Skocz do zawartości

Zielenice czy sinice ?


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

ja z sinicami walczę erytromycyną. tabletka (200mg) na 50l wody podawana na noc. Cena 16szt do 13pln na receptę, weterynarz może ma ten lek pod inną nazwą (u niego może też być droższy). Ale jak pójdziesz do lekarza, powiesz o co chodzi to z pewnością Ci wypisze recepte.

Opublikowano

eljot tutaj masz z forum nano-reef.pl...cytuję

"Ja wymieniłem PhosGuard po ok.6 miesiącach (przez cały ten okres , a także w momencie wymiany fosforany i krzemiany miałem niewykrywalne przez nasze testy) . Do wymiany skłoniła mnie wyrazna zmiana barwy absorbenta z bialutkiego na brązowy. Absorbent mam w filtrze przepływowym zasilanym poprzez "bypass" z pompy obiegowej "

Opublikowano

Z tego co ja wyczytałem to phosguard działa dopóki dopóty ilość fosforanów i krzemianów jest we na właściwym poziomie . Jeżeli zaczną rosnąć oznacza to że trzeba wymienić na nowa porcję.


dokładny opis :


Seachem PhosGuard 100 ml. (redukuje PO4)


Phos Guard szybko i skutecznie usuwa fosforany oraz krzemiany z akwariów słodkowodnych oraz morskich. Nie zaleca się stosowania go w wodzie słodkiej buforowanej związkami fosforu. Preparat ma formę porowatych granulek, co zwiększa powierzchnię jego kontaktu z wodą. Kulisty kształt cząsteczek Phos Guard zapewnia optymalny przepływ wody pomiędzy nimi po umieszczeniu produktu w komorze filtracyjnej. Phos Guard jako jedyny na rynku ma postać kulek.

Ważne: tlenek glinu nie nadaje się do regeneracji, a jego ogrzewanie w piekarniku nie przywraca zdolności wychwytywania fosforanów. Przyczyną tego nieporozumienia jest przemysłowe wykorzystanie tlenku glinu do osuszania powietrza. Faktycznie, nagromadzoną wilgoć najłatwiej usunąć przez ogrzewanie, ale nie można w ten sposób pozbyć się wychwyconych substancji chemicznych.


Tlenek glinu i glin rozpuszczalny a koralowce W ostatnich latach pojawiły się spekulacje, jakoby tlenek glinu, zawarty w produktach takich jak Phos Guard przedostawał się do wody, powodując uszkodzenia koralowców w zbiornikach rafowych, jednak nie zostało to rzetelnie udowodnione.


Producent przeprowadził kilka eksperymentów, badających rozpuszczalność i toksyczność związków glinu w wodzie słodkiej i słonej. Przy odczynie około 8 (czyli zalecanym dla zbiorników rafowych) nie wykryto obecności glinu. Przy niższym odczynie i stosowaniu dużych dawek preparatu istnieje możliwość przedostania się do wody wolnego glinu. Jego poziom w wodzie o odczynie wynoszącym 5,3, po podaniu 3 razy większej ilości Phos Guard niż zalecane na opakowaniu, kształtował się na poziomie 0,2mg/l.Tlenek glinu nie należy do związków łatwo wchłanianych przez komórki organizmów żywych. Nawet po podaniu 3 razy większej ilości Phos Guard niż zalecana na opakowaniu, u koralowców miękkich, takich jak Sarcophyton nie zaobserwowano żadnych negatywnych zmian.


Sposób użycia: Phos Guard należy umieścić w miejscu zapewniającym optymalny przepływ wody. Może być stosowany w filtrach kanistrowych i kaskadowych. Czasem niezbędne jest wsypanie produktu do woreczka. Zaleca się stosowanie 250ml preparatu na każde 300 litrów objętości akwarium. Phos Guard należy pozostawić na 4 dni, a następnie zbadać poziom fosforanów lub krzemianów. Jeśli zawartość związku, który chcemy wyeliminować, nie obniży się do 0,02mg/l, należy wymienić porcję preparatu. Jeżeli poziom szkodliwych substancji spadnie do bezpiecznego poziomu, zaleca się pozostawienie porcji Phos Guard na miejscu, dopóki ich stężenie nie zacznie znów wzrastać. Tak długo jak zawartość fosforanów lub krzemianów pozostaje na niskim poziomie, preparat jest aktywny. 500 ml Phos Guard pozwala na oczyszczenie 600 litrów wody (usuwa do 30mg/l fosforanów w 600 litrach wody, w zależności od poziomu wyjściowego niepożądanych związków i liczebności obsady). Nie należy przekraczać zalecanej dawki. Phos Guard nie jest żywicą jonowymienną i nie uwalnia do wody żadnych szkodliwych związków, także tych, które już zdążył pochłonąć. Można go płukać, suszyć i z powrotem wkładać do filtra, dopóki jego aktywność nie wyczerpie się. Lepiej stosować niewielkie ilości bez przerwy, niż umieszczać większą ilość preparatu w filtrze na krótko co jakiś czas.


Uwaga: W zetknięciu z wodą produkt wydziela ciepło. Zaleca się wsypanie go do podwójnej objętości wody (np. 500ml na 250ml Phos Guard), a następnie przepłukanie.

Opublikowano

Właśnie skończyłam akcję wykańczania sinic :) Otworzyłam kubełek, wyczyściłam, do jednego z koszyczków dałam Phosguard ( zapomniałam go przepłukać przed włożeniem - będzie problem ? ). Wszystkie sinice zebrałam z piasku. Teraz nie wiem na jak długo zaciemniać, bo zdania są podzielone. A może w ogóle, bo jeśli mam ten preparat w filtrze to może już się nie pojawią ? Co radzicie ?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.