Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Oj tam głupawo się w pośpiechu wyraziłem :D:lol: :oops:


Już faktycznie wówczas nie pre~ ale filtr mechaniczny = medium filtracyjne przez które przepływać ma woda napędzana pompą cyrkulacyjną/obiegową. Ale wolałbym aby nie gracić wnętrza baniaka.


No i mam takie pytanie do tych co mieli styczność : czy uszczelniony (niezatapialny) AT-203 lub AT-305 przepchnie wodę przez narurowy z gąbką?

Czy konieczna byłaby wówczas jakaś obiegówka C.O.? (Np. Omnigena 25-40)

A może jeśli konieczna to czy za porównywalne pieniądze znacie bardziej energooszczędną pompkę.


//edit : dodam że pompa umieszczona byłaby ok 1m poniżej górnej części instalacji, różnica poziomów wlotu i wylotu ok 50cm i wysokość wylotu względem pompy 70-80cm

Opublikowano

Zdecydowałem się na kubełek Eheima 2215 (620l/h, 15W) oraz mechanika AquaEl Turbo Filter 1100 (14W, 1100 l/h). W razie potrzeby dorzucę jeszcze cyrkulator jvp 101 (6W, 3000 l/h).


Poradźcie mi proszę czym zasypać biologa oraz co zastosować jako przedfiltr. Oryginalnie w zestawie jest wkład węglowy.


Czy sprawdzi się gąbka od minifiltra mechanicznego? Pierwotnie myślałem o oryginalnym przedfiltrze Eheima http://www.eheim.com.pl/product_info.php?products_id=873 , ale on zajmie trochę miejsca w zbiorniku.

Opublikowano

A gdzie kupuje się bioceramikę, i co konkretnie? Można kupić oryginalne wkłady Eheima, ale tanie one raczej nie są ;)

Opublikowano

A gęsta gąbka? Obawiam się, że nie odróżnię gęstej gąbki od mniej gęstej ;( Wykombinowałem sobie gąbkę od mini filtra ponieważ taka gąbka zajmie mało miejsca w baniaku. Tyle jeżeli chodzi o moje doświadzenie.

Opublikowano

eljot12 dzięki, porównałem oba zdjęcia i już jestem w domu.


Dziękuję wszystkim za cenne uwagi. Chyba już mam wszystko poukładane w głowie, sprawię sobie i ... rybkom fajny prezent pod chojaka ;)

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Mam jeszcze jedno pytanie, a mianowicie w jaki sposób startuje się Eheima Classica 2215, tzn. czy ma on jakiś mechanizm zalewowy czy też muszę dokupić firmową rurkę do zalewania kubełka. Zwróciłem się z tym samym pytaniem do przedstawiciela, ale nie otrzymałem żadnej odpowiedzi.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
    • Oczywiście możesz połączyć i przy odpowiednim podejściu będzie to funkcjonować, ale czy jeśli preferencje żywieniowe tych ryb są jednak mocno odmienne, to powinno się to robić?
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.