Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Zależy jak on był przechowywany no i oczywiście co to konkretnie znaczy długo.

Jeżeli był otwarty, odsypane trochę, a reszta szczelnie zamknięta i najlepiej umieszczona w zamrażalniku lub lodówce to tak otwarty może być bardzo długo - w sumie do końca daty ważności.

Jeżeli był w otwarty i stał w pudełku to kilka tygodni może stać, ale wg mnie należy tak otwarty zużyć w ciągu 2-3 miesięcy.


Kunta weź ty się czasem zastanów co za bzdury tu wypisujesz. Wielkokrotnie radziłeś różnym osobom na temat możliwie jaknajbardziej urozmaiconej diety ilości pokarmów itp. Sam, z tego co pisałeś również stosujesz bardzo wiele różnych pokarmów. Np. tu http://forum.klub-malawi.pl/viewtopic.php?f=23&t=5153&p=60742&hilit=pokarm%2A#p60742 napisałeś, że masz 6 rodzajów pokarmów. Pewnie część z nich traktujesz jako podstawowe, a część jako dodatkowe. Zakładając, że takim dodatkowym pokarmem karmisz max 2 razy tygodniowo, to w ciągu 3 miesięcy podasz go max 30 razy. Ile zużyjesz więc z najmniejszego dostępnego pudełka - 20%, może nawet mniej. W którym miejscu więc pisząc delikatnie mijasz się z prawdą - w tym gdzie utrzymujesz, że stosujesz tak zróżnicowaną dietę, czy w tym gdzie twierdzisz, że pokarm wyrzucasz po 3 miesiącach od otwarcia? A może ty rzeczywiście wyrzucasz wykorzystane w 20% pokarmy? To tak średnio co dwa tygodnie wyrzucasz jakiś ledwo trochę odsypany pokarm?


Po tym krótkim wstępie przedstawie jak ja podchodzę do tematu. Po pierwsze od długiego czasu kupuje wyłącznie najmniejsze opakowania pokarmów. Teraz mam płatki JBL Spirulina 40%, 3 rodzaje Nature Food i Hikari Chilid gold. Niektóre z nich są otwarte nawet ponad rok, ale karmię nimi, a ryby mają się dobrze. Przechowuje po prostu w szafce pod akwarium, a nie żadnej lodówce. Jak już widzę, że granulki robią się już "suche" też ich nie wyrzucam tylko daje znajomemu, który ma mniej wymagające gatunki.

Opublikowano

Kunta weź ty się czasem zastanów co za bzdury tu wypisujesz. Wielkokrotnie radziłeś różnym osobom na temat możliwie jaknajbardziej urozmaiconej diety ilości pokarmów itp. Sam, z tego co pisałeś również stosujesz bardzo wiele różnych pokarmów. Np. tu http://forum.klub-malawi.pl/viewtopic.php?f=23&t=5153&p=60742&hilit=pokarm%2A#p60742 napisałeś, że masz 6 rodzajów pokarmów. Pewnie część z nich traktujesz jako podstawowe, a część jako dodatkowe. Zakładając, że takim dodatkowym pokarmem karmisz max 2 razy tygodniowo, to w ciągu 3 miesięcy podasz go max 30 razy. Ile zużyjesz więc z najmniejszego dostępnego pudełka - 20%, może nawet mniej. W którym miejscu więc pisząc delikatnie mijasz się z prawdą - w tym gdzie utrzymujesz, że stosujesz tak zróżnicowaną dietę, czy w tym gdzie twierdzisz, że pokarm wyrzucasz po 3 miesiącach od otwarcia? A może ty rzeczywiście wyrzucasz wykorzystane w 20% pokarmy? To tak średnio co dwa tygodnie wyrzucasz jakiś ledwo trochę odsypany pokarm?




OK - już Ci tłumaczę jak to robię.

Kupuje przeważnie pokarmy w jak najmniejszych opakowaniach i wykorzystuję pokarm w ciągu 2 miesięcy od otwarcia - dzieje się tak np. w przypadku NLS, OSI spiruliny, Naturefood.

Są to moje pokarmy główne.

Dodatkowo daję 2 rodzaje Dainichi i Hikari.

Pokarmy te maja to do siebie że są w opakowaniach które po otwarciu znowu można hermetycznie zamknąć.

Kupując dany pokarm przesypuję do małego słoiczka porcję która starczy na 2 tygodnie, resztę zamykam owijam gazetą, w 2 woreczki i do zamrażalnika.

We wspomnianych wcześniej małych słoiczkach (takich od zupek dla dzieci) trzymam pokarm razem z takimi małymi woreczkami pochłaniającymi wilgoć (takie jakie są w pokarmach Dainichi).

Ot cała tajemnica.


Co do postu do którego się odwołujesz - zobacz że napisany był prawie 2 lata temu - od tego czasu 2 razy zmieniłem akwarium na większe jak również wymieniłem całą obsadę.

Rzeczywiście w tamtym czasie kupiłem wiele pokarmów (w szczytowym momencie miałem około 15 różnych) ale było to tylko w celu wyboru najbardziej optymalnego zestawu.

Zestaw wybrałem, kilkoma pokarmami karmiłem jedynie kilka razy - reszta niestety trafiła do kosza bo nie pasowała albo mi albo rybom.

No i to by było na tyle - dalej sądzisz ze bzdury wypisuję czy może jakoś Cię przekonałem ;)

Opublikowano

Oczywiście masz prawo wyczyniać takie różne cuda o których piszesz. Jak dla mnie to niepotrzebne udziwnienie, przerost formy nad treścią. Jak napiałem wystarczy kupować odpowiednio małe opakowania tak aby je wykorzystać w roizsądnym czasie. Nie dwa miesiące, a nawet rok.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poszukuję sprawdzonego sklepu z tubami led i cała resztą do zabawy z oświetleniem tj. moduły, sterowniki i co tam jeszcze potrzebne  Polecicie coś? A może jakiś forumowy rzemieślnik
    • Wydaje się mi, że nie masz się czym martwić. Są to dość młode osobniki, pewnie cały czas stresują się. Wiele razy czytałem o takich zachowaniach, u mnie podobnie było z Acei, które może nie regularnie, ale jak były młode to często zbierały się w grupę i tak robiły. Spróbuj z zakryciem boków np. kartonem.
    • Witam tydzień temu wpuściłem do dojrzałego akwarium 375l (150x50x50) 15 sztuk Placidochromis Mdoka white lips. Wcześniej były tropheusy nie było restartu, akwarium cały czas funkcjonuje od stycznia. Przy wpuszczeniu do akwarium były 4 sztuki synodontisow, 2 dni później czyli w niedzielę wpuściłem 7 sztuk Yellow i o ile Yellowy zachowują się w miarę normalnie to Mdoki cały czas pływają w jednym rogu akwarium nerwowo. Miałem dużo gatunków z Malawi ale to pierwszy raz z non mbuna i zawsze takie zachowanie po wpuszczeniu trwało max 1 dobę. Tymczasem Mdoki zachowują się już tak od tygodnia. Jest się czym przejmować? Z rzeczy ważnych ryby normalnie przyjmują pokarm, nie ocierają się o dno. Z tej strony co pływają leci zawsze pokarm ale nawet jak nikogo nie ma w pokoju to tak pływają więc nie jest to chyba to. Być może za krótka aklimatyzację zrobiłem? Ryby od razu wlałem do pojemnika i kranikiem metoda kropelkową przez kilkanascie minut aklimatyzowalem i potem wpuściłem do akwarium oczywiście bez wody. Miałem też problem z sinicami tylko na piasku jak były tropheusy. Podmianę wody zrobiłem po 3 dniach i ściągnąłem resztki sinic z piasku. Dodam że tropheusy zachowywały się normalnie. Proszę o porady :) VID20251121184751.mp4 VID20251121184526.mp4
    • Przez miesiąc to już pewnie decyzje zostały podjęte, ale może ktoś kiedyś też będzie chciał o to zapytać. Mój narurowiec działa od sześciu lat. Planuję małą modyfikację ale nie śpieszy mi się. Moje rozwiązanie nie jest standardowe, bo jest w układzie pionowym, na ścianie i na dodatek piętro niżej niż akwarium. Koło akwarium nie było miejsca miało być cicho. Zmiany jakie mam zamiar zrobić: - wymiana pompy na sterowalną (by w razie czego przedmuchać akwarium), - rezygnacja ze śrubunków i niepotrzebnych zaworów, - zmiana zaworów na stalowe (dotychczasowe pvcu, po ok 2 latach zaczynają cieknąć, śrubunki też) - rezygnacja z korpusu na żywicę (już nie pamiętam ale jest jakiś parametr wody, który powoduje, że żywica nie działa) - rezygnacja z rotametrów i zaworów regulujących przepływ wody przez złoża biologiczne (rotametry się zatarły po roku, a zdławić przepływ przez złoża można wklejając na stałe do rury jakieś przewężenie) Przez ten czas wymieniałem tylko wkłady filtrujące i te nieszczęsne zawory. Kiedyś jak będę miał czas to opiszę całość
    • Ja od 30 lat leje prosto z baterii termostatycznej kranówę. Ważna jest temperatura i tyle. Woda RO do Malawi to przesada,  chyba że masz masakryczne parametry wody w kranie - zwłaszcza NO3. Na to trzeba uważać.    
    • Tak, do sumpa dolewam kranówkę. Więcej, nie zawsze chce mi się puszczać przez węgiel i leję prosto z kranu.
    • Czyli rozumiem, że uzupełniasz odparowaną wodę zwykłą kranówką przefiltrowaną przez węgiel i dłuższy czas nic się nie dzieje. To jest dla mnie jakaś wskazówka. Dzięki.
    • Malawi to nie morszczak. Tak, szukasz problemu tam gdzie go nie ma.
    • A no po to, że mnie chodzi o wodę do dolewki nie do podmian. Temat podmian mam, jak pisałem ogarnięty, i podobnie jak Ty daję kranówkę przepuszczoną przez węgiel, a wcześniej przez filtr mechaniczny i odżelaziający. Dolewka ma uzupełniać wodę wyparowaną, w moim przypadku ok. 30-40 l/tydzień. Paruje czyste H2O, różne związki rozpuszczone w wodzie kranowej, a w konsekwencji  akwariowej, głównie sole wapnia,  zostają. Jeżeli będę uzupełniał ubytki kranówką, a u mnie jest twarda, faktycznie idealna dla pyszczaków, to z czasem stężenie tych substancji będzie rosnąć. Podmiany tylko spowolnią proces. Analogicznie, jeżeli w akwarium morskim będziesz uzupełniał wodę odparowaną solanką, to za jakiś czas będziesz miał biotop Morza Martwego.😉 Być może szukam problemu, tam gdzie go nie ma, może można w nieskończoność uzupełniać wodę odparowaną zwykłą kranówką i nic się nie dzieje,  ale na logikę, żeby nie zaburzać parametrów wody w akwarium, lepiej jest uzupełniać ubytki tym, co ubyło.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.