Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Z moją żoną to było tak, że najpierw była zgoda na klasyczną 112 .Miała stanąć w kuchni,niestety zawitałem na to forum i spdobał mi się ten biotop.Przekonałem więc ją do 160l mówiąc że to tylko 20 cm dłuższe. Następnie stopniowo przekonywałem ją do tradycyjnej 240.Zgoda była tylko warunek najpierw wymiana mebli. Meble zamówione a szafka będzie pod 300l. Akwarium pod koniec tego roku najpóżniej na wiosnę.Małymi kroczkami a da się.

Opublikowano

A ja rozumiem kolegę w 100% bo mam to samo a właściwie miałem, bo zgoda w końcu jest. Niestety okupiona będzie moją przestrzenią życiową bo co innego duże akwarium w dużym domu czy nawet poza nim (tu można poszaleć np. tak http://m.sadistic.pl/akwarium-jako-mur-plot-vt215382,15.htm - czego nie pochwałam bo jest zdecydowanie za wąsko ale fantazja jest) a co innego duże akwarium w małym mieszkanku tak jak u mnie. Przez moje hobby ja sam tracę przestrzeń życiową, a tym samym moja rodzina. W małym mieszkaniu gdzie szuka się każdego najmniejszego miejsca by upchnąć kolejną rzecz, marzenie dużego baniaka to już choroba. Nie dajmy się zwariować. Jeśli jest miejsce to ok. W domu, czy poza nim jak powyżej - czemu nie. Ja powoli zaczynam się zastanawiać czy ze mną wszystko w porządku bo miejsca nie mam a kombinuję jak tu upchnąć kolejne 30-50cm długości baniaka. Niedługo nie wejdę do pokoju :P bo czytając wszystkie wypowiedzi na forum domniemam iż moje 240l to szklanka. A przecież ono też cieszy. Przemyślana obsada (której ja obecnie nie mam :mad: ) oraz aranżacja baniaka i jest na czym oko zawiesić. Jeśli jest miejsce to walcz jak Tygrys jeśli go nie ma posłuchaj żony, bo ona "myśli;)" bardziej trzeźwo niż Ty. Bo ty już zachorowałeś na MALAWI.

Opublikowano
"tu idealnie pasowałaby piękna duża szafa a ja muszę ". w niektórych sytuacjach.


Oj skąd ja to znam.

Po latach powrót do akwarystyki, obecnie 420l

Przechodziłem dokładnie to samo , ale widzę że nie jestem osamotniony w swojej walce ze swoją drugą połówką. Co jakiś czas odzywała(czasem jeszcze coś jej się wymknie) się w niej waleczna natura i wtedy było, że to nie pasuje, za duże, hałasuje, to tylko dodatkowe zużycie prądu itp itd.

Odnośnie zużycia prądu to zaproponowałem policzenie mojej małżonce ile kosztuje używanie zmywarki którą notabene dostała w prezencie ode mnie w zeszłym roku. Więc po krótkiej chwili wyliczeń ten argument upadł. Podobnie było z innymi hasłami których słuchałem co jakiś czas . Przyznać się muszę, iż niestety musiałem także polec w kilku sprawach:mad: no ale czego się nie robi dla hobby.;)

Duża szafa też znalazła miejsce w naszym małym mieszkanku choć nie do końca przemyślałem jej lokalizacji i mam nadzieję, że uda mi się znaleźć odpowiednie argumenty na przestawienie jej w inne miejsce wtedy byłaby piękna wolna wnęka 240cm :mrgreen: .

Więc panowie używajcie odpowiednich argumentów, wykorzystujcie chwile słabości bo cel jest jeden... :evil:

Opublikowano
Burbon, sparafrazuj jej wypowiedź zamieniając akwarium na jej imię, a szafę na "19 letnią dziewczynę" :D :D :D

Opad szczeki gwarantowany. Tylko KONIECZNIE nagraj reakcję! Na pewno będzie przezabawna... Dla nas... :D;)



Żeby tylko Klub Malawi nie był powodem rozwodów wiernych malawistów, którzy w grupie na forum, zorganizowali wielką rewolucję :D

Opublikowano

Myślę, że pomocnym w osiągnięciu celu jest:

1/ utrzymywanie wokół akwarium prawie wzorowego porządku (prawie, bo jestem realistą);

2/ uczynienie z niego realnej ozdoby (często jest tak, że atrakcją jest tylko w naszych oczach);

3/ dobrze jak nasza połówka ma swoją ulubioną rybkę (u mnie tą rolę pełnił przez wiele lat zbrojnik, miał swoje imię i w zasadzie jako jedyny był obiektem zainteresowania)

4/ w obsadzie nie może zabraknąć samic msobo lub samca fryeri

5/ niedobrze, jak rybki ciągle "chowają się po kątach"


Wtedy zgoda na większy zbiornik nie powinna być problemem.


PS Niby oczywiste - a jakie trudne;)

Opublikowano
Myślę, że pomocnym w osiągnięciu celu jest:

1/ utrzymywanie wokół akwarium prawie wzorowego porządku (prawie, bo jestem realistą);

2/ uczynienie z niego realnej ozdoby (często jest tak, że atrakcją jest tylko w naszych oczach);

3/ dobrze jak nasza połówka ma swoją ulubioną rybkę (u mnie tą rolę pełnił przez wiele lat zbrojnik, miał swoje imię i w zasadzie jako jedyny był obiektem zainteresowania)

4/ w obsadzie nie może zabraknąć samic msobo lub samca fryeri

5/ niedobrze, jak rybki ciągle "chowają się po kątach"


Wtedy zgoda na większy zbiornik nie powinna być problemem.


PS Niby oczywiste - a jakie trudne;)



pkt 4 - albo "te żółte" - saulosi :-)

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.