Slawek-meszek Opublikowano 11 Czerwca 2012 #11 Opublikowano 11 Czerwca 2012 W sprzyjających warunkach może utrzymać się układ 1+2, choć nawet w 200cm zostaje tylko 1+1.Taki charakter mają te cyanorhabdosy Damian pisze z wlasnego doświadczenia miałem układ 2+4 i do momentu sprzedaży a ryby miały po 1,5 roku wiec jest to możliwe hihi dlatego napisałem
Perez666 Opublikowano 11 Czerwca 2012 #12 Opublikowano 11 Czerwca 2012 No tak ale przyznasz, że półtora roku to nic.Dopiero później się zaczyna...
Slawek-meszek Opublikowano 11 Czerwca 2012 #13 Opublikowano 11 Czerwca 2012 W pewnym sensie masz racje nie jest to łatwe ale.... Dużo też zależy od samych pysi dobrze wiesz o tym
Perez666 Opublikowano 11 Czerwca 2012 #14 Opublikowano 11 Czerwca 2012 No tak, tak zwany cechy osobnicze ale sam Adek pisze, że to typowi samotnicy i dochodzi między nimi do stałych utarczek...
Slawek-meszek Opublikowano 11 Czerwca 2012 #15 Opublikowano 11 Czerwca 2012 Ale za to jak wesoło i jaka determinacja jest z każdej strony Samczyk alfa zawsze będzie rządził a beta nie odpuści nigdy Miałem przypadek że beta przejął władzę i tak już zostało
czendlik82 Opublikowano 11 Czerwca 2012 Autor #16 Opublikowano 11 Czerwca 2012 Tak jak napisał meszek dokup najwyżej z każdego gatunku rybek tak żeby gatunek liczył 10 młodzików jak już będzie wiadomo co to za płeć zredukujesz do takich układów jak pisał niżej kolega:D pozdrawiam Czyli jak, mam wyprowadzić Alunocare i Auratusa, i dokupić rybek jak w cytacie, a później redukcja ?1
matejk Opublikowano 11 Czerwca 2012 #17 Opublikowano 11 Czerwca 2012 Czyli jak, mam wyprowadzić Alunocare i Auratusa, i dokupić rybek jak w cytacie, a później redukcja ?1 Nie trochę się źle wyraziłem sorki.Auratusa i aulonke oddaj a do pozostałych dokup do dychy żeby było z gatunku:)
harisimi Opublikowano 12 Czerwca 2012 #18 Opublikowano 12 Czerwca 2012 Sławek wiesz o tym, że to mission impossible? W sprzyjających warunkach może utrzymać się układ 1+2, choć nawet w 200cm zostaje tylko 1+1.Taki charakter mają te cyanorhabdosy... Maingano to ryba, która żyje samotnie, wobec powyższego jest jedną z nielicznych, które można trzymać w parze i jest to bardziej realne niż w przypadku np żyjących podobnie demasoni. Problemy przy parze pozostają jednak podobne. Samiec mający jedną samice wcale z tego faktu nie musi być zadowolony. W naturze wytarta samica oddala się na ogromnych przestrzeniach jeziora w sposób uniemożliwiający jej prześladowanie przez samca ( powiedzmy kilkanaście metrów dalej w szczelinę skalną ). Samiec bądź poszukuje innej samicy bądź co jest bardziej prawdopodobne czeka na następne spotkanie. Taką randkę w biegu. Pobudza go do tarła dopiero spotkanie partnerki. Teraz odnieście to do sytuacji w zbiorniku. Mamy te 150 cm x 50 cm powierzchni. Samica jest wytarta i ... odpływa w szczelinę a samiec co chwila ją widzi, jest więc cały czas pobudzony bo laska w zasięgu wzroku ... i ją prześladuje będąc jednocześnie agresywnym wobec innych ryb. Samica nie może się oddalić samiec jest pobudzony. Tu wiele zależy od wystroju wnętrza akwarium i temperamentu samca. Duża liczba kryjówek mało temperamentny samiec to na pewno czynniki dające szanse na udane pożycie w monogamii. Teraz jednak zwalisko półek skalnych nie jest na topie a pojedyncze kamienie nie gwarantują samicy maingano odpowiedniej liczby kryjówek. Przy dużym zarybieniu i to silniejszymi gatunkami nie koniecznie musi to być śmiertelny problem bo samiec nie napnie się w sposób dostateczny bo dominującym rybom nie do końca to odpowiada. Często musi się wiec ewakuować i to absorbuje jego uwagę odciążając samice. Jednak gdy sam jest bardzo wysoko w hierarchii to może oznaczać że zostaniemy z obsadą 1+0 a dokooptowanie samicy to nie jest łatwa sprawa przy nieznacznym dymorfiźmie. Słowem zazwyczaj kończymy przygodę z tym pięknym gatunkiem. Rozwiązaniem drugim jest więc podobne zachowanie jak przy demasoni a wiec dużo ryb które spowodują rozłożenie agresji. Jednakże z małą poprawką. Ryb może być mniej niż u demasoni i lepiej aby to był jeden samiec ( samce sa jednak wyraźnie silniejsze nie tak jak u demasoni ) układ od 1 + 4 to bardzo duże szanse na powodzenie. Samiec adoruje samice, samice tłuką się miedzy sobą ale raz musza uważać na samca a dwa jest ich więcej niż 2 więc raczej nie następują mordy. W przypadku samców jest już gorzej bo te nie tolerują przeciwnika i są bardziej zawzięte w jego zwalczaniu. Zbyt duża liczba samców to tez problem dla ryb innych gatunków bo są to silne ryby. Osobiście jestem zwolennikiem pielęgnowana tych ryb w haremach najlepiej 1+ 5 - 7, samic czym mniejszy harem tym więcej szans na finalne 1 + 0.
czendlik82 Opublikowano 12 Czerwca 2012 Autor #19 Opublikowano 12 Czerwca 2012 Udało mi się znaleźć nowy dom dla Alunek i Auratusa Teraz "tylko" ich złapać. Rybki wyłowione Teraz zostały mi 4 gatunki: Melanochromis cyaneorhabdos - maingano 4 szt Labidochromis sp. hongi - 4 szt Pseudotropheus acei - 6 szt Pseudotropheus saulosi - 4 szt Mam pytanko, bo podpowiadacie żeby dokupić do 10 sztuk z każdego gatunku, i potem redukcja do układów haremowych. A jak by dokupić tylko do 5 lub 7 sztuk z każdego gatunku, i jeszcze dokupić całkiem inny jeden lub dwa gatunki ? -- Co wy na to ??
Slawek-meszek Opublikowano 12 Czerwca 2012 #20 Opublikowano 12 Czerwca 2012 Ja osobiście zostałbym przy tych czterech gatunkach dokupić coś np(do tych 7szt) cieszyć oko i czekać co się rozwinie w akwa tzn jakie ułożą się haremy Bo na pewno nastąpi naturalna selekcja Jeżeli dołożysz jeszcze coś to będzie za dużo takie moje zdanie ale ktoś może mieć inne
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się