Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam.

Z racji że jest to mój pierwszy post pozwólcie że się przedstawię.

Na imię mi Arek, mieszkam w woj. pomorskim, a z akwarystyką znamy się od dziecka (przez pewien czas byliśmy w separacji) więc podstawy znam.

Ostatnio dopadł mnie wirus o nazwie malawi i odnoszę wrażenie, że ta choroba się pogłębia ;) Tak więc potrzebuję Waszej pomocy.


Tak więc po małym wstępie, zacznijmy od:

1. ... tego co mam

- szkło 270l. o nietypowych wymiarach 150x30x60h

- filtr Fluval 303 (wypełniony ceramiką)

- hydroponika własnego projektu napędzana filtrem HAILEA RP-200

- grzałka 250w z termostatem

- podłoże - ziemia ogrodnicza i drobny żwirek

- dekoracje - duży korzeń

- fauna - zupa rybna z azji i ameryki pd.

- flora - Echinodorus bleheri, Cryptocoryne wendtii


2. ... tego co chciałbym osiągnąć

- szkło 270l. o nietypowych wymiarach 150x30x60h

- filtr Fluval 303 (wypełniony ceramiką)

- hydroponika własnego projektu napędzana filtrem HAILEA RP-200

- domyślam się że potrzebny będzie jeszcze jeden jako mechanik - tylko jaki?

- grzałka 250w z termostatem

- podłoże - piasek (KREISEL 1mm)

- dekoracje - wapień?, piaskowiec? inny niskobudżetowy?

- fauna - Pseudotropheus saulosi + Iodotropheus sprengrrae - jakie ilości?

- flora - pasowałby jakiś zielony akcent, ale niekoniecznie.


Jeżeli ktoś dotarł do tego momentu, to już mu dziękuję.

Mam nadzieję, że znajdzie się jeszcze ktoś, kto wyjaśni mi jak to ugryźć.


1. Czy to szkło się nadaje?

2. Jaki filtr jako mechanik?

3. Czy ta obsada może razem pływać?

4. W jakich proporcjach?

5. Ile i jakie oświetlenie?

6. Jeszcze wiele innych, ale na to przyjdzie jeszcze czas.


P.S. Jeżeli ktoś w racjonalny sposób wytłumaczy mi że powinienem dać sobie z tym szkłem spokój, to też się zastosuję.

Opublikowano

Akwarium fajne: długie, tylko szkoda, że takie wąskie. Na pewno odpada Ci tło wewnętrzne (a z zewnętrznym własnej roboty też fajnie zbiornik wygląda (gdyby coś to odezwij się na priv a dam Ci fajny przepis na zewnętrzne z rewelacyjną głębią, lub poszukaj w artykułach klubowiczów w dziale DIY).


Filtr wewnętrzny myślę, że starczy Aquael Circulator 2000l.


Oba pysie pływać ze sobą mogą. IMO 2+6/7 z każdego gatunku, lecz w w sprawie obsady pewnie będzie i tak dyskusja i wypowiedzą się bardziej doświadczeni malawiści.


O roślinach jest pełno wątków, więc poszukaj a coś znajdziesz oraz poczytaj FAQ.


Podłoże takie jak napisałeś będzie OK. Prawie każdy takie ma :)


Z racji tego, że baniak jest bardzo wąski, moim zdaniem najlepszym kamieniem do środka będzie łupek z racji tego, że łatwiej będzie ci ustawić coś wysokiego aby zasłonić filtr, oraz nie przegrodzisz zbiornika na dwa osobne akweny.


Pozdrawiam :)

Opublikowano
Witam.


2. ... tego co chciałbym osiągnąć

- szkło 270l. o nietypowych wymiarach 150x30x60h

- filtr Fluval 303 (wypełniony ceramiką)

- hydroponika własnego projektu napędzana filtrem HAILEA RP-200

- domyślam się że potrzebny będzie jeszcze jeden jako mechanik - tylko jaki?

- grzałka 250w z termostatem

- podłoże - piasek (KREISEL 1mm)

- dekoracje - wapień?, piaskowiec? inny niskobudżetowy?

- fauna - Pseudotropheus saulosi + Iodotropheus sprengrrae - jakie ilości?

- flora - pasowałby jakiś zielony akcent, ale niekoniecznie.




Miło Cię powitać Arku :)


Uzupełniając to co kolega napisał kilka spostrzeżeń z własnego doświadczenia:

1) Piasek - jeśli chodzi Ci o piasek KREISEL w tych pomarańczowych workach z marketów budowlanych to przemyśl tę kwestię - ja w swoim akwa mam właśnie taki piasek - oprócz tego, że na początku wymagał bardzo wielu płukań (ale to akurat był najmniejszy problem) to z uwagi na granulację (oprócz ziarenek wielkości do 1,2 mm znajduje się w nim bardzo drobnej granulacji "pył"), niestety lubi "brudzić" wodę, gdy cyrkulator "zamiata" podłoże.


2) Znajdziej tylu samo zwolenników cyrkulatora Aquael 2000 co konkurencyjnego Atmana AT-203, który jest trochę tańszy, ale z moich doświadczeń z obydwoma tymi urządzeniami szczerze polecam Aquaela, który IMHO we wszystkim przewyższa czeskiego konkurenta. Jeśli chcesz drążyć temat to mogę to pokrótce rozwinąć w dalszej kolejności.


3) Jeśli chodzi o dekoracje to dużo zależy od parametrów wody "kranowej" tzn. używając określonych kamieni możesz w pewnym stopniu wpływać na parametry wody w akwa tak żeby zapewnić rybkom wodę jak najbardziej zasadową.


4) Można z powodzeniem hodować z pysiami określone rodzaje roślin - w moim poprzednim akwa zdawały egzamin anubiasy, kryptokoryny oraz nurzańce.


pozdrawiam

Opublikowano

Cieszę się z szybkiej reakcji :D

Uściślając nieco temat:

1. Staram się robić wszystko nisko budżetowo, a że majsterkowanie nie jest mi obce to: szafka, pokrywa, oświetlenie, hydroponika jest mojego projektu i wykonania.

2. Moje doświadczenie z filtrami mechanicznymi jest bardzo ograniczone. Do tej pory posiadałem akwaria typu LT, więc mechaniczne oczyszczanie ograniczało się do oczyszczania słupa wody. Zadanie to wykonywała hydroponika mojego projektu.

Zdaję sobie sprawę że świderki i śladowe ilości roślin tutaj same sobie nie poradzą. Nie podoba mi się taki wydatek, ale rozumiem że jest tu niezbędny.

3. Tło planuje zrobić także samodzielnie, ale jeszcze nie mam planu jakie będzie.

4. Parametry wody: to zabawne ale zawsze walczyłem o obniżanie GH, KH i PH. Czas na coś nowego.

5. Piasek - co polecasz? Ciężko będzie chyba znaleźć taki o stałej gradacji, bez drobin. (oczywiście za rozsądną cenę)

6. I najważniejsze - wymiary tego szkiełka (dokładniej szerokość). Nie będzie łatwo zrobić ciekawą aranżację w tak wąskim akwa, no ale nikt nie mówił ze będzie lekko. Pytanie tylko czy mieszkańcom nie będzie za ciasno?

Opublikowano

Musisz pamiętać, że pyszczaki to straszne "brudasy", a wydajna filracja mechaniczna w takim akwarium to podstawa. Dlatego sprawdzony i najbardziej optymalny wariant (w aspekcie: cena - funkcjonalność) to głowica pompująca z grubą gąbką. Gdy dobrze ustawisz "mechanika" to wszystkie nieczystości będą osiadać na gąbce i przy sprzątaniu akwarium będziesz się ograniczał do wypłukania gąbki bez konieczności zabawiania się w czyszczenie (ewentualnie odmulanie) dna. Świderki to bardziej "służba sanitarna" w akwa, ale pisząc kolokwialnie ani one, ani tym bardziej rośliny nie będą zjadały rybich kup.


Wymiary zbiornika nie najgorsze, oczywiście optymalnie byłoby gdyby miał "standardową" szerokość 50 cm, ale jeśli nie planujesz zakupu nowego akwa to przecież musi tak pozostać. Przy takich wymiarach masz pole manewru jeśli chodzi o obsadę - jest tylko kwestia doboru odpowiednich gatunków, ale IMHO przedstawiona przez Ciebie propozycja (saulosi i "rdzawe") wydaje się rozsądna.

Ostatnimi czasy był na forum temat, w którym bodajże koleżanka Alexandretta (mogłem przekręcić nicka) pisała o swoim akwa o takiej właśnie szerokości. Poszukaj na forum, a na pewno znajdziesz ten wątek.


Jeśli chodzi o piasek to z tego co wiem to koledzy z forum załatwiali piasek z jakiegoś sklepu we Wrocławiu w zeszłym roku na targi Zoobotanika - ponoć odpowiedni piasek w dobrej cenie. Z tego co pamiętam to sprzedawca oferuje ten piasek na Allegro, ale tutaj niech się może wypowiedzą koledzy z forum, którzy znają ten temat.

Opublikowano

Ja rowniez mam piasek kwarcowy bialy u siebie i mam dwa odczucia. Jedno na plus drugie na minus. Plusem wg mnie jest ladny wyglad. Bardzo ladnie sie reprezentuje. Ale minus to taki ze jak za mocno "dmuchne" cyrkulatorem to przez noc caly piasek z jednej strony na druga mi przewiewa. Lecz to wina granulacji chyba. Gdyby byla minimalniebwieksza to raczej piasek by pozostawal w miejscu. Lecz mimo tego minimalnie mniejszy podmuch z filtra i drugi zewnetrzy wylot dobrze ustawiony i czysto mam w baniaku... Miedzy innymi dzieki pomocy kolegi meszka;-) wiec sluchaj co radzi bo tp madry czlowiek;-)


Hejho

Opublikowano

Ten biotop to dla mnie kompletna nowość, więc wszystkich uwag słucham z uwagą. Staram się to analizować, wyciągać wnioski i zaadoptować do swoich warunków i możliwości.

Cały czas przeglądam forum i poznaję "tajniki". (dzięki przy okazji za sugestie gdzie i czego szukać)

Stara zasada mówi że "akwarium pod wpływem wody kurczy się i w krótkim czasie staje się mniejsze", ale niestety na większe już nie mogę sobie pozwolić.

Tak więc wymiary już się nie zmienią.

Co do obsady to na chwilę obecną wydaje mi się że dla początkującego malawisty taka będzie najrozsądniejsza. (jeśli ktoś uważa inaczej , to śmiało niech pisze).

Dzięki też za namiary na piasek ale jak już pisałem, cięcie (zbędnych) kosztów jest bardzo ważne. O ile na filtrze mech. raczej niewiele wymyślę to na piasku można będzie chyba zaoszczędzić. 1pln/1kg + przesyłka kontra 7,95pln/25kg to już duża różnica. Swoja droga ile go potrzeba do mojego szkiełka?:confused:

Co się zaś tyczy ustawień filtrów i tła zewnętrznego to pewnie jeszcze porozmawiamy, ale to już podejrzewam przez PW.

Opublikowano

Do mojego 100x40 weszło 30KG i jeszcze jakies 8 bym wcisnął. A mam na całym dnie styropian o grubości 2cm. Ja bym na twoim miejscu kupił 50kg :) żeby mieć komfort "zapiaszczania" :)


Pamiętaj o kolejności: na czyściutkie dno styropian. Potem kamienie. Potem piach :) No i woda.

Opublikowano

z tego co wiem to masz u siebie żwirownię i tam na pewno kupisz za piwko wstępnie płukanego piachu wiadro...pył odpuść a granulację wybierz od 0,5mmm...

obsada ok

mechanik-dobrze celujesz czyli Aquael lub Atman-który lepszy?nie znam odpowiedzi mimo licznych tutaj debat...

oświetlenie-temat rzeka...poprzeglądaj naszą galerię lub patrz tu...

http://saurama.aqua-web.org/

pozdro

--

i nie zapomnij o prefiltrze...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.