Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mam dylemat bo muszę zastosować kawałek rury miedzianej w instalacji filtrów.

Będą to dokładnie dwa kawałki po około 5cm fi 22.

Czy myślicie że to może zaszkodzić czy przesadzam?

Może jest jakiś środek mniej szkodliwy - dajmy na to cyna - bo problemu z ocynowaniem raczej by nie było.

Chyba że jeszcze macie jakieś pomysły, doświadczenia, sugestie (polakierowanie, pożywicowanie, cokolwiek...)

Opublikowano

Spokojnie, nic się nie stanie. W swojej pierwszej instalacji narurowej, używałem tylko i wyłącznie kolanek miedzianych( dokładnie 8 sztuk 1/2cala) i wszystkie ryby żyją po dziś dzień.

Opublikowano

Związki miedzi są silnie toksyczne dla organizmów wodnych, tu nie ma żadnych wątpliwości. Pytanko tylko, czy w naszej zasadowej wodzie coś takiego będzie się wiązało,z czym, jak szybko i w jakich ilościach. Sławek chyba powinien to wiedzieć, więc proszę,żeby pociągnięto temat bo są wątpliwości, mimo,że na wszystkich akwarystycznych stronach używanie tego metalu w baniaku się odradza. Mosiądz jakoś ujdzie (też są różne stopy), ale o miedzianych rurach w akwariach słyszałem same złe rzeczy. Piszę to, popijając wodę z miedzianego wodociągu :) No,ale człowiek nie jest stworzeniem wodnym.

Opublikowano

Jeżeli hodowałbyś krewetki albo rozwielitki to byłby problem. Z rybami nie ma. Jeżeli masz typowy dla Malawi odczyn i twardość to ryzyka zatrucia nie ma. Poza tym metaliczna miedź się słabo wchłania. Spokojnie możesz zastosować tę rurkę

Opublikowano

Miedz sie przedostaje do wody ale z tego co pamietam po jakims czasie (~ rok chyba - ale strzelam bo nie pamietam) pokrywa sie takim zielonym "nalotem" ktory jest nieprzepuszczalny dla wody i wtedy nie ma mowy o szkodliwosci....

Opublikowano

Ja napisze tak ,nie rozwiązując dylematu naprędce :


Powinny być jakieś monografie dotyczące wpływu miedzi (a właściwie tlenku) na kondycje ryb.

Przy okazji różnych poszukiwań różnych związków często napotykałem zestawienie toksyczności w tym dla ryb, jako pewien punkt odniesienia skali toksyczności (pewnej ogólnej znormalizowanej skali)

Odniesienie ryb do krewetek ma się nijak , gdyż w obu przypadkach mamy do czynienia z innym nośnikiem tlenu we krwi , ryba żelazo (ALE z wyjątkami żyjącymi w obszarach pod i biegunowych,one nie mają hemoglobiny) ,a krewetki właśnie miedź.

Prawdopodobnie tutaj wynika ta toksyczność związków miedzi dla krewetek.

W ogóle nie ma sensu porównywać (w naszym przypadku szczególnym) różnych organizmów ze sobą jako punku odniesienia względem toksyczności gdyż różnią się one metabolizmem (i to niezależnie czy krew oparta jest na żelazie czy miedzi),zatem trzeba konkretnie sprawdzić jak ma się to u ryb.

Ja u siebie komputery chłodzę czystym destylatem w oparciu o instalacje i radiatory miedziane i muszę powiedzieć że po 2 latach naprawdę wyraźnie widać wytrącanie się tlenku miedzi...co więcej, mimo że mam osadnik to tlenek w postaci "płatków" (bardzo wyraźny seledynowy osad) mimo wszystko krąży mi po instalacji.


Jeszcze taka uwaga (ciekawostka) : uszkodzenie ciała u człowieka przedmiotem skorodowanym (tlenek żelaza) radykalnie przyspiesza rozwój infekcji bakteryjnych w ranie,a jej zainfekowanie w takim przypadku jest niemal pewne.


ALE....czy coś jest toksyczne czy nie, zależy zawsze od ilości związku.

Woda z ryftu Afrykańskiego jest wzbogacana wodami głębinowymi bogatymi w różne związki, jaki jest w tym udział miedzi? (większy czy mniejszy niż normalnie w twardej wodzie)

I jeszcze mamy podmiany wody na podorędziu.

Ja osobiście nie jestem w stanie powiedzieć w którym momencie będzie już niebezpiecznie ,a do którego momentu nie ma się czym przejmować (choćby np. a ile jest miedzi w wodzie z kranu...?)

Ale biorąc pod uwagę jednak toksyczność związków miedzi ja takiego materiału po prostu unikam w rozwiązaniach akwariowych, tym bardziej że dziś wszystko można zrobić z "plastiku" , więc generalnie po co się pchać w miedź...?

Ja uznaje taką zasadę w kontakcie z wodą akwariową : albo plastik albo nierdzewka.

I wszystkim taki sposób radzę, a to dlatego że pewnośc oparata na stwierdzeniu " a bo ja miałem i nic się nie stało " jest logicznie głupia, ponieważ ten kto tak twierdzi nie badał ani wody ani wpływu obecności miedzi na swoje ryby,a swoją tezę opiera de facto na tym że mu ryby żyją :D nawet nie wie czy ryby sa nafaszerowane chemikaliami czy nie, za przykład podam ryby z Wisły których nie poleca się jeść...a też żyją.

Opublikowano

Jest kilka pozycji na temat toksyczności miedzi ( z główną pozycją o wymownym tytule "toksykologia ryb" ;) ) Nie wdając się w szczegóły wszystko można sprowadzić do jednego wniosku - miedź w wodzie twardej i zasadowej nie tworzy łatwo wchłanialnych związków. To co zaobserwowałeś u siebie jest właśnie wynikiem stosowania wody destylowanej (m.in dlatego w chłodnicach stosuje się płyny z dodatkami antykorozyjnymi)

Co do skorupiaków to również u nich występuje hemoglobina ( to tak na marginesie ;) )


A to co piszesz o dźgnięciu zardzewiałym gwoździem to efekt działania żelaza na bakterie - bakterie lubią żelazo a tlenek żelaza jest jego dobrym źródłem. Rdza nie powoduje jednak zakażenia a jedynie sprzyja namnażaniu się bakterii.

Opublikowano

Ja niestety wyboru nie mam I musze uzyc kawalka rurki miedzianej (przejscie z 1 1/2 cala na 3/4).

Wiecie moze jak wyglada sytuacja z cyna?

Moze jak bym pobielil te rurki od srodka bylo by lepiej (chociaz z drugiej strony spoiwo zawiera jakis procent olowiu wiec z deszczu pod rynne).

Opublikowano

Kunta, jeśli chodzi ci o redukcję 1 1/2 na 3/4" przy pompie CO to są gotowe kołnierze takie chyba żeliwne, ja dostałem razem z pompą.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Wygląda na fachową robotę, ktoś się postarał 😎
    • Ryby w marcu... teraz brzmi to jak dobry dowcip 😆 Ostatecznie wczoraj akwarium wylądowało u mnie, także powoli ruszam z tematem. Bardzo mi pomogliście w doborze obsady, nic od tamtego czasu się nie zmieniło i nadal celuje w te same gatunki. Czy dalsze wiadomości w temacie zakładania zbiornika wrzucać tutaj, czy może ktoś byłby tak dobry i wydzielił nowy temat? 😉 Zdążyłem już kilka dni temu kupić 700 kg serpentynitu, teraz czas na hydraulikę, a potem nie ma na co czekać, aranżacja i zalewamy.
    • U mnie piwnica jest   pod akwarium więc dużo robi grawitacja, jednak kiedyś robiłem tak jak ty możesz przez ścianę i też funkcjonowało, wygoda  jest niewyobrażalna, więc się zastanów, samo to, że nigdy nie zalejesz podłogi w salonie przy podmianie, w garażu już to nie jest takie straszne. To była moja karta przetargowa z kobietą, by w salonie nie było syfu.
    • Jest normalnie garaż ogrzewany 😉 Tak czy siak grzałka jakaś by musiała być plus pompa z izolacją która tam niby trzyma temperaturę i pianki na rury. Będziemy myśleć 😁
    • Pytanie czy garaż masz ocieplony/ogrzewany. Jeżeli nie to weź pod uwagę fakt, że temperatura powietrza w garażu może wpływać na temperaturę wody w filtracji i tym samym w akwarium. Musisz wtedy przewidzieć dodatkową zabudowę filtracji od strony garażu z izolacją np. styropianem 🙂 
    • @yaro rozumiem co masz na myśli. Ja kończę w maju dopiero 40 lat, aktywny fizycznie jestem w miarę więc nie będzie chyba problemów Wiadomo że wszystko wyjdzie w praniu podczas składania rurek, korpusów, kolanek na sucho bez klejenia, więc zawsze będzie można zrobić jakieś korekty  To akwarium planuje mieć najdłużej do 4-5 lat ponieważ za około tyle, będę robił remont całego salonu, kuchni, jadalni i zbiornik będzie budowany na cala ścianę. Już mam to zaplanowane i dogadane z moją kobietą. Zbiornik ma mieć wymiary 384 x 100 x100 (3840 litrów brutto) Dwiema szybami, frontowa i jedna boczna. Możliwe że będzie głębsze i wyższe ale to zależy ile miejsca będzie po usunięciu kawałka ściany w kuchni  Moja kobieta mnie kocha ale ma mnie już dość czasami xD I tak się dziwie że jeszcze ze mną jest   Właśnie wpadłem na pomysł taki że jak nie będzie miejsca i źle by się odkręcało korpusy podczas wymiany waty to jest opcja przewiercenia się przez ścianę do garażu i tam zrobić filtracje   Czemu ja na to wcześniej nie wpadłem ???  Ale ogólnie rozwiązanie tego narurowca jest ok ? Pozdrawiam i miłego dnia    
    • To dorzucę tylko jedno, Dlaczego zrezygnowałem z narurowców pod akwarium na rzecz kubełków? Szlak trafiał mnie gdy musiałem leżeć ba podłodze by odkręcać co tydzień korpusy. Sprawdź sobie ile miejsca będziesz miał jeśli chodzi o dostęp do korpusów, bo o ile wymiana raz na jakiś czas jak w przypadku kubełków jest do akceptacji, to cotygodniowe ćwiczenia gimnastyczne w szafce mnie osłabiały. Wróciłem do narurowca gdy mogłem go zamontować w piwnicy i wymieniać wkłady na stojąco.
    • Witam. Przespałem się z tym tematem i zrobiłem dzisiaj w pracy mały test. Mianowicie, zastosowanie kolanek 45 stopni spowoduje ze sam narurowiec będzie bardzo ale to bardzo długi. Mówię tu o zastosowaniu kolanek 45 stopni w zasadzie wszędzie, przed korpusami i za nimi. Tak jak na pierwszym i drugim rysunku. Gdzie nie było by praktycznie nigdzie rurek prostopadle, tylko po skosie ewentualnie równolegle. Test zrobiony ale niestety nie mogłem tego nagrać bo nie mogę używać telefonu w pracy za bardzo. Sprawdziliśmy jak woda grawitacyjnie przepływała przez kilka rurek i kolanek 45 stopni, co prawda bez korpusów do pojemnika i to samo zrobiliśmy na kolankach 90 stopni. Zbudowaliśmy podobne do siebie konstrukcje. Tak więc woda lepiej przepływa na kolankach 45 stopni, pojemnik 50 litrów napełnił się szybciej o około 2-3 sekundy. Czy to rzetelny test? Ciężko stwierdzić ponieważ nic nie robiło oporu dla tej wody. Tak czy siak jest jeden problem i to nie mały, zbudowanie całego narurowca w ten sposób, to braknie mi salonu na niego. Niestety wyszedłby dosyć długi. Po takiej krótkiej aranżacji tych rurek ten na kolankach 45 stopni już odstawał o kilka dobrych centymetrów a co dopiero na całym systemie.  Dodam tylko że rurki były stalowe średnica wewnętrzna 25mm, bo pcv nie mamy u mnie w pracy ale zawory kolanka itp. wszystko było.  Wiec pozostaje zbudowanie narurowca tradycyjną metodą.  Chociaż w pewnych miejscach zastosowałbym kolanka 45 stopni. To mój najnowszy prototyp narurowca z dwoma wlotami, z jednej strony rzecz jasna. Sugerowałem się tematami od @rekawiczka @stan @aurban6 i oczywiście nie ujmując nikomu innemu bo każdy dołożył przysłowiowego grosza swojej wiedzy W najbliższym czasie trzeba pospawać stelaż pod akwarium i później zbudować filtracje Jakby ktoś miał jeszcze jakieś sugestie co do ostatecznego myślę już rysunku to wysłucham z chęcią Pozdrawiam.
    • @rafalniski  O ten temat chodziło? Post 40  i dalej   
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.