Skocz do zawartości

obniżanie No3 - czy mam racje?


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam wszystkich.

Czytałem wiele forów akwarystycznych, wiele wątków a także testów, dotyczących "złotych środków" na obniżenie No3 w wodzie akwarium. Moje zainteresowanie zwróciły dwa produkty: Purigen firmy Seachem oraz Barracuda Red polskiej produkcjii.

Noi teraz pytanie który lepszy? Postanowiłem przeanalizować wady i zalety obu produktów.


Purigen zalety:

-pochłania amoniak i azotyny dzięki czemu nie powstaje No3

-zatrzymuje wzrost No3

-długi okres między regeneracjami

Purigen wady:

-redukująć amoniak i azotyny, złoża bakterii wymierają na skutek niedożywienia

-nie redukuje bezpośrednio azotanów

-obniżenie wartości No3 powodują tylko podmiany wody która nie zawiera azotanów lub zawiera niewielką ich ilość

-nie redukuje ilości podmian wody (przynajmniej do osiągnięcia niskiej wartości No3)

-wysoka cena (160zł za 500ml środka który według testów akwarystów starcza na 500L akwarium)


Producent podaje informacje że 1L Purigenu pozwoli oczyścić 4000L wody przez okres 6 miesięcy bez regeneracjii. W praktyce według testów zamieszczonych w sieci jest to zawyżona wartość. Wielu akwarystów na 100L wody w akwarium stosuje 100ml Purigenu które powinno wystarczyć na 400L wody. Regeneracja według testów co 2-3 miesiące (a nie jak podaje producent co 6 miesięcy) na dodatek troche kłopotliwa gdyż wymaga nietoksycznych wybielaczy oraz buforowania.

Działanie Purigenu jest takie że nie redukuje bezpośrednio No3 zawartego w wodzie ale pochłaniając amoniak oraz No2 powoduje że No3 nie rośnie gdyż nie powstaje z rozkładu No2 i jedynie podmiany wody powodują zredukowanie azotanów. Teoretycznie po kilku lub kilkunastu podmianach poziom No3 powinien dązyć do 0 i na tym poziomie pozostać bez kolejnych podmian wody.


Czas na Barracude Red:

Barracuda Red zalety:

-obniża bezpośrednio No3 a także No2

-łatwa regeneracja dzięki załączonemu regeneratowi

-dosyć niska cena (barracuda red 200 zalecana do akwarium 200L kosztuje 59zł)

-"gwarancja 110%" - producent w razie niezadowolenia z działania Barracudy zwraca 110% zapłaconej ceny

-bardzo efektywnie pochłania fosforany dzięki czemu skutecznie pomaga w walce z glonami

-polski producent


Barracuda Red wady:

-krótki okres między regeneracjami

-opakowanie regeneratu starcza tylko na 2 regeneracje Barracudy Red 200 lub 4 regeneracje Barracudy Red 70 (dodatkowe opakowanie regeneratu kosztuje 21zł)

-w chwili obecnej troche trudno dostępny


Producent deklaruje że Barracuda Red 200 zastosowana w akwarium 200L powinna działać przez miesiąc. Według testów w sieci działa on nawet znacznie dłużej (pewnie zależy od wielkości obsady, ilości sypanego pokarmu a także filtracjii mechanicznej - niezjedzone resztki pokarmu).


Moim zdaniem oba produkty uzupełniają sie wzajemnie, dlatego że Purigen wymaga redukcjii azotanów przez podmiane wody na świerzą więc Barracuda Red je obniży bez podmiany a Purigen odwdzięczy się zatrymaniem produkcjii No3 w naszych akwariach.

Może trochę to droga kombinacja i może okazać się że w praktyce się nie sprawdzi. Dodatkowe pytanie to co dzieje się ze złożami bakterii w kubełku, czy wymierają? Jeżeli tak to gdy oba omawiane produkty przestaną działać to czy nie narazimy naszych rybek na nagły śmiertelny wzrost toksycznych dla nich substancjii?


Wypowiedzcie się na ten temat, co sądzicie, czy warto, czy rzeczywiście oba te produkty umieszczone jednocześnie w kubełku będą działać i czy będzie sie opłacać...


Pozdrawiam

Opublikowano

Wątek o Purigenie znajdziesz w dziale testownia - swego czasu był mocno wałkowany. Niedawno to samo miało miejsce z Barracudą.

Ja osobiście jestem sceptycznie nastawiony do Purigenu - u mnie nie zdał egzaminu.

Problem z purigenem pojawia się w momencie obecności NO3 w wodzie stosowanej do podmian.

U mnie z kranu leci NO3 w okolicach 15-20 i niestety Purigen na to nic nie pomoże.

Ja do obniżania NO3 stosuję NitratEx JBL'a i znakomicie się sprawdza.

Podejrzewam że Barracuda działa na podobnej zasadzie więc jak dla mnie wybór byłby oczywisty.

Kiedyś razem stosowałem Purigen i NitratEx i po odjęciu Purigenu żadnych zmian nie zaobserwowałem więc po co kombinować.

Opublikowano
Wątek o Purigenie znajdziesz w dziale testownia - swego czasu był mocno wałkowany. Niedawno to samo miało miejsce z Barracudą.


Wiem czytałem niemal wszystko o tych specyfikach bo sam borykam sie z problemem wysokiego poziomu azotanów i zastanawiam sie co kupić. Zanim natrafiłem w sieci na barracude i purigen byłem prawie zdecydowany na Nitratex JBL-a ale jedni piszą że działa, inni że nie, jeszcze inni że działa ale do pierwszej lub drugiej regeneracjii.

A jak jest u Ciebie z Nitratex-em? Jak po regeneracjach i ile już ich robiłeś?

Opublikowano
redukująć amoniak i azotyny, złoża bakterii wymierają na skutek niedożywienia


Bzdura.Nic takiego nie ma miejsca,biologia działa prawidłowo.


nie redukuje ilości podmian wody


To powinno być w zaletach.Cotygodniowe dostarczenie świeżej wody do akwa to podstawa.

wysoka cena (160zł za 500ml środka który według testów akwarystów starcza na 500L akwarium)


wysoka cena (160zł za 500ml środka który według testów akwarystów starcza na 500L akwarium)


Kolejna bzdura.W 450l mam 250ml a w 338l 100ml i radzą sobie świetnie.NO3 nigdy nie przekroczyło 20. W chwili obecnej, w czwartym miesiącu użytkowanie bez redukcji w 450l mam 20ppm a w 338l 15ppm.

Opublikowano

U mnie NitratEx dziala swietnie.

Mialem No3 na poziomie 50 teraz przy stosowaniu 2 opakowan w akwa 450 litrow nie przekracza 20.

Regenerowalem go juz 4 razy i nadal dziala - choc poprzedni wymienilem po chyba 7 regeneracjach - dzialal ale juz nie tak dobrze jak nowy.

Jezeli masz wysoki poziom No3 musisz pamietac ze Nitratex zbije Ci go w ciagu kilku godzin i mozliwe ze juz po jednym dniu uzywania bedzie potrzebna regeneracja.

Opublikowano

Testowałem oba produkty (właśnie jestem po pierwszej regeneracji Barracudy) i z moich obserwacji oba produkty działają bardzo podobnie.

-W pierwszych dniach działania usuwają NO3, obserwowałem spadek azotanów bez podmian.

-W późniejszym okresie nie dopuszczają do jego powstawania.

-W "naszych" akwariach bez podmiany wody działałyby znacznie krócej (Purigen ma tu sporą przewagę nad Barracudą)

-Oba produkty dają się regenerować, Barracuda jak podaje producent na opakowaniu "dwukrotnie do skuteczności początkowej" (słowo dwukrotnie jest pogrubione :) ) Purigen wielokrotnie, osobiście regenerowałem go już ok 5 razy z bardzo dobrym skutkiem. Jeśli chodzi o łatwość regeneracji to Barracuda bije konkurenta na głowę.

-Oba klarują i likwidują zażółcenie wody, tu lekki + dla Purigenu.

-ani jeden ani drugi nie jest tak skuteczny aby "wymarły" nam bakterie w filtrach :) a szkoda bo wtedy zamiast wielkich złóż bio, kubłów, sumpów, wystarczyłby malutki kubełek wypełniony absorbentami :wink:


IMHO oba produkty są godne polecenia i oba spełniają swoje zadanie, a który lepszy to już decyzja kupującego :wink:

Opublikowano
maxi1 napisał(a):nie redukuje ilości podmian wody To powinno być w zaletach.Cotygodniowe dostarczenie świeżej wody do akwa to podstawa.


moim zdaniem jak ktoś szuka odpowiedniego środka do obniżenia no3 to właśnie po to by zredukować ilość podmian wody, a jak kogoś stać na częste podmiany wody by zejść do bezpiecznego poziomu azotanów to niech sobie wymienia wode codziennie i nie zawraca sobie głowy szukaniem odpowiedniego specyfiku. A co drogi perezie jeśli ktoś ma wysokie stężenie no3 w wodzie do podmian? zastanów sie zanim odpowiesz




maxi1 napisał(a):

maxi1 napisał(a):wysoka cena (160zł za 500ml środka który według testów akwarystów starcza na 500L akwarium)Kolejna bzdura.W 450l mam 250ml a w 338l 100ml i radzą sobie świetnie.NO3 nigdy nie przekroczyło 20. W chwili obecnej, w czwartym miesiącu użytkowanie bez redukcji w 450l mam 20ppm a w 338l 15ppm.




wyraźnie napisałem że swoje opinie opieram na podstawie testów zamieszczonych w sieci jak i na tym forum i większość wypowiadała się że ilość barracudy w porównaniu do zalecanej przez producenta trzeba zwiększyć. Pozatym sam stosujesz więcej niż zaleca producent czyli 1000ml na 4000L wody akwariowej co w przeliczeniu na akwarium 450L daje około 100ml a ty dałeś 250ml. Ja nie miałem doczynienia ani z purigenem ani z barracudą, wszystkie info znalazłem w sieci.



Nie pisz posta pod postem - używaj opcji - edytuj. kunta

Opublikowano
moim zdaniem jak ktoś szuka odpowiedniego środka do obniżenia no3 to właśnie po to by zredukować ilość podmian wody, a jak kogoś stać na częste podmiany wody by zejść do bezpiecznego poziomu azotanów to niech sobie wymienia wode codziennie i nie zawraca sobie głowy szukaniem odpowiedniego specyfiku


Nie o to chodzi,wodę wymieniasz dostarczyć minerałów jak i właśnie zmniejszyć no3.

A czy woda kosztuje jak benzyna by nie stać cię było na 40l tygodniowo?


A co drogi perezie jeśli ktoś ma wysokie stężenie no3 w wodzie do podmian?


Inwestycja w RO,jeżeli po RO no3 jest wykrywalne to przepuszczenie jeszcze przez absorbery lub hydroponikę.


wyraźnie napisałem że swoje opinie opieram na podstawie testów zamieszczonych w sieci jak i na tym forum i większość wypowiadała się że ilość barracudy w porównaniu do zalecanej przez producenta trzeba zwiększyć.


Ja pisałem odnośnie purigenu.


.

Pozatym sam stosujesz więcej niż zaleca producent czyli 1000ml na 4000L wody akwariowej co w przeliczeniu na akwarium 450L daje około 100ml a ty dałeś 250ml.


Bo producenci zawsze zachwalają jaki to wydajny jest ich produkt ...:P

Opublikowano
maxi1 napisał(a):moim zdaniem jak ktoś szuka odpowiedniego środka do obniżenia no3 to właśnie po to by zredukować ilość podmian wody, a jak kogoś stać na częste podmiany wody by zejść do bezpiecznego poziomu azotanów to niech sobie wymienia wode codziennie i nie zawraca sobie głowy szukaniem odpowiedniego specyfiku.


Perez666

Nie o to chodzi,wodę wymieniasz dostarczyć minerałów jak i właśnie zmniejszyć no3.A czy woda kosztuje jak benzyna by nie stać cię było na 40l tygodniowo?



sory ale by obniżyć poziom azotanów z około 50 do załóżmy 20 w akwarium jak moje 540L nie wystarczy 40L tygodniowo, ja podmieniam czasem nawet 50% tygodniowo a i to nie zawsze daje pożądany efekt czyli bezpieczny poziom azotanów około 20-30. A to czy woda kosztuje jak benzyna to można to tak rozumieć w moim przypadku bo może cena za wode jest niższa ale kto spali np. 250 litrów benzyny tygodniowo? bo tyle akurat mniej więcej wody tygodniowo wymieniam w 540L akwarium które w dodatku nie jest moim jedynym baniakiem w domu więc oszczędność wody to dla mnie priorytet jak i dla wielu innych akwarystów.

Opublikowano

Trochę demonizujesz...

Po pierwsze - podmianki bez wyraźnej przyczyny 50% wody nie wydają mi sie dobrym pomysłem - nawet w imię obniżenia azotanów.

Po drugie - ile Ty masz tam ryb żeby w ciągu tygodnia wyprodukowały Ci syfu z którego finalnie powstanie 12g NO3?

Po trzecie - wg mnie 100 litrów wody tygodniowo nie jest aż takim wielkim wydatkiem - a to przecież przeszło 20%-owa podmianka.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.