Skocz do zawartości

Nowe akwarium 450l osprzęt i mieszkańcy


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
- wapień filipiński - 25kg

Wapień i piasek jest (wiem że nie polecacie ale już niestety musi zostać )

- łupek ewentualnie sobie przywiozę od znajomego



Zdecyduj się na jeden,dwa różne rodzaje kamieni w akwa nie wyglądają ładnie.

Szkoda że już masz tego filipińczyka,w takim akwarium z innych kamieni można by coś ładnego wyczarować...


Jeśli At-203 i falownik to rozmieścić je - At po przekątnym rogu co wlot filtra a falownik ma też w tym samym kierunku co At wirować wodę, tak? (na mój skromny rozumek )


Nie,atmana dajesz przy tylnej szybie a falownik na przeciwko ma dmuchać wzdłuż przedniej szyby.Zasys kubła na tej samej szybie co cyrkulator(tylko przy tylnej).

Opublikowano

No niestety już zamówiłam (presja męża :) ) teraz wiem że nie trzeba się spieszyć :)

Łupki w takim razie odpadają - a z wapienia może da się coś fajnego zrobić zobaczymy jak przyjdzie :)

Oki dzięki bardzo za wyjaśnienie z ta cyrkulacją.

Czyli tak na podsumowanie - styropian 1cm wystarczy na dno?? a te wkłady co w zestawie filtra zostawić czy zmienić któryś ?

Testy zrobić po zalaniu, kilka dni później i wtedy się okaże co dalej :P

Reszta najprędzej wyjdzie w praniu :) pewnie i tak coś przeoczyłam :)

Już nawet nie wiem o co jeszcze pytać :) Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś ciekawostki dla mnie to chętnie poczytam co nie tak robię:) - krytyka mile widziana :P

Opublikowano

Styropian 1cm wystarczy.

Tą ceramikę(gładką) z zestawu wyjmij zasyp ceramiką porowatą(bio).Najlepiej 2 kosze...środkowe :wink: Testy możesz zacząć robić po około 2 tygodniach po zalaniu,wcześniej imo nie ma sensu.

Opublikowano

Ja bym dał 12000 l/h.

Przeczytaj proszę FAQ, znajdziesz tam wiele podstawowych informacji i unikniesz wielu nieprzespanych nocy.

Btw... weź nerwosol :wink: zaoszczędzisz troszkę kasy na głupio wydane zakupy...

Opublikowano

Ja teraz w 150cm testuję cyrkulator o przepływie 5000l/h i spisuje się dobrze.Jeśli na przeszkodzie nie ma kamieni to sobie u Ciebie również poradzi.Jeśli okaże się za słaby zawsze można kupić mocniejszy,drogie one nie są :wink:

Opublikowano

dzięki baaaardzo:) sory że Was tak "katuję" :) to już moja 3 noc zarwana (nie licząc tych spędzonych na wyborze akwarium - zestawu - oświetlenia!) i mam troszkę mętlik w głowie tyle na raz tego wszystkiego nie da się przeczytać :) no i jeszcze dzieci w domu chore ... przyda się nie tylko nerwosol ale coś mocniejszego :P :P

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

Witam ponownie.

Baniaczek juz zalałam wczoraj. Podłączyłam sprzęcik tylko troszkę się od tego obiegu wody piasek miesza w akwa. Mam widoczne małe "fale" na dnie i przesuwa się piasek po dnie z prawej na lewą (zatacza takie koła - na tylnej szybie w prawo na przedniej w lewo). Nie wiem czy mam dobrze ustawiony sprzęt. Wlot filtra zew. z prawej na dole, wylot u góry z lewej, wylot Atmana również z lewej na górze (no wlot gąbki poniżej:)) - to w tym samym kierunku , cyrkulator wzdłóż przedniej ściany na przeciw wlotu filtra zewnętrznego. Mam wrażenie że to troszkę za duży wir:) Martwi mnie ten przesuwający się piasek od obiegu wody:) mam po bokach zrobione kryjówki ze skał dość duże i małą na środku. Wolałabym żeby ten piasek pozostał na swoim miejscu:) jest bardzo drobny - granulat do 0,2mm - biały:)

Coś będę musiała kombinować z tym obiegiem czy tak zostawić?

Najwyżej fotkę jutro dołącze to może ktoś doradzi jak zobaczy:)

Opublikowano

Proponuję wymienić ten pył na piasek o większej granulacji np 0,8-1,2mm, póki jeszcze nie ma ryb. Miałem przez prawie dwa lata takie drobne podłoże i ciągle lekką zawiesinę w wodzie. Nie polecam, szczególnie przy sporej cyrkulacji. Pomimo stosowania różnego rodzaju materiałów filtracyjnych to walka z wiatrakami.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
    • Oczywiście możesz połączyć i przy odpowiednim podejściu będzie to funkcjonować, ale czy jeśli preferencje żywieniowe tych ryb są jednak mocno odmienne, to powinno się to robić?
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.