Skocz do zawartości

Moim zdaniem - o akwariach


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam, postanowiłem opisać kilka podstaw przy stawianiu zbiornika z Malawi, nie będzie to naukowy opis poparty naukowymi dowodami ale opis użytkownika poparty jakimiś tam obserwacjami. Pomimo że mam 35Lat to można mówić że jestem młody w kontekście akwarystyki a Malawi mam na prawdę krótko, ale postaram się poruszyć kilka, moim zdaniem ważnych spraw. Innymi słowy Malawi po mojemu…:D


Moim zdaniem… akwarium


Decydując się na biotop Malawi, należy zaopatrzyć się w duże akwarium. Celowo napisałem zaopatrzyć się ponieważ tylko od was zależy czy kupicie nowy zbiornik czy używany lub czy skleicie a to wcale nie jest takie bez znaczenia zwłaszcza że ostatnimi czasy wszystko co składa się na hobby jest drogie a czasem nawet cholernie drogie!!!.Z obserwacji mojego zbiornika z pyszczakami i nie tylko bo miałem już kilka innych zbiorników (30-45-112L) doszedłem do wniosku że zupełnie nie potrzebnie wydałem kasę na poprzednie akwaria :D. To może wydawać się śmieszne i niedorzeczne ale… duże akwarium, jak największe na jakie nas stać i na jakie mamy miejsce w domu jest łatwiejsze w ogarnięciu parametrów wody niż taka 30 czy nawet 112L. Zmiany w biologii wody zachodzą DUŻO wolniej niż w mniejszych zbiornikach, przez co mamy więcej czasu na wyłapanie tych zmian i na reakcję a co za tym idzie możemy ograniczyć śmiertelność lub nawet ją wyeliminować jeśli zdążymy z ratunkiem, ale tez pod warunkiem sumiennego opiekowania się naszymi rybami. Moim zdaniem najlepiej jest rozpocząć hodowlę pyszczaków od zbiornika min. 240L-300L sam mam 300L więc wiem o czym mówię. Akwaria dla Malawi powinno cechować jak największe powierzchniowo dno. Z tego względu że musimy rybom zapewnić miejsca gdzie będą mogły się schować oraz miejsca gdzie będą mogły swobodnie przekopywać sobie piasek w poszukiwaniu pożywienia a czasem dla rozrywki. Ażeby takie miejsca przygotować musimy mieć akwarium z jak największym dnem inaczej będziemy kombinować co tu zrobić żeby rybki mogły się kryć w skałkach lub pomiędzy nimi i zaczniemy sami sobie komplikować życie nie mówiąc o rybach. Jeśli będziemy mieli mało dna wtedy nie zbudujemy wystarczająco dużo kryjówek a jeśli zaściełacie dno kamieniami, zabraknie wam miejsca na piaskownice, więc wniosek jest oczywisty. To jak wejdziecie w posiadanie takowego akwarium jest też nie bez znaczenia, najtaniej będzie kupić używane akwarium, ale przy takim zakupie należy zwrócić szczególną uwagę na to jak takie akwarium się prezentuje (rysy, pęknięcia, spoiny lub ich brak), następna sprawa to gdzie mieszka potencjalny sprzedawca bo ważne jest aby dało się obejrzeć nasze przyszłe akwarium inaczej takie kupowanie przypomina rosyjska ruletkę :D. A więc sprzedawca powinien mieszkać blisko naszego miejsca zamieszkania. Przy zakupie takiego akwarium należy tez zwrócić uwagę na takie rzeczy jak belki wspornikowe a w szczególności w jakim są stanie i czy w ogóle są bo może się zdarzyć że były ale zostały zdemontowane, w tym celu warto zerknąć na stronę producenta i zobaczyć jak deklarowane akwarium wyglądało w sklepie. Przy zakupie nowego sprawa nie wymaga chyba komentarza, ważne żeby było możliwie tanie ( dla żony :D). Co do klejenia akwarium dobrze mieć jakieś doświadczenie w tym, pomijam internetowe tutoriale, które pomimo że wideo to jednak nie wyrobią nam praktyki, pasowało by skleić jakiś mały zbiorniczek najpierw w celu zobrazowania sobie jak powinien przebiegać taki proces. Niestety nawet to nie uchroni nas przed popełnieniem błędów, więc jeśli ktoś kto nigdy nie kleił zbiorników powinien podejść do tego tak jak do znalezionej na chodniku miny, odwrócić się i zadzwonić po specjalistów :D. W tym celu nieodzowne będą informacje forumowiczów którzy korzystali już z usług osoby która klei akwaria, wystawią oni odpowiednią opinie o szklarzu i będziemy mogli podjąć jedyną słuszna decyzję. Mam nadzieje że pomogłem choć trochę w podejmowaniu decyzji odnośnie zakupu zbiornika pod Malawi.



Moim zdaniem… szafka i pokrywa lub jej brak.


Szafka poda akwarium z Pyszczakami … to też nie mały mebel, gabarytami przypomina akwarium, i podobnie jak inne użyteczne rzeczy w akwarystyce kosztuje krocie. Nie ma co się oszukiwać akwarystyka potrafi drenować portfel czasem nawet bardziej niż żona :D ale jak i w małżeństwie po kilku latach człowiek nabiera pewnej wprawy w cięciu kosztów. Uważam że najlepszym wyjściem dla akwarysty jest samodzielna budowa szafki. Koszty są nieziemsko niskie w porównaniu do kupnej i często markowej szafki. Kiedy stawiałem swój zbiornik, po przeszukaniu Internetu oczy wyszły mi z orbit, zobaczyłem ceny. Doszedłem do ceny 800zł za szafkę pod akwarium 300L i coś we mnie pękło, POSTANOWIŁEM SZAFKĘ ZBUDOWAĆ SAM!!!. Zaczynając przygodę z akwariami podobnie jak inni „młodzi” akwaryści uważałem ze najbezpieczniej będzie kupić wszytko w sklepie bo przecież producenci wiedzą co robią i na pewno wychodzą naprzeciw oczekiwaniom swoich klientów, hahaha nic bardziej mylnego. Oni wiedzą czego ty potrzebujesz i wiedzą że jako młody będziesz chciał to kupić a że bez szafki nie postawisz zbiornika to i ceny są odpowiednio wysokie i tak kręci się akwarystyczny biznes dla przykładu mój filtr Unimax 500 w Aquael’u krzyknęli mi za niego coś koło 800zł a w sklepie akwarystycznym kosztował około 600-700zł, trochę mnie to kosztowało CZASU ale znalazłem nowiutki za ok. 400zł. Dziś wiem że gdyby ceny były jeszcze większe pewnie bym sobie taki ZROBIŁ SAM!!!. Ale wracając do szafki, najważniejsze jest żeby nasza szafka był stabilna i wytrzymała. Nie trzeba przez to rozumieć że musimy sobie wymurować szafkę w mieszkaniu, ponieważ możemy uzyskać taki sam lub podobny efekt przy pomocy płyt meblowych. Tak naprawdę to szafkę można zbudować ze wszystkiego co mamy dostępne pod ręką, odrobina wyobraźni i ewentualna pomoc kogoś doświadczonego (np. nasi klubowicze) a możemy przenosić góry. Szafki akwarystyczne budujemy pod nasze potrzeby a nie modę, na tym etapie musimy już wiedzieć jakie akwarium będziemy mieć, wymiary i litraż, ile piachu użyjemy i ile kamieni w kg. Ja do mojego szkiełka postanowiłem zbudować szafkę z płyt meblowych o gr. 18mm i blatów kuchennych ok. 4cmm. Ale możemy też najpierw pospawać ramę bądź jak kto woli rusztowanie z kątowników, teowników czy innych metalowych rur, jak mawiał wieszcz „ jak sobie stryjenka życzy”. Ja pod moje 300L postawiłem z płyt. Kosztowało mnie to ze wszystkimi dodatkami jakieś 200zł przy cenie 800 za sklepowy mebel to naprawdę niezła cena. Praca jaką włożyłem w obmyślanie gdzie co będzie stało i jak będzie wyglądać moja szafka to czysta przyjemność i relaks. Tu pragnę podziękować tym wszystkim z Klubu i forum którzy pomogli mi dobrą radą. Efekt końcowy to nie tylko estetyczna, stabilna i wytrzymała szafka to tez poczucie dobrze wykonanej roboty, udowodnienie sobie że jak chcę to potrafię oraz szafka której nie trzeba adaptować na własne potrzeby ponieważ sami ją zrobiliście w taki sposób w jaki chcieliście i nic w niej nie jest źle zrobione. Tak wiem że blaty kuchenne są drogie, znalazłem jednak sklep w którym szefostwo wpadło na super pomysł, często jest tak, że ludzie kupują blat na konkretną długość i po odcięciu z całego blatu w sklepie zostaje kawałek 50-70 cm i co z tym zrobić, ano postanowili, że takie kawałki sprzedadzą po 10zł za sztukę, niezależnie jakiej grubości, długości i kolorze będzie taki kawałek i tak zdobyłem boczne i wewnętrzne ściany do mojej szafki . Naprawdę warto połazić po sklepach i porozglądać się za okazjami, to się może OPŁACIĆ. PS; nie zapomnijcie o zabezpieczeniu szafki przed wilgocią, wewnątrz a przynajmniej w tej części gdzie zamierzacie ustawić filtr lub sumpa :D


Pokrywa, ło matko, kolejny temat rzeka ale uznałem, że warto o tym wspomnieć bo nadal jest dużo pytań na temat pokryw. Najpierw musicie sobie odpowiedzieć na pytanie czy pokrywa jest wam potrzebna w naszej galerii jest mnóstwo zdjęć zbiorników bez pokrywy i są to naprawdę super zbiorniki. Ja zdecydowałem że jednak chcę pokrywę, bo we wszystkich poprzednich zbiornikach miałem pokrywy więc moim wyborem pokierował sentyment bądź jak kto woli przyzwyczajenie. Ale o co tak naprawdę chodzi?. Akwarium bez pokrywy wygląda bardziej nowocześnie i raczej nie ma problemu ze zbytnim grzaniem się wody w lecie ale za to może być z nadmiernym wyparowywaniem, na pewno łatwiej się karmi rybki ale może być kłopot ze zbyt skocznymi które mogą zwyczajnie „nawiać z chaty” i wylądować na podłodze przed akwarium lub pomiędzy ścianą a akwarium. Zwolennicy zbiorników odkrytych na pewno znajdą więcej argumentów ale ja sprowadzam wybór do estetyki i gustu akwarysty/posiadacza akwarium :). Jak zaznaczyłem na wstępie ja mam pokrywę i tu też pewnie nie zaskoczę już nikogo jeśli powiem że swoja pokrywę zrobiłem sam, tak rozkręciłem się przy budowie szafki, że machnąłem od razu pokrywę, a co :D. Ale przed rozpoczęciem budowy należy najpierw zastanowić się nad oświetleniem zbiornika żeby potem nie szukać pasującego do pokrywy. Pokrywy raczej nie powinno się robić z drewna czy płyty meblowej bo ten materiał jest zwyczajnie ciężki i trzeba go dodatkowo zabezpieczać przed wilgocią inaczej po jakimś czasie pokrywa nam się rozpadnie. Najlepszym wyborem jest spienione PCV. Tak, ten materiał nie jest za tani ale nie zbankrutujemy jak w przypadku zakupu gotowej szafki i pokrywy a uwierzcie na słowo że można pójść z torbami. Spienione PCV można kupić na allegro, w małych agencjach reklamowych i wielu innych miejscach o których w tym momencie nie pamiętam ale możliwości jest sporo, to wiem na pewno. Jak zaprojektować nasza pokrywę, hm… w tej sprawie również zapraszam na forum znajdziecie tam mnóstwo projektów pokryw naszych klubowiczów i forumowiczów, do zwymiarowania pokrywy służy niewielki program który również jest dostępny na naszym forum wystarczy wprowadzić kilka wymiarów akwarium na jakie pokrywę projektujemy i gotowe potem tylko poruszyć kilkoma suwakami i już. Spisujemy podane przez program wymiary i wysyłamy je do naszego sprzedawcy PCV. Pokrywę sklejamy klejem do PCV i/lub skręcamy śrubami jak sobie życzycie. Po zmontowaniu pokrywy wystarczy znaleźć sposób na zamontowanie w niej oświetlenia. Uwierzcie że jest to dużo łatwiejsze niż przerabianie gotowej pokrywy pod pasujące nam oświetleni. Wybór świetlówek zostawiam waszemu upodobaniu, tu nie trzeba się trzymać sztywnych reguł jak przy akwariach roślinnych. I to tyle jeśli o czymś nie wspomniałem to na pewno znajdziecie to na forum :D




Moim zdaniem… Aranżacja



Aranżacja akwarium w naszym biotopie to dość obszerny temat, ale postaram się coś ciekawego i krótkiego napisać żeby początkującym osobom było łatwiej to ogarnąć.

Aranżacja w akwarium to: dno, dekoracje i tło, czasem rośliny, zacznijmy jednak od podstaw, żeby wszystko miało ręce i nogi. Mamy już akwarium, zostało przez nas wymyte wodą z dodatkiem octu lub kwasku cytrynowego i wypłukane czystą wodą więc czas zająć się wystrojem a więc najpierw zabezpieczamy szybę na dnie naszego akwarium przed nieszczęściem w postaci osuwającego się kamienia lub przewróconej skały, skutki takiego zdarzenia mogą być dosłownie i w przenośni przechlapane i to nie tylko dla nas ale i sąsiada pod nami ;). Na dno akwarium kładziemy styropian lub spienione PCV, podkład ze zlewozmywaka kuchennego (plastikową kratkę) lub inne takie nie wpływające chemicznie na wodę ale te które wymieniłem w zupełności wystarczają. Styropian jest z nich najtańszy więc i ja mam go w swoim zbiorniku, do zabezpieczenia użyłem płyty o gr 2cm, płytę taka należy przyciąć w taki sposób ażeby nie przylegała do przedniej i bocznych szyb. Najlepiej wyciąć około 2-3cm, a po co? ano po to żeby styropianu nie było widać przez szybę, piasek zamaskuje nam obecność płyty na dnie. Następnie na styropianie układamy kamienie, skałki w taki sposób żeby stworzyć jak najwięcej pseudo naturalnych jaskiń, w których potem zamieszkają nasze rybki. Pamiętajmy że naszymi skałkami możemy też ukryć sprzęt, taki jak rurki filtrów, skimery, cyrkulatory a nawet filtr mechaniczny jeśli zdecydujecie się na użyciu wewnętrznego filtra mechanicznego, oczywiście jeśli macie dość duże lub wysokie jak ja skałki. Istnieje też inny sposób na ukrycie tego wszystkiego o czym pisałem, a mianowicie TŁO STRUKTURALNE. Ala tu muszę ostrzec że takie gadżety potrafią sporo kosztować a po zakupie może się okazać że nie o to nam chodziło. Na szczęście możemy takie tło wykonać sami, nic prostszego jak nakleić za pomocą sylikonu akwarystycznego kawałki kamieni których chcemy do tego użyć na płytę plexi lub spienionego pcv, pamiętajmy jednak, że plexi jest wytrzymalsze ale za to cięższe od PCV, natomiast PCV jest lżejsze ale będzie musiało być grubsze żeby wytrzymać ciężar przyklejonych kamieni a więc zabierze nam kawałek dna(dlatego też proponuję zakup akwarium o dużej powierzchni dna) na naszym forum jest mnóstwo fotorelacji z budowy takiego tła i innych przydatnych w akwarystyce gadżetów. Jeśli nie mamy smykałki do zmajstrowania samodzielnie takiego tła zostaje nam jedynie zakup odpowiedniej wysokości skał wówczas tło robimy zewnętrzne, oklejamy tylna szybę samoprzylepną folią zakupioną w pierwszej lepszej agencji reklamowej lub poprzez przyklejenie pogniecionego brystolu również na zewnątrz akwarium. Ok mamy już tło i styropian na dnie akwarium oraz poukładane kamieni, ale co zrobić jeśli mamy mały kamień o fajnych kształtach i ciekawej fakturze ale po umieszczeniu go na dnie akwarium zwyczajnie go zasypiemy piaskiem i zniknie z pola widzenia , jest i na to sposób wystarczy dać dodatkowy odpowiednio duży kawałek styropianu właśnie pod tę skałkę lub pod kilka, dzięki temu podniesiemy go i uchronimy przed zasypaniem a co jeśli nasze skałki te wysokie nie chcą równo stać i grozi nam że przewrócą się na boczną szybę, ja zwyczajnie przykleiłem do takiej skały duży kawałek plexi pionując ja jednocześnie przy pomocy sylikonu i mniejszych kamieni. Wiem co mówię mam tak w swoim akwarium. Ok. mamy już prawie wszystko, zostało nam tylko zasypanie dna piaskiem o granulacji ok. 1mm, który wcześniej wypłukaliśmy w bieżącej wodzie aż przestał pylić. I mamy gotową aranżację akwarium. Oczywiście o gustach się nie dyskutuje ale postarajcie się połączyć wystrój akwarium z gustem pyszczaków a wtedy nie tylko ryby będą sie cieszyć...:D a tu link do działu który pomoże http://forum.klub-malawi.pl/tlo-podloze-dekoracje-f114.html



Moim zdaniem... start zbiornika



Ok jak już ogarnęliśmy wszystko i nasze akwarium stoi już zaaranżowane na malawi, na czymś co w przyszłości ma być szafką to czas je ODPALIĆ :D. W tym celu należy je najpierw zalać wodą, bez tego ani rusz :D. Istnieją różne sposoby inicjowania CYKLU AZOTOWEGO wszystkie znajdziecie w dziale naszego forum „WODA” http://forum.klub-malawi.pl/woda-f116.html . Ja wybrałem jeden z nich i chyba jest to jeden z najbardziej drastycznych sposobów. Można powiedzieć że nasikałem do wody w akwarium :D, zostałem namówiony przez kolegów forumowiczów i kilku klubowiczów żeby nasikać do akwarium!!!. Pamiętam że na początku nie bardzo uwierzyłem że tak można ale przeczytałem kilka innych wcześniejszych wątków o starcie akwarium i tam też było o sikaniu do akwarium. Kiedy stawiałem swoje pierwsze akwarium 45L, na jednym z forów akwarystycznych, którego nazwy przez grzeczność nie zdradzę powiedziano mi, że wystarczy jak zaleję akwarium wodą i posadzę roślinki a potem odczekam 2 tygodnie i mogę wpuścić mieszkańców. Jak mi powiedziano tak zrobiłem i o dziwo wszystko działało. Tylko roślinki nie chciały mi jakoś rosnąć hm... . Po jakimś czasie sprzedałem całe 45L i postawiłem 112L Low-Tech tam według książkowych zaleceń ryby wpuściłem na drugi dzień po zalaniu i też wszystko działało bardzo długo aż nabrałem chęci na Malawi. W naszych akwariach bez inicjacji cyklu azotowego nie ma co marzyć o zdrowym i żywym biotopie. Dobra, więc nasikałem do akwarium pełnego wody a dokładniej to użyłem pojemnika na badania moczu i wlałem do zbiornika ok 50ml uryny. Następnie dodałem bakterie które, rozpoczęły oczekiwany cykl. Czekałem ponad miesiąc aż WODA DOJRZEJE zanim wpuściłem ryby ale było warto. Tak naprawdę to na czym polega CYKL AZOTOWY?, ano na spowodowaniu żeby woda nadawała się dla ryb. A dokładniej?, dokładniej to jest opisane tu http://forum.klub-malawi.pl/faq.php?faq=c#faq_c3 a ja powiedziałbym tak, ryby sikają i robią kupę w wodzie, gdyby to tak zostawić to by zwyczajnie zdechły (wyobraź sobie że pływasz w ludzkich odchodach :D ). I w tym celu pewna grupa bakterii przekształca zawarty i wydzielający się do wody amoniak na azotyny(NO2) a następna grupa bakterii w azotany(NO3) które nie są szkodliwe dla ryb pod warunkiem że jest ich niewiele w wodzie(niestety kupska nadal zostają w wodzie). Same azotany usuwamy z akwarium poprzez cykliczną podmianę wody o której nie możemy zapomnieć choćby wam ktoś cuda obiecywał. Niestety rybie kupy trzeba posprzątać samemu:). To dość frywolny opis cyklu ale mam nadzieję, że pojaśniłem odrobinę tę tajemnicę. Na dobrą sprawę to ten cykl nigdy się nie skończy ponieważ ryby nie przestaną oddawać do wody produktów przemiany materii (walić do wody) a wy nie przestaniecie ich karmić. Tak na prawdę w rozpoczęciu cyklu azotowego chodzi o to ażeby namnożyć te bakterie które odpowiadają za w/w przemiany w wodzie. Gdybyśmy czekali aż same się namnożą to długo byśmy nie mieli ryb tylko puste akwarium. Te pomocne bakterie można kupić w każdym sklepie akwarystycznym, ceny są dość różne w zależności od sklepu i produkującej je firmy, na naszym forum zazwyczaj polecamy bakterie Prodibio BioDigest bo są najlepsze do słodkowodnych i słonowodnych zbiorników. To tyle jeśli chodzi o rozpoczęcie przygody z akwarystyką w Malawi. Pamiętajcie że tak naprawdę akwarystę ogranicza tylko wyobraźnia a nie portfel, to czego nie możesz kupić zazwyczaj możesz zbudować sam. Akwarysta musi być troszeczkę chemikiem, hydraulikiem, stolarzem, szklarzem, fizykiem. Jeśli na początek będziesz znał same słowa to wystarczy :) reszty dowiesz się na naszym forum. Serdecznie zapraszam, naprawdę warto!!!

Pomocne linki z forum:


Odpowiedzi na pytania czyli FAQ-> http://forum.klub-malawi.pl/faq.php?faq=faq_malawi#faq_c


Dział o rzemiośle czyli wszystko co chcielibyście wiedzieć o samodzielnym budowaniu -> "DO IT YOURSELf" http://forum.klub-malawi.pl/diy-zaczarowany-olowek-d-f122.html


Program do projektowania pokrywy akwariowej->http://forum.klub-malawi.pl/pokrywa.php



Dział ze zdjęciami klubowiczów i forumowiczów, tu możesz podpatrzeć aranżacje i inne interesujące cię rzeczy w praktyce-> http://forum.klub-malawi.pl/galeria/

  • Dziękuję 7

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.