Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Znane wszystkim filtry serii Fluval Plus (1, 2, 3, 4) mają

pewne istotne wady. Zaliczam do nich:


- małą zdolność oczyszczania spowodowaną dużą porowatością

oryginalnych gąbek


- małe wykorzystanie powierzchni gąbek spowodowane konstrukcją

koszyka (najbardziej zanieczyszcza się część 2-3 cm najbliżej

otworu ssącego pompki)


- mała skuteczność dodatkowych wkładów z waty - podobnie

jak gąbka, zanieczyszczeniu ulega tylko szczyt


- szybki spadek przepływu w czasie przy wykorzystaniu oryginalnych

wkładów


Mają również niezaprzeczalne zalety, takie jak:


- estetyka i mała widoczność filtra w akwarium


- łatwy pierwszy montaż


- bardzo łatwe rozbieranie i czyszczenie oraz wymiana wkładów


- wygodne kierowanie wylotem wody i stosowanie napowietrzania


Ponieważ ze względu na zalety nie chciałem żegnać się z tymi

filtrami, zająłem się wadami. Poszedłem za radą Mariusza

Suwalskiego, i zamiast oryginalnych wkładów zastosowałem

watę filtracyjną Sera. Skutek był bardzo dobry, jeżeli chodzi

o zdolności oczyszczania, jednak filtr po zastosowaniu tej

waty już na trzeci - czwarty dzień drastycznie tracił wydajność,

co było widać i na wylocie filtra i na wbudowanym wskaźniku

zapchania. Okazało się, że podobnie, jak przy oryginalnych

wkładach, szybko zapycha się i pęcznieje jedynie górna

część waty. Należało zrobić coś, aby w filtrze wykorzystana

była całość materiału, i żeby pęczniejąca wata nie zmniejszała

siły ssącej pompki. I tak oto narodził się stuningowany Fluval Plus :-)


1. W oryginalnym koszyku wiercimy otwory 10 mm w dolnej

części, tak, żeby woda przepływała przez całą powierzchnię

wkładu filtracyjnego, a nie, jak oryginalnie, tylko przez brzeg:


koszyk.jpg


2. Docinamy rurkę PCV na długość wewnętrzną koszyka

filtra i wiercimy w jej dolnych 2/3 kilka otworów przelotowych.

Ważne, żeby suma przekrojów otworów (nie średnic) była

zbliżona do przekroju rurki:


rurka.jpg


3. Docinamy watę filtracyjną Sera (przy opakowaniu

standartowym 500g szerokośc waty idealnie pasuje

do wysokości koszyka filtra Fluval 3 Plus, przy innych

filtrach jest więcej cięcia):


wata.jpg


4. Umieszczamy watę w połówce koszyka i montujemy

rurkę, tak aby wykonane otwory były w płaszczyżnie

podziału koszyka (a nie w kierunku waty), wykorzystując

oryginalny zaczep (na drugim zdjęciu zbliżenie):


rurkawkoszyku.jpg


zaczep.jpg


5. Składamy koszyk (najpierw górą, żeby wykorzystać

drugi zaczep):


wlot.jpg


watawkoszyku.jpg


Przy prawidłowym wykonaniu pompka będzie ssała

wodę z rurki (nie z boków) i następnie dzięki otworom

strumień ssący wykorzysta maksymalnie cały wkład

filtracyjny.


Efekty sprawdziłem w praktyce, montując jeden filtr

oryginalny, i jeden zmodyfikowany (obydwa z watą

Sera). Filtr oryginalny praktycznie stracił moc na trzeci

dzień. Filtr zmodyfikowany pracował przez cały tydzień

praktycznie nie tracąc zauważalnie wydajności.


Na zdjęciu poniżej porównanie zanieczyszczenia waty.

Po lewej wkład z filtra oryginalnego, po prawej z filtra

zmodyfikowanego. Wkład z filtra zmodyfikowanego

jest równomiernie wykorzystany i zatrzymał o wiele

więcej zanieczyszczeń:


dwiewaty.jpg


Aktualnie w moim akwarium pracują cztery takie

filtry, wszystkie poddane modyfikacji. Dziś wymieniłem

wkłady, i na jednym z filtrów sprawdzę, jak długo będzie

pracował, zanim zauważalnie straci wydajność (podejrzewam,

że spokojnie dwa tygodnie). Oczywiście nie jest to zdolność

niezbędna, bo wkłady w filtrach odpowiedzialnych za filtrację

mechaniczną i tak czyszczę co tydzień, żeby usuwać jak

najwięcej zanieczyszczeń zanim zostaną rozpuszczone i

przekształcone w związki azotowe, ale z samej ciekawości :-)


Polecam tą modyfikację, a jeżeli ktoś ją zastosuje, proszę

o opinie :-)


milc

Opublikowano

Świetny pomysł i jak widać naocznie działa :!: :D

Powinieneś zgłosić się z wynalazkiem do Hagena :wink::D

Opublikowano

Mam fluvala 1+. Niestety bez koszyków jak wyżej ale pomysł z rurką świetny. Jutro sie za to biore. Podobnie jak u was bród zbierał mi sie tylko u samej góry...

Genialny pomysł! ;)

Opublikowano

Dzięki, dzięki, ale czekam na oceny z praktyki, bo może

u mnie tylko działa sensownie, jakaś zagięta czasoprzestrzeń

czy co? :)


Dla mnie to rozwiązanie ma jedną zaletę - przy wykonywaniu

zaliczyłem tylko parę krwawień, więc jest to proste do zrobienia.

Przy moim kompletnym braku zdolności manualnych to ma

duże znaczenie :-)


Wogóle zauważyłem, jakby filtr po wyposażeniu w rurkę

znacznie bardziej "dmuchał" (większy przepływ), nie

potrafię tego wytłumaczyć, za wiele czasu minęło od

hydrodynamiki na studiach. Napisałem maila do Bernoulliego,

ale nie odpowiada. Słyszałem, że nie żyje, czy coś? :-)


milc

Opublikowano
Świetny pomysł i jak widać naocznie działa :!: :D

Powinieneś zgłosić się z wynalazkiem do Hagena :wink::D



Wiesz, jak do nich pisałem o tej sytuacji z wkładami,

to mi wmawiali, że to nie wada, tylko tak to specjalnie

zostało zaprojektowane, ale nie wiem czemu :-)


milc

Opublikowano
Mam fluvala 1+. Niestety bez koszyków


To znaczy jak bez koszyków? Pies ci zjadł, czy w tej najmniejszej

wersji wogóle nie ma :shock:


milc

Opublikowano

2. Docinamy rurkę PCV na długość wewnętrzną koszyka

filtra i wiercimy w jej dolnych 2/3 kilka otworów przelotowych.

Ważne, żeby suma przekrojów otworów (nie średnic) była

zbliżona do przekroju rurki



Domyślam się, że to zdanie powinno brzmieć:


2. Docinamy rurkę PCV na długość wewnętrzną koszyka

filtra i wiercimy w jej dolnych 2/3 kilka otworów przelotowych.

Ważne, żeby suma powierzchni przekrojów otworów (nie średnic) była

zbliżona do przekroju rurki

Opublikowano
Domyślam się, że to zdanie powinno brzmieć:


2. Docinamy rurkę PCV na długość wewnętrzną koszyka

filtra i wiercimy w jej dolnych 2/3 kilka otworów przelotowych.

Ważne, żeby suma powierzchni przekrojów otworów (nie średnic) była

zbliżona do przekroju rurki



Dokładnie, to powinno ono brzmieć:



2. Docinamy rurkę PCV na długość wewnętrzną koszyka

filtra i wiercimy w jej dolnych 2/3 kilka otworów przelotowych.

Ważne, żeby suma powierzchni przekrojów otworów (nie średnic) była

zbliżona do powierzchni przekroju rurki



Ale nie chciałem komplikować, ważne - jak napisałem - żeby

ktoś nie pomyślał, że średnic :-) Na przykład, powszechnie mówimy

"przekrój rury" a nie "powierzchnia przekroju rury".


No dobra:


n*(r^2) ~= R^2


gdzie:


n - liczba małych otworów

r - promień małego otworu

R - promień dużego otworu


Dobrze, Panie Profesorze? :lol:


milc

Opublikowano

to mi wmawiali, że to nie wada, tylko tak to specjalnie

zostało zaprojektowane, ale nie wiem czemu :-)




Bo teoretycznie to zapewne zamysł jest taki aby filtr nie zbierał równomiernie cała powieżchnią zanieczyszczeń jak po tuningu tylko zbierał je od góry i jak góra sie zasyfi to coraz niżej i niżej. I powiem że to nawet działa ale z jednym ale - działa z oryginalnymi wkładami gąbkowymi które nie wyłapują drobnych syfów tylko te gróbe, a że znam gościa co wewnetrzny czyści raz na pare tygodni to stwierzdziłem to osobiście jak ogladałem jego filterek i faktycznie z tygodnia na tydziań bród był coraz niżej - zajmował coraz większą pow gabki.

Niestety przy mojej modyfikacji wkładu na wate jak sam stwierdziłeś wyłąpywał wszystkie syfy te drobne też ale przez to góra zapychała się tak skutecznie że uniemożliwiała już przepływ z dołu więc Twój pomysł z rurką i otworami w koszykachjest faktycznie świetny bo znacznie zwiększa żywotność wkłady i mniej ogranicza przepływ.

A i cud się u ciebie nie zdarzył :wink: bo bedzie działać - na podobnej zasadzie działa u mnie PH802 gdzie zrezygnowałem z oryginalnych wkładów tylko taką oryginalna rurkę [coś podobnego do wałków jaki sobie kobiety włosy układaja tylko dłuższe] owijam tą watą i działa świetnie.

Napisz jeszcze tylko jakiej średnicy rurke dałeś ?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Dzięki cennym radom z tego Forum udało mi się stworzyć za nieduże pieniądze aranżację akwarium, w pełni zaspakajającą moje oczekiwania. Chwaliłem się nią przed ponad rokiem w dziale „Przedstaw się i swoje akwarium”. Jak wtedy pisałem, świadomie zrezygnowałem z tła strukturalnego na rzecz sterty kamieni: prawdziwych i modułów DIY. Te moduły, bo to o nich rzecz będzie, zamawiane u profesjonalnego wytwórcy kosztują, z tego co się orientuję, kilkadziesiąt do kilkuset złotych za sztukę. Ja mam ich 19, plus obudowa komina i kosztowało to mnie z 400 - 500 złotych. Teraz chciałbym podzielić się moimi doświadczeniami z zakresu „kamieniotwórstwa”. Zastrzegam – rewelacji nie będzie, w końcu korzystałem z wiedzy obecnej na tym Forum, ale pewne kwestie rozwiązałem inaczej – może te pomysły przydadzą się kolejnym pokoleniom „kamieniotwórców”. Moduły tworzyłem z różnych materiałów i różnymi technikami. Większość wykonana została z zaprawy Ceresit CX5, używałem także Ceresit CR 65. Każdorazowo wzmacniałem mikrozbrojeniem i paskami siatki tynkarskiej. Jeśli idzie o technikę – większość to odlewy w formach zdjętych z prawdziwych kamieni, jest też parę stworzonych całkowicie od podstaw. Oddzielną kwestią jest osłona komina i od niej zacznę. 1.       Komin Osłona komina to jedyna dekoracja na stałe związana z akwarium. Zrobiłem ją z płyty styroduru sklejonej podwójnie - grubości 8 cm. Kawałki o wymiarach: szerokość ścianek komina i 2/3 ich wysokości złączyłem pod kątem prostym. W pierwszej kolejności użyłem silikonu – nie sprawdziło się. Natomiast klej cyjanoakrylowy  do styroduru zrobił robotę. Następnie gorącym nożem wyrzeźbiłem pożądany kształt. Gotowe elementy podkleiłem też na cyjanoakryl płytami ze spienionego PCV 5 mm, tym razem o wymiarach ścianek komina.   Styrodur obłożyłem zaprawą – warstwa grubości ok. 1 cm, bez siatki tynkarskiej. Siatkę natomiast przykleiłem cyjanoakrylem w dolnej części osłony, nie pokrytej styrodurem, żeby dać lepszy chwyt dla zaprawy. Całość oczywiście wymoczyłem i pomalowałem. Gotową osłonę przykleiłem silikonem do komina. Teraz widzę, że prościej by było zmontować formatki z PCV pod kątem prostym i na to nałożyć piankę montażową, a po stwardnieniu odpowiednio ją wyrzeźbić. Może to być też pomysł na tworzenie tła strukturalnego.     2.       Odlewy Masę na formy, jak to było opisywane na Forum, robiłem z silikonu uniwersalnego zmieszanego z mąką ziemniaczaną w proporcji 2 tuby na kilogram. Formy również wzmacniałem siatką tynkarską. Kamienie przed zrobieniem formy i formę przed wyklejeniem jej zaprawą smarowałem olejem jadalnym. Mój pierwszy kamień zrobiłem pełny. Wymyśliłem sobie, że skorupa położona otworem na dnie stworzy martwą przestrzeń. Oczywiście nie ulałem go w całości z zaprawy – ważyłby tyle co prawdziwy. Skorupę puściłem, jak łódkę na wodę, i nakładłem do niej drobnych kamieni, aż zaczęła tonąć. Po wyschnięciu wypełniłem ją pianką montażową i tymi kamieniami, a po stwardnieniu pianki całość zamknąłem zaprawą. Powstał kamień niewiele cięższy od wody. Na zewnątrz swoje waży, ale w akwarium prawie nic. Zaleta takiego rozwiązania to większa możliwość aranżacji  można go dowolnie układać. Wady – niepotrzebna robota i mniej miejsca dla ryb do chowania się. Reasumując – nie idźcie tą drogą. Pozostałe moduły to skorupy mniej lub bardziej otwarte od tyłu i w dół. Odpowiednio ułożone zapewniają dostateczny przepływ wody. Starałem się, żeby grubość ścianek wynosiła około 10 mm. Nie zawsze się to udawało, bo zaprawa, zwłaszcza Ceresit CR 65 potrafi spływać. Trochę pomaga siatka tynkarska. Moduły po wyjęciu z formy trzeba wykończyć: oszlifować ostre krawędzie i wypełnić ewentualne ubytki. Mikrozbrojenie zostawia włoski na powierzchni kamienia – można je opalić. No i oczywiście wymoczyć, zmieniając wodę, aż będzie czysta. 3.       Kamienie tworzone samodzielnie od podstaw Największe kamienie zrobiłem całkowicie samodzielnie. Jako kopyta użyłem worków na śmieci wypełnionych mokrą ziemią ogrodową. Piasek też by się pewnie nadał, ale ziemię miałem akurat pod ręką. Ważne, żeby była mokra, bo wtedy się lepiej formuje. Worek trzeba zamknąć i trochę skręcić, żeby zawartość była ściśnięta – daje się wtedy uzyskać pożądany kształt. W przeciwnym razie całość się rozłazi i powstaje taki płaski placek. Istotne jest, żeby ścianki modułu sięgały za maksymalną średnicę bryły. Biorąc za model kulę – żeby to było jej ¾ a nie połowa. Kamienie wyglądają wtedy naturalnie i łatwo się je układa. Dotyczy to także odlewów. Powierzchnia naturalnych kamieni nie jest idealna – są różne zagłębienia, wygórowania, pęknięcia. Części wystające są bardziej wyszlifowane, w zagłębieniach jest więcej nierówności. Te niedoskonałości można uzyskać zacierając wiążącą już zaprawę. 4.       Jak malować i dlaczego to nie ma sensu Moje moduły malowałem farbą akrylową Dekoral z atestem dla dzieci. Podkład w kolorze neutralnym – beżowym albo szarym. Następnie w 2 spryskiwaczach do kwiatów rozrabiałem mocno rozwodnioną farbę – w jednym jasną, w drugim ciemną i opryskiwałem z dużej odległości naprzemiennie, wiele razy. Opryskiwać trzeba w niewielkich ilościach, bo jak jest za dużo farby to się zlewa i ścieka. Trzeba też zachować odstęp czasowy między kolejnymi kolorami, żeby poprzednia warstwa przeschła. Zdjęcie po lewej pokazuje efekt tej twórczości, po prawej jest autentyczny granit. Na prawdziwych kamieniach w różnych zagłębieniach gromadzi się brud. Dlatego w te miejsca dawałem troszeczkę czarnej farby i następnie dotykałem ją mocno namoczonym ręcznikiem papierowym. Farba się rozmywała dając naturalny efekt. Widać to na zdjęciach obudowy komina. A teraz zdradzę Wam największy sekret (tylko nie mówcie nikomu): to malowanie nie ma sensu. Kamienie w akwarium  malują się same. Kiedy to odkryłem, przestałem  malować i nic się nie dzieje. Nowe moduły po miesiącu stają się nie do odróżnienia od starych. No chyba, że ktoś tak prowadzi akwarium, że żadne glony mu nie rosną – wtedy pędzel, spryskiwacze, Alleluja i do przodu. U mnie nie ma takiej potrzeby. Na końcu przedstawiam najświeższe zdjęcie mojej aranżacji. Konia z rzędem temu, kto odróżni malowane moduły od niemalowanych. 5.       Dalsze plany Niebezpieczeństwem takiej koncepcji aranżacji jest to, że łatwo zacząć, trudniej się zatrzymać. Człowiek patrzy i myśli: „A może tak jeszcze jakiś głazik dorobić?” Ja tak przynajmniej mam. I dorobię. Już wiem gdzie brakuje. Ponadto chcę ulać kilka płaskich płytek, pomalować je na ciemno  i włożyć za aranżację w miejsca, gdzie prześwituje tylna szyba.   Reasumując: Najprostsze i najtańsze są moduły robione na workach foliowych, oczywiście jeżeli naszym celem jest stworzenie czegoś na kształt otoczaków. Trzeba tylko trochę pokombinować, żeby osiągnąć efekt prawdziwego kamienia. Pewnie bardziej złożone kształty też da się tak zrobić, ale to może wymagać więcej praktyki i talentu rzeźbiarskiego. Odlewy wymagają więcej pracy i są droższe, trzeba zdobyć kamienie na wzór, za to zamierzony rezultat jest bardziej pewny. W aranżacji tego typu jak moja nie ma sensu się silić na jakieś bardzo wyszukane kształty modułów, robotę robi ich ilość i wielkość.  No i malowanie tylko dla chętnych.   A tak się aktualnie prezentuje moje Malawi      
    • Proszę zdjęcia pod pokrywą. Ja mam zrobioną ramkę z profilu do płyt kartonów gipsowych. Daję to możność przesuwania lamp jak się chcę . Na zdjęciu światło ustawione na 50%
    • Super opisane, wygląda na łatwe do zrobienia. @jaras można prosić o zdjęcie już zamocowanych do pokrywy?
    • Fajny prosty opis jak to ogarnąć, dzięki @jaras 👊 @Bartek_De Bartku może przydałoby się przypiąć ten poradnik w dziale DIY, żeby nie zaginął w przepastnych zasobach naszego forum? 
    • Kurczę, teraz wygląda to na banalnie proste... Nie wiem gdzie ja zabrnąłem w internecie, że wydawało mi się to skomplikowaną pracą elektryczną  Cena też w sumie minimalna. Chyba pomimo nowej lampy na modułach, w niedalekiej przyszłości zrobię sobie też takie dwie sztuki dla porównania  Dzięki @jaras za taki "łopatologiczny" schemat 🍻
    • Witam. Chciałbym podzielić się z Wami małym poradnikiem- jak zrobić tanią lampę na power LED ach 3w zasilaną 24v, sterowalną za pomocą sterownika Leddimerpro lub Tc 420 i podobne - sterowanie PWN. U mnie, na akwarium 230x70x65h potrzebne były 2 lampy po 30cm długości i 16cm szer. Oświetlają równo cały zbiornik.  Co potrzeba do jednej lampy: - 12szt diod power LED wraz z podstawką pcb 3w (najlepiej kupić już zlutowaną) -2 szt. Driver stałoprądowy Ldd-700l - klej termo przewodzący  - zasilacz 24v  - profil alu do ledow -  16cm szer. wraz z szybką z pleksi oraz zatyczkami. Profil kupuję się na wymiar, ja wybrałem do 12diód w jednej lampie - 30cm. - przewód 4 żyłowy najlepiej 1.5mm Diody oraz drivery należy przykleić na klej termo przewodzący do profila alu, później wszystko polutować według rysunku, jeden kanał 6szt diód przez zasilaniu 24v. Założyć pleksi oraz zaślepki wiercąc wcześniej otwór na przewód i tyle. Lampa nie trzeba moim zdaniem uszczelniać żadnym klejem. Pleksi na wcisk w zupełności wystarczy.  Uwagi  - lampy dość mocno się grzeją, u mnie 2szt, podnoszą temp. wody o 2stopnie  - drivery trochę piszczą, szczególnie na małych wartościach mocy - ja dopiero je słyszę, jak otworzę pokrywę, ale komuś może to przeszkadzać. -Temperature barwową diód należy dobrać indywidualnie. Ja wcześniej miałem w jednej lampie 6szt 12000k oraz 6szt WFS , dla mnie to światło było sztuczne. Teraz mam 8500k - 12szt w jednej lampie i moim zdaniem efekt jest super. światło mam wysterowane na 50% mocy. Przy mniejszych zbiornikach. Śmiało wystarczy jedna linia w jednej lampie składająca się z 6 diod 3W Lampę bezpośrednio można podłączyć pod zasilacz 24v lub pod sterownik. Jeżeli ktoś chce mieć to podpięte pod zasilanie 12v,  to zamiast 6 diód na jeden kanał, podpina 3szt. Wszystko kupowałem na allegro  Koszt wykonania jednej lampy około 100zł  
    • Nie wiem jak to będzie przy power ledach.Miałem oświetlenie na modułach LED 8500k dodatkowo miałem białe było spoko oczywiście podłączone pod chiński sterownik zmierzchu i świtu. Potem chciałem mieć możliwość wykorzystania pełnej mocy sterownika i dałem moduły RGBW i byłem jeszcze bardziej zadowolony.Gdybym teraz ponownie robił oświetlenie to dałbym moduły RGBW i pobawił się ustawieniem ich na sterowniku.
    • Walczyłem i ja z filmem na powierzchni ale w moim przypadku nie chciał zniknąć nawet gdy tafla wody była mocno wzburzona. Sprawę załatwił dopiero dołożony skimmer. Kupiłem używanego Eheima i sprawę rozwiązał w zasadzie po godzinie. Wracając jeszcze do falownika to obieg wody masz dookoła ale z tego co mi się wydaje to woda z falownika pchana po tylnej ścianie w lewo i woda z wylotu filtra pchana po przedniej ścianie w lewo zderzają się właśnie na lewej stronie zbiornika i wg mnie hamuje to dobrą cyrkulację. Jeśli chodzi o filtr to ja mając jeden kubełek kulki JBL Micromec zastąpiłbym kształtkami K1 a gąbki zostawił te które były w filtrze i to wszystko. Ewentualnie można byłoby kulki zastąpić gąbką ppi15. Można też nie robić nic 🙂 Tzn. jeśli biologia "hula" to nie ma podstaw żeby martwić się złożami filtracyjnymi.  Czy to co nie podoba Ci się w wodzie zbiornika to tylko ten film na powierzchni?
    • Dzięki za podpowiedź, ryb nie wiem dokładnie ile jest ale ok. 20 i mi się już wydawało, że za dużo, w sumie fajnie by było nie dokładać drugiego kubełka ale tyle się naczytałam, że stwierdziłam, że trzeba. Poprzestawiam wylot wody i falownik i zobaczę, woda nie jest zła - odchody tylko pojedyńcze większe gdzieś stoją natomiast na powierzchni jest jakby to nazwać biofilm ? ale delikatny dlatego wylot porusza taflą i falownik jest z drugiej strony aby był obieg wkoło ale zobaczę jak będzie jak poprzestawiam, natomiast nurtuje mnie zawartość kubełka, jeśli zostanę przy jednym czy zostawić tak jak jest oryginalnie czyli na dole kamyczki jbl micromec a reszta gąbki czy jednak coś zmienić a jeśli coś zmienić to bardzo proszę o łopatologiczne wskazówki co do którego kosza , będę wdzięczna bo im więcej czytam tym mniej wiem.
    • Zmiana koncepcji oświetlenie. Kupiłem dzisiaj też diody o temperaturze barwowej 8500k w ilości 24 szt.  Zamierzam je rozdzielić na 2 lampy, w każdej lampie będą 2 nitki po 6szt. Zobaczymy co z tego wyjdzie. We wtorek przyjadą diody, niezwłocznie biorę się za wymianę. O efekcie poinformuję w kolejnym wpisie. Jeżeli będę zadowolony z efektu, to chętnie zrobię tutorial, jak to podłączyć pod sterownik Romka. Już teraz mogę się podzielić informacją, że jest to dość proste do zbudowania, no może nie tak proste, jak moduły LED, ale i tak proste. Dla mnie też jest duży plus, że takie oświetlenie, dość mocno grzeję wodę. W chałupie trmp średnia 22.5, a w akwarium 24.5C .  Do budowy nie potrzeba, żadnych rezystorów, tylko drivery stałoprądowe . Po jednym na każdy kanał. No i oczywiście profil alu u mnie 160x300mm razy 2, bo 2 lampy.  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.