W większości kupowanych ryb jest problem chowu wsobnego. Jeżeli taki domorosły hodowca sprzedaje ryby to zazwyczaj są to ryby od jednego samca fart jak od kilku samic. Zazwyczaj z jednego miotu. Kupując jedną rybę nie ma z tym problemu,jednak my kupujemy stada. Zastanawiał się ktoś już że kupując nawet f1 to często sam kojarzy ryby blisko siebie spokrewnione? Sprzedając swój wychów sprzedaje komuś kolejne ryby ze sobą spokrewnione, co z tego że to f2 jednak tak się powiela niestety genetyczny łańcuch "nieszczęść ". Tak powstają niestety potworki które gdzieś znowu są przekazywane. Widzieliście hodowlę która posiada z dziesięć zbiorników z tą samą rybą? Aby wam sprzedać stado ryb niespokrewnionych ze sobą?