Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jako, że jestem początkującym, jeżeli chodzi o pyszczaki mam pytanie. Około 20 lat temu ojciec trzymał w akwarium gębaczae trójbarwne. Pamiętam, że wtedy samiec bardzo starał się przy kopaniu gniazda, u młodych pyszczaków saulosi, które mam (juz po pierwszym tarle) obserwuje zaniedbywanie tego tematu, coś tam niby kopał ale tak jakby na odwal się, czy m.in to różni te gatunki? Czy gębacz bardziej dba o gniazdo?

Druga sprawa to moment "narodzin" czyli kiedy samica wypuszcza młode, u gębaczy pamiętam, że można było długo oglądać jak młode pływają koło samicy i jak chowają sie do pyska w momencie zagrożenia. Natomiast u pyszczaków z tego co czytam to niewiele jest na ten temat, głównie co jest to to, że narybek jest od razu gotowy do samodzielnego życia. Czy te ryby różni i to? Gdzieś czytałem, że niby po narodzinach udziela im schronienia w pysku, ale było to napisane niejako przy okazji, może i ten temat samice "zaniedbują" ?


Ja, pomimo, że mam za sobą ich pierwsze tarło nie mogłem zaobserwowac momentu wypuszczenia czy ewentualnej opieki nad narybkiem bo poprzez zbieg nieszczęśliwych wypadków zafundowałem im traumę


Bede wdzięczny za wyjaśnienia.

Opublikowano

Gębacze przez pewien czas opiekują się narybkiem... to fakt... u pyszczaków z rodzaju Mbuna z tego co zaobserwowałem samica owszem, chowa maluchy do pyska... ale tylko jeśli ma w pysku jeszcze jakieś pojedyncze sztuki i pojawi się niebezpieczeństwo... pozatym u gębaczy małe same pchają się do maminej "kołyski" ,a małe pyszczaki raczej po wypuszczeniu szukają kryjówki typu kamienie i wolą usamodzielnić się od razu...zaobserwowałem to u red redów, saulosów i socolofi... jeśli chodzi o gniazdo... pyszczaki obierają sobie przeważnie różnego rodzaju groty, uskoki i dołki niewiele w nich zmieniając... gębacze przywiązują troche większą wagę do jakości tarliska... ale i tak zawsze intensywność zarówno przygotowywania gniazda jak i opieki nad potomstwem zależy od danego gatunku... :)

Opublikowano

Hmm, czyli jak samica pyszczaka wypluje wszystkie młode to już później nie moga się tam schować? Kurcze, to są błędy w większości opisów.

Opublikowano

Czy błąd? tego nie wiem... odnotowane są różne przypadki. Może starsze, bardziej doświadczone samice Mbuna opiekują się jeszcze przez pare godzin potomstwem.... Ciężko to stwierdzić...Nie mniej jednak jak oddzielisz samice Mbuna zaraz po wypuszczeniu małych to ani jej ani narybkowi kompletnie nic się nie stanie :)

Opublikowano

w akwarium samice trzymają maluchy najdłużej jak mogą i potrafią, w naturze mając więcej spokoju i miejsca pozwalaja sobie na wcześniejsze ich wypuszczanie a w razie niebezpieczeństwa je zabrać do pyska z powrotem. W akwarium samica tak długo trzyma małe że te jak jż zrobią wypad od niej to niezbyt chce im się wracać a i samica ma już dość.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
    • Oczywiście możesz połączyć i przy odpowiednim podejściu będzie to funkcjonować, ale czy jeśli preferencje żywieniowe tych ryb są jednak mocno odmienne, to powinno się to robić?
    • Chipokae to mięsożerca, więc zestawienie go z roślinożernym demasoni może być problematyczne. Oprócz auratusa możesz jeszcze rozważyć loriae. 
    • hej dzieki! A jaka jest obecnie filozofia laczenia np. L. caeruleus i L.trewavasae lub C.demasoni. Pamietam, ze kiedys niejako bylo "przeciwskazane" ze wzgledu na diete? Jak obecnie do tego się podchodzi? mozna je polaczyc?
    • Żółty to najlepiej yellow ( Labidochromis caeruleus ), masz zarówno samce jak i samice intensywnie żółte.
    • Cześć   Nie wiem czy połączenie M. Fainzilberi z C. Demasoni w takim zbiorniku to do końca dobry pomysł. Miałem w klasycznej 450tce M. Fainzilberi z Msobo i panowie z tych gatunków nie miały dla siebie litości. Demasoni nie hodowałem jeszcze ale wydaje mi się, że starcie na takiej linii może być jeszcze mocniejsze. Jeśli chodzi o kolor żółty to wspomniane wcześniej Msobo zdobyły moje serce, ale gdybym miał teraz poprzedni zbiornik to zamiast Msobo umieściłbym w nim Pseudotropheus Interruptus   Jeśli natomiast połączenie Fainzilberi - Demasoni jest nieuniknione to może warto rozważyć jeszcze Auratusy jako kolejnego zawadiakę? Ewentualny nadmiar agresji rozproszyłby się na większą liczbę chuliganów.  Ekstra rybą z pięknym żółtym kolorem u samic jest też M. Chipokae  Ale one w połączeniu z Fainzilberi to już chyba zbyt mocna opozycja dla Demasonów. 
    • Witamy po 15 latach. Trzymamy kciuki za powrót. Ja cały czas w klubie, więc za bardzo nie widzę przeskoku, pewnie był on płynny więc z ciekawością spytam się jaki jest Twój punkt widzenia. Co do obsady nie lubię doradzać, bo to często indywidualne podejście, jest trochę ryb całkowicie żółtych wśród samic tak jak ch. saulosi czy msobo, choć one trochę pomarańczowe tak samo jak samice M. estherae, no i yelowek.
    • Cześć po 15 latach powrót do Malawi (pewnie część starszych użytkowników może mnie pamiętać). Moj poprzednik nick Rajwus15, malawi 450l i 160l 😉 kilka lat klubowicz Widzę, ze dokonal się pewnego rodzaju przeskok w wiedzy/rozumieniu mbuna Akwarium 160x50x60h, tworzy się  - planuje: M. fainzilberi maison reef (moj ulubiony gatunek, mialem wczesniej kilka lat w 450l) L. trewavasae chilumba C. demasoni (kilka sztuk, nie do konca moj wybor, ale musza byc)   Mysle nad akcentem zoltym - propozycje?   Mozliwe ze ostatecznie zostana 3 gatunki, pierwotnie wezme uklady 1+3, badz mlode prawdopodobnie z aquahaus gaus, ale pewnie wyjdzie z czasem Dzieki i pozdrawiam
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.