Z opisu na opakowaniu wynika że jest to połączenie dwóch środków p. pasozytniczych: fosforoorganiczego i cyklicznej aminy oraz nitroimidazolu który działa tak jak metronidazol. Ze składu wynikałoby że działa na pierwotniaki i bakterie beztlenowe (czyli na domniemaną przyczynę bloatu) Z drugiej strony to taki typowy amerykański "kombajn" zwalczający wszystkie pasożyty. Czy jest skuteczny? Nie wiem, nie stosowałem - zważywszy skład, zapewne tak. Z drugiej strony po co traktować rybę z bloatem środkami na pierścienice i wypławki? Ja bym pozostał przy metronidazolu.
podłubałem trochę w książkach i wychodzi na to że to co miałem za p.pasożytniczą cykloaminę to chlorek cetalkonium, czyli słaba substancja p.bakteryjna na miarę etakrydyny czy b.metylenowego. Reasumując: p.pasożytniczy fosforoorganiczny + miejscowo dezynfekujący + nitroimidazol = żadna rewelacja. No i zabija ślimaki i bakteryje w filtrze