a ja będąc na imprezie karnawałowej widziałem konkurs w którym główną nagrodą była kula z bojownikiem, nie skomentowałem tego ale gdy gość wlał setkę wódki do wody to nie wytrzymałem i walnąłem gościa między oczy - niestety rybce juz nic nie pomogło.
Niestety takie prezenty nie należą do najciekawszych pomysłów, bo pmimo tego, że jednemu czy drugiemu dziecku zaszczepi się miłość do zwierząt to i tak za dużo różnych zwierząt "wpuszczanych jest w maliny" i po pierwszym zauroczeniu to pies czy kot ląduje w lesie, żółw w stawie, rybki w toalecie, chomik na śmietniku itp.