Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Moje boje z oswietleniem led udalo mi sie wreszcie doprowadzic prawie do konca. Dzisiejsze testy pokazaly to wykonanie jest bardzo efektywne i w niedlugim czasie bede montowal taka druga...

:)


Najpiew wycialem z obu stron niezbyt ladne dziury. Glownie z tego powodu ze wierło do metalu 16mm kosztuje jakies kosmiczne pieniadze musialem kombinowac. Przy kombinowaniu dziury wlasnie wychodza takie :)

IMG_7095.pngIMG_7096.pngIMG_7102.png

Sprawdzam czy pasuje

IMG_7096.pngIMG_7097.png

Nastepnie przycinam metrowy odcinek do dlugosci 60cm.

IMG_7098.pngIMG_7099.pngIMG_7100.pngIMG_7101.png

Ciecie dalo w rezultacie takie cudo

IMG_7103.png

Na ile sie dalo zalalem calosc silikonem i wcisnalem zlaczke do srodka

IMG_7106.pngIMG_7107.pngIMG_7108.png

Nastepnie wycialem kwadraty z pozostalych 40cm rurki i zatkalem nimi konce.

IMG_7110.pngIMG_7111.pngIMG_7112.pngIMG_7113.pngIMG_7114.png

Testowe odprowadzenie wody - sprawdzam czy da sie jakos sensownie regulowac przepływ.

IMG_7127.png

Z uszu od switchy zmontowalem wieszaki na swietlowke

IMG_7137.pngIMG_7138.png

Testowe podłaczenie - sprawdzam czy nic nie cieknie.

IMG_7132.pngIMG_7133.pngIMG_7134.png

Odpływ jest regulowany na samym koncu

IMG_7139.png

Po upewnieniu sie ze nic nie cieknie mialem zamiar przykleic wszystkie diody na klej termoprzewodzacy. Okazalo sie jednak, ze potrafi on czasem tak mocno skleic, ze rozklejenie 2 powierzchni moze wymagac uzycia dluta i młotka. Pojawilo sie pytanie - co jesli bede musial cos przesunac lub wymienic? Dlatego zdecydowalem sie na zwykla paste termoprzewodzaca jaka stosuje sie przy procesorach. Diody zas zamontowalem na zawsze nie zawodny silikon.

IMG_7151.pngIMG_7152.pngIMG_7153.pngIMG_7154.pngIMG_7156.pngIMG_7161.pngIMG_7158.png

IMG_7246.pngIMG_7251.pngIMG_7252.pngIMG_7255.png

Tak wyglada całość

IMG_7260.pngIMG_7264.png


A tutaj króciutki filmik pokazujacy jak to dziala jesli ktos mialby problem z rozkminieniem tego ze zdjec.

MVI_7259.jpg


Efekt jest fantastyczny. Diody na radiatorach grzaly sie mocno i wymagaly zamontowania gdzies jeszcze jakis wiatrakow. W rezutltacie bylo głosniej i mialem pelno problemow z ich mocowaniem. Nie bylo wielkim zaskoczeniem, ze chlodzenienie ich woda z akwarium okazalo sie wielkokrotnie bardziej efektywne. Diody sa dokladnie w takiej temperaturze jak przeplywajaca przez rurke woda.


Chodzi mi po glowie jeszcze jakies dodatkowe chlodzenie tylko na diody ale to na razie melodia przyszlosci....




Witam!!

Mam zamiar skonstruować sobie podobne jak Ty oświetlenie na power ledach 1 W. Mam w związku z tym takie pytanie. Jak to rozwiązałeś od strony elektrycznej??

Ile diód, jak połączona, jaki zasilacz??

Ja myślałem dać 6 sztuk, ale za cholerę nie wiem jak to połączyć, żeby nie kupować tych drogich driverów.

Byłbym bardzo wdzięczny za podpowiedź.

Pozdrawiam!!


Czesc.

Pamietaj ze te ledy nie sa tanie i wydaje mi sie, ze oszczednosc 20zł na zasilaczu nie oplaci sie.

Dlatego ja zastosowalem taki zasilacz:

http://allegro.pl/zasilacz-stalopradowy-led-700ma-35w-driver-i1269976906.html

http://allegro.pl/listing.php/search?string=LPC&category=67368&description=1

tylko, ze w wersji 350mA (18W) na ledy 1W - kosztowal 40zł (sprzedawca na pewno ma jak sie zapytasz)

do tego 12-13szt ledow polaczonych szeregowo:

B-N-B-B-N-B-B-N-B-B-N-B (B-biała, N-niebieska).


Te zasilacze sa stało pradowe co oznacza ze niezaleznie ile diod podlaczysz prad bedzie plynal zawsze taki sam. Napiecie zas ustawione zostanie automatycznie. Dlatego moim zdaniem absolutnienie nie warto bawić się z zasilaczami napieciowymi - słaby interes i trzeba sporo kombinowac aby to wszystko dobrze dobrac i nic przypadkiem nie spalic.


Przy zasilaczu pradowym pamietaj tez o jednym . NIGDY, PRZENIGDY, ALE TO ABSOLUTNIE NIGDY nie podlaczaj diod do zasilacza ktory jest juz podlaczony do pradu! Zasilacz nie obciazony daje na wyjsciu max napiecie i jesli podlaczyc pod niego diode natychmiast Ci ja spali. Jedyny wyjatek to jesli to pracujacego zasilacza podlaczysz od razu 12 diod spietych szeregowo.

Czyli najpierw podlaczasz do zasilacza od 1 do X diod a potem wlaczasz go do pradu.


Jesli chodzi o swiatło to jest inne. Przede wszystkim nie ma w handlu diod białych o wysokich temperaturach barwowych (przynajmmniej ja nie znalazlem). Jesli nie ma byc w baniaku zóltawo to musisz wymieszac biale i niebieskie diody. Swiatło nie jest tez porazajaco mocne. Jest czyste, ostre, efektowne, ale 2 diody nie dadza nie wiadomo jakiego efektu. Mi wychodzi, ze przy mieszaniu bialych i niebieskich w stosunku 2B:1N watowo musisz miec polowe tego co na swietlowkach. Efekt i oszczednosc pradu sprawia ze wg mnie warto w to isc ale poczatkowo jest to droga impreza. Jesli ciepło z diód uzyjesz dodatkowo do podgrzewania zbiornika to jest jeszcze lepiej :)


Idealnym polaczeniem wg mnie jest zmontowanie na dwoch regulowanych zasilaczach 700-1050mA (~35-70W), od dwoch do czterech rownolegle spietych rzedow po 24-30 ledow niebieskich/bialych w kazdym. Kazdy kolor na osobny zasilacz. Dało by to mozliwosc regulacji barwy swiatła i łatwego sciemniania ledow wieczorem.

Ale obawiam sie, ze trzeba by było wydac z 500-800zł... WIec na razie sobie daruje... :)


A jeszcze jedno, lepiej nie kupuj ledow marki "krzak". SZCZEGOLNIE niebieskich. Traca kolor i moc w porazajacym tempie. Doswiadczylem tego sam na 2 niebieskich biodach. Dodatkowo potwierdzal mi to gosc z maritex'u - jak masz szczescie to kupisz spoko tanie diody. Jak nie to wyrzucisz kase w błoto. Z białymi nie mialem jeszcze zlych doswiadczen ale mam tylko jedna taka diode. Wszystkie inne sa Cree.

Opublikowano
Moje boje z oswietleniem led udalo mi sie wreszcie doprowadzic prawie do konca. Dzisiejsze testy pokazaly to wykonanie jest bardzo efektywne i w niedlugim czasie bede montowal taka druga...

:)


Najpiew wycialem z obu stron niezbyt ladne dziury. Glownie z tego powodu ze wierło do metalu 16mm kosztuje jakies kosmiczne pieniadze musialem kombinowac. Przy kombinowaniu dziury wlasnie wychodza takie :)




Ponieważ sam walczę obecnie z oświetleniem led, to uczucia mam mieszane. Z jednej strony imo naprawdę świetny pomysł i sposób na rozwiązanie chyba największego problemy z oświetleniem led, ale z drugiej samo wykonanie(mam nadzieję, że to tylko wersja testowa) :(. Przyznam szczerze, że pierwszy raz widzę, aby ktoś używał do łączenia aluminium silikonu. Ale trzymam kciuki i czekam na nową odsłonę.


Jeśli mógłbym coś podpowiedzieć, to popytaj w zakładach ślusarskich, być może ktoś w Twojej okolicy zajmuje się obróbką aluminium i mógłby pomóc Ci wykonać to bardziej solidnie. Jeszcze raz podkreślam sam pomysł super, ale moim zdaniem nad wykonaniem można by jeszcze trochę popracować. Przecież oświetlenie led ma slużyć długie lata.

Opublikowano

Hmmm...

Na swoja obrone powiem, ze to rzeczywiscie miala byc wersja testowa. Ale jak znam zycie to juz tak zostanie. Po za tym bawiac sie z tymi DIY'ami przez ostantie pol roku doszla do mnie jedna lekko zaskakujaca prawda. Im bardziej solidnie rzecz wykonana tym pozniej gorzej jest ja obslugiwac.


Rurke chcialem sobie ladnie zalutowac, a wtyk na weza zamontowac na dolutowany gwint ale... Koszty rosna, a jesli pojawi sie koniecznosc dostania do srodka... To Kiiiichaaaa...

Natomiast silikon porzadnie sklejony trzyma latami, a w razie czego mozna calosc rozebrac w pare sekund...

Dlatego tez zamontowalem ledy w ten sam sposob...


Pamietaj, ze taka rurka to nie pokrywa z aluminium na którą działają duze sily i musi byc wytrzymala. Tutaj chodzilo tylko o zatkanie wylotow...

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Witam!


Sam pomysł chłodzenia jest dobrym rozwiązaniem.


Ale mi nasuwają się inne pytania.


Czy te chłodzenie jest konieczne?

Ile masz tych ledów i jakiej mocy?

Czy gołe aluminium przez które płynie woda na skutek utleniania nie zaszkodzi rybom?

Jaka temperatura będzie w zbiorniku w upalne dni? To przecież jest "grzałka" bez termoregulacji.

Czy nie wystarczył by sam aluminiowy radiator który oddaje ciepło do góry?


Te diody są na płytkach z aluminium na tyle, które mają oddawać ciepło. Samo przyklejenie do belki powinno wystarczyć na swobodną pracę tych diód. Takie jest moje zdanie. Chyba że czegoś nie wiem.


Marcin T <')))><

Opublikowano

Te diody są na płytkach z aluminium na tyle, które mają oddawać ciepło. Samo przyklejenie do belki powinno wystarczyć na swobodną pracę tych diod. Takie jest moje zdanie. Chyba że czegoś nie wiem. http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=5844




W dużym uproszczeniu, dla diod led mocy(Power led), ok. 50% mocy nominalnej zamieniane jest w energię cieplną. Wynika to z charakterystyki pracy półprzewodników odpowiedzialnych za emisję światła. Załóżmy, że chciałbym oświetlić 200 l akwarium wyłącznie diodami led, o mocy 3W. Jako odpowiednik, tradycyjnego już :wink:, oświetlenia t5(2x39W) potrzebowałbym ok. 14 diod o łącznej mocy 42W, czyli oprócz światła mam jeszcze 20W zamienianych na ciepło rozpraszane na radiatorze. Aby zapewnić odpowiednią temperaturę złącza P-N(istnieje zależność miedzy temperaturą złącza, a ilością emitowanego światła), która nie spowoduje uszkodzenia diody konieczne jest zastosowanie dodatkowego chłodzenia. Tutaj możliwości są dwie:


1. Chłodzenie pasywne - w postaci radiatora najczęściej wykonanego ze stopu aluminium. Niestety w tym przypadku o wszelkiego rodzaju "gwiazdkach" można zapomnieć. Już przy kilku diodach konieczne jest stosowanie dużych i ciężkich radiatorów przemysłowych :(.


2. Chłodzenie aktywne - najczęściej w postaci chłodzenia powietrzem, lub coraz częściej spotykane - wodne.


Ja u siebie stosuję radiator + wentylatory komputerowe i udało mi się zejść z temperaturą radiatora do wartości +3'C powyżej temp. otoczenia. Niestety w praktyce wygląda to tak, że diody zużywają prąd, który w znacznej części zamieniany jest w ciepło, do chłodzenia radiatorów używam wentylatorów, które także zużywają prąd. W efekcie, co prawda, diody nie nagrzewają wody, ale w chłodniejsze dni włącza się 200W grzałka :(. Wnioski więc nasuwają się same, jeśli komuś uda się połączyć oświetlenie, chłodzenie diod i ogrzewanie akwarium w jednym układzie, to jest to chyba najbardziej efektywne rozwiązanie.

Opublikowano
Wnioski więc nasuwają się same, jeśli komuś uda się połączyć oświetlenie, chłodzenie diod i ogrzewanie akwarium w jednym układzie, to jest to chyba najbardziej efektywne


Zgoda w chłodniejsze dni wykorzystywanie ciepła z pracy diod (dziękuje za link ;) ) jest jak najbardziej zasadne. Ale nie w upalne letnie dni. Tu widzę kłopot. Tak samo jak utlenianie do wody samego aluminium.


Co się stanie jeśli diody będą pracowały i grzały się do temperatury powiedzmy 40 stopni?


Marcin T <')))><

Opublikowano
Wnioski więc nasuwają się same, jeśli komuś uda się połączyć oświetlenie, chłodzenie diod i ogrzewanie akwarium w jednym układzie, to jest to chyba najbardziej efektywne


Zgoda w chłodniejsze dni wykorzystywanie ciepła z pracy diod (dziękuje za link ;) ) jest jak najbardziej zasadne. Ale nie w upalne letnie dni. Tu widzę kłopot. Tak samo jak utlenianie do wody samego aluminium.


Co się stanie jeśli diody będą pracowały i grzały się do temperatury powiedzmy 40 stopni?


Marcin T <')))><



Na ta chwile mam 6W grzalke z diód. TO chyba nie jest duzo... :) W szczycie do ktorego dążę moze byc max 24W. To wciaz bardzo mało.

Teraz dni gdzie trzeba baniak dogrzewac jest ZNACZNIE wiecej niz takich gdzie jest za cieplo. Tak na oko 1 do 12 moim zdaniem.

Juz teraz zastanawiam sie nad tym jak w przyszlym roku chlodzic akwarium ale musialbym zrobic to bez wzgledu na to czy byly by ledy czy nie....


Pamietaj takze o tym ze zwykle swietlowki znacznie bardziej grzeja wode niz te ledy... I to jest chyba najwazniejsze.

Wiec chyba problemu nie ma...


A jesli chodzi o utlenianie sie aluminium to jest to chyba ostatnia rzecz ktora bym sie martwil...

O zatruciu sie aluminium w zyciu nie slyszalem... :)

Dodatkowo na jednym forum widzialem cala instalacje z miedzianych i aluminionych rurek z dyskami... i ryby byly ok. Z reszta nasza woda tez przez cale dekady plynela w miedzianych rurach i wciaz zyjemy... :)

Opublikowano
Dodatkowo na jednym forum widzialem cala instalacje z miedzianych i aluminionych rurek z dyskami... i ryby byly ok. Z reszta nasza woda tez przez cale dekady plynela w miedzianych rurach i wciaz zyjemy... :)


Nie mam pojęcia jak to jest z dyskowcami. Choć są to sztuczne twory szpikowane nieustannie chemią. W jakim stopniu może im zaszkodzić miedź nie wiem. Ale w Tanganice wrażliwe gatunki jak Xenotilapia reagują na związki miedzi i metali w wodzie. Chyba że pompujesz wszystko przez węgiel ale to inna bajka...


Natknąłem się na opisy choroby ryb i kojarzenie z pokrywami DIY z aluminium które nie były niczym pokryte. Właśnie dla tego mam jakieś tam obawy. Może niepotrzebne ale ja patrze pod kątem ryb które mnie interesują.

Opublikowano

Nie mam pojęcia jak to jest z dyskowcami. Choć są to sztuczne twory szpikowane nieustannie chemią.



Cos ci sie pomylilo, dyskowce to nie zaden sztuczny twor.Sa to ryby jak najbardziej naturalne w 100 procentowym tego slowa znaczeniu, powiem wiecej odkryto je juz ponad 175 lat temu i pochodza z Ameryki Pld. glownie z rzek w Brazylii, dorzecz Amazonki, ale to tak off top :wink: , sorrki :mrgreen:

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.