Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wzmocnienia mam 17 cm od szyby bocznej. Zdecyduję się na wersję bez absorbera. Jak będzie mnie kiedyś stać na większe akwarium to i spienionego się dokupi... Chciałbym wersję jak najmniejszą.


Był kiedyś wątek o minimalnej objętości złoża... Myślę, że 3 litry grysu z kubła wystarczy. Jak myślicie?


Czy ta drobna gąbka musi być aż tak szeroka?

Opublikowano

Widzę Henry, że znacząco zmniejszyłeś powierzchnię "zasysu". Czy ta szczelina daje sobie radę lepiej niż cała powierzchnia gąbki? Przyznam szczerze, że nosiłem się z zamiarem zmniejszenia powierzchni ssącej ale Ty pojechałeś już na maksa :) Koniecznie daj znać jak to działa.


wzmocnienia mam 17 cm od szyby bocznej. Zdecyduję się na wersję bez absorbera. Jak będzie mnie kiedyś stać na większe akwarium to i spienionego się dokupi... Chciałbym wersję jak najmniejszą. Był kiedyś wątek o minimalnej objętości złoża... Myślę, że 3 litry grysu z kubła wystarczy. Jak myślicie? Czy ta drobna gąbka musi być aż tak szeroka?


3 litry dobrej ceramiki załatwi Ci biologię w 100%. Pamiętaj aby pomyśleć o miejscu na grzałkę. Ja ją mam w siatce na krety zaraz za gąbką (szukaj moich wcześniejszych zdjęć).

Co do gąbki to u mnie jest 5 cm a woda z którą walczyłem już ponad rok obecnie jest kryształ.

Opublikowano
3 litry dobrej ceramiki załatwi Ci biologię w 100%.


Sprawdziłem parametry jbl e900 i okazało się, że kosze które ma mają pojemność 1,2 litra każdy. Ja mam chyba tylko 2 kosze zapełnione grysem a reszta to gąbki... Nie za mało?

Opublikowano
Sprawdziłem parametry jbl e900 i okazało się, że kosze które ma mają pojemność 1,2 litra każdy. Ja mam chyba tylko 2 kosze zapełnione grysem a reszta to gąbki... Nie za mało?


kolego w filtrze kasetowym z racji jego umieszczenia wewnątrz akwarium każdy litr pojemności ma znaczenie.

Dlatego poprosiłem kolegów z największym doświadczeniem o opis PRAKTYCZNYCH OBJĘTOŚCI ZŁÓŻ.

Ja tam zauważam trzy wnioski płynące z ich wypowiedzi:

- jakość użytego materiału z punktu widzenia biologicznego ma ogromne znaczenie

- nadmiarowość złoża nic nie daje , liczy się mobilność czyli łatwość zmiany objętości złoża w sytuacji gdy widzisz taką potrzebę.

- niedobór złoża jest sygnalizowany z wyprzedzeniem i nie stwarza sytuacji niebezpiecznych dając czas na działanie.


Z własnych doświadczeń powiem ci że jeśli nie usuwasz odchodów ryb i nie czyścisz gąbek 4,5litra przez 2-3 miesiące to i 14 litrów ( lawa + grys koralowy) złoż staje się za mało.

Mam sygnalizację problemu od 2-3 tygodni - NO2 = 0,05 mg/l


tu masz wypowiedz w temacie twojego baniaczka i trzymaj się tego bo to doświadczony kolega.

W związku z tym, ze nigdy tego nie liczyłem na zasadzie kupiłem i wsypałem 4 litry nie dysponuje dokładnymi danymi jednak dam takie dane jakie daje producent i moje okreslenie mniej wiecej ile było tam ceramiki i grysu.


W 240 tce miałem


Fluval 304 ma on pojemność 6,6 litra wiec jeśli tam było góra 3 litry ceramiki ale typuje że było ze 2 litry.


W 450 tce


Eheim Classic 2213 czyli około 1 litra ceramiki ( to było mechaniczne wsparcie )

Fluval 404 czyli pojemność 8,5 litra typuje że weszło tam 3 litry ceramiki


razem 4 litry


w 720tce, 960, 840


Eheim Fx5 ma pojemność 20 litrów wg producenta wchodzi w niego 5,9 litrów wkładów z czego część to jednak gąbki jeśli zostało tam 5 litrów ceramiki to góra.


w 375


Tetra ex pojemność 12 litrów myślę, że ceramiki było tam ze 4 litry.


Nigdy nie miałem problemów z cyklem. Wnioski mogą być jednak na wyrost bo zwróćcie uwagę jak mała ilość ceramiki wchodzi do FX-a. To jest zwykła ceramika a ciągnie baniak 960 litrów. Myślę, że duża role odgrywa również konstrukcją filtra. Nie sądzę żeby mój sump pociągnął baniak na 7-8 litrach bo przepływ jest jednak inny w takim dużym zbiorniku jak sump. Jest on otwarty a sprawność mniejsza ... to, że pojechałem w druga stronę z jego wielkoscia i ilościa wkladów to druga sprawa ;). Mam zapas na większe szkło :).


Jednak przygoda z Fluval 304 uwiadomiła mi ze czasem może być za mało wkładów. Kolega który lekko przerybiał 240kę miał tam tylko tą 304 zasypana w 1 koszyku ceramika a w drugim biobalami. Filtr nie dawal rady i caly czas był problem z cyklem. Wyrzucił więc biobale i zasypal calość ceramiką ( średnia połka chyba aquaszut ) problem się skończył jak ręką odjął.



kup 2 litry ceramiki premium ( ceny 50-60 zl/l) np. Matrix,

masz jeszcze w zapasie miejsce na 1-2 litry dodatkowo jakby co.

Opublikowano

Próbuję skrócić trochę filtr. Narazie mam 22 cm bez absorbera. Obecnie gąbki mają 2 cm + 7 cm, komora grzałki jest zmniejszona do minimum, i zbudowana na podstawie trójkąta wchodzi w komorę złoża biologicznego i głowicy. Dla złoża zarezerowowałem 2 litry pod głowicą więc w komorze głowicy złoże sięga do połowy wysokości komory (zakładam całą wysokość 40 cm). Może jeszcze coś się uda uciąć ale roszę jeszcze o kilka odpowiedzi.


Czy grzałka może dotykać gąbki? Wg mnie skoro dotyka uchwytów od przyssawek to nie powinno być problemu ale może ktoś mógłby to potwierdzić?


Jakie grubości są gąbki w Twoim filtrze? Ile wysokości trzeba zostawić dla głowicy (wysokość pomiędzy górą złoża a powierzchnią wody przy założeniu, że poziom wody w komorze głowicy będzie równy poziomowi wody w akwarium?


Zobaczę jeszcze jak uda się zejść z długością kosztem szerokości. Robię rysunki w cadzie więc w miarę dokładnie mogę liczyć powierzchnie itd.


Mógłby ktoś zmierzyć średnicę obudowy termostatu? Jestem w pracy i nie mam takiej możliwości obecnie.

Opublikowano
Widzę Henry, że znacząco zmniejszyłeś powierzchnię "zasysu". Czy ta szczelina daje sobie radę lepiej niż cała powierzchnia gąbki? Przyznam szczerze, że nosiłem się z zamiarem zmniejszenia powierzchni ssącej ale Ty pojechałeś już na maksa :) Koniecznie daj znać jak to działa.


Seba jak to działa to nie wiem bo jeszcze praktycznie nie sprawdziłem ale:

- są trzy szczeliny dwie po bokach 3 milimetrowe i jedna z przodu 1 cm ich sumaryczna powierzchnia wlotowa to ok 30cm2 więc dziura wielka jak fi 9,5 cm. Ale teraz zasys musi być o wiele silniejszy i powinno wyłapywać przelatujące gówienka o wiele lepiej niż dotychczas i z całej toni zbiornika. No i nic nie widać ile tego tam jest już przyklejone oprócz szparki.:-D

- rozwiązanie jest sprytne bo zupełnie nie zmniejsza powierzchni czynnej gąbki prefiltra. Za tymi szczelinami masz już nie widoczną ale nadal pełną powierzchnię pierwszej gąbki. Gówienka które tam wpadną już nie powrócą do akwa nawet jak będą słabo przysysane do gąbki lub wyłączysz pompę. Tam spokojnie może się chować i bezpiecznie żyć narybek - nie przyssie go do gąbki a stale mają napływ drobinek do jedzenia dla maluszków.

Wiem bo u mnie narybek przedostał się aż do komory pompy - zdumiewające jak????.

Teraz robię taki drugi kaseciak do zamiany tego modelowego wielkiego który pracuje w akwarium firmowym.

Pytanko do praktyków - ile powinna polatać nowa biologia ( 4 litry gąbki ppi45 + 2litry Matrixa) w nowym kaseciaku włożona do chodzącego baniaka by była gotowa do zastąpienia starej?

-- dołączony post:

Próbuję skrócić trochę filtr. Narazie mam 22 cm bez absorbera. Obecnie gąbki mają 2 cm + 7 cm, komora grzałki jest zmniejszona do minimum, i zbudowana na podstawie trójkąta wchodzi w komorę złoża biologicznego i głowicy. Dla złoża zarezerowowałem 2 litry pod głowicą więc w komorze głowicy złoże sięga do połowy wysokości komory (zakładam całą wysokość 40 cm). Może jeszcze coś się uda uciąć ale roszę jeszcze o kilka odpowiedzi.


Czy grzałka może dotykać gąbki? Wg mnie skoro dotyka uchwytów od przyssawek to nie powinno być problemu ale może ktoś mógłby to potwierdzić?


Jakie grubości są gąbki w Twoim filtrze? Ile wysokości trzeba zostawić dla głowicy (wysokość pomiędzy górą złoża a powierzchnią wody przy założeniu, że poziom wody w komorze głowicy będzie równy poziomowi wody w akwarium?


Zobaczę jeszcze jak uda się zejść z długością kosztem szerokości. Robię rysunki w cadzie więc w miarę dokładnie mogę liczyć powierzchnie itd.


Mógłby ktoś zmierzyć średnicę obudowy termostatu? Jestem w pracy i nie mam takiej możliwości obecnie.



Jeśli twoim priorytetem jest max skrócenie filtra to:

- nie podałeś jaką grubość ma cały filtr - tu zmiana nawet o 1 cm daje duże zmiany długości filtra przy wysokości constans.

Jeśli między wzmocnieniem wzdłużnym a bokiem akwa masz 7cm to rób filtr szerokości wewn 10 cm - głowica AqC2000 spokojnie wchodzi.

- daj gąbkę prefiltra ppi30 2grubx10szer x40h cm = 0,8l

- mechanik gąbka ppi45 5x10x40cm = 2l razem 2,8l - spoko

moim zdaniem grzałka może dotykać gąbki byle nie była w nią wciśnięta

w tym z filmu gąbki mają grubość 2,5cm i 9,5 cm

z poziomem wody - błąd.

przy pracującej pompie nigdy poziom wody w akwa i w komorze pompy nie jest jednakowy - zawsze są jakieś opory przepływu i im silniejsza pompa tym poziom w komorze jest niższy niż w akwa.

Zapychanie gąbek nie ma żadnego wpływu na wydajność filtracji ale poziom w komorze pompy się obniża - załóż że dla szer filtra 10cm wypływu 2000l/h spadnie do 4cm poniżej lustra wody w akwa. Uwaga AQC2000 musi być zanurzona z zapasem bo robi wiry i zaczyna zasysać powietrze. O wiele lepsze są 2 szt Hydor Pico 1200l/h - mogą pracować tuż pod powierzchnią wody, no i tylko 14W a nie jakieś ponad 30W ( praktyczne pomiary - Seba podaj ile)

nie rozumiem tej obudowy termostatu??

Opublikowano

Szerokość wew już jest 10 cm. Wiem, że błąd. O oporach hydraulicznych już tu pisaliśmy ale 4 cm to chyba dużo??? Jak mogę dać 5 cm gąbki ppi 45 to już oszczędzone kolejne 2 cm czyli narazie mam 20 cm.


Grzałka zanurzeniowa ma na górze termostat, który ma większą średnicę niż szkło grzałki. O średnicę tej obudowy pytam.

Opublikowano

Już nie pamiętam dokładnie ile pobierał aquael 2000 ale na pewno ponad 30W. To sporo i nie podlega to dyskusji, że warto pomyśleć o tych hydro pico 1200.

Henry, zastanawia mnie kwestia Twojego obecnego zasysu. Czy gąbka nie styka się teraz z tymi "zaślepkami" i nie ograniczy zasysu gąbki do tych paru milimetrów? Jeśli się styka to ta szczelina zaraz się zatka.

Ooo ładnie to kolega na rysunku zrobił. Ja tam szczeliny nie widzę i obstawiam szybkie zapchanie gąbki. Proponuję dodać z 1-2 cm komorę z przodu aby kupy tam wlatywały i zostawały.

Wysłane z mojego GT-I9300 przy użyciu Tapatalka

Opublikowano
Szerokość wew już jest 10 cm. Wiem, że błąd. O oporach hydraulicznych już tu pisaliśmy ale 4 cm to chyba dużo??? Jak mogę dać 5 cm gąbki ppi 45 to już oszczędzone kolejne 2 cm czyli narazie mam 20 cm.


Grzałka zanurzeniowa ma na górze termostat, który ma większą średnicę niż szkło grzałki. O średnicę tej obudowy pytam.



i to 50% szerokości baniaka -moim zdaniem dalsze skracanie jest zbyteczne i kosztem mechaniki i biologii.

grzałki chyba mają tu różny wymiar - widzę że walczysz o każdy milimetr - newa 150W ma 3cm w najgrubszym miejscu

  • Lubię to 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.