Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Można zauważyć u miłośników malawijskich pielęgnic ciągotki do minimalizmu oświetleniowego:)

Chciałbym rozpocząć dyskusję , czy takie mroczne akwaria(nie mówię o guście) są odzwierciedleniem naturalnego środowiska naszych pupilków:)


Woda w Jeziorze , ma w porze suchej przejrzystość prawie 20m , więc siłą rzeczy jest dobrze naświetlona , można by rzec zalana słońcem.

Skąd więc ciągoty u akwarystów w kierunku "mrocznych" klimatów?


Podstawowym argumentem który jest podawany to ten , ze ryby są mniej płochliwe w świetle , niż w ciemnych zbiornikach.

A może to nie o natężenie światła chodzi , tylko o jego barwę?

A może to nie światło , tylko zła aranżacja zbiornika?


W swoich akwariach zawsze stosowałem dużo światła i ryby nigdy nie były płochliwe.

Może ja miałem akurat takie bohaterskie ryby?

Raczej nie , ale zauważyłem , że ryby różnie reagują na barwę światła.


Może u Was jest to samo?

Proszę o Wasze opinie:)

Opublikowano

Mroczny klimat można pozyskać na wiele sposobów, niekoniecznie tylko światłem. Ciemne kamienie, tło u mnie sprawiają że jest mroczniej ale wcale nie ciemno. Wbrew pozorą 36W świetlówka spokojnie wystarcza i daje dużo światła w 240l.

Fakt jednak jak zauwarzyłeś Daniel, że wraz ze zmianą oświetlenia różne ryby mi wychodziły z kamieni.

W 112l przy sun glo samice saulosi jak i samce pływały sobie po akwa, w momencie zmieniena świetlówki na blue do tyłu ryby zaczęły mi pływać troche "wyżej".


Po zmianie baniaka i dokoptowaniu obsady sytuacja się zmieniła. Na początku miałem Osram Floura, saulosi pływały ładnie jednak po rdzawych śladu nie było, a każde zbliżenie się do akwa kończyło się ich ucieczką.

Teraz po założeniu Narva Oceanic Nature iodki nagle zaczęły wychodzić i pływać wraz z sauloskami w toni.


Dlatego myślę że barwa wpływa na zachowanie się naszych podopiecznych. I uważam że przy malawi wcale tych watów nie musi być dużo.


Niestety nie mam porównania ze standardowym oświetleniem czyli 2x30 bo nigdy takowego nie miałem.

Opublikowano

a ja w 120x50x40h cm miałem 150W hqi 5200K osram w kloszu przemysłowym DIY i "ryb nie było w zbiorniku"

po zmianie na 1x36W narva oceanic nature wypłyneły...


na początku tez myślałem że chodziło o natężenie, ale po ostatniej sesji fotograficznej gdzie doświetlałem akwarium statecznym zimnym światłem z dodatkowego źródła sądzę że przyczyną była właśnie barwa

lub taniość tamtego hqi powodowała np brak filtrów uv??


w nowym baniaku 200x50x50h będę miał oświetlenie niesymertyczne:

1x150W hqi 10000K nepturion BLV - w kierunku przeciwległego końca akwa

1x36W T8 narva oceanic nature 6000K (tylko do wschodów i zachodów słońca)

1x54W T5 aquamedic aquastar white 15000K (niebieska nieaktyniczna)


zobaczymy co na to moje ryby...

Opublikowano

W akwariach słodkowodnych , Malawi też , mało kto zwraca uwagę na barwę światła , ale pod kontem głębokości występowania ryb w naturze.

A przecież im głębiej ryba naturalnie występuje , tym większe przesunięcie ku niebieskiemu widmu światła.

Można więc wysunąć tezę , że Oko ryby , w naturze jest przystosowane do danej barwy światła , a zachowanie w akwa to tylko odzwierciedlenie tego naturalnego dostrojenia.

Zachwycają nas kolory ryb z odłowu.

Tutaj też światło ma duże znaczenie.

Kiedyś Jakub pisał , że gdy chowamy narybek w słabo oświetlonym kotniku , lub tam gdzie jest niebieskie światło dorosłe ryby mają intensywniejsze kolory.

I tutaj także mamy analogię z naturą :D

Właśnie w naturze narybek chowa się pod skałami , w ciasnych , ciemniejszych zakątkach , tam gdzie dochodzi praktycznie tylko przefiltrowane , niebieskie światło, może to jest właśnie główną przyczyną pięknych kolorów ryb w naturze?

Opublikowano

Daniel a ja zacytuję większy kawałek z książki Ada:

Sezonowe wahania temperatury i wysokość opadów atmosferycznych powodują zmiany przejrzystośći wody: może ona zmieniać się drastycznie i wynosić od 1 metra w czasie gorącego dnia w lutym, do 20 metrów w bezwietrzną pogodę w październiku.


Więc jak to zacytowałeś 20 metrów w Malawi ujrzymy rzadko, to po pierwsze, po drugie mało jest pyszczaków które zyją tuż przy powierzchni wody.

W książce Ada pisze o strefach głębokości na których można je spotkać i pomimo tego że również pływaja w strefie kilku metrów jak i kilkunastu nawet 45 metrów, jeżeli przejrzystość w tej chwili wynosi 20 metrów to mówię Ci że na 45 metrach jest już dość mrocznie.

Uważam że obszar występowania ryb wiąże się z obszarami występowania ich pokarmu i tak roślinożercy lubiący glonki będą cześćiej występować tam gdzie jest jasno bo i tam będzie wiecej glonów, mięsozercy występują głębiej bo tam znajdą skorupiaki itp itd.

Nurkujac zwrócił byś uwagę ze schodząc poniżej 15 metrów nawet w tak przejrzystych zbiornikach wodnych jak M. Czerwone klimat staje sie coraz ciemniejszy, nie schodziłem poniżej 40 metrów bo nie mam takich uprawnień, ale na 30 metrach naprawdę jest już mrocznie.

Pomimo tego że przejrzystość wody wynosi 20 metrów w poradnikach akwarystycznych nie raz piszą o tym jak woda pochłania światło w akwarium, ważne to jest dla holendrów dla nas mniej.

Generalizujac - gdybyśmy wrzucili do jasnego akwarium ryby z odłowu, zobaczył byś Danielu że jednak nie lubią one jasnego akwarium, ryby wielopokoleniowe i takie które całe zycie przyzwyczaiły się do naszego oświetlenia po prostu w nim żyją, jednak w naturze jest znacznie ciemniej niż w naszych akwariach.



Właśnie w naturze narybek chowa się pod skałami , w ciasnych , ciemniejszych zakątkach , tam gdzie dochodzi praktycznie tylko przefiltrowane , niebieskie światło


jeżeli narybek chowa się w grotach, pod skałami to nie dochodzi do niego przefiltrowane światło tylko ma cień lub nawet mrok, skały jużnie filtrują widma swiatła a raczej je blokują, narybek może się chować pewnie i na 1 metrze jak i duzo głębiej wiec myslę ze to nie to jest powodem wybarwienia się ryb z odłowu.

Opublikowano

Yaro , pisząc swego posta , potwierdziłeś tylko to co ja napisałem:)

Wraz ze wzrostem głębokości następuje przesunięcie światła ku niebieskiemu:)

Zrób pewien eksperyment:

oświetl akwarium najpierw świetlówką np 39W o temp. 6500K potem 20000K.

Ta druga będzie o wiele ciemniejsza , mimo że samego światła będzie tyle samo, proszę nie mylić z lumenami :)


Co do przejrzystości wody , zacytowałeś Ada , ale on podał rozrzut na przestrzeni całego roku , a pora deszczowa trwa 3 miesiące:D

Poza tym kawałeczek dalej Ad pisze , że biotopy skaliste , miejsce występowania mbuna mają o wiele bardziej przejżystą wodę:)


Yaro , ja miałem w akwarium ryby z odłowu i muszę Ci powiedzieć , że właśnie one nie przejawiają praktycznie strachu:)

Są o wiele bardzie "oswojone" niż hodowane w akwarium!



Nawet pod skałami , przy wejściach do grot, w załamaniach skalnych jest trochę światła, właśnie niebieskiego, jest takie coś jak ugięcie fali:)

Oczywiście , że skała blokuje światło

:D:D:D

Opublikowano

Więc generalnie sam również potwierdzasz że akwaria ciemniejsze z widmem światła bliższemu niebieskiemu niż żółtemu jest bardziej naturalna.

Opublikowano
jednak w naturze jest znacznie ciemniej niż w naszych akwariach.


W tym temacie zaskoczę Cię :D

Co prawda odnosiło się to do akwarystyki morskiej , ale to chyba nie ma większego znaczenia.

W stanach pewien akwarysta robił eksperyment , który polegał na tym , aby oświetlić akwarium takim natężeniem światła jak w naturze:)

Nad zbiornikiem powieszono , lampy o łącznej mocy 2kW i co?

Według pomiarów wyszło , że natężenie jest takie jak w bardzo pochmurny dzień:)

Wg. obliczeń wyszło , że aby było takie jak w słoneczny dzień trzeba by zainstalować ok 2-4 razy większą moc!!!

Opublikowano

tak

tylko że akwarium ma kilkadziesiąt cm, a ryby pływaja w jeziorze czy morzu na głębokości kilku i kilkunastu metrów.

i mierząc jasność w akwarium aby był taki jak na 50 cm w morzu to pewnie trzeba ostro dać po garach, ale robiąc taki pomiar 50 cm w akwarium a 15 metrów pod poziomem morza wyniki już nie będą takie same.

Opublikowano

Widzę, że wywołałem niezłą dyskusję.

Ja zdam wam relacje jak dotrze do mnie już zamówione z zoolight

zestaw T5 54W (115cm) i świetlówka NARVA T5 NATURE SUPERB 8000K

wstawię też fotki.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Podmieniam wodę raz na tydzień, czasem rzadziej, średnio ok. 15 cm słupa wody to będzie jakieś 25%.  Nie kieruję się pomiarami, zresztą wstyd przyznać, nie pamiętam, kiedy je robiłem, ale obserwuję akwarium - ryby pływają z reguły brzuchami w dół, biją się o jedzenia, rozmnażają się  (to mnie akurat mniej cieszy), więc chyba jest OK. Ja nie próbuję namówić Cię na sumpa, nie mam takiego doświadczenia, żeby twierdzić, że Twój pomysł na filtrację jest gorszy niż mój. Pewnie to co sobie zaplanowałeś wystarczy, ponadto, skoro masz dwa bardzo przyzwoite kubełki, to czemu tego nie wykorzystać? No właśnie. To jest moje pierwsze tak duże akwarium, więc nie mogłem się kierować własnymi doświadczeniami, tylko tym co piszą, a piszą, że sump jest najwydajniejszym sposobem filtracji, a kształtki najlepszym medium. To mam sumpa między innymi z kształtkami mikro K1. Wolałem przedobrzyć, niż potem kląć latami😉. zresztą nie istnieje pojęcie "nadfiltracja", za to pojęcie "niedostateczna filtracja" istnieje jak najbardziej. Akwaria Malawi wymagają znacznie lepszej filtracji, niż inne. Przy okazji, jak jesteś na etapie planowania (być może rada niepotrzebna, może masz to już ogarnięte), warto pomyśleć o jakimś mało obciążającym systemie podmian. Najlepiej podciągnąć sieć wodną i kanalizę do akwarium. Ja tak nie mogłem, mam w szafce trzystopniowy filtr narurowy podłączony trójnikiem do rury prowadzącej wodę z sumpa do akwarium. Do tego filtra doprowadzam wodę z łazienki wężem ogrodowym. Bardzo to upraszcza proces podmiany, największa robota to rozwijanie węży. 😉 W innym wątku jest zdjęcie tego urządzenia.  
    • Jasna sprawa, zresztą w Twoim przypadku rzeczywiście komin jest niemal niewidoczny. A możesz napisać (przy okazji ta sama prośba do innych użytkowników sumpów): 1) Jak często i jak duże (w %) podmiany wody robisz u siebie? 2) I z czego one wynikają? (wzrost NO3? spadek klarowności wody?) Jasne jest też to, że sump daje możliwość umiesczenia nieporównywalnie większej ilości mediów filtracyjnych. Tylko jedna rzecz mnie zastanawia, jeśli np. 30 litrów mediów zapewnia w akwarium NH3 i NO2=0, a do tego super klarowną wodę, jaka jest korzyść z dołożenia kolejnych 100 litrów tych mediów? Na pewno daje to ogromny bufor, dzięki któremu możemy ekstremalnie przerybić zbiornik i w/w parametry nadal pozostaną niewykrywalne, no ale dla kogoś, kto nie ma takich planów, ten argument traci na znaczeniu. A zatem co jeszcze? Na pewno łatwy dostęp do mediów, łatwa ich wymiana/czyszczenie itp. Ale jeśli ktoś ma kaseciaka czy kubełek i obecnie robi to co pół roku, a nawet raz na rok, to umówmy się, ta korzyść też nie zrewolucjonizuje jego życia. Osobiście najbardziej niezrozumiały jest dla mnie argument jakoby sump podnosił estetykę wnętrza akwarium. Dość często można przeczytać czy usłyszeć, że ktoś zdecydował się na sumpa, bo nie lubi widoku rurek od filtrów, grzałek itp. w akwarium, bo psuje to estetykę zbiornika. Po czym często ich kominy są zabrudzone, zakamienione i generalnie wyglądają słabo... A ci, którzy mają te kominy świetnie ukryte i czyste, prawdopodobnie równie dobrze by sobie poradzili z zamaskowaniem kasety czy wlotów od kubełków, a zatem ten argument raczej dotyczy nie typu zastosowanego filtra, co dbałości o detale i kreatywności konkretnego akwarysty. Konkludując, na początku byłem na 100% zdecydowany na sumpa. Teraz z uwagi na prostotę,koszty, bezpieczeństwo, bliżej mi do wariantu kaseciak + kubełek z wlotem pod lustrem wody. Jednocześnie nie chcę popełnić tutaj błędu, na który będę później klął latami 😉
    • Po wyłączeniu pompy i spłynięciu wszystkiego, co ma spłynąć do sumpa, zaznaczam poziom wody (a konkretnie zawieszam na szybie takie DIY ustrojstwo ze znacznikiem) i potem do tego poziomu uzupełniam wodę. To jest mniej więcej to samo, o czym piszesz, ale nie do końca. ============================================================================================== W nawiązaniu do porównań sumpa i kaseciaka (kompetentnie mogę się wypowiedzieć na temat sumpa, w kwestii kaseciaka tylko teoretyzuję), to jeżeli kaseciak zajmuje w akwarium mniej więcej tyle co komin - u mnie ok. 35 l, w sumpie, w moim przypadku media zajmują ok. 120 l.  W przypadku gdy kaseciak zajmuje boczna ścianę, skraca akwarium, gdy jest z tyłu, trudniej się do niego dostać (chyba, że akwarium ma dostęp od tyłu). Odławianie narybku z komory kaseciaka umieszczonego na tylnej ścianie może być sporym wyzwaniem. Do sumpa można wyprowadzić grzałki, termometr i co tam jeszcze, np. napowietrzacz, do kaseciaka pewnie też, ale musi być pewnie odpowiednio większy. Grzebień rzeczywiście obrasta kamieniem, sam komin jest oczywiście wątpliwą ozdobą (podobnie jak kaseciak), ale przy odpowiednim zamaskowaniu dekoracjami mnie to tak bardzo nie razi.  
    • Jakiś czas temu pisałem do Malawiana ale nie posiada tego gatunku od jakiegoś czasu. 
    • Do dzisiaj kontynuowałem eksperyment z przeniesionym wlotem jednego kubełka pod lustro wody. Po drugiej nocy z rzędu (bez odmulania), ilość widocznych odchodów znacząco przyrasta (poniżej fota). Z Waszych wypowiedzi wyłania się wniosek, że jeśli wybieramy sumpa i nie chcemy mieć widocznych odchodów na dnie, mamy zasadniczo 3 opcje: 1. częste (codzienne) odmulanie 2. grubsza frakcja żwiru, najlepiej ciemnego, aby maskował zalegające odchody 3. czyste podłoże (bez piasku/żwiru) i mocna pompa. Dla celów własnej analizy, zrobiłem sobie porównanie najważniejszych aspektów 3 typów filtracji, stosując punktację 1-5. Oczywiście to tylko moje subiektywne oceny, niemniej starałem się być maksymalnie obiektywny :). Wychodzi na to, że przynajmniej w moim zestawieniu filtr kasetowy nieznacznie wygrywa. Co więcej, największą przewagą sumpa względem kaseciaka jest nieporównywalnie większy potencjał filtracji biologicznej, druga zaleta to łatwiejszy serwis/czyszczenie. Bo jak już wspomniano wcześniej, wpływ na estetykę wnętrza akwarium jest podobny (sporych rozmiarów komin z grzebieniem, który często jest brudny, zakamieniony, na pewno nie podnosi tej estetyki). Jednocześnie jednak ponosimy znacznie większe koszty na instalację sumpa, może pojawić się problem widocznych odchodów na dnie zbiornika, do tego to rozwiązanie jest dużo bardziej skomplikowane i niesie jednak nieco większe ryzyko awarii od kaseciaka. Podsumowując, jeśli dzisiaj mając dwa kubełki (w jednym od czasu do czasu stosuję purigen), mam idealnie klarowną wodę i stabilne parametry wody, w tym niewykrywalne poziomy NH3 i NO2, to największa przewaga sumpa, czyli możliwość rozbudowy złoża biologicznego, kompletnie traci na znaczeniu. Bo to nie da już mi w tej chwili żadnych wymiernych korzyści.  W tej sytuacji zastanawiam się nad filtracją składającą się z: 1) filtra kasetowego (zastąpiłby jeden kubełek), wypełnionego w 100% gąbką, żeby jeszcze bardziej wzmocnić filtrację mechaniczną (w tym zasysanie detrytusu) i potencjał klarowania wody. 2) filtra zewnętrznego - jeden kubełek by pozostał, ale z wlotem zasysającym wodę pod lustrem wody, dodatkowo z prefiltrem. Skoro doszedłby kaseciak, nie ucierpi na tym filtracja mechaniczna i oczyszczanie podłoża, za to zyskam: a) możliwość znacznie rzadszego serwisowania kubełka b) skuteczniejszą biologię (mniej zabrudzeń) c) większe bezpieczeństwo (w przypadku awarii/nieszczelności spłynie jedynie 2-3 cm wody, a nie jak obecnie 40 cm)  Triamond, w wolnej chwili postaram się policzyć sobie zaptrzebowanie na media filtracyjne korzystając z opracowanych przez Ciebie narzędzi, jednak na tą chwilę nie wydaje mi się to aż tak pilne i konieczne. Poniżej zdjęcia pokazujące klarowność wody w moim obecnym akwarium 180 cm, przy 2 filtrach zewnętrznych i dawce purigenu. Do nowego akwarium dojdzie oczywiście więcej ryb, ale też znacznie zwiększy się litraż i do tego najprawdopodobniej dojdzie filtr kasetowy zamiast jednego kubełka, więc w końcowym bilansie sytuacja powinna jeszcze lepsza.    
    • Mam na dnie czarne PCV, bez piasku. Grzebień (zasys od góry) oraz panel doklejony do akwarium z boku. Pas 5–10 cm od szyb bocznych i frontowej bez kamieni. Po nocy w 2 miejscach widać trochę odchodów. Zwiększyłem moc pompy z 30% do 100% – już po chwili niczego nie widać od frontu. Mam Jebao DCP 6000M na zbiornik 1000 l. Karmienie o 20:30 czasu zimowego, a potem pompa na maksimum przez 15 minut. Nawet bez tego „przedmuchiwania” nie było problemu – trzeba się naprawdę przypatrywać, żeby coś zobaczyć. Po PCV odchody się ślizgają, no i szybko się rozkładają / podrywają. Co do sumpa lub kasety… Komin do sumpa z rewizją i powrotem zajmie w zbiorniku podobne miejsce jak kaseta. Z sumpem trudno uzyskać takie przepływy jak z kasetą (grawitacyjne ograniczenie szybkości spływu przez komin, opory hydrauliki, wysokość podnoszenia itd.). Kaseta ma mało gąbki w stosunku do objętości filtra – marnuje miejsce w zbiorniku (ceramika jest kilka razy mniej skuteczna w filtracji biologicznej niż gąbka, więc można ją pominąć w rozważaniach). Gdy gąbki jest odpowiednio dużo w stosunku do karmienia, to rzadko (lub wcale) trzeba ją czyścić. https://forum.klub-malawi.pl/topic/25223-obliczanie-mediów-filtracyjnych/page/14/#comment-395255 Może... najpierw oszacuj obsadę, policz ile potrzeba mediów filtracyjnych, a dopiero potem zastanawiaj się, gdzie to umieścić... Ja mam 40 l gąbki, ok. 80 ryb i panel (wątek w stopce). Bezobsługowe (z ciągłą podmianą wody), bezpieczne i woda krystaliczna.
    • Mam inne zdanie w tej tematyce. W moim akwarium 250x80x70 mam standardowy komin ze wpływem górnym umieszczony w rogu. To co wpływa w toni trafia do filtracji. Odchody wiadomo grawitacyjnie na dno. Jednak ja wychodzę z założenia, że nie robię z nimi nic, po czasie rozkładają się w detrytus i przestają być w pierwotnej formie widoczne. Podłoże u mnie to żwir rzeczny o różnej gradacji pomieszany z piaskiem. Odchody są niewidoczne. Wiadomo jak jakaś ryba przepłynie szybkiej blisko dna to unoszą się na chwilę i zaraz opadają. 
    • Podpytałem AI Gemini o konstrukcję sumpa z zasysem wody z dna zbiornika. Uzyskany opis w zasadzie pokrywa się z tym, co napisał Bartek (zasada "komina w kominie"). Problem w tym, że pozostawienie szczeliny między dodatkową, drugą ścianą komina a podłożem, przy intensywnie kopiących  rybach Malawi, raczej się nie sprawdzi bo może ona zostać bardzo szybko zasypana piaskiem   Do tego AI wskazał na inne ważne apsekty techniczne: Opisana wcześniej modyfikacja konstrukcji komina w Malawi nie zda zatem egzaminu i pozostaje regularne odmulanie. Ale właśnie odnośnie odmulania i podmian wody, jeszcze jedna sprawa mnie zastanawia. Rozumiem, że na ten czas wyłączamy pompę sumpa, a po wszystkim wlewamy do akwarium świeżą wodę do chwili, aż zacznie się ona przelewać do komina i rurą spływu do samego sumpa - czy tak?  Biorąc pod uwagę te wszystkie niuanse, zaczynam brać jeszcze pod uwagę filtr kasetowy, bardzo ostatnio chwalony przez wielu. Z  tego co czytam, potrafi również dobrze jak sump  klarować wodę, skuteczniej zasysać odchody i cały detrytus z dnia, do tego jest jeszcze bezpieczniejszy (0% ryzyka rozszczelnienia czy zalania). Jeśli chodzi o estetykę, to zabiera miejsce w środku zbiornika, no ale podobnie jak komin sumpa (choć ten jest zwykle trochę mniejszy).  Sump na pewno daje dużo większe możliwości jeśli chodzi o filtrację biolgiczną no i jest łatwiejszy w serwisie (nie trzeba wkłaać łap do akwarium). Biorąc jednak pod uwagę, że kaseciak to dużo tanśze i prostsze rozwiązanie, do tego ma swoje w/w przewagi, zaczynam rozumieć, dlaczego niektórzy wybierają tę opcję...
    • Mam akwarium podobne wielkością do Twojego - 720 l, 240 cm długie i  sumpa. Na dnie piasek rzeczny, nie kwarcowy śnieżno-biały, bo nienaturalnie wygląda. Trochę żwiru, żeby to nie było takie jednorodne, sterylne. Kupy na dnie gromadzą się w zasadzie w jednym miejscu, więc ściąganie ich nie jest dużym problemem, robię to zwykle raz w tygodniu przy podmianie, czasami dodatkowo w międzyczasie. Praktycznie jest to walka z wiatrakami, bo moi podopieczni na bieżąco uzupełniają ubytki i nawet bezpośrednio po czyszczeniu coś tam jest. Ponadto, nawet jak sobie odpuszczę sprzątanie, to ilość zalegająca na dnie jest mniej więcej taka sama - coś przybędzie, coś się rozpuści - nie kumuluje się. A zalety sumpa są tak duże, że te trochę kup można zaakceptować.😉 Tyle jest  6 dni po sprzątaniu i w zasadzie dzień po było niewiele mniej
    • Chyba nie jest to aktualne. Kolega Bombla był nawet partnerem KM i miał tutaj swoją reklamę.  Prywatnie załatwiał też Karol @Mortis od siostry z USA.  Ale Karol rzadko tutaj zagląda i nie wiadomo czy by się podjął. 
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.