Bo Calico to pojechane ryby W każdym razie kiedyś ja na takie trafiłem. Agresja poza skalą.
Natomiast moim marzeniem jest mieć kiedyś warunki, aby pływały u mnie Venustusy. Kiedyś, gdy nie miałem zbytniego pojęcia o biotopie, kolega mnie na nie namówił. Nie byłem świadomy, że mam za małe akwarium. No i niestety źle się to skończyło. Wówczas widziałem, co ta ryba potrafi zrobić jednym ciosem. No ale tutaj będą miały dużo lepsze warunki
Dzięki za miłe słowo 😉
Mdoki miałem w poprzednim akwarium i chciałabym je mieć w obecnym. Bardzo ładne i ciekawe pod względem zachowania ryby.
Venustusy narazie wolno rosną i ustępują pola Calico.
Jeśli chodzi o Otoparynxa, to do tej pory zaczął się wybarwiać tylko jeden samiec, już nawet podszedł do tarła, ale samiczka po kilku dniach połknęła ikrę. Jak do tej pory, ma wyraźnie żółtą tylko płetwę grzbietową.
Ciężko zrobić jakieś sensowne zdjęcie, bo jak tylko podchodzę do akwarium, to ryby szaleją jak na filmie.
IMG_1328.mov
No cóż, pyszczaki łatwo się krzyżują. Jakoś musiało się stworzyć tych 800 czy nawet 1000 ich gatunków. I wszystko pięknie, gdy to odbywa się w sposób naturalny. Gorzej, gdy za to bierze się człowiek.
Jasne, to tylko takie moje dywagacje. Oczywiście może być, że to kwestia selekcji. Ale osobiście, takiej wersji ryby bym nie kupił. Pytanie, czy kolega widział dorosłego samca i będzie wiedział, co wyrośnie z młodzieży.
I jak patrze czasami na zagraniczne hodowle, co potrafią skrzyżować i później puszczać do w świat, bo rybka wygląda bardziej kolorowo, to mi witki opadają. Właśnie oglądam krzyżówkę Kadango z Venustusem, albo A. christyi z Tyrannochromisem. I są tu już niby utrwalone linie i puszczane w świat.
Nie sądzę, żeby sztucznego iceberga mieszali jeszcze z Otopharynxem. Nie słyszałem o czymś takim. Przy takiej krzyżówce ten żółty nie byłby już pewnie taki intensywny. Prędzej mogli podjąć się hodowli selektywnej i do rozmnażania wybierać osobniki z jak największą ilością żółtego na grzbiecie.
https://cichlidenstadel.com/Otopharynx-lithobathes-sulphur-head-9-11-cm
Uważasz, że to "czysty" Zimbawe Rock? (nie Zimbabwe jak napisałeś)
Chyba nie zrozumiałeś zdania, że pomieszali lithobatesa z icebergiem. Mówię o wielkości pasa na grzbiecie. Wiem przecież, że fryeri ma biały pas. Dla mnie to wygląda na jakąś krzyżówkę, aby poprawić żółtego irokeza.
https://cichlidenstadel.com/Sciaenochromis-fryeri-Iceberg-9-12-cm
Tutaj iceberg dla porównania. Zwykły fryeri nie będzie tak wyglądał.
A co do samego akwa, to piękne, mój klimat.
Zastanawiam się, czy Venustusy dadzą żyć reszcie. A stado Mdok serdecznie polecam. Nawet kilka samców w stadzie da radę.
Dodatek handlowy "sulphur head" dotyczy właśnie odmiany Zimbabwe Rock ze względu na żółtą czapę. Nie można tego pomylić z Sciaenochromis fryeri iceberg. On nie ma nic żółtego.
Co do lithobatesa, to mam wrażenie, że na rynku co raz rzadziej można znaleźć występującego w naturze Zimbawe Rock, który ma tylko żółtego irokeza.
Widuję właśnie odmianę pod nazwą Sulphur head, który ma żółty pas przez cały grzbiet. I się zastanawiam, czy nie pomieszali Zimbwe Rock z S. fryeri Iceberg.