crav Opublikowano 27 Października 2010 #11 Opublikowano 27 Października 2010 dla niembumy dobre tez są gotowe mieszanki owoców morza ze składałem krewetek, małży, ośmiorniczek, kalmarów itp. Przyznam też, że nigdy nic nie przyniosłem z mrożonkami, a daje ich też sporo nie od dziś…oby to się nie zmieniło…
nabe Opublikowano 27 Października 2010 #12 Opublikowano 27 Października 2010 Z mrożonym planktonem itp robalami problemem może być tylko to że nie bardzo wiadomo w jakim stanie dotarły do sklepu - czy nie rozmroziły się gdzieś po drodze a potem trafiły z powrotem do lodówki w zoologu. Jeśli coś się przypałęta to wiadomo jakiego producenta można winić ale jezioro to mimo wszystko wielka niewiadoma. Ja bym się bał.
crav Opublikowano 27 Października 2010 #13 Opublikowano 27 Października 2010 nie chce robić reklamy, ale… katrinex jest w sosnowcu, a w zoologu nie leżą więcej niż 5 min plankton na dzień dzisiejszy dla mnie ma jedną wadę... jest za drobny ikra w mrożonkach też ma wade…szybko tonie sam też łowię, ale nie ryzykował bym...ikry, mięsa, ani nic innego z jeziora czy rzeki...
Cioofek Opublikowano 28 Października 2010 Autor #14 Opublikowano 28 Października 2010 Czyli zgodnym chórem mówimy ikrze - Nie!
yaro Opublikowano 28 Października 2010 #15 Opublikowano 28 Października 2010 Czyli zgodnym chórem mówimy ikrze - Nie! Chyba nie Bo filas stara się nakręcić atmosferę, jaimiśniepotrzebnymi docinkami.
slawek gorol Opublikowano 28 Października 2010 #16 Opublikowano 28 Października 2010 Stanowcze nie. Może w drugą stronę: chciałoby się komukolwiek bawić w preparowanie ikry, gdy możemy sięgnąć do pudełeczka z np.Nf ? O syfach etc. Już nie wspomnę.
filas Opublikowano 28 Października 2010 #17 Opublikowano 28 Października 2010 chciałoby się komukolwiek bawić w preparowanie ikry, gdy możemy sięgnąć do pudełeczka z np.Nf bardzo rozwijające podejście, nie wszyscy są takimi nygusami żeby sięgać po gotowe i nabijać komuś kasę bo ma dobry marketing i dobrze wypromował swój produkt o którym wiemy jedynie tyle na ile sam producent nam "powie" wyobraź sobie, że ja lubię latem zbierać owady, którymi karmię pysie, jak mam zapotrzebowanie to jadę z siatką łowić cyklop lub dafnię jak się trafi, potem go porcjuję i mrożę i jakoś w dziwny sposób mi się chce nigdy nie miałem kłopotów z tego powodu w postaci chorych ryb po co niektórzy wyrabiają własną np. kiełbasę skoro w sklepie są "pyszne paróweczki"? chyba nie z oszczędności bo przy dzisiejszych marketach to już się nie opłaca nie wszyscy czerpią przyjemność jedynie z patrzenia na akwarium jak na obrazek
nabe Opublikowano 28 Października 2010 #18 Opublikowano 28 Października 2010 No to jest silny punkt ZA. Teraz wypadałoby zapytać kogoś zorientowanego w temacie jakie są szanse przeniesienia chorób z jeziora do akwarium. Mutra?
filas Opublikowano 28 Października 2010 #19 Opublikowano 28 Października 2010 zapytam Ciebie o jedno - czy odławiałeś kiedyś samodzielnie plankton kiedykolwiek i widziałeś zachowania i kondycję ryb nim karmionych i jakość wykonanej samodzielnie mrożonki? Ja osobiście robiłem to można powiedzieć od wielu lat i po zakupie sklepowej mrożonki, co zrobiłem tylko dwa razy, mogę powiedzieć, że to co zaoferował mi sklep to było po prostu nieporozumienie i nie dziwię się, że ryby mogą się rozchorować od tego - zamrożona woda mętna a większość skorupiaków w postaci rozmiękłej i szlamowatej. Dlatego uważam, że pomysł na kolejny, naturalny pokarm, który można samemu przygotować i widzieć co się daje rybom jest warty przedyskutowania bo być może znajdzie się osoba, która wie jak to bezpiecznie przygotować a nie stwierdzić jedynie, nie mając doświadczenia, że to tylko szansa na załapanie choroby i po co to robić skoro jest pudełeczko z "sucharkami". Czytałem, że merytoryczna strona forum słabnie - nie dziwię się
nabe Opublikowano 28 Października 2010 #20 Opublikowano 28 Października 2010 Tak, odławiałem i to z takich miejsc że wstyd się przyznawać, za planktonu było w bród Ale to były jakieś zamierzchłe czasy przed pielęgnicami. Za to gołym okiem widać było,że to co trafiało się odławiane razem z oczlikiem i rozwielitkami niekoniecznie musiało znaleźć się w akwa: jakieś przypadkowe ochotki,pluskolce, pływak żółtobrzeżek itd. Zgadzam się z tobą że żywe żarcie to najlepsze co można zapewnić rybom, ale mam obawy co do niezamierzonych efektów ubocznych tego odławianego w naturze. Co innego np. własna hodowla dafni, chociaż to pokarmowo jest średnio pożywne chociaż potrzebne, można przyjąć że chityna pełni funkcję jak błonnik w naszej diecie. Btw. jeden z producentów pokarmów mrożonych ma własne hodowle co daje jakąś gwarancję,że plankton nie został odłowiony z jakiegoś ścieku.Sprzedają też zywy pokarm który można przechować i jest dostępny cały rok, to chyba jest ten rozsądny kompromis.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się