Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

No ale co pozbyc sie tych Cyrtocara moori "Delfinkow"??? (znalazlem nazwe).

240L to nie za malo dla nich? Juz maja po 10-11 cm i rosna w oczach. W ich miejsce kupilbym tych Saulisi.

Ile w sumie ryb z 2 zbrojnikami mozna trzymac w takim 240L akwa? 20?


Pozdro

Opublikowano

to bardzo ciekawy post, ja mam podobne obserwacje, niestety nie przy wszystkich gatunkach to sie dobrze konczy... ale zawsze uwazalem ze stadko mieszanej plci jest ukladem duzo bardziej naturalnym niz popularny harem. Nie wiedzialem jednak, ze do takich opini przychylaja sie hodowcy z taka renoma jak pan Pawlak

Sam bardzo lubie jednogatunkowe akwaria, dlatego przez lata trzymalem tropheusy (potem w towarzystwie malych cyprichromis). W ogole nie am znaczenia jaki biotop - widywalem zbiorniki z 600 muszlowcami (jak kolonia pingwinow przy swoich muszelkach :)), z 1500 szt neona w wystroju z galeziami i dnem pokrytym liscmi czy np ok 300 ksiezniczek z Burundi (wielopokeleniowe stado w pieknej aranzacji z piaskowcow). Efekt jast dla mnie zawsze ogluszajacy,

pozdrawiam

Opublikowano

Nie jest tak do końca bardziej naturalny gdyż i przy mbuna zalezy od konkretnego gatunku. Tak jak Kasz wspomniał nie zawsze dobrze sie to kończy. Z moich doświadczeń wynika że zawsze jest czasowe w zbiornikach 200 - 500 litrów. 7 samców w takich baniaczkach poprostu nie jest naturalne bo zbiorniki są za małe. Zazwyczaj samce są wiec cyklicznie eliminowane w gorszym wypadku, bezbarwne i podpowierzchniowe w lepszym wypadku. Osobiscie wolą wiec zamiast 4 dodatkowych samców bezbarwnych mieć bądź wiecej samic bądź wiecej miejsca w baniaku. Czasowość bywa bardzo wydłużona u kolegi 7 samców demasoni żyło razem prawie 2 lata majac tylko 1 partnerkę, jednak wreszcie nastąpił niespodziewany bój z którego przetrwały 2 sztuki. Pewnie że pięknie wyglada akwa z 20 saulosi z których przynajmniej 2-3 samce są wybarwione. Jednak 11-12 cm samiec tego gatunku to naprawdę duża ryba dla której dystans 150 cm to 2 ruchy płetwami, walki sa wiec nie uniknione bo ryby instynktownie eliminują potencjalnych konkurentów ( robi to zarówno dominant jak czujące zagrożenie ryby stojące niżej w hierarchii ) zazwyczaj od najsłabszego coraz wyżej stadko samców sie wykrusza a czym ich mniej tym gorzej. Względna stabilizacja dotyczy zazwyczaj młodszych ryb. Oczywiście nie zawsze tak musi być ale 7 samców za nic nie ma szans na 7 rewirów w takich małych zbiornikach jak 150 cm, wiec z góry skazujemy sie albo na to co opisałem na górze albo na żalośnie wygladające sztuki zdominowane. Oczywiście nie mam nic przeciwko jednogatunkowości, która moze być bardzo ciekawa i urocza ale marzenia o stadzie 20 - 30 saulosi wyglądających tak jak w książce Koningsa "Back to nature" str 33 jednak wiązałbym z o wiele większymi zbiornikami. Rok to jednak mrugnięcie okiem w zabawie z mbuna, przynajmniej dla mnie bo niektórzy już 3 razy zmieniają w tym czasie skład gatunkowy. Tacy akwaryści mogą oczywiście kupić 20 młodych ryb i zanim zaczną się problemy mieć już nastepne 20 innego gatunku.

Opublikowano

harisimi i kaszub - bardzo ciekawe dwa odmienne stanowiska...


nawet zacząłem się od dwóch dni zastanawiać nad dokładnie takim jednogatunkowym "tworem", jednak narazie bez jednozancznego "za"...


swoją drogą ciekawe jaka jest większość opinii na tego typu obsadę, wśród osób dłużej zajmujących się akwarystyką?

Opublikowano
No ale co pozbyc sie tych Cyrtocara moori "Delfinkow"??? (znalazlem nazwe).

240L to nie za malo dla nich? Juz maja po 10-11 cm i rosna w oczach.



Niestety - to akwa jest zdecydowanie za małe dla moorii i powinnieneś się z nimi rozstać mimo ż eto urokliwe ryby ale w tak małek przestrzeni się męczą i nie osiągna swoich docelowych wymiarów bo skarłowacieją a dwa to dorosłe moorii miewaja humory i takie małe akwa mogą roznieść.

Opublikowano

No i o to mi chodzilo - konkretne odpowiedzi - Dzieki

Nie pozostaje mi wiec nic innego jak porobic zdjec Moori i cieszyc sie nimi na monitorze mojego kompa.

Dodam jeszcze ze akwa zakupilismy z drugiej reki juz z taka obsada.

Ktos tu dobrze napisal, ze 240L to nie takie duze akwa. Kiedy je kupowalismy myslalem, ze jest duze. Owszem do hodowania Neonek i drobnych rybek pewnie tak ale nie dla Pysiow. Przyznam sie bez bicia, ze nie mialem zielonego pojecia o Pysiach kiedy kupowalismy to akwa. Ja bylem nastawiony na roslinne i ogolne ale przyjaciel z ktorym mieszkam znalazl to no i jakos sie na nie zdecydowalismy (cena 120E za akwa, filtr Eheim Professional, i wszystko co niezbedne a nawet wiecej).

Teraz powoli zaczynam rozumiec czym jest Malawi. I powoli zastanawiam sie co dalej z nim zrobic (chodzi o dobro jego mieszkancow). Myslalem tez o zmianie biototypu a bierze sie to z tego ze akwa stoi na dole w pokoju goscinnym. Mieszkam z przyjaciolmi, ktorzy maja syna urwiska w wieku 4 lat. Powiem tak, nacieszyc sie widokiem ryb moge dopiero kiedy maly idzie spac. Bowiem przez wiekszosc dnia siedza przestraszone za dekoracjami. Nie podoba mi sie to. Nie chce, zeby ryby przez wiekszosc dnia siedzialy zestresowane. Kiedy schodze do nich na dol i pojawie sie przy szybie rybki powoli podplywaja do mnie. Glownie to ja sie nimi zajmoje (czyszczenie, karmienie itd.) Jest jeszcze opcja przeniesienia baniaczka do mojego pokoju, jednak wymiary mojego pokoiku sa tak male, ze z takim baniaczkiem sam nie mialbym miejsca do zycia. Pogmatwana sprawa. Moze faktycznie w gre wchodzi tylko zmiana biototypu. Znalezienie nowego WIEKSZEGO domu dla pysi i przemeblowanie akwa na ogolne.

Pewnie nie jednemu z Was teraz rece opadaja kiedy to czytacie, niestety mi tez. Ostrzegalem ich, ze z malym bedzie niezla jazda i ze ryby moga sie stresowac ale coz nie mnie jednemu bylo o tym decydowac.

Tak jeszcze raz prosze Was o konkretna odpowiedz na pytanie - Co z tym fantem zrobic??? Zal mi sie z nimi rozstawac bo wiadomo Pysie to Pysie, mozna sie do nich przywiazac jak do ludzi. Jednak mi chodzi tylko o ich dobro.


Pozdrawiam

Opublikowano

Zostaw yellow te które masz i dokup kilka młodych celem uzupełnienia samic i ewentualnej próby uzyskania większej ilości samców które mogą ale nie muszą być akceptowane. Dokup jeden albo dwa gatunki ryb z grupy mbuna najlepiej juz pozostań przy mięsożernych ewentualnie mogą to być ryby wszystkożerne. Zakup ryby młode i kilku centrymetrowe w wiekszych stadkach powiedzmy po 8-10 szt. Wyjasnie ci skąd moja propozycja. Będąc posiadaczem akwarium 240 litrowego nie jesteś w złej sytuacji. Nasze powyższe dywagacje dotyczą raczej modelu idealnego a nie użytkowego ;). W rzeczywistości zbiornik 240 litrowy to dobry baniak na początek. Pyszczaki to specyficzne ryby ale nienależące do ryb problemowych. Czytając te Forum wyczytasz wszystko co potrzebujesz aby Malawi funkcjonowało. Moje doświadczenia jednoznacznie wskazują na to że młode ryby są o wiele odważniejsze niż dorosłe. KUpując kilkanaście takich młodych ryb spowodujesz że będą one rosły razem z 4 latkiem. Przyzwyczają sie szybko do niego bo ja osobiście jak zaczynałem miałem w domu 2 synów 5 latka i rocznego malucha. Ryby przerabiały więc każdy etap ich rozwoju. Oczywiście zdarza się że ryby się spłoszą gdy dzieciaki przebiegną czymś rzucą itp ale jeżeli masz dobrą wode i warunki w akwa to pyszczaki należą do najmniej płochliwych ryb. Moje wręcz skubią moje ręce podczas prac pielęgnacyjnych i "chodzą za mną " gdy przechodzę koło akwarium. Za to uwielbiam pyszczaki. Ryby te sa inteligentne i przesympatyczne choć wojownicze i żywiołowe. Nie zmienia to faktu, że będziesz musiał pozbyć się prawie całej obsady i gdybyś pozbył się 3 ryb więcej miałbyś puste akwa na np neonki czy inne ryby. Osobiście wiem że wybrałbym pyszczaki ale to Twoje akwarium wiec sam musisz zdecydować co w nim będzie pływać.

Opublikowano

Moze to dziwnie zabrzmi, ale w ogole bywaja akwaria w ktorych ryby sa przez wiekszosc czasu schowane. Skarzyl sie na to swego czasu fismac, jego fueleborni (albo trewy - nie pamietam) siedzialy schowane przez wiekszosc dnia. Bylem obejrzec ryby - staly w pokoiku na poddaszu, gdzie on sam zagladal z rzadka a jak juz zagladal, staral sie ryb nie ploszyc. Niestety sytuacja utrzymywala sie przez dluszy czas i nie wiem czy sie to kiedykolwiek zmienilo, bo z fishem stracilem potem kontakt. Jedno jest pewne - ani ja ani on nie potrafilismy okreslic przyczyny tej sytuacji, podaobnie jak zyraf i paru innych kolegow z 3 miasta, ktorzy mieli okazje widziec to (wzorcowo urzadzone i prowadzone) akwarium.

Pisze to tylko po to, zeby Ci usiwadomic, ze przyczyna takiego stanu rzeczy wcale niekoniecznie moze byc malec, co zdaje sie potwierdzac relacja hariego... czasem po prostu tak jest, pozostaje miec nadzieje, ze z czasem wyjda z konspiracji.

pozdrawiam

Opublikowano

Dzieki!

Zosaniemy przy Pysiach (tam na dole) ale za niedlugo i tak odpalam swoje akwa ok 160L. Na poczatku pomieszkaja tam nasze Pysie (maly remoncik na dole). Potem selekcja, ktora jest juz oczywista. No i kwarantanna dla Yellow'kow (cos im sie nie dobrego dzieje ale o tym w innym temacie).

A po tych wszystkich zabiegach zamieniam swoje akwa w roslinne. Nie mam roslin u siebie w pokoju to chociaz akwa zielone bedzie :wink:


pozdro


PS. To czym uzupelnic liczbe trzech (1 x 2) Yellow'kow do 240L?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Świetny poradnik i super efekt finalny. Temat przypiąłem, dzięki temu będzie go łatwo znaleźć.
    • Dzięki cennym radom z tego Forum udało mi się stworzyć za nieduże pieniądze aranżację akwarium, w pełni zaspakajającą moje oczekiwania. Chwaliłem się nią przed ponad rokiem w dziale „Przedstaw się i swoje akwarium”. Jak wtedy pisałem, świadomie zrezygnowałem z tła strukturalnego na rzecz sterty kamieni: prawdziwych i modułów DIY. Te moduły, bo to o nich rzecz będzie, zamawiane u profesjonalnego wytwórcy kosztują, z tego co się orientuję, kilkadziesiąt do kilkuset złotych za sztukę. Ja mam ich 19, plus obudowa komina i kosztowało to mnie z 400 - 500 złotych. Teraz chciałbym podzielić się moimi doświadczeniami z zakresu „kamieniotwórstwa”. Zastrzegam – rewelacji nie będzie, w końcu korzystałem z wiedzy obecnej na tym Forum, ale pewne kwestie rozwiązałem inaczej – może te pomysły przydadzą się kolejnym pokoleniom „kamieniotwórców”. Moduły tworzyłem z różnych materiałów i różnymi technikami. Większość wykonana została z zaprawy Ceresit CX5, używałem także Ceresit CR 65. Każdorazowo wzmacniałem mikrozbrojeniem i paskami siatki tynkarskiej. Jeśli idzie o technikę – większość to odlewy w formach zdjętych z prawdziwych kamieni, jest też parę stworzonych całkowicie od podstaw. Oddzielną kwestią jest osłona komina i od niej zacznę. 1.       Komin Osłona komina to jedyna dekoracja na stałe związana z akwarium. Zrobiłem ją z płyty styroduru sklejonej podwójnie - grubości 8 cm. Kawałki o wymiarach: szerokość ścianek komina i 2/3 ich wysokości złączyłem pod kątem prostym. W pierwszej kolejności użyłem silikonu – nie sprawdziło się. Natomiast klej cyjanoakrylowy  do styroduru zrobił robotę. Następnie gorącym nożem wyrzeźbiłem pożądany kształt. Gotowe elementy podkleiłem też na cyjanoakryl płytami ze spienionego PCV 5 mm, tym razem o wymiarach ścianek komina.   Styrodur obłożyłem zaprawą – warstwa grubości ok. 1 cm, bez siatki tynkarskiej. Siatkę natomiast przykleiłem cyjanoakrylem w dolnej części osłony, nie pokrytej styrodurem, żeby dać lepszy chwyt dla zaprawy. Całość oczywiście wymoczyłem i pomalowałem. Gotową osłonę przykleiłem silikonem do komina. Teraz widzę, że prościej by było zmontować formatki z PCV pod kątem prostym i na to nałożyć piankę montażową, a po stwardnieniu odpowiednio ją wyrzeźbić. Może to być też pomysł na tworzenie tła strukturalnego.     2.       Odlewy Masę na formy, jak to było opisywane na Forum, robiłem z silikonu uniwersalnego zmieszanego z mąką ziemniaczaną w proporcji 2 tuby na kilogram. Formy również wzmacniałem siatką tynkarską. Kamienie przed zrobieniem formy i formę przed wyklejeniem jej zaprawą smarowałem olejem jadalnym. Mój pierwszy kamień zrobiłem pełny. Wymyśliłem sobie, że skorupa położona otworem na dnie stworzy martwą przestrzeń. Oczywiście nie ulałem go w całości z zaprawy – ważyłby tyle co prawdziwy. Skorupę puściłem, jak łódkę na wodę, i nakładłem do niej drobnych kamieni, aż zaczęła tonąć. Po wyschnięciu wypełniłem ją pianką montażową i tymi kamieniami, a po stwardnieniu pianki całość zamknąłem zaprawą. Powstał kamień niewiele cięższy od wody. Na zewnątrz swoje waży, ale w akwarium prawie nic. Zaleta takiego rozwiązania to większa możliwość aranżacji  można go dowolnie układać. Wady – niepotrzebna robota i mniej miejsca dla ryb do chowania się. Reasumując – nie idźcie tą drogą. Pozostałe moduły to skorupy mniej lub bardziej otwarte od tyłu i w dół. Odpowiednio ułożone zapewniają dostateczny przepływ wody. Starałem się, żeby grubość ścianek wynosiła około 10 mm. Nie zawsze się to udawało, bo zaprawa, zwłaszcza Ceresit CR 65 potrafi spływać. Trochę pomaga siatka tynkarska. Moduły po wyjęciu z formy trzeba wykończyć: oszlifować ostre krawędzie i wypełnić ewentualne ubytki. Mikrozbrojenie zostawia włoski na powierzchni kamienia – można je opalić. No i oczywiście wymoczyć, zmieniając wodę, aż będzie czysta. 3.       Kamienie tworzone samodzielnie od podstaw Największe kamienie zrobiłem całkowicie samodzielnie. Jako kopyta użyłem worków na śmieci wypełnionych mokrą ziemią ogrodową. Piasek też by się pewnie nadał, ale ziemię miałem akurat pod ręką. Ważne, żeby była mokra, bo wtedy się lepiej formuje. Worek trzeba zamknąć i trochę skręcić, żeby zawartość była ściśnięta – daje się wtedy uzyskać pożądany kształt. W przeciwnym razie całość się rozłazi i powstaje taki płaski placek. Istotne jest, żeby ścianki modułu sięgały za maksymalną średnicę bryły. Biorąc za model kulę – żeby to było jej ¾ a nie połowa. Kamienie wyglądają wtedy naturalnie i łatwo się je układa. Dotyczy to także odlewów. Powierzchnia naturalnych kamieni nie jest idealna – są różne zagłębienia, wygórowania, pęknięcia. Części wystające są bardziej wyszlifowane, w zagłębieniach jest więcej nierówności. Te niedoskonałości można uzyskać zacierając wiążącą już zaprawę. 4.       Jak malować i dlaczego to nie ma sensu Moje moduły malowałem farbą akrylową Dekoral z atestem dla dzieci. Podkład w kolorze neutralnym – beżowym albo szarym. Następnie w 2 spryskiwaczach do kwiatów rozrabiałem mocno rozwodnioną farbę – w jednym jasną, w drugim ciemną i opryskiwałem z dużej odległości naprzemiennie, wiele razy. Opryskiwać trzeba w niewielkich ilościach, bo jak jest za dużo farby to się zlewa i ścieka. Trzeba też zachować odstęp czasowy między kolejnymi kolorami, żeby poprzednia warstwa przeschła. Zdjęcie po lewej pokazuje efekt tej twórczości, po prawej jest autentyczny granit. Na prawdziwych kamieniach w różnych zagłębieniach gromadzi się brud. Dlatego w te miejsca dawałem troszeczkę czarnej farby i następnie dotykałem ją mocno namoczonym ręcznikiem papierowym. Farba się rozmywała dając naturalny efekt. Widać to na zdjęciach obudowy komina. A teraz zdradzę Wam największy sekret (tylko nie mówcie nikomu): to malowanie nie ma sensu. Kamienie w akwarium  malują się same. Kiedy to odkryłem, przestałem  malować i nic się nie dzieje. Nowe moduły po miesiącu stają się nie do odróżnienia od starych. No chyba, że ktoś tak prowadzi akwarium, że żadne glony mu nie rosną – wtedy pędzel, spryskiwacze, Alleluja i do przodu. U mnie nie ma takiej potrzeby. Na końcu przedstawiam najświeższe zdjęcie mojej aranżacji. Konia z rzędem temu, kto odróżni malowane moduły od niemalowanych. 5.       Dalsze plany Niebezpieczeństwem takiej koncepcji aranżacji jest to, że łatwo zacząć, trudniej się zatrzymać. Człowiek patrzy i myśli: „A może tak jeszcze jakiś głazik dorobić?” Ja tak przynajmniej mam. I dorobię. Już wiem gdzie brakuje. Ponadto chcę ulać kilka płaskich płytek, pomalować je na ciemno  i włożyć za aranżację w miejsca, gdzie prześwituje tylna szyba.   Reasumując: Najprostsze i najtańsze są moduły robione na workach foliowych, oczywiście jeżeli naszym celem jest stworzenie czegoś na kształt otoczaków. Trzeba tylko trochę pokombinować, żeby osiągnąć efekt prawdziwego kamienia. Pewnie bardziej złożone kształty też da się tak zrobić, ale to może wymagać więcej praktyki i talentu rzeźbiarskiego. Odlewy wymagają więcej pracy i są droższe, trzeba zdobyć kamienie na wzór, za to zamierzony rezultat jest bardziej pewny. W aranżacji tego typu jak moja nie ma sensu się silić na jakieś bardzo wyszukane kształty modułów, robotę robi ich ilość i wielkość.  No i malowanie tylko dla chętnych.   A tak się aktualnie prezentuje moje Malawi      
    • Proszę zdjęcia pod pokrywą. Ja mam zrobioną ramkę z profilu do płyt kartonów gipsowych. Daję to możność przesuwania lamp jak się chcę . Na zdjęciu światło ustawione na 50%
    • Super opisane, wygląda na łatwe do zrobienia. @jaras można prosić o zdjęcie już zamocowanych do pokrywy?
    • Fajny prosty opis jak to ogarnąć, dzięki @jaras 👊 @Bartek_De Bartku może przydałoby się przypiąć ten poradnik w dziale DIY, żeby nie zaginął w przepastnych zasobach naszego forum? 
    • Kurczę, teraz wygląda to na banalnie proste... Nie wiem gdzie ja zabrnąłem w internecie, że wydawało mi się to skomplikowaną pracą elektryczną  Cena też w sumie minimalna. Chyba pomimo nowej lampy na modułach, w niedalekiej przyszłości zrobię sobie też takie dwie sztuki dla porównania  Dzięki @jaras za taki "łopatologiczny" schemat 🍻
    • Witam. Chciałbym podzielić się z Wami małym poradnikiem- jak zrobić tanią lampę na power LED ach 3w zasilaną 24v, sterowalną za pomocą sterownika Leddimerpro lub Tc 420 i podobne - sterowanie PWN. U mnie, na akwarium 230x70x65h potrzebne były 2 lampy po 30cm długości i 16cm szer. Oświetlają równo cały zbiornik.  Co potrzeba do jednej lampy: - 12szt diod power LED wraz z podstawką pcb 3w (najlepiej kupić już zlutowaną) -2 szt. Driver stałoprądowy Ldd-700l - klej termo przewodzący  - zasilacz 24v  - profil alu do ledow -  16cm szer. wraz z szybką z pleksi oraz zatyczkami. Profil kupuję się na wymiar, ja wybrałem do 12diód w jednej lampie - 30cm. - przewód 4 żyłowy najlepiej 1.5mm Diody oraz drivery należy przykleić na klej termo przewodzący do profila alu, później wszystko polutować według rysunku, jeden kanał 6szt diód przez zasilaniu 24v. Założyć pleksi oraz zaślepki wiercąc wcześniej otwór na przewód i tyle. Lampa nie trzeba moim zdaniem uszczelniać żadnym klejem. Pleksi na wcisk w zupełności wystarczy.  Uwagi  - lampy dość mocno się grzeją, u mnie 2szt, podnoszą temp. wody o 2stopnie  - drivery trochę piszczą, szczególnie na małych wartościach mocy - ja dopiero je słyszę, jak otworzę pokrywę, ale komuś może to przeszkadzać. -Temperature barwową diód należy dobrać indywidualnie. Ja wcześniej miałem w jednej lampie 6szt 12000k oraz 6szt WFS , dla mnie to światło było sztuczne. Teraz mam 8500k - 12szt w jednej lampie i moim zdaniem efekt jest super. światło mam wysterowane na 50% mocy. Przy mniejszych zbiornikach. Śmiało wystarczy jedna linia w jednej lampie składająca się z 6 diod 3W Lampę bezpośrednio można podłączyć pod zasilacz 24v lub pod sterownik. Jeżeli ktoś chce mieć to podpięte pod zasilanie 12v,  to zamiast 6 diód na jeden kanał, podpina 3szt. Wszystko kupowałem na allegro  Koszt wykonania jednej lampy około 100zł  
    • Nie wiem jak to będzie przy power ledach.Miałem oświetlenie na modułach LED 8500k dodatkowo miałem białe było spoko oczywiście podłączone pod chiński sterownik zmierzchu i świtu. Potem chciałem mieć możliwość wykorzystania pełnej mocy sterownika i dałem moduły RGBW i byłem jeszcze bardziej zadowolony.Gdybym teraz ponownie robił oświetlenie to dałbym moduły RGBW i pobawił się ustawieniem ich na sterowniku.
    • Walczyłem i ja z filmem na powierzchni ale w moim przypadku nie chciał zniknąć nawet gdy tafla wody była mocno wzburzona. Sprawę załatwił dopiero dołożony skimmer. Kupiłem używanego Eheima i sprawę rozwiązał w zasadzie po godzinie. Wracając jeszcze do falownika to obieg wody masz dookoła ale z tego co mi się wydaje to woda z falownika pchana po tylnej ścianie w lewo i woda z wylotu filtra pchana po przedniej ścianie w lewo zderzają się właśnie na lewej stronie zbiornika i wg mnie hamuje to dobrą cyrkulację. Jeśli chodzi o filtr to ja mając jeden kubełek kulki JBL Micromec zastąpiłbym kształtkami K1 a gąbki zostawił te które były w filtrze i to wszystko. Ewentualnie można byłoby kulki zastąpić gąbką ppi15. Można też nie robić nic 🙂 Tzn. jeśli biologia "hula" to nie ma podstaw żeby martwić się złożami filtracyjnymi.  Czy to co nie podoba Ci się w wodzie zbiornika to tylko ten film na powierzchni?
    • Dzięki za podpowiedź, ryb nie wiem dokładnie ile jest ale ok. 20 i mi się już wydawało, że za dużo, w sumie fajnie by było nie dokładać drugiego kubełka ale tyle się naczytałam, że stwierdziłam, że trzeba. Poprzestawiam wylot wody i falownik i zobaczę, woda nie jest zła - odchody tylko pojedyńcze większe gdzieś stoją natomiast na powierzchni jest jakby to nazwać biofilm ? ale delikatny dlatego wylot porusza taflą i falownik jest z drugiej strony aby był obieg wkoło ale zobaczę jak będzie jak poprzestawiam, natomiast nurtuje mnie zawartość kubełka, jeśli zostanę przy jednym czy zostawić tak jak jest oryginalnie czyli na dole kamyczki jbl micromec a reszta gąbki czy jednak coś zmienić a jeśli coś zmienić to bardzo proszę o łopatologiczne wskazówki co do którego kosza , będę wdzięczna bo im więcej czytam tym mniej wiem.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.