marcin1ja1 Opublikowano 16 Lutego 2014 #11 Opublikowano 16 Lutego 2014 Proponuje osobiście pojechać do Japonii i zamieszkać w kontenerze w bloku, który ma 2 na 2 metry. Tam też jest kontrolowane przeludnienie. Ludzie tam żyją, jedzą i rozmnażają się.... to znaczy, że mają świetne warunki do życia.
vojti11 Opublikowano 16 Lutego 2014 #12 Opublikowano 16 Lutego 2014 Może ktoś przewiedzieć co się będzie działo? Tak... męczarnia!!!
mirsto Opublikowano 16 Lutego 2014 Autor #13 Opublikowano 16 Lutego 2014 I zapytaj takiego Japonczyka czy im zle. Czy narzekaja? Powiem Ci, ze mialem przez 3 lata Malawi w 375l zgodnie z wszystkimi mozliwymi zasadami i przykazaniami. Kupilem po 10 sztuk malych Saulosi, Yelow, Maingano i Rdzawe. Po 3 latach zostalo 9 Saulosi w tym 3 pieknie wybarwione samce, 5 Yelow, 1 samiec Maingano i 1 samiec Rdzawe. W sumie 16 rybek w 375l. Widzialem co sie dzialo, wszystkie zachowania. Teraz chce sprawdzic druga metode. Spotkamy sie za 2-3 lata i wtedy Wam powiem co lepsze. Wszystkich krytykujecie ale nigdy nie sprawdzaliscie. A wypowiadac sie powinien ten ktory probowal obu metod i moze naocznie stwierdzic. -- dołączony post: Meczarnia tzn. co masz na mysli?
nabe Opublikowano 16 Lutego 2014 #14 Opublikowano 16 Lutego 2014 Miałem przerybienie (czy kontrolowane to sprawa dyskusyjna) i nie polecam ;]
Sowa Opublikowano 16 Lutego 2014 #15 Opublikowano 16 Lutego 2014 Kupilem po 10 sztuk malych Saulosi, Yelow, Maingano i Rdzawe. Po 3 latach zostalo 9 Saulosi w tym 3 pieknie wybarwione samce, 5 Yelow, 1 samiec Maingano i 1 samiec Rdzawe. W sumie 16 rybek w 375l. No i od tego trzeba było zacząć. Widzę tu dwie opcje, albo dokupić Maingano i Rdzawych, bo trzymanie po jednym samcu mija się z celem, albo zrezygnować z tych gatunków i na ich miejsce wrzucić coś nowego, zbliżonego pod względem wymagań żywieniowych (Demasoni odpada). Nie "przerybiaj kontrolowanie" , bo moim zdaniem nic dobrego z tego nie wyniknie.
mirsto Opublikowano 16 Lutego 2014 Autor #16 Opublikowano 16 Lutego 2014 A dlaczego nabe nie polecasz? Zastanawiam sie czy zaryzykowac. Obecnie nie mam zadnych ryb bo chcialem zrezygnowac z Malawi. Ale dwojka synow mnie przekonala. Na pewno chcialbym moec Yelow. Czy moge do tego dac Saulosi Maingano i socolofi badz red red czy Mphanga?
piotriola Opublikowano 16 Lutego 2014 #17 Opublikowano 16 Lutego 2014 . Teraz chce sprawdzic druga metode. Spotkamy sie za 2-3 lata i wtedy Wam powiem co lepsze. Wszystkich krytykujecie ale nigdy nie sprawdzaliscie. A wypowiadac sie powinien ten ktory probowal obu metod i moze naocznie stwierdzic. -- dołączony post: Meczarnia tzn. co masz na mysli? Witaj, Nic się nie będzie działo. Przy dużej ilości ryb będziesz musiał często podmieniać wodę. Widziałem taki zbiornik, gość miał 100 ryb. Problem powstanie jak twoja 50 urośnie będziesz wówczas obserwował potyczki ryb i zapewne co kilka dni będziesz wyjmował jakiegoś truposza. Dziwne w takim rybim tłumie jest to, że te ryby będą się rozmnażać . Lipa pani
harisimi Opublikowano 16 Lutego 2014 #18 Opublikowano 16 Lutego 2014 Nie ma czegoś takiego jak kontrolowane przerybienie, to jakiś ukuty w przeszłości termin. Tak na prawdę co mamy przez to rozumieć ? To, że ryb jeszcze jest tyle, że filtracja daje radę ? No przecież, że ktoś ma niekontrolowane przerybienie to raczej głośno nie powie. No to jak to jest, te kontrolowane to jak ryby się jeszcze nie duszą we własnej zupie z amoniaku a te niekontrolowane gdy już się duszą ? Ktoś stwierdził, że wpuszczenie kilkakrotnie większej ilości pyszczaków służy im bo się nie gryzą i są łagodniejsze. Niby prawda bo jak mają oczopląsy od samej ilości konkurentów to za bardzo nie wiedzą kogo trafić aby odpędzić z rewiru i ogłupiałe zaczynaja wspólą bezsensowną czynność czyli pływanie wzdłuż przedniej czy bocznej szyby. Tu pojawia się pytanie czy sie komuś podoba zneonkozywanie lub ztęczankowanie pyszczaków. Oczywiście w przypadku Malawisty nie ma opcji albo jestem Malawistą i nie mam przerybienia kontrolowanego vel dworca kolejowego albo mam po prostu kolorowe rybki tzw. pyszczaki. Ukułem swego czasu termin "dworzec kolejowy" bo fajnie oddaje klimat takiego zbiornika gdzie są kolorowe rybki zwane pyszczakami. Jednak, żeby posiadacze małej neonkarni z pyszczakami nie cieszyli się do końca to w realu jednak nie gwarantuje to całkowicie braku agresji czy braku zgonów. Bo wykastrowany emocjonalnie pyszczak, gdy dorośnie czasem poczuje, że mu ciasno i przypomni o tym kim jest i jak to na silną pielęgnice przystało ... trup też się wtedy ściele. Co do znajomości tej ciemnej strony mocy ... znam zbiorniki przerybione, sam czasem je miałem gdy dopracowywałem obsadę. Jest to gorsze od zwykłej Malawki i nigdy dworzec nie będzie tym czym jest prawdziwe Malawi. 5
mirsto Opublikowano 16 Lutego 2014 Autor #19 Opublikowano 16 Lutego 2014 Dziękuję za odpowiedź harisimi! Czekałem na Ciebie - mam do Ciebie wielki szacunek bo już niejednokrotnie mi pomagałeś i z wielu Twoich rad skorzystałem (podobnie eljot i nabe). Ja to wszystko rozumie - stąd pierwsze malawi było zgodnie z zasadami. Tylko jak to wytłumaczyć żonie, dzieciom i innym gościom którzy zdecydowanie widzą miejsce w takim akwarium dla większej ilości ryb (również kolorów)? Na pewno zależy mi na Yelow bo jest fantastyczny, chciałbym też spróbować z Socolofi i Red-Red (obu jeszcze nie miałem). Mam również sentyment do Saulosi i Maingano. Da radę połączyć te 5 gatunków w tym akwarium? Dieta "niby" pasuje, wielkością Socolofi i Redy są większe niż reszta. Kupię po 10 rybek i zobaczę co z tego wyjdzie. Teoretycznie w przyszłości z każdego 1+5 to da 30 rybek dorosłych. Filtracją łącznie 3050l/h - wydaje mi się mocna. Co myślicie - zaryzykować?
KODI Opublikowano 16 Lutego 2014 #20 Opublikowano 16 Lutego 2014 Poczytałem trochę wątek i będę Ci kibicował Zobaczymy co z tego wyjdzie Nie będę się tu wymądrzał, sam testowałem różne ryby , obecnie prawie doszedłem do "harmonii" (harmonia będzie jak jeden z podopiecznych dorośnie i mi jej nie zaburzy ) Często posiłkuję się filmami z Malawi i Tanganiki i zachowaniem dzikusów w ich naturalnym środowisku. Z tego co widziałem raczej pysie trzymają się w większych lub mniejszych koloniach, więc temat "kontrolowanego przerybienia" to temat rzeka i było już w necie kilka dłuższych w tej kwestii polemik Sugeruję wpuścić obsadę (tylko aby ilość nie zaalarmowała obrońców praw zwierząt ) i obserwować, w razie niepokojących sytuacji szybko reagować. Z reguły w dłuższe dyskusje się nie wpuszczam, mam już wyrobione na ten temat zdanie POZDRO
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się