Skocz do zawartości

Jaka filtracja (minimalna) biologiczna wystarczy?


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

A ceramika twoim zdaniem to nie spiek tak ?

No cóż każdy może mieć swoje zdanie, co do zastosowania materiałow równiez.

I jak nadmienilem nie zamierzam przekonywac kgokolwiek do błędów zastosownia i mrzonek oczekiwania, jeszcze nikt z moda nie wygrał żeby nie wiem jak racjonalne argumenty zastosować.


A tak a`propos : żeby znac smak chleba, jego właściwości,etc etc itd nie potrzeba mi obserwacja jak kucharz gniecie ciasto, oraz slęczeć i patrzeć jak się skórka brązowi w piecu żeby "mieć pojęcie o chlebie",nieprawdaż?

Myśle że kwestie keramzytową wyczerpaliśmy.



Nurosław


Właśnie, bardzo wielu idzie w modę i nowinki nie zdając sobie sprawy z tego co już sprawdzone od dziesięcioleci.

Ba, porównajmy sobie brzmienie słow: gąbka vs ceramika, prawda że ceramika brzmi dostoniej ? I jakoś tak nowoczesnie na miarę czasów :D

No i tak męsko..a nie jak jakas miekka śmierdzaca gabka.


Ceramika jest świetnym materiałem do wielu zastosowań technologicznych biorąc pod uwage porowatośc (tu dla przykładu), tylko że przy tym ma jedną podstawową wadę : cholernie nie lubi brudu w medium do filtracji.

Po czasie okazuje się że wydajnośc świetnej ceramaki vs śmierdząca gąbka spada ,a co więcej ceramiki nie da się wypłukac, można ją jedynie wypalić, a i tak nie osiągnie sie pierwotnego stanu.

A ludziska walą to z wiadra jak leci do kubła, wierząc że za tyle pieniędzy to nie ma siły i musi być dobrze.

Tylko że rzeczywistosc z biologią włącznie ma w D oczekiwania.

Ale firma zarobiła a ludzie się ciesza, cóz więcej potrzeba ? 8)

Opublikowano

może wracając do keramzytu - powstał jako materiał dla budownictwa... w ogrodnictwie ma zastosowanie jak w akwarystyce.


Czy jest kompletnie bezsensu jako złoże bio? Mógłbym i tu mocno polemizować. Bo ani "kompletnie" ani "bezsensu" tu nie pasują. Ale nie o keramzycie My tu.

Opublikowano

Tak czy siak sprawa rozbija się o powierzchnie czynną, która ma być omywana przez wodę,wystrczy taki keramzyt rozbić i popatrzeć jak wygląda wewnątrz.

Ja się spotkałem różnymi zastosowaniami tego materiału w akwarystyce,ale jakoś peanów dobroci nikt nie napaisał jeszcze,na pewno lepsze to niż żwir w pewnych zastsowaniach,nie spotkałem się z jakimiś innymi rewelacjami.

Do hydroponiki pasuje idealnie i to w zasadzie wszystko z tych dobroci moim zdaniem vs inne rozwązania.

Może do zraszanego? Być może taniej wyjdzie nasypać tego niż gabka,ale gabka i tak lepsza...ot taki materiał z którym nie bardzo wiadomo co zrobić.

I tak jak piszesz: ani to bezwzględnie dobre ani bezwzględni złe,zależy do czego,taka tam ciekawostka bardziej.

Opublikowano

Drak widzę , że jesteś bardzo stanowczy w stawianiu tez , lubisz twardo obstawać przy swoim , ale .... nie potrafisz udowodnić swoich twierdzeń.

Piszesz o bezzsensie stosowania keramzytu , więc wszyscy go stosujący pobiegli za modą?

Bakterie nitryfikacyjne też?


Drak , jak długo używasz , używałeś ceramiki?

W jednym z moich akwariów , ta sama siedzi od 6-7 lat i nie widzę aby traciła swoje właściwości.

Znowu twierdzenie , niczym poza Twoim przekonaniem poparte.


Gdy zaczynałem przygodę z akwarystyką , największe baniaki miały ok 100l, to były prawdziwe giganty , jak na owe czasy.

Wtedy oczywiście stosowało się gąbki , bo nic innego po prostu nie było , a i nikt nie miał pojęcia o cyklu azotowym .

Teraz gdy to wszystko wiemy , mamy ceramikę za 12pln za litr to dalej mam stosować gąbkę?

Czy to pójście za modą czy raczej wygoda?

Opublikowano

Danielu, czy mam nakręcić tobie film udowadniający że deską można kamień podważyć żeby go dajmy na to z gleby wypchnąć i kulnąć?

Wiesz to , bo czasami cos jest oczywiste i nie wymaga dowodu.

Mało tego ty sam mogłeś nigdy takiego kamlota przy użyciu onej deski nie ekspediowac z ziemi aby wierzyć że to możliwe, prawda?

Niemniej skoro moje twarde przekonanie oraz tezy są cokolwiek wątpliwe to przeczytaj co pisze Nurosław.

Naprawdę patrząc na dzień dzisiejszy i wstecz to jeszce nikt nie wymyślił nic lepszego niż : żwir, piasek, wata perlonowa oraz gąbka.

Tylko ludziom się wydaje że takie tam prehistorie są cokolwiek śmieszne i nie mają porównania z fajną nowoczesną ceramiką, bo gdby było inaczej to głupio jakoś tak,nie? A jużw ogóle zastanawiające byłoby gdyby okazało się coś zgoła odwrotngo...znaczy regres czy nabijanie w butelkę?

Jedyną prawdziwą rewolucją w akwarystyce to było wynalezienie kleju oraz pomp + mozliwośi mierzenia parametrów.


Owszem moim zdaniem pomimo tego że ceramika ma ważne właściwości to jednocześnie generują one podstwową wadę do takich zastosowań jakie sie klasycznie widzi, czyli wsypanie du kubła i już.

Co skutkuje tym że bądź co bądź drogi substrat trzeba wymieniać co jakiś czas poieważ jest..jednorazowy.

Gąbka śmierdząca choc ma mneijszą powierzchnie to ma ja na stałę taką samą i zawsze ją można płukać.

To samo : żwir i piasek,a wata jest tak tania że ...


Jest tu jeszcze jeden aspekt nad którym specjalnie ludziska nie rozmyślają, rozważmy sobie taki przykład :

Mamy jakś obsadę o określonej produkcji, mamy kubeł w nim gąbka,warunki po pewnym czasie ustalają się, jest dobrze.

Zmieniamy obsade na bardziej brudzącą i z myślą o tym fundujemy sobie zachwalaną ceramikę co ma powierzchnie ooooo albo jeszcze większa niż gąbka.

W efekcie wzrost filtracji będzie niewielki w stosunku do poprzedniego, nie będzie oooo taki albo jeszcze lepszy,a to dlatego że...nie dostarczyliśy ooooo tyle więcej TLENU bakteriom, skutkiem czego mają dokłądnie taką wydajnośc na złożu ile mają tlenu,a mają go tyle samo bo układ się nie zmienił,wzrosło tylko powierzchnowo złoże,ale nie bilogicznie.

Opublikowano

Filtrując (sic!) w tym wątku całą tą kwestię przerzucania się co kto powiedział i jaką tezę postawił lub nie - (może już wystarczy?), uważam wątek za ciekawy. :)


wyczytalem kiedys,ze w wodzie zasadowej NO2 zawsze bedzie rowne 0, bo obieg azotu organicznego inaczej wyglada niz w wodzie o pH7 lub ponizej

zastanawia mnie to, bo można by dalej wnioskować, że w nowych niestabilnych zbiornikach o wysoce zasadowym odczynie nie powinno pojawić się NO2 na początku cyklu azotowego, a jednak jest.


Co do keramzytu. Wiadomym dla mnie jest, że obecnie występują co najmniej 3 formy "keramzytowe"

- keramzyt budowlany będący poboczną (?) produkcji koksu, żużli itp (nie polecany do akwariów ze względu na możliwą zawartość związków niechcianych w wodzie - z racji jego pochodzenia)

- keramzyt gliniany będący efektem wypalania konkretnych rodzajów czystych glin, dzięki czemu uzyskuje się porowaty powierzchniowo, ładnie brązowy, chłonący wilgoć materiał.

- pumeks np. naturalne kulki pumeksowe (choć może to i nie keramzyt sensu stricte)


Nie mam wiedzy jaką przepuszczalność ma keramzyt hutniczy, ale myślę, że ten gliniany rzeczywiście nie jest w pełni przepuszczalny ponieważ w starożytności używano palonych naczyń glinianych. Z drugiej jednak strony stosuje się np. gliniane automatyczne nawilżacze od kwiatów, doniczka kwiatowa wykonana z czystej wypalonej gliny jest zawsze chłodna i ciut ciemniejsza - nasiąknięta wilgocią. Nie puszcza jednak wody jak sito.


Wcześniej poruszany wątek trudno zatapialnego keramzytu jest łatwy do rozwiązania. Keramzyt należy po prostu gotować na małym ogniu jak np. drewno. Tonie po max 3 godzinach - nasiąka więc wodą - przepuszcza.


Podtrzymuję postulat, że gąbka jest dobra na wszystko :), ale keramzyt też jest świetny. Myślę, że stosowanie kulek i wyr porowatych w filtrach zewnętrznych jest również konsekwencją tego, że gąbka szybko się zapycha. Dlatego też wymyślono rzadsze gąbki akwarystyczne. Te rzadsze natomiast mają mniejszą powierzchnię, na której mogłyby mieszkać bakterie. Dlatego wymyślono kulki do filtrów. Większa powierzchnia, większa przepuszczalność. Dlatego właśnie producenci filtrów proponują warianty mieszane wypełnienia. To, ze powstają coraz to nowsze materiały, z których robi się te kulki to efekt rozwoju myśli akwarystycznej oraz marketingowy (nie będę o tym dywagował).


Wracając do pytania pierwszego - myślę, ze nie jest możliwe określenie jaki min filtr biologiczny wystarczy. Za dużo zmiennych (np zawartość związków w pokarmie, skład wody w tym tygodniu a w następnym, obecna wartość oraz nieprzewidywalne tempo wzrostu biomasy w zbiorniku). Łatwo to jednak (i dość szybko) ustalić empirycznie. Kiedy NO3 jest za wysokie, złoże dla tych warunków jest za małe. Kiedy natomiast NO2 jest niskie (za małe) filtr biologiczny jest dobry (lub za duży). Takie ustalenie można sprawdzić w 2 miesiące (jeśli akwa jest dojrzałe). I w tym przypadku można odpowiedzieć jaki min filtr biologiczny wystarczy...... dla konkretnego zbiornika, w określonych warunkach.


Edit: oczywiście NO2. Błąd rzeczowy poprawiłem

Opublikowano
Kiedy NO3 jest za wysokie, złoże dla tych warunków jest za małe
Ale my nie rozmawiamy o NO3, ono tutaj nie ma żadnego znaczenia, złoże (filtracja biologiczna) o którym rozmawiamy nie ma wpływu na NO3 gdyż my rozmawiamy o nitryfikacji a do usuwania NO3 jest denitryfikacja bądź filtracja roślinna.

Jeśli zamiast NO3 napisałbyś NO2 to by się zgadzało ale ciężko tak epskerymentować bo NO2 jest trujące.


W efekcie wzrost filtracji będzie niewielki w stosunku do poprzedniego, nie będzie oooo taki albo jeszcze lepszy,a to dlatego że...nie dostarczyliśy ooooo tyle więcej TLENU bakteriom, skutkiem czego mają dokłądnie taką wydajnośc na złożu ile mają tlenu,a mają go tyle samo bo układ się nie zmienił,wzrosło tylko powierzchnowo złoże,ale nie bilogicznie.
Drak, ale dla bakterii nitryfikacyjnych optymalna zawartość tlenu to 2mg/l przy czym dla ryb minimum to 4mg/l, więc gdy ryby żyją (chyba, że mamy tylko labiryntowce :) )), mamy pewność, że bakterie nitryfikacyjne tym bardziej nie mają żadnych problemów. Jeżeli woda nawet bardzo powoli przepływa przez filtr to mamy pewność, że jest dobrze, jak ktoś nie wierzy niech przepuści powoli wodę przez filtr i zmierzy na końcu zawartość tlenu, ja mierzyłem i jest taka sama jak w akwarium.

Wzmożone natlenianie i temperaturę stosuje się gdy akwarium startuje, aby proces stabilizacji cyklu był jak najkrótszy, ale czy to coś daje? Nie wiadomo, ale dodatkowo natleniac oraz podnieść temperaturę nie zaszkodzi na jakiś czas. Ten "mit" że do lepszej nitryfikacji potrzebne jest dodatkowe natlenianie powstał na skutek przekładania sytuacji bezpośrednio z oczyszczalni ścieków a tam pożywki dla bakterii (No2 i innych) jest cała masa i nigdy nie braknie a celem jest to aby było zerowe i tam ilość bakterii musi być możliwie jak największa, wręcz gigantyczna, te bakterie tam się cały czas mnożą, pracują z wydajnością 110% i wtedy brakuje tlenu, dlatego często wodę się dodatkowo natlenia. Ale w naszym przypadku to jest nie potrzebne.


U nas po prostu jak stosujemy jakąkolwiek filtrację, nawet na najmniejszym złożu to po kilku tygodniach bakterie wykonują całą swoją robotę i głodują. Tak samo w przypadku denitryfikatora, miałem NO3=70, zrobiłem denitryfikator wężowy, przez kilka tygodni działał rewelacyjnie, po kilku tygodniach NO3 w akwarium spadło do 5mg i teraz bakterie w denitryfikatorze (na jego końcu) głodują i w związku z tym zaczyna się wytwarzać siarkowodór i muszę zmniejszyć ilość tych bakterii (obciąć wąż albo zwiększyć prędkość przepływu - to zależnie czy chcę mieć w akwarium NO3=0, czy NO3=5, jak 5 to muszę obciąć wąż a chcę mieć 5 albo 10 bo mam rośliny) tak aby nie wytwarzały siarkowodoru, czyli muszę dobrac odpowiedni punkt pracy denitryfiatora, zrobiłem to i już nie ma siarkowodoru. A my w zwykłych filtach nie musimy dobierać takiego punktu bo mamy kilkadziesiąt razy większe złoże i nic się nie dzieje, bo na szczęście nitryfikacja nie ma dalszych reakcji biochemicznych przy głodujących bakteriach.


A co do rodzaju wkładów, kermazyt czy inna ceramika - czy wsadzimy jedno czy drugie stężenie NO2 się nie zmieni :) Zobaczymy tylko różnicę w szybkości zapychania porów. Jeżeli dojdziemy do tego jaka filtracja minimalna wystarczy (jaka minimalna ilość wkładów) wtedy dalszym krokiem może być wybór najlepszego wkładu, jednak póki tego nie ustalimy nie ma chyba sensu rozmawiać o tym co lepsze :)

Opublikowano
Ten "mit" że do lepszej nitryfikacji potrzebne


no cóż, większa skuteczność złóż zraszanych przeczy Twojej wypowiedzi, ponieważ nie tylko bakterie nitryfikacyjne biorą udział w mineralizacji, a duża ilość pierwotniaków również.


tak aby nie wytwarzały siarkowodoru, czyli muszę dobrac odpowiedni punkt pracy denitryfiatora


tym punktem dobranym doświadczalnie w Twoim przypadku jest zawartość tlenu. Dla denitryfikacji to 0,5 mg/l - ale nie całkowity brak. Ten punkt można wyznaczyć dwoma sposobami: mierząc zawartość tlenu w urządzeniu oraz potencjał OR (oksydoredukcyjny) - wtedy zanim denitryfikator zacznie źle dzialać, widzisz że coś niedobrego się w nim dzieje.


a tam pożywki dla bakterii (No2 i innych) jest cała masa i nigdy nie braknie

niestety bywa że brakuje, szczególnie związków węgla, więc projektując oczyszczalnię należy mieć na względzie skąd ścieki (czyli jakie) płyną oraz aby oczyszczanie wstępne nie było zbyt dokładne.


keramzyt budowlany będący poboczną (?) produkcji koksu

najprawdopodobniej pierwszy keramzyt powstawal w ten sposób (jako odpad). Kiedy popyt wzrósł zaczęto szukać metody produkcji, i pozbawiono go wad produktu odpadowego.


Podtrzymuję postulat, że gąbka jest dobra na wszystko :mrgreen:
Opublikowano
no cóż, większa skuteczność złóż zraszanych przeczy Twojej wypowiedzi
Większa skuteczność w sensie akwarystycznym, czy w oczyszczalni ścieków? Jeśli ten drugi przypadek to on nas nie dotyczy a jeśli większa skuteczność w akwarium to znaczy co dokładnie? Bo skoro kawałek gąbki da radę zredukować NO2 to po co robić wielki filtr zraszany do akwarium? Jak dla mnie to filtry zraszane to już jakaś paranoja. Nie doszukałem się żadnych informacji co daje filtracja zraszana w akwarium, jakie ma dodatkowe zalety bo to, że tam nitryfikacja zachodzi skuteczniej to jest jasne, tylko PO CO nam to? Jedynie jaki plus widzę to duże natlenienie wody dla ryb.

Ja dlatego napisałem słowo mit w cudzysłowiu bo w przypadku normalnej akwarystyki (a nie tuczeniu karpi na święta :) ) bezcelowe wspomaganie nitryfikacji jest zbędne, ba, nawet może powodować szkody, ktoś zrobi wielki super, hiper zraszany filtr albo fluidyzacyjny, na dodatek dołoży dwa kubły wypełnione ceramiką i myśli, że to mu usunie NO3 więc rzadziej podmienia wodę.


duża ilość pierwotniaków również.
No tak tylko na co nam w akwarium te inne pierwotniaki? Chyba mogą przynieść więcej szkody niż pożytku?


tym punktem dobranym doświadczalnie w Twoim przypadku jest zawartość tlenu. Dla denitryfikacji to 0,5 mg/l - ale nie całkowity brak
Tutaj trochę odchodzimy od tematu bo to dotyczy denitryfikacji, no ale ja zacząłem ten OT :)

Powiedz mi, czy chodzi Ci o zawartość tlenu znajdującego się w NO3, czy po prostu o natlenienie wody zasilającej? I drugie pytanie, skąd masz takie informacje bo chętnie bym o tym poczytał bo tutaj widzę sprzeczność - aby denitryfikacja wystartowała zawartość tlenu musi być zerowa, bakterie najpierw oddychają tlenem i nie ma jeszcze denitryfikacji a jak się tlen skończy to dalej oddychają tlenem rozłożonym z NO3

Opublikowano
A proszę bardzo :

keramzyt stosuje się jako lekkie wypełneinie do OGRODNICTWA,a wytwarza się go jako spiek, co oznacza że jest neiprzepuszczalny dla wody(lub bardzo trudno nasiąkliwy), co oznacza dalej że jedyną czynną powierzchnią j(dla nas)est zewnętrzna, dokładnie tak samo jak przy ...żwirze o tej samej granulacji.


IMG_4662.JPG

czyli twierdzisz że po rozłupaniu go wziąłem spryskiwacz i popryskałem środek do zdjęcia? :lol:

(zdjęcie pierwotnie z innego mojego wątku - jakieś 2 lata temu)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.