Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Ale ona ma czujnik ciśnienia, bo bez tego ani rusz... Niezłe parametry. Ale jak trajkocze to nie nada... :) Dzięki Heniu


Wiem że ma czujniki i górny wyłącza tak pod 6 Atm więc co cieńszą obudowę może rozerwać , mam taką pompę w swojej RO400 a maqus w RO800 i nawet pisał mi jak kupił bo chcieli go domownicy z chałupy wyrzucać jak to włączył.:D ale daliśmy radę

Opublikowano
A wiesz Konradzie jak to terkocze - jak silnik od Syrenki

Sama głośność pompy jest do zniesienia ale wężyki na wyjściu wprawia w takie drganie, że na początku myślałem, że to zaraz wystartuje, jak rakieta:D. System mam pod zlewem, więc jak nalewam wodę do czajnika to niewiele słychać i krótko ale tak przez kilka godzin, to dziękuję bardzo.

Opublikowano

Heniu być może się ze mną nie zgodzisz ale moje zdanie jest takie ,że do biotopu malawi/tanganika gdzie wysokie pH zasadniczo i tak ogranicza lub całkowicie wyklucza pierwszą z podstawowych funkcji purolite a520e czyli zmniejszanie NO3, stosowanie małych pomp typu hydor czy hailea ok 300l/h nie ma sensu. Totalnym błędem jest również wsadzanie tego złoża do jakichkolwiek filtrów wewnętrznych. Co do pomysłu wykorzystania korpusu 2" jest to Ok sam tego używam a teraz do nowego zbiornika planuję połączyć 2 lub 3 korpusy ALE.

W pierwszym na wlocie ma być gąbka. Dalej pompa 300-500L to mrzonka, tu potrzebna jest pompa co najmniej 1000L/h. A jej uruchamianie ma odbywać się w cyklu dobowym i kluczem jest to by jak najrzadziej/najkrócej. Dalej żadne zawory potrzebne nie są.

Opublikowano

Patryk1009 w karcie katalogowej masz napisane, ze przeplyw przez złoże może wynosić 8-32l/h jaki sens ma pakowanie 1000l w ciagu godziny do złoża skoro nie zadziała tak jak należy i nie odfiltruje nam NO3?



Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Opublikowano
Patryk1009 w karcie katalogowej masz napisane, ze przeplyw przez złoże może wynosić 8-32l/h jaki sens ma pakowanie 1000l w ciagu godziny do złoża skoro nie zadziała tak jak należy i nie odfiltruje nam NO3?



Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk



Poczytaj dokładnie kartę techniczną, szczególną uwagę zwróć na zakres pracy żywicy a pH a znajdziesz odpowiedź.

Co do przepływu 1000l/h to przepływ deklarowany przez producenta być może rzeczywisty by był bez żadnych oporów a my mówimy o połączeniu dwóch lub trzech korpusów 2'' z wejściami rzędu 1/4''

Opublikowano

Aby zachodziła filtracja, to woda musi być odpowiednio długo w kontakcie ze złożem filtracyjnym. Zasadnicza wydajność Purolite to 8-32OZ/h, gdzie OZ to objetość złoża. Czyli nawet jeśli zastosujesz 3x korpus liniowy który mieści 0,4l złoża to masz 1,2l czyli maksymalnie możesz puścić 38,4l/h.

Jeśli chodzi o same wejścia 1/4" to nie sugeruj się tym jeśli chodzi o ograniczenie przepływu. Wężem 1/4" pod ciśnieniem 15 bar można przepuścić 1000l/min. :)


Ja dalej zastanawiam się jakiej konstrukcji użyć do zbudowania swojego absorbera.

Zastanawiam się nad zabudową zewnętrzną, ale cały czas nie wiem jak to wszystko połączyć, czyli jak podłączyć bypass z węża 16/22 na ten 1/4" i ewentualnie jak wtedy wpiąć w to jeszcze elektrozawór.

Opublikowano
Aby zachodziła filtracja, to woda musi być odpowiednio długo w kontakcie ze złożem filtracyjnym. Zasadnicza wydajność Purolite to 8-32OZ/h, gdzie OZ to objetość złoża. Czyli nawet jeśli zastosujesz 3x korpus liniowy który mieści 0,4l złoża to masz 1,2l czyli maksymalnie możesz puścić 38,4l/h.

Minęło 1,5 roku od początku tematu - wszystko to już było a po wejściu biopolimerów wiele się zmieniło.

Mamy tendencję do nadfiltracji, nadzłoży, nadbiologii to i w Purolite dmuchamy po 1000l/h.

choć producent dokładnie podaje ile dmuchać.

Obecnie Purolite A520E może być użyty w dwojakich celach.

1/ Albo tylko do klarowania wody łącznie z biopolimerem który odpowiada za usuwanie NO3.

2/ Samodzielnie do adsorbcji NO3 łącznie z klarowaniem wody.


Ad p1 nie ma znaczenia pH wody, wydajność pompy nawet te 1000l/h tylko po co, praca ciągła czy impulsowa a nawet czy złoże jest zapchane czy nie - krystalizuje wodę zawsze i w sposób nie osiągalny dla innych metod.

Jeszcze nigdy u mnie nawet po 3 miesiącach nie zaprzestał krystalizacji wody ani w Malawi ani w mojej Tanganice a tak oba pracują. Po regeneracji takiego bloku po 3 miesiącach bez przerwy humusu w nim tyle że wychodzi zamiast solanki - czarna polewka.


Ad.p.2 Jeśli ma adsorbować NO3 i w takim celu go stosujemy to istotne jest pH i na samym początku potwierdziłem co napisał producent - powyżej pH 8,4 puszcza NO3 - 50mg/l więc nie działa. Ale tylko nieliczni mają taką wodę w kranach chyba że maniakalni entuzjaści stałego sypania sody do Malawi.

Wtedy też istotne są i wielkość złoża i szybkość przepływu. Złoża poniżej ilości handlowej która wynosi 1 litr wymagają regeneracji co chwila a to denerwujące się staje, więc te korpusy liniowe to raczej do kotników a nie do Malawi. Łączenie ich szeregowo to właśnie potrzeba dużych silnych pomp by przez takiego tasiemca wodę przepychało - nie polecam.

Nigdy nie polecałem do bloku pomp po 1000l/h bo po co. Maleńki HJ411 albo Hydorek Pico zrobi to samo co wielkowatowa pompa 1000l/h.




Ja dalej zastanawiam się jakiej konstrukcji użyć do zbudowania swojego absorbera.

Zastanawiam się nad zabudową zewnętrzną, ale cały czas nie wiem jak to wszystko połączyć, czyli jak podłączyć bypass z węża 16/22 na ten 1/4" i ewentualnie jak wtedy wpiąć w to jeszcze elektrozawór.



Nie podajesz w profilu nic ani litrażu więc proponuję by na pw uzgodnić twoją konstrukcję bloku - pisz śmiało:D bo coś czuję że chcesz na baypassie kubeł z biologią wykorzystać i jakieś elektrozawory stosować - po co?

Najprostsze rozwiązania są najlepsze i nie ma co się wtedy zepsuć zalewając mieszkanie

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Na wstępie dziękuje deccorativo za poświęcony czas. Cały blok absorbera jest po prostu genialnym urządzeniem. Od dawna borykałem się z problemem wysokiego NO3 prosto z kranu, dlatego teraz w końcu skończą się częste podmiany wody.


Jednak same podziękowanie to nie wszystko. Piszę ponieważ wymyśliłem własną interpretację projektu absorbera.

Zbudowałem go na bazie filtra Aquael Multikani 800. Aby wykorzystywać go jako absorber trzeba tylko wymienić gąbki na wersję HD które nie przepuszczą żywicy oraz założyć zaworek na wyjściu, aby można było regulować przepływ na wyjściu. Do filtra wchodzi ok. 0,9l żywicy.


Całość działa wyśmienicie i już po 5h NO3 z poziomu 80mg/l spadło do 5mg/l. Aktualnie staram się wysterować pracę automatyczną. W całości projektu pozostała mi kwestia regeneracji, bo demontaż całości z akwarium jest bez sensu, w takim wypadku to już wiaderkowanie było wygodniejsze. I wtedy wpadł mi do głowy prosty i jak się okazało bardzo dobry pomysł. Dokupiłem samą głowicę do filtra i zbudowałem prosty "regenerator" który wygląda tak:

IMG0263JP_srqsasq.jpg


Teraz regeneracja to tylko wypięcie pojemnika, i wpięcie tego "regeneratora".

Proste i skuteczne, aczkolwiek nie najtańsze rozwiązanie.


Jeszcze raz dziękuje za całą pomoc i poświęcony czas deccorativo.

Opublikowano

To jeszcze inaczej zrobiłeś Krzysztof jak planowałeś - miało być na korpusie liniowym 2,5" od czego cię odwodziłem.:D dobrze jak widzisz sam że posłuchałeś - reszta to twój pomysł.


Minikani to bardzo dobry pomysł i moim zdaniem pozwala zrealizować blok adsorbera poza baniakiem o prawidłowej objętości złoża Purolite A520E ok 1litra i przy użyciu cybantów więc bezpiecznie.

Chyba jesteś pierwszym kto to opisał i sprawdził w działaniu - podziękowania za rozwój kolejnej opcji bloku. Teraz wielu którzy nie mieli możliwości wsadzenia bloku do baniaka lub sumpa mogą zastosować blok adsorbera na Purolite.

Szczególnie polecam tym z narurowcem lub z kubłem/ami :D

Chyba widzę tam pompkę RB11 albo HJ411 i daj kolegom link do tej nowej drobniutkiej gąbki.


Mam kilka uściśleń i porad dla tych którzy pójdą twoim śladem.


1/ Bardzo nie zdrowo dla ryb zwalić azotany NO3 tak szybko i tak dużo.

Mimo że to idzie w dobrym kierunku i poprawia dobrostan ryb to jednak za gwałtownie.


Wiem jak raduje spadek NO3 i to w oczach ale radzę podzielić to zwalanie na 2-3dni włączając tylko na krótki czas instalację.


2/ Po kilku dniach blok zacznie puszczać NO3 tak na poziomie ok 5-10 mg/l więc praca impulsowa i cały proces regulacji będzie zbędnym - po kilku dniach blok może pracować stale i z dowolnym przepływej a nawet ile fabryka dała w tej mini pompce i wtedy dopiero może się wykazać co potrafi w zakresie krystalizacji wody a może jak żadno inne rozwiązanie. Praca impulsowa nie sprzyja by woda była kryształ kryształowy:D :D :D

Tylko przez kilka pierwszych dni ważne by przerywać pracę bloku lub wyregulować maleńki przepływ tak 1/3 baniaka na dobę wtedy nie zwalimy azotanów do 0. Potwierdz czy ta głowica Minikani ma regulację przepływu czy nie. Takie azotany 0 to grożna sytuacja dla proporcji N i P - Redfield i może prowadzić do rozwoju sinic - trzeba być czujnym.

W tych nowych tak wspaniałych parametrach NO3 trzeba koniecznie zająć się PO4 by nie zmusiły nas do tego za jakiś czas sinice.:(


3/ Teraz regeneracja - dobry pomysł z tą dodatkową pompką i głowicą Minikani ale już wiem po niemal 2 latach pracy dwóch bloków że i tak będziesz musiał ten pojemnik otwierać i płukać złoże i gąbki z syfu jaki tam z czasem pompka napakuje - po czasie przepływ będzie zwalniał aż do 0 bo zapychają się syfem gąbki i samo złoże.


Moim zdaniem więc i tak w końcu sam dojdziesz do wniosku że najprościej i najszybciej jest wypiąć pojemnik z instalacji ( mam nadzieję że głowica zamyka zawory i woda się nie leje na podłogę) przenieść pojemnik nad zlew otworzyć i wsypać złoże do gara.

W garnku kilkakrotnie wypłukać złoże i gąbki kranówą i na końcu zalać już czyste solanką na 0,5-1 godz. Potem płukanie z solanki ponownie kranówą i przekładam do pojemnika. Robię tak od dawna.

Mnie regeneracja całego bloku zajmuje tylko 45min i blok powraca zregenerowany do obiegu w baniaku.


Ponieważ w obu moich akwariach mam także biopolimery które przejęły na siebie zadanie usuwania a nie adsorbcji azotanów NO3 ale i także fosforanów PO4 to moje dwa bloki Purolite A520E pracują tylko jako krystalizatory wody i robią to wspaniale i co najważniejsze stale bez względu na stan naładowania azotanami. Wtedy regeneracja wymuszona jest tylko jak przepływ ustaje z racji zapchania syfem.

U mnie tak raz na 2-3 miesiące a może rzadziej bo nie notuję a pamięc zawodzi.


EDIT

Sorki faktycznie ty chyba byłeś prekursorem tego bloku na MInikani

Konrad widzę tam timer - czy możesz podać nastawy oraz jaki poziom NO3 ten blok utrzymuje ci w baniaku i jak system podmianek wody ustaliłeś dla swojego baniaka, co z krystalizacją wody.?


Nie korci was by dołożyć następny segment minikani i zwiększyć złoże do 2l ?



Zwracam uwagę koleżeństwa że tak samo można na minikani zrobić blok biopolimerów NGBC lub TMBT tylko pompa musi być silniejsza taka minimum jak w tym komplecie czyli pow 600l/h.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.