Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam wszystkich serdecznie :D


Akwarystyka to moje amatorskie hobby od bardzo dawna :)

Niestety nie wychodzi mi wcale.


Do tej pory miałam kilka podejść z posiadaniem akwarium, obecnie mam 60 L działające i 112 L kupione z zamiarem hodowli Pseudotropheus saulosi.

Przeczytałam już wszystko co było na ten temat, ale i tak kilku rzeczy nie wiem.

Nie miałam nigdy zewnętrznego filtra-czy poradzę sobie z jego podłączeniem?

Czy filtr UNIMAX 250 będzie dobry- czy może lepiej zapolować na używany EHEIM 2026, cena porównywalna 300 zł.

Czy muszę mieć tło-chciałam postawić akwarium tak aby stało bokiem i było widoczne z dwóch stron.

Chcę mieć w akwarium jasny piach+3 bryły wapień filipiński i jedną roślinkę-czy to dobry pomysł?

Czy poradzę sobie z parametrami wody?

Możecie podać mi link do przykładowych testów?


Przepraszam za dużą ilość pytań, ale chcę aby tym razem moje akwarium było ok.

Dziękuję :P

Opublikowano

Witaj,


Z podłączeniem filtra zewnętrznego raczej problemów nie będziesz miała bo to dziecinnie proste.

Filtr zewnętrzny - może warto by pomyśleć nad chińczykiem - nigdy go nie miałem ale opinie ma bardzo pozytywne http://allegro.pl/listing.php/search?string=filtr+zewn%C4%99trzny+302&category=0&sg=1

Tło nie jest konieczne - to już tylko gust właściciela o tym decyduje

Wapień filipiński jest IMO pomysłem bardzo chybionym - pamiętaj że w akwa z biotopem Malawi glonów się nie ustrzeżesz - wyobraź sobie jak taki wapień wygląda ogloniony

Parametry - dasz radę

Link do testów:http://allegro.pl/listing.php/search?string=test&category=1528&sg=1

Pamiętaj że testy muszą być kropelkowe, a jakie dokładnie i do czego służą przeczytasz w FAQ.


Pozdrawiam

Opublikowano

Witaj dorota-sz :)


Tak jak kolega @kunta napisał te filtry zbierają bardzo dobre opinie, a stosunek ceny do jakości w ich przypadku jest bardzo korzystny.

Jeśli chodzi o filtr Aquael UNIMAX 250, o którym napisałaś w pierwszym poście to ja akurat posiadam ten filtr i bardzo sobie go chwalę - bardzo cichy i bezawaryjny sprzęt, a jego bardzo dużą zaletą jest to, że ma pojemne kosze na wkłady.


Jeśli zaś chodzi o testy, to te Zooleka służące do oznaczania zawartości NO3 nie są dokładne (dużo ludzi zgłasza zastrzeżenia właśnie do tych konkretnych testów). Jeśli jesteś w stanie przeznaczyć trochę więcej pieniędzy na testy, to rozważ zakup testów kropelkowych firmy JBL - IMHO są dokładne, łatwiej się odczytuje na skali parametry wody, są bardziej wydajne, a poza tym ich zaletą jest to, że gdy Ci się skończą odczynniki możesz taniej zakupić same "uzupełniacze" bez konieczności ponownego płacenia za fiolki i skalę.


pozdrawiam

--

Dopiero teraz doczytałem, że docelowo planujesz założyć akwarium 112-litrowe, a jeśli tak to IMHO nie ma sensu nabywać filtra, który przy rozsądnej ilości ryb w akwarium jest w stanie z powodzeniem obsłużyć zbiornik o pojemności 450 litrów.

Jeśli zatem nie planujesz przejścia na większy zbiornik w najbliższym czasie (do czego każdy będzie Cię tu namawiał, bo wielu z forumowiczów uważa, że 112-tka nie nadaje się dla pysiów ;-) ), to żeby nie generować niepotrzebnych dodatkowych kosztów najrozsądniejszy wydaje się zakup używanego Eheima z serii Classic (np. model 2211) - np. na Allegro można znaleźć te filtry w bardzo przystępnych cenach.

Opublikowano

Ja uzywam hw-302 i chwale go sobie. Chodzi od prawie miesiaca bezawaryjnie. Leciutko go slychac. Ale zobaczymy czy sie to poprawi po przeczyszczeniu go dokladnym. Na samym poczatku byl bezszelestny.

Opublikowano

Wbrew pozorom Kolego @marcinkplock to te "chinole" są solidnie wykonane i znam osobiście kilka osób, które kupowały te filtry bo w danym momencie mieli ograniczone możliwości finansowe. Po zakupie oczy przecierali ze zdumienia, że za takie pieniądze można nabyć coś co sprawiało wrażenie tak solidnego i dopracowanego.

Żeby jednak nie było tak kolorowo największym problemem wydaje się natomiast ograniczona dostępność do części zamiennych w przypadku ewentualnych usterek. Ale z tego co się orientuję to kupując ten sprzęt u określonych handlowców sprzedających na Allegro, istnieje również możliwość nabywania u tych handlowców podzespołów do tych filtrów.

Nie ulega wątpliwości, że Eheim to marka utożsamiana z tzw. wyższą półką, ale z drugiej strony nie ma sensu przepłacać bo filtr ma działać i nieprzeciekać, a za zaoszczędzone pieniądze IMHO lepiej kupić ładne i "czyste" ryby z dobrego źródła :-)

Opublikowano

Nie mam nic do HW , sam pewnie bym go kupił ponieważ paru moich znajomych ma filtry tej marki. Są tanie i raczej solidne , ale Eheim to Eheim. U mojego znajomego służy już przeszło 5 lat bez awaryjnie , więc gdyby mnie było stać na taki filtr to nie rozglądał bym się nawet za innym.

Opublikowano

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi :)

A jeśli Eheim to który-wiadomo w przyszłości pewnie będzie i większe akwarium :D

Czy 300 zł to dużo za ten filtr gdy jest używany?

Zależy mi na cichej pracy-mam małe dzieci, które śpią tam gdzie stoi akwarium :P

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.