Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jeśli byś miał agregat z ATS-em to i tak wskazany jest UPS do płynnego przełączenia sieci. Musisz wziąć pod uwagę choćby czas uruchomienia się agregatu.

Opublikowano
Jeśli byś miał agregat z ATS-em to i tak wskazany jest UPS do płynnego przełączenia sieci. Musisz wziąć pod uwagę choćby czas uruchomienia się agregatu.
Ten czas to "pestka", godzina bez prądu to żaden problem dla filtracji a jak kubeł "czysty" to i kilka godzin.
Opublikowano

Odpowiedz była czysto techniczna.


Zgadzam się z tym, że UPS jest nie potrzebny, ale coraz więcej ludzi akwarystykę łączy z elektroniką. Robiłem kiedyś dla kolegi sterowanie pewnymi funkcjami w akwarium w oparciu o nadajnik GSM. Jeśli coś się działo w akwarium np. niebezpiecznie obniżył się poziom wody to koleś dostawał SMS-a lub za pomocą wysłanego SMS-a mógł nakarmić rybki. Fakt, że nakarmić ryby może tani karmnik automatyczny, ale dla niego to jest bajer i często się chwali, że ma taki automat. Po prostu niektórzy ludzie tak mają. Przynajmniej ja tak uważam :)

Opublikowano

Czyli mówicie, że UPS jest zupełnie niepotrzebny? Pomyślałem o nim jak ostatnio wymieniałem instalację elektr., filtr cały czas był wyłączany a ja się niepotrzebnie śpieszyłem żeby go włączyć z powrotem. Gdybym wiedział że kubeł wytrzyma więcej niż godzinę bez prądu. Gdzieś wyczytałem że bakterie giną po ok. pół godz. ale jak się okazuje było to nieprawdą.

Na szczęście wiele nie straciłem, bo UPS odkupiłem od firmy, która pozbywała się sprzętu i żeby nie płacić opłaty recyklingowej wolała sprzedać sprzęt za grosze. Ze tego UPSa dałem 20zł więc jeżeli jest niepotrzebny w akwarystyce to pewnie go pchnę dalej.

Opublikowano
Ze tego UPSa dałem 20zł więc jeżeli jest niepotrzebny w akwarystyce to pewnie go pchnę dalej.
Zawsze lepiej mieć w razie "w" niż nie :) natomiast gdyby bakterie wymierały po pół godzinie, to u mnie co tydzień by był pomór (wyłączam kubeł na czas podmiany a zbytnio się nie spieszę;)) Niebezpieczeństwo grozi raczej od strony procesów gnilnych które o ile dobrze pamiętam rozpoczynają się po ok 4-6 godzinach. Przy "zasyfionym" kuble ilość toksyn które powstaną może być bardzo groźna dla ryb, dlatego po długiej przerwie lepiej przepłukać filtr przed ponownym włączeniem.
Opublikowano
Zawsze lepiej mieć w razie "w" niż nie


Fajnie, że to napisałeś bo chyba jednak szkoda by mi było go sprzedawać a tym mnie utwierdziłeś w tym aby go zostawić;)


Mam takie pytanko na boku: po co wyłączasz kubeł przy podmianie?

Opublikowano
Mam takie pytanko na boku: po co wyłączasz kubeł przy podmianie?
Mam wyjście umieszczone niewiele poniżej tafli (takie proste zabezpieczenie w razie "w" ;)) i po spuszczeniu dwóch wiader wody kubeł zasysałby powietrze:).
Opublikowano
Gdzieś wyczytałem że bakterie giną po ok. pół godz. ale jak się okazuje było to nieprawdą.

...totalną nieprawdą. Jak pisałem wyżej u mnie prądu nie było ponad 24h, po włączeniu prądu uruchomiłem Unimaxa plus podmianka i codziennie robiłem testy. Wszystko było ok i do tej pory nadal jest. Bakterie miały się dobrze, może to zasługa sporej pojemności mojego kubła, więcej natlenionej wody i może w mniejszych kubełkach bakterie duszą się o wiele szybciej, tego nie wiem. Nie ma co się bać kilkugodzinnego braku prądu, nawet jak bakterie zaczną ginąć to żeby wyginęły wszystkie potrzeba naprawdę sporo czasu.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
    • Oczywiście możesz połączyć i przy odpowiednim podejściu będzie to funkcjonować, ale czy jeśli preferencje żywieniowe tych ryb są jednak mocno odmienne, to powinno się to robić?
    • Chipokae to mięsożerca, więc zestawienie go z roślinożernym demasoni może być problematyczne. Oprócz auratusa możesz jeszcze rozważyć loriae. 
    • hej dzieki! A jaka jest obecnie filozofia laczenia np. L. caeruleus i L.trewavasae lub C.demasoni. Pamietam, ze kiedys niejako bylo "przeciwskazane" ze wzgledu na diete? Jak obecnie do tego się podchodzi? mozna je polaczyc?
    • Żółty to najlepiej yellow ( Labidochromis caeruleus ), masz zarówno samce jak i samice intensywnie żółte.
    • Cześć   Nie wiem czy połączenie M. Fainzilberi z C. Demasoni w takim zbiorniku to do końca dobry pomysł. Miałem w klasycznej 450tce M. Fainzilberi z Msobo i panowie z tych gatunków nie miały dla siebie litości. Demasoni nie hodowałem jeszcze ale wydaje mi się, że starcie na takiej linii może być jeszcze mocniejsze. Jeśli chodzi o kolor żółty to wspomniane wcześniej Msobo zdobyły moje serce, ale gdybym miał teraz poprzedni zbiornik to zamiast Msobo umieściłbym w nim Pseudotropheus Interruptus   Jeśli natomiast połączenie Fainzilberi - Demasoni jest nieuniknione to może warto rozważyć jeszcze Auratusy jako kolejnego zawadiakę? Ewentualny nadmiar agresji rozproszyłby się na większą liczbę chuliganów.  Ekstra rybą z pięknym żółtym kolorem u samic jest też M. Chipokae  Ale one w połączeniu z Fainzilberi to już chyba zbyt mocna opozycja dla Demasonów. 
    • Witamy po 15 latach. Trzymamy kciuki za powrót. Ja cały czas w klubie, więc za bardzo nie widzę przeskoku, pewnie był on płynny więc z ciekawością spytam się jaki jest Twój punkt widzenia. Co do obsady nie lubię doradzać, bo to często indywidualne podejście, jest trochę ryb całkowicie żółtych wśród samic tak jak ch. saulosi czy msobo, choć one trochę pomarańczowe tak samo jak samice M. estherae, no i yelowek.
    • Cześć po 15 latach powrót do Malawi (pewnie część starszych użytkowników może mnie pamiętać). Moj poprzednik nick Rajwus15, malawi 450l i 160l 😉 kilka lat klubowicz Widzę, ze dokonal się pewnego rodzaju przeskok w wiedzy/rozumieniu mbuna Akwarium 160x50x60h, tworzy się  - planuje: M. fainzilberi maison reef (moj ulubiony gatunek, mialem wczesniej kilka lat w 450l) L. trewavasae chilumba C. demasoni (kilka sztuk, nie do konca moj wybor, ale musza byc)   Mysle nad akcentem zoltym - propozycje?   Mozliwe ze ostatecznie zostana 3 gatunki, pierwotnie wezme uklady 1+3, badz mlode prawdopodobnie z aquahaus gaus, ale pewnie wyjdzie z czasem Dzieki i pozdrawiam
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.