Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam mam pytanie ponieważ zmieniam akwa ogólne na malawi i tu moje pytanie czy mogę użyć wkłady do filtra których używam w ogólnym czy muszę kupić nową ceramike + gąbki filtr zewnętrzny a drugie pytanie czy wode muszę wlać nową czy ta co jest w akwa można ponownie użyć .

Opublikowano

Stara, dojrzała ceramika, znacznie skróci czas dojrzewania nowego zbiornika. A jeśli zasilisz jeszcze akwa wodą ze starego, to za jakieś dwa tygodnie, można wpuszczać ryby(oczywiście przed wcześniejszym zbadaniem parametrów;))...

Żeby to tylko przypadkiem nie było tylko 10 litrów. Mówimy tu o przynajmniej kilkudziesięciu, tak?

Opublikowano

jeżeli użyjesz dojrzałych wkładów i min 30% dojrzałej wody, to nie widzę przeszkód żeby skrócić dojrzewanie do 3 dni...


warunkiem jest:

- obliczasz ile dokładnie masz tej wody netto i ile to będzie % w nowym zbiorniku też netto

- zalewasz nowe akwa kranówą w max np. 60% (zakładając że starej masz np. 40%), podczas gdy stare akwa cały czas chodzi

- włączasz tam małą cyrkulację, wybijając tym samym z wody chlor - przez minimum dobę, najlepiej dwie - podgrzewasz ją grzałką w tym czasie i mieszasz pompką

- przekładasz filtry (szybko), przelewasz starą wodę (najszybciej jak to możliwe), likwidujesz stary zbiornik przenosząc ryby/dekoracje itp


parokrotnie tak robiłem i taka wymiana baniaka nie ruszyła parametrów wody w żaden sposób - była podobna do bardzo dużej podmiany ;)


proces można odwrócić jeśli starej wody jest % więcej niż nowej - ograniczeniem jest to czy kubełek zadziała przy danym poziomie wody (np masz starej 100l co stanowi 25% nowego baniaka, więc po nalaniu jej nie zadziała kubeł - za krótka rura ssąca - dlatego musisz zastosować metodę j.w.)

Opublikowano

Makok kolega chce zmienić biotop i stare ryby idą prawdopodobnie w świat, więc przed wpuszczeniem pyszczaków przydało by się sprawdzić parametry czy są dla niech odpowiednie (głównie chodzi mi o ph).

Opublikowano

Eljot faktycznie nie doczytałem - przy zmianie biotopu to jeszcze przeczekałbym okres wykluwania się pasozytów z jaj... w takim wypadku moja metoda nie ma zastowania, bo akwa powinno być bez ryb dobre 25-30 dni, żeby ewentualne ustrojstwo nie zznalazło żywiciela i zejszło. Chyba że kolega ma lampę UV. To tydzień naświetlania dla świętego spokoju.

Opublikowano

Witka,


Chciałbym się też o coś podobnego zapytać jak kolega Misza166 nie będzie miał nic przeciwko.


Otóż,małżonka strasznie naciska,jest nie ugięta :P i muszę zrobić remont sypialni w której stacjonuje mój zbiornik,więc chwilowo muszę zlikwidować malawi :( W sumie od razu mam plan zmienić akwarium na większe 300 L,do rzeczy,plan mam następujący:


1 Kupiłem beczkę 120 L,cały piasek i ile wejdzie wody myślę że to będzie 100 L wlewam własnie do beczki.

2 Filtry z akwa oczywiście w beczce będą śmiagać 24/24h

3 Co z grzałką ,w tym okresie ogrzewać wodę ?

4 Oświetlenie - jak wyżej ? Chyba nie potrzebne bo ryby idą w świat

5 Jak na nowo baniak już będzie stał,wkładam stary piasek,płukać go ? Uzupełniam nowym ,pewnie bedzie za mało,wlewam starą wodę,uzupełniam kranówką,uruchamiam filtry,grzałkę itd.


Po dwóch tyg robię pomiary i jak będzie git to zarybiam,myślę że dojrzewanie znacznie sie skróci jak piasek i jakaś 1/3 część starej wody zasili na nowo zbiornik.Jeżeli kombinuje coś nie tak to piszcie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
    • Oczywiście możesz połączyć i przy odpowiednim podejściu będzie to funkcjonować, ale czy jeśli preferencje żywieniowe tych ryb są jednak mocno odmienne, to powinno się to robić?
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.