Ja mam na to sposób. Jak na razie sprawdził sie trzy razy wiec chyba jest potwierdzony. Generalnie sprawa prosta do bólu.
Sadzę tyle roślin aby ryby nie były w stanie ich wykosić w 2-3 tygodnie. Co oznacza dużo przy dużych rybach, mało przy małych. Na każde skupisko roślin daje jedną kulkę nawozową.
Po jakimś czasie kiedy roślina się wbije w taka kulę i zacznie z niej ciągnąć zasoby zaczyna rosnąć jak głupia i żadne pyszczaki (które miałem) nie są w stanie jej prześcignąć... I to wszystko przy podłożu z samego piachu i kranówce bez dodatków.