Skocz do zawartości

MateuszT

Użytkownik
  • Postów

    1 823
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez MateuszT

  1. Hehe, red hed ... Pierwszy raz sie z czymś takim spotkałem, ale Allegro, to wg mnie taka gorsza wersja tradycyjnego sklepu zoo. Po pierwsze, nie znam słówka "hed". Już to, że nie jest to "head" wskazuje, że coś jest nie tak . Po drugie, nawet wśród mbuny jest kilka gatunków/odmian ryb z czerwonymi głowami, jak np. Pseudotropheus perspicax Ndumbi red top, orange cap, czy L. hongi super red top. Tu skłaniałbym się ku hongi, jednak nie do końca czystej krwi, lub jakiemus tropheopsowi...
  2. Hmmm... a co robisz np. z próbką wody po odczycie testów :?: Pewnie wylewasz do zlewu, albo do kibla, nie przejmując się, że zanieczyścisz środowisko .
  3. A nie może być po prostu pseudotrofik :?:
  4. Trudno mi powiedzieć, jaki jest bezpośredni wpływ namaczania granulatów w sokach na wybarwianie ryb. Po pierwsze, żeby można sprawdzić, w jakim stopniu karoten wpływa na ubarwienie, trzeba by regularnie karmić ryby pokarmami z takim dodatkiem. Ja stosuję to raczej rzadko- w ostatnim czasie karmię głównie pokarmami mrożonymi. Mam tego dość sporo, więc konkretny pokarm, w tym przypadku granulki, podaję w odstępach ok. 2 tyg. Do tego na przemian stosuję sok z marchwi i czosnku, więc w przybliżeniu można powiedzieć, że taką dawkę karotenu ryby otrzymują mniej więcej 1-2 razy w miesiącu. Poza tym karoten wpływa głównie na czerwony barwnik skóry. Moje ryby są ubarwione na niebiesko, więc dodawanie soku z marchwi jest jedynie dawką witamin, a nie substancji wybarwiających . Można jednak przypuszczać, że częste podawanie pokarmów namoczonych w soku z marchwi bedzie miało dośc duży wpływ na kolory ryb. Proponuę prosty eksperyment- codziennie pij Kubusia, lub inny sok marchwiowy i obserwuj swoje dłonie . Po kilku tygodniach powinieneś zauważyć wpływ karotenu na swoją skórę.
  5. Zazywczaj na pół szklanki wody daję dwie ćwiartki ząbka. Nie ma co przesadznie siekać, żeby później ryby zamiast granulek, nie musiały czosnku jeść .
  6. Chyba, że oba upatrza sobie ten sam róg i za żadne skarby ani jeden, ani drugi nie będzie chciał się wynieśc do drugiej kupki . Wg mnie nie ma co się już zastanawiac, czy będą 2, czy 3 samce. I tak zapewne kupisz niewybarwione ryby, więc może Ci się trafić nawet 5 lub więcej samców. Wtedy powoli, stopniowo będziesz mógł ich ilość redukować, więc w przypadku kłopotów szybko będziesz mógł działać. Jak już poznasz swoje ryby i swoje akwarium, będziesz wiedział, które rozwiązanie jest lepsze.
  7. Ja tam zrobiłem 300l (165x45x40) z 0,8cm, z poprzeczką i listwami i jak narazie akwa się trzyma . Listwy io tam się przydają, bo mam na nich szybę nakrywową. Nie ma co przesadzać z grubością szyby. Zwłaszcza jeśli musimy ograniczyć wagę akwarium.
  8. A nie łatwiej przód zrobić z pleksi :?: Przecież, jak boki i tył będą sztywne, to przód można zrobić z elastycznej płyty, nawet 0,3cm. Jeśli dodatkowo "zepniesz" przód z tyłem, to nie będziesz miał żadnych problemów z wytrzymałością pokrywy.
  9. MateuszT

    Kobaltosan

    Przez jakiś czas czas go używałem, ale nie w akwa z pyszczakami. Żadnych super efektów nie widziałem... Z resztą wolę inne sposoby wybarwiania ryb. Dobrą dietą, odpowiedniej jakości wodą i dużym akwa zdziałasz więcej, niż jakimiś syntetykami .
  10. Hmmm, ale życzenia zkłada się chyba w dniu urodzin . Dzisiaj, z tego co widzę nikt na forum nie ma. Anula, See i Piciu mają urodziny w najbliższych 7 dniach, czyli niestety jeszcze muszą poczekać na życzenia . Co to nowego działu, to ja bym jednak proponował przykleić "urodzinowy" temat. Nie trzebaby zakładać całego działu, a wszystko byłoby w jednym miejscu.
  11. MateuszT

    Anty Roman

    To jest protest przeciwko niedziałającemu serwerowi :?: W tym też Romek maczał paluchy :?:
  12. Piękny widok, zapewniam . Ale w 240l 14 Aulonocar to za dużo. Chyba, że tylko tymczasowo, a jak trochę podrosną, to zostaną przeniesione, do większego zbiornika. U mnie w 200 przestały się mieścić po roku.
  13. MateuszT

    Przeprowadzka

    Miałem ten sam problem... ale z braku innej możliwości odłowiłem je do wiadra. Jedna z trzech wypuściła młode. Póki były w wiadrze, wszystko było ok, ale jak tylko wpuściłem do akwa, to po godzinie żadnego nie było .
  14. MateuszT

    Przeprowadzka

    Dwa tygodnie temu sam zmieniałem akwarium. Co prawda nie przeprowadzałem się, więc miałem ułatwione zadanie, ale po krótce napiszę, jak u mnie to wyglądało. Najpierw oczywiście ustawiłem nowe akwa, wyczyściłem je, wypoziomowałem, dodałem trochę nowego podłoża- czyli wszystko, co trzeba zrobić przed zalaniem wodą. Później przyszedł czas na dekoracje. Kamienie powyciągałem przed wylaniem wody ze starego akwa i wyłowieniem ryb. Lepiej, jak chwilę ryby popływają w pustym akwarium, niż przez godzinę walczą ze mną i siatką. Jak już poukładałem kamloty w nowym akwa, zacząłem przelewać wodę. Wylewałem ją tak długo, aż przestał mi pracować kubełek (poziom ok 15cm) Wtedy wyłowiłem ryby, kubeł podłączyłem do nowego akwa i przelałem resztę wody. Następnie delikatnie przepłukałem piach i wrzuciłem go do nowego ziornika. Uzupełniłem wodą nowe akwa, włączyłem wszytkie filtry i po kilku godzinach wpuściłem ryby. Problemów z destabilizacją nie było żadnych. W końcu przeniosłem dojrzały biologicznie kubeł, wkłady z drugiego, stabilnego kubełka, całe stare podłoże, kamienie, no i przelałem wodę. Czyli można powiednieć, że była to jedynie mała podmiana... szkła i wody .
  15. To niestety muszę Cię zmartwić- samice zawsze sobie znajdą kryjówkę. Jak będą chciały się schować, to i tak się schowają. Ja bym nie kombinował z żadnymi siatkami- niech sobie mają jakieś spokojne miejsce. Jak będzie w akwa spokój, to i tak będziesz mógł je obserwować.
  16. To czym w takim razie jest to, że inni tu jeszcze piszą :?: Dziwisz się, że ludzie różnie trzymają ryby... co w tym dziwnego :?: Jedno wolą siedzieć dłuższy czas przy zbiorniku i wyszukiwać ryby pomiędzy skałami, patrzeć na ich naturalne zachowania (nawet, jak jednym z nich jest chowanie i płochliwość), a inni lubią kolorowe akwa, z tłumem ryb. Wszystko zależy od Ciebie. Jednak w obu przypadkach musisz pamiętać, że nie można nawpuszczać sobie byle czego. Obsadę powinieneś ustalić raz na dłuższy czas. To nie jest zabawa, że możesz eksperymentować bez żadnych ograniczeń, czy interpretować opisy po swojemu. Przede wszystkim musisz rozróżniać, czy ryby żywią się glonami i przy okazji znajdującymi się w nich "żyjątkami", czy też wyszukują skorupiaków pośród glonów. Opisany wcześniej przykład z ziemniakami i stonkami jest tu jak najbardziej na miejscu. Poza tym dokładniej czytaj fragmenty opisów ryb, mówiące o agresji. Nie możesz napakować 4 silne, agresywne i wybitnie terytorialne gatunki do 240l. Przerybienie nie działa w tą stronę, że pakujesz co się da, byle agresja rozkładała się na kilkadziesiąt ryb. Nie mówię, że nie czytasz w ogóle, ale przed założeniem zbiornika, uzupełnij jeszcze wiedzę. No i jeszcze jedno. Postaraj się być choć trochę konsekwentny. Jak mówisz jedno, to nie zmieniaj zdania co kilka godzin. Pamiętaj, że ryby nie lubią częstych zmian. Lepiej dokładnie coś przemyśl i jak już się zdecydujesz, to się tego trzymaj.
  17. No ok, przyznam się, że i mi się zdażyło przesadzić. Jeśli ma to pomóc w dalszej, sensownej rozmowie, bez zbędnego docinania, to przepraszam . Ale, żeby wrócić choć trochę do tematu, to zapytam w prost, bez żadnych podtekstów, sarkazmu, czy ironii . Pisząc o napowietrzaniu poprzez bąbelki, miałaś na myśli użycie pompki powietrza i kamienia napowietrzającego, czy podłączenie rurki do wylotu filtra wewnętrznego :?: Bo namieszaliśmy i zrobył się mały bałagan. Dla mnie, oba te sposoby mają taki sens, że jak bąbelki płyną, to na styku wody i powietrza, znajdującego się w ich wnętrzu, dochodzi do natleniania wody. Nie mają one służyć tylko rozbiciu tafli wody. Oczywiście nie kłucę się, że jest to metoda skuteczniejsza, od samego ruchu powierzchni. Sam stosuję wyłączenie napowietrzanie "bezbębelkowe", ale uważam, że i przy użyciu rurki podłączonej do wewnętrznego, można osiągnąć wystarczający poziom napowietrzania.
  18. Jeszcze tylko dla uściślenia, czy przypadkiem pierwsza odpowiedz w wersji angielskiej, nie brzmi "not at all" :?: Trochę dziwna ankieta, jeśli wszystkie odpowiedzi byłyby twierdzące :roll: .
  19. No i trzebaby pomyśleć o serwisie pogwarancyjnym. Jak usługi mają być kompleksowe, to po tych 2 tygodniach też trzeba dać możliwość naprawy.
  20. No i trzebaby wytatuować rybom numer seryjny . Nie zapominajmy o dacie ważności, w końcu przeterminowane ryby nie mogłyby podlegać gwarancji.
  21. Dlaczego nie ma odpowiedzi "nie" :?: Dla mnie gwarancja nie ma sensu. Za dużo byłoby "manipulacji". Przykładowo... zdechła komuś ryba... co robi? Idzie do sklepu, kupuje taka sama i na drugi dzień reklamuje, mówią, że zdechła. Bo i jak udowodnić, że to nie ta sama :?:
  22. Owszem, byłbym wdzięczny, gdybyś przekazała choć część swojej wiedzy... w normalny sposób. To, że ktoś wie trochę mniej, lub ma inne zdanie, nie znaczy, że jest matołem i że swoje racje należy wygłaszać w ironiczny sposób. Moje zdanie na tematy akwarystyczne jest takie, że każdy ma swoje opinie na tematy sprzętu, obsady, czy omawianego napowietrzania. Poza tym nie uważam, że istnieje tylko jeden skuteczny sposób napowietrzania wody. Warunki panujące w Twoich XX zbiornikach nie muszą odpowiadać warunkom panującym w moich dotychczasowych akwariach. Ja tylko opisałem doświadczenia, które wyciągnąłem po kilku latach mojej zabawy w akwarystykę. I jakoś nigdy nie miałem problemów z napowietrzaniem. Bąbelków nie lubię, napisałem tylko, jak ja widzę napowietrzanie akwarium za ich pomocą. A co do ironicznych nauczycieli... jeśli chcesz być dla kogoś nauczycielem, to może zmień zawód . Owszem możesz być bardziej doświadczoną użytkowniczką forum, ale jakoś nie traktuję Cie, jako nauczycielke . Ironię dopuszczam, ale nie lubie przesady. Dobrym wg kogo :?:
  23. a tak napisałam ? Czy może masz problem z czytaniem ? [/quote:34t0jsl8] Wniosek, jaki wyciągnąłem, po przeczytaniu Twojego postu, a przynajmniej przytoczonego fragmentu: -Napowietrzanie za pomocą bąbelków polega na rozbiciu powierzchni wody i spowodowaniu jej falowania. Podłączenie rurki do filtra wewnętrznego ogranicza jego przepływ, przez co zmniejsza się falowanie (a co za tym idzie i napowietrzanie jest słabsze) Podłączenie pompki powietrza spowoduje jedynie, że do filtra będzie dochodziło więcej powietrza, zamiast wody->przepływ spadnie jeszcze bardziej. W poprzednim poście napisałaś jedynie o napowietrzaniu poprzez rozbicie tafli wody. Nie zapominaj, że są też inne sposoby (a to, czy są mniej skuteczne, to już inna kwestia) . Obecnie pracuję przy ok. 300 zbiornikach, co prawda nie ma w nich filtrów wewnętrznych, ale że w ofercie trochę ich mamy, to chcąc nie chcąc, muszę coś o nich wiedzieć. Widzę jednak, że problemem jest powstrzymanie się od sarkazmu i ironii. Trudno...
  24. Można też dać do akwa większy i mocniejszy filtr wewnętrzny. Jak porzednie będzie mieszał wodę, to cały syf wciągnie. W ogóle przyznam szczerze, że troche dziwią mnie problemy z brudem na pisaku... Ja mam takie podłoże kolo 3 lat i nigdny nie musiałem przesadnie o nie dbac...
  25. A czy jeśli te tzw. "bąbelki" płyną sobie od dna do powierzchni, to nie stykają się z wodą :?: Podobnie jest z rurkami podłączonymi do filtrów wewnętrznych. Nie wiem, czy masz na myśli coś takiego jak w fanach AquaEla, gdzie powietrze trafia na wirnik, czy może system stosowany np. w filtrach Weipro (wężyk podłączany na rurce wylotowej, już za wirnikiem), ale i tu i tu dodatkowe bąbelki również napowietrzają. W AquaElach efekt ten jest dodatkowo zwiększony, poprzez większe mieszanie powietrza i wody. No chyba, że w tym przypadku "bąbelki" nie mają kontaktu z wodą .
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.