Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witajcie,


chciałbym przedstawić Wam moje akwarium, którego nabawiłem się kilka miesięcy temu (w końcu lutego je zalałem).

Przyznam, że trochę czasu zajęło mi dojście do ustabilizowanego biotopu i poukładania wszystkiego tak jakbym chciał.


Główny widok

gm9a.jpg

widok z drugiej strony

1cbn.jpg


W kilku słowach:

- akwarium 240L,120x40x50 (klejone u Przemka w Szczecinie)

- piasek kwarcowy, jakieś 28kg

- skały: łupek filitowy

- rośliny: ostały się dwa nurzańce

- oświetlenie: 14 led, 4 niezależne obwody, każdy na oddzielnym potencjometrze

- filtracja: początkowo JBL1501e, teraz narurowa na Grundfosie, kubeł podłączony jedynie "biernie" jako biolog (teraz zasypany matrixem i jeszcze czymś porowatym, do kompletu dosypany żwir koralowy)


- obsada: udało mi się kupić dorosłą obsadę od kolegi z tego forum (
dzięki Tomek
) -> 2x(3+1) Salousi, 4 dorosłe Spoty; co ważne obsadę i sporo pożytecznych informacji!!!



jrp9.jpgnmum.jpgt9rq.jpg



Generalnie jak widzicie akwarium jest widoczne z dwóch stron, więc starałem się tak zagospodarować przestrzeń, aby nie widzieć w akwarium korytarza. Do tego dochodził dość mały gabaryt ,i fakt, że akwarium wkomponowałem w gotową szafę. Ale udało się.

94qdg.jpgwufi5.jpg


Co do samego startu, poukładania nie będę ukrywał, że bardzo dużo informacji zaczerpnąłem z tego forum.

Dzięki WSZYSTKIM!!

A na początkubyło ciężko. Pomimo, że przed zakupem rybek miałem obsadę kilkunastu mieczyków + bakterie startowe, które przez miesiąc "uruchamiały" akwarium, po wpuszczeniu dorosłych osobników okazało się, że cykl się rozregulował. Więc była desperacka próba ratowania zarówno solą, jak i kulturami bakterii. Codzienne podmiany wody trwały ponad tydzień, ale opłąciło się. Wszystko się ustabilizowało.


Przyznam, że dopiero zmontowanie filtra narurowego było przełomem: nagle nastała cisza (a JBL niby był niesłyszalny), woda zrobiła się kryształowa a biologia zeszła w dolne rejestrytestów JBL.Także gorąco polecam, jeśli ktoś się waha czy się bawić w narurowiec.

No i mój przykład jest dobry na to, że można zbudować sprawnego narurowca na bardzo małej przestrzeni 38x55 <- 4 korpusy+pompa+kubeł (-> wykorzystywałem złaczki miedziane, bo są najmniejsze:))


64xh.jpg

0clc.jpg



Teraz jedynie załuje, że nie było w regale więcej miejsca. :)

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano
A propos narurowca do 240l moglibyście podesłać mi jakiś sensowny projekt na stosunkowo niedrogiej pompie?


pompa, jest kwestią wtórną, bo de facto większość jest mocowana na taki sam rodzaj śrubunków, więc kwestia Twojego wyboru. Ja wybrałem Grundfosa, bo miał najlepsze opinie, akceptowalną (porównywalną z tym co na forum rekomendowane) cenę.


Co do samego schematu, to w moim przypadku mam: wejście-> dwa korpust równoległe -> pompę -> podział na 3 wyjścia -> 1) kranik, 2) kubeł, z którego jest odprowadzenie doakwa (przez deszczownię), 3) dwa korspusy szeregowe (w jednym mam purigen)

Co prawda korpusy są podłaczone "odwrotnie", ale woda płynie przez nie na tyle wartko, że sam purigen jest w siatce


U mnie działa taki układ bez zarzutu; powiedziałbym nawet, że pewnie jeden z korpusów za pompą mógłby zniknąć (ale na zaś się przyda).



p.

Opublikowano

Zbiorniczek jak pisał elojt najładniejszy dwustronny baniak jaki widziałem ! Gratulacje .

OT

Bezprymie zakup sobie tego grundfosa. Początkowo koszt w granicach 350 zeta przy użytkowaniu za koszt prądu Ci się zwróci. A i nie ma znaczenia czy 240l czy 500l najwyżej dasz na drugi bieg ;-), innych pomp nie ma ( mniej wydajniejszych).

Opublikowano
Grundfos Alpha 2 L 25-40 starczy nie będzie za słaby?


U mnie w zupelnosci wystarcza. Polecam. Jest cichy i podobno energooszczędny.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Dzięki Pozner, że przypomniałeś mi Taeniolethrinopsy. Obecnie ich nie mam, ale mam nadzieję, że to chwilowe.🙂 Zachowania ryb w znacznej mierze zależą od sposobu karmienia. Można z ryby stricte przydennej (Lethrinops red cap), grzebiącej w dnie w poszukiwaniu pokarmu, uczynić rybę „toniową” np. stosując jednolity pokarm wolnotonący mając w przy dnie gang Synodontisów njassae, miotających się (w ocenie spokojnego gatunku) w poszukiwaniu resztek pokarmu, które dotrą do dna. Przez kilka lat nie stwierdziłem natomiast u oryginalnych Synodontisów z naszego jeziora pobierania pokarmu w toni. Czyli są różne przypadki przystosowywania się. W drugą stronę – jedynym u mnie przypadkiem wśród toniowych Copadichromisów (miałem ok. 10 gatunków), który nigdy kategorycznie nie pobierał pokarmu z dna był C.cyaneus. A weźmy zachowania rozrodcze ryb po wielu pokoleniach w niewoli. Zarówno hodowcy jak i akwaryści amatorzy rzadko kiedy (mówię o non-mbuna, bo te ryby mnie interesują) doprowadzają do naturalnych macierzyńskich zachowań samic (wypuszczenie, pilnowanie młodych i łapanie w przypadku zagrożenia). Po kilku pokoleniach moim zdaniem ewolucja zaburza te zachowania. Co nie znaczy, że nie warto „szanować” naturalnych skłonności ryb, np. ich toniowości lub upodobań do kopania lub grzebania - poprzez próbę różnicowania karmienia (np. w jednych końcu zbiornika szybko opadający, w drugim końcu wolno opadający itp.), szanowania naturalnej diety (mięso – rośliny), ilości kryjówek, wielkości akwarium, nie mieszania gatunków agresywnych i spokojnych (mówimy o znacznych różnicach). Na tych osobistych poszukiwaniach moim zdaniem polega akwarystyka.
    • Również dziękuję wszystkim za wspólną zabawę.  Dyplom należy się  każdemu. I do galerii  😀. Jak wrócę to postaram się go tam umieścić na dowód tęgo,  ze forum ma się dobrze i żyje. 
    • Ja zostawiam, przy następnej podmianie spuszczam z pół wiaderka. Już tak parę lat i nigdy nic się nie wydarzyło. U mnie korpusy są przybite na stałe do ściany w szafce pod umywalką i nigdy nie miałem ochoty bawić się w takie cuda ze spuszczaniem (tak wiem spuścić to się mogę ) Wysłane z mojego RMX3301 przy użyciu Tapatalka
    • Gratulacje @Andrzej Głuszyca i dzięki wszystkim uczestnikom za zabawę😀
    • Kwestia karmienia, to w przypadku mbuny kwestia glonów, które autor tego filmiku chce zwalczać wszelkimi sposobami. Zresztą nie tylko on. Gdyby nie zwalczał, to może zobaczył by te naturalne zachowania. Ale nawet porównując lwa do malawijskich drapieżników, bo to lepsza analogia, to i tu wszystko zależy od wielkości akwarium. Przy tych naprawdę dużych zbiornikach można pozwolić sobie na mix gatunków (mbuna, non mbuna i drapieżniki). Wtedy pewnie można poobserwować polującego drapieżnika. Nasz kolega Tom77 umieszczał dla swoich Taenilethrinopsów kulki z pokarmem pod piaskiem, żeby móc obserwować ich naturalne poszukiwanie pokarmu. Można znaleźć też na YT takie filmiki. Wszystko zależy od podejścia i możliwości. Jeśli ktoś wsadzi Nimbo, albo Dimidio do 400l czy 500l., a takich artystów jest niestety wielu, to na pewno nie zobaczy naturalnych zachowań.
    • Oczywiście, że ma znaczenie, im więcej miejsca do pływania tym lepiej. Natomiast jeśli chodzi o te wspomniane naturalne zachowania to te znaczenie nie jest tak duże. Czy lew w zoo, który ma duży wybieg i dostaję regularne posiłki pokazuję naturalne zachowania?
    • Oczywiście zachowania nie będą jeden do jednego, ale na pewno zbliżone. To są cechy i zachowania wrodzone. I mylisz się, 100 a 200cm. robi dużą różnicę. Średni rewir ryb z grupy mbuna to kilkadziesiąt centymetrów średnicy. Przy 100cm. długości już z dwoma samcami może być problem Naprawdę uważasz, że wielkość nie ma znaczenia?
    • Obsługa jak obsługa, ale Twoja AI stworzyła nową wizję Świata🤔😉😂 Gratulacje @Andrzej Głuszyca👍
    • Wg mnie te naturalne zachowania ryb to trochę mit. Akwarium 300 czy 1300l ma się nijak do warunków w naturze. W naturze ryba ma w każdej chwili możliwość uciec po przegranym pojedynku, w akwarium takiej możliwości nie ma i to czy akwarium ma długość 100cm czy 200cm nie robi wielkiej różnicy.
    • Jeśli jedynym celem ma być przeżywalność ryb, to sposób jest dobry. Jednak to jest pójście na łatwiznę i trudno w takich okolicznościach obserwować naturalne zachowania ryb. Myślę, że największy problem występuje w mniejszych akwariach. W nich ludzie zmuszeni są radzić sobie w ten sposób. W dużych akwariach, gdzie ryby mają większe przestrzenie do dyspozycji, łatwiej jest utrzymać obsadę. Nie ma potrzeby przerybiania akwarium. Ale i w tych mniejszych można zarządzić tak przestrzenią, żeby nie musieć posuwać się do takiego rozwiązania.  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.