Jeszcze większe podobieństwo jest przy małpach.

Więc jeżeli ludzkie DNA podobne jest do zwierzęcego, to co tu wysuwać hipotezy i wnioski o podobieństwie DNA jednej ryby do drugiej.

  • Dziękuję 1
Opublikowano
Eljot tak! Jakoś trzeba nazywać. O co ja apeluję, to o większe wyluzowanie co do systematyki. Twierdzisz, że podział na Mbuna, Utaka i Drapieżniki jest OK? Tutaj absolutnie się nie zgodzę. Do Utaka to tak naprawdę niektóre Copadichromis możesz zaliczyć zgodnie z definicją Utaka, jaka ja znam. Niektóre drapieżniki przesiewają też dno. Dla mnie drapieżnik to ryba aktywnie polująca na inne ryby. Można też rozumieć drapieżnika jako mięsożercę. Tak naprawdę to jest poprawna definicja. Ale przyznam jakoś ciężko mi Lethrinops spp. uznać za drapieżnika


Jak się teraz zastanawiam, to drapieżniki są częścią Utaki. Od reszty Utaki odróżnia je tylko rodzaj pożywienia. Lethrinopsy zdobywają pokarm w podłożu, Copadichromisy zdobywają pokarm w toni, więc czemu drapieżniki, żywiące się rybami mają być wydzielone. Sposób zdobywania i rodzaj pokarmu to chyba trochę za mało, tym bardziej, że tak Lethrinopsy, jak i Copadichromisy, gdy tylko mają okazję, też zjadają ryby (narybek), jak i drapieżniki też nie pogardzą pewnie innym pokarmem niż ryby. Ostatnio stan umieścił w galerii zdjęcie swojego grzebiącego w dnie Buccochromisa...po coś to robi. Ja kilka miesięcy temu umieściłem w Galerii zdjęcie Copadichromisa z 3-4-centymetrową mdoką w pysku. Nie zjadł jej, ale apetyt na nią miał. Konkludując, drapieżniki w/g mnie są częścią non-mbuny i powinny być odróżniane od reszty w ten sam sposób jak toniowce i grzebacze. Kwestia wielkości akwarium i doboru obsady jest drugorzędna.

Systematyka, klasyfikacja, przynależność gatunkowa powinna nam, akwarystom dyndać koło ogona, którego pozbyliśmy się kilka milionów lat temu :) Głównym i podstawowym powodem tego całego zamieszania jest konieczność nazwania jakoś tych ryb, tak jak nazywamy samochody i ich modele, telewizory i ich modele...itd, itp. Potrzebujemy tego, żeby wiedzieć co posiadamy, wiedzieć co kupujemy, wiedzieć o czym mówimy, lub piszemy. Pseudotropheus staje się Mailandią i odwrotnie...jakie to ma znaczenie?! Czasami wydaje mi się, że ci wszyscy badacze robiący to całe zamieszanie znaleźli sobie intratny sposób na życie.

Co do kundli, to natura też tworzy nieudane krzyżówki i życie to szybko weryfikuje. W warunkach hodowlanych takie krzyżówki można utrzymać. Wiele ras psów, gdyby pozbawić opieki człowieka, szybko by wyginęła (Latlerki, Yorki i wiele, wiele innych), ale takich zwierząt sztucznie wyhodowanych przez człowieka, a nie przystosowanych do życia bez jego opieki, jest mnóstwo. W naturze do udanych krzyżówek dochodzi żadko, ale nie są niemożliwe. Najczęściej dochodzi do tego w zamkniętych, odizolowanych ekosystemach i dotyczy ras jednego gatunku, blisko ze sobą spokrewnionych (Malawi).

  • Dziękuję 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
    • Zdecydowanie brakuje tematów na dotyczących drapieżników, a jednak co raz więcej osób dysponuje pozornie większym baniakiem na poziomie np. standardowych 720l (200x60x60). Piszę ,,pozornie" bo to temat drapieżników, a ten litraż to fajna opcja przy mbunie albo przy rozsądnie dobranej obsadzie non mbuny, ewentualnie mixu non mbuny z małymi drapieżnikami. Piszę tutaj lekko ku przestrodze bo tych większych gatunków nie ma nawet co pchać do takiego zbiornika, no chyba, że jest to tylko akwarium przejsciowe. Wrzuciłem tylko 2 filmiki z Bucco ale samiec serio potrafi mocno stłamsić swoich ,,współlokatorów". Ogólnie od kiedy dołożyłem kryjówek jest wyraźnie lepiej, ale pierwsze tarło gdzie buzowały hormony, a 3 samice czekały w kolejce to reszta załogi mogła tylko cierpliwie czekać zajmując jedyne bezpieczne pozycję po drugiej stronie baniaka. Przez 1,5 roku funkcjonowania tego akwarium, z tego co kojarzę nie robiłem żadnej ingerencji w wystrój (ułożenie i liczbę kamieni/modułów), jednak samiec Buccochromisa zmusił mnie do szukania dobrego rozwiania, przez co w ciągu 2-3 tygodni trzy razy robiłem przemeblowanie w baniaku. 80cm głębi daje już pewne możliwości, dzięki czemu ryby mają zarówno dużo miejsca do pływania, jak i pole do ukrycia, czy przemieszania za/między modułami. Na początku ku mojemu lekkiemu zdziwieniu mało z tego korzystały i lewa strona zbiornika i tak należała do samca Bucco. Z czasem nauczyły się, że można umiejętnie się skryć przed wzrokiem dominującego Bucka. W moim zbiorniku pozostałe gatunki (nawet gdy nie było samca Bucco) nie robiły aż takiego spustoszenia w okresie tarła. Mój Fossorochromis ma minimalne potrzeby jeśli chodzi o terytorium obierane w trakcie tarła, choć oczywiście chęć wytarcia samicy powoduje u niego dużą pewność siebie i zdarza mu się pogonić nawet Buccochromisa, do którego normalne boi się nawet podpłynąć. Mimo wszystko nie wyciągałbym z tego jednoznacznych wniosków i nie oznacza to, że te same gatunki (mam na myśli pozostałe gatunki, poza Bucco) w innej konfiguracji np. w mniejszym zbiorniku też pogodziłyby się dostępną przestrzenią. Dopóki w akwarium rządził Champso to on dyktował warunki i szczególnie w trakcie tarła przejmował też pół akwarium (choć ta dominacja trwała, raz, że krócej, a dwa pozostałe ryby mimo mniejszej ilości kryjówek nie były, aż tak zepchnięte do boku). Odgryzał się mu jedynie samiec Nimbo. Bardzo ciekawi mnie jak wyglądałaby sytuacja w akwarium gdyby, wszystkie gatunki występowały w konfiguracji z samicami, a najwiekszy Bucco występował w konfiguracji bez samic. Myślę, że nadal miałby najmocniejszą pozycję w zbiorniku, ale nie byłoby już okresów, w których któraś z ryb dość mocno dominuje pozostałe gatunki (szczególnie w okresie tarła).
    • Nie wiem. Też wiele razy zastanawiałem się, jak to funkcjonuje u @BombeL. Dlatego go wywołałem do tablicy.  Chyba nie bardzo załapałeś mój prześmiewczy ton😉  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.