Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zastanawiam się od czego zależy to czy pyszczaki będą się krzyżować czy nie.

Czy jednym wyznacznikiem jest brak płci przeciwnej?

Czy gatunki muszą być do siebie podobne?

Czy mając haremy 1+3 można mieć pewność że ryby się nie pokrzyżują?

Czy możliwa jest krzyżówka Flavusa z Lombardoi - obydwa samce są żółte w czarne paski lecz i tak bardzo inne?


Może jakieś inne warunki muszą być spełnione by ryby się krzyżowały??

Opublikowano

to szeroki temat i w miarę dobrze omówiony. Niezgodności może być mnóstwo od genetycznych (np inna ilość chromosomów) anatomicznych i fenotypowych (inne ubarwienie) po behawioralne (inne zachowania godowe). w większości podręczników do genetyki jest rozdział poświęcony bastardom i krzyżówkom międzygatunkowym - tam znajdziesz więcej informacji.

Opublikowano

Z moich doświadczeń odnośnie mezaliansów ;) powiem że:


1) Przy braku partnera ryba gotowa do tarła zachowuje się jak w amoku i szuka gdziekolwiek i kogokolwiek byle to coś przypominało pyszczaka i było samcem ... ostatnio widziałem egzotyczne tarło samicy Aulonocara sp. fire fish z ... samcem saulosi i to ona była inicjatorką całego zajścia ... oczywiście młodych z tego nie było a samica była jedynym przedstawicielem swojego gatunku i rodzaju w akwarium reszta to Mbuna.


2) W przypadku gdy samice są w większej grupie i nie mają samca podchodzą raczej do tarła ze sobą niż nie podobnymi do swoich samców przedstawicielami innych gatunków. Gdy jednak samiec jest podobny do własnego to idą do tarła. Optycznie widza to jednak trochę inaczej niż my bo Afra cobwe jest traktowana przez samice saulosi jak całkiem obcy samiec ale już Melanochromis interruptus jako swój chłop ;).


3) Element wizualny ( widziany troszeczkę inaczej ale jednak jakiś sens w tym jest ;) ) jest jednak ważniejszy niż bliskość rodzajowa. Elongatusy choć tak sobie bliskie przy całkowicie innej kolorystyce zupełnie się sobą nie interesują ... luhuchi i spot ... a już dalekie sobie interruptusy i saulosi czy luhuchi i saulosi przy zbliżonych samicach potrafią się przytulić ;). W ramach różnych odmian jednego gatunku ryb np. estherae red-red i red-blue ryby trą się i bastardyzują na potęgę ... podobnie jest u podobnych sobie elongatusów ornatus czy ornatus tanzania ( luhuchi ).


4) Układy haremowe dobrze dobrane dają pewność w 90-95 % przypadków. Jeśli jednak dasz bardzo bliskie sobie ryby pod względem wyglądu i rodzaju szanse na bastardyzacje istnieją. W przypadku wystąpienia bliskiego wyglądu też pewne ryzyko istnieje ale jest ono mniejsze i występuje gdy samce jednego z gatunków są steroryzowane bądź też dominant to chłop z atrapami ;) i molestuje wszystko co się rusza nawet palce opiekuna ;).


5) lombard i flavus to inny rodzaj inny rozmiar i całkiem inne samice w przypadku dobrze dobranej grupy haremowej ryzyko krzyżowania jest minimalne ...


6) zdarzają się niespodzianki jak chociażby ostatnio u mnie w klubie ;) ktoś mi wykorzystał samice Otopharynx lithobates ... winnego cały czas poszukuje ;) ... wydaje mi się ze zrobił to samiec fryeri bo choć minkę ma niewinną to jednak do samca tych dziewczyn jest podobny a pływa taki jakiś bardziej kolorowy ;) ... wszystko wskazuje na to że mam 3 dziewczyny lithobatesa ;(


Co do samego tematu to jest on przeze mnie stosunkowo słabo zbadany, gdyż z całej siły staram się unikać sytuacji prowokujących takie zjawiska ... te co widzę po prostu się zdarzają albo w akwa źle skomponowanych albo czasowo źle obsadzonych albo są totalnym zaskoczeniem i uczą mnie ze na taki a taki układ trzeba uważać.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
    • Zdecydowanie brakuje tematów na dotyczących drapieżników, a jednak co raz więcej osób dysponuje pozornie większym baniakiem na poziomie np. standardowych 720l (200x60x60). Piszę ,,pozornie" bo to temat drapieżników, a ten litraż to fajna opcja przy mbunie albo przy rozsądnie dobranej obsadzie non mbuny, ewentualnie mixu non mbuny z małymi drapieżnikami. Piszę tutaj lekko ku przestrodze bo tych większych gatunków nie ma nawet co pchać do takiego zbiornika, no chyba, że jest to tylko akwarium przejsciowe. Wrzuciłem tylko 2 filmiki z Bucco ale samiec serio potrafi mocno stłamsić swoich ,,współlokatorów". Ogólnie od kiedy dołożyłem kryjówek jest wyraźnie lepiej, ale pierwsze tarło gdzie buzowały hormony, a 3 samice czekały w kolejce to reszta załogi mogła tylko cierpliwie czekać zajmując jedyne bezpieczne pozycję po drugiej stronie baniaka. Przez 1,5 roku funkcjonowania tego akwarium, z tego co kojarzę nie robiłem żadnej ingerencji w wystrój (ułożenie i liczbę kamieni/modułów), jednak samiec Buccochromisa zmusił mnie do szukania dobrego rozwiania, przez co w ciągu 2-3 tygodni trzy razy robiłem przemeblowanie w baniaku. 80cm głębi daje już pewne możliwości, dzięki czemu ryby mają zarówno dużo miejsca do pływania, jak i pole do ukrycia, czy przemieszania za/między modułami. Na początku ku mojemu lekkiemu zdziwieniu mało z tego korzystały i lewa strona zbiornika i tak należała do samca Bucco. Z czasem nauczyły się, że można umiejętnie się skryć przed wzrokiem dominującego Bucka. W moim zbiorniku pozostałe gatunki (nawet gdy nie było samca Bucco) nie robiły aż takiego spustoszenia w okresie tarła. Mój Fossorochromis ma minimalne potrzeby jeśli chodzi o terytorium obierane w trakcie tarła, choć oczywiście chęć wytarcia samicy powoduje u niego dużą pewność siebie i zdarza mu się pogonić nawet Buccochromisa, do którego normalne boi się nawet podpłynąć. Mimo wszystko nie wyciągałbym z tego jednoznacznych wniosków i nie oznacza to, że te same gatunki (mam na myśli pozostałe gatunki, poza Bucco) w innej konfiguracji np. w mniejszym zbiorniku też pogodziłyby się dostępną przestrzenią. Dopóki w akwarium rządził Champso to on dyktował warunki i szczególnie w trakcie tarła przejmował też pół akwarium (choć ta dominacja trwała, raz, że krócej, a dwa pozostałe ryby mimo mniejszej ilości kryjówek nie były, aż tak zepchnięte do boku). Odgryzał się mu jedynie samiec Nimbo. Bardzo ciekawi mnie jak wyglądałaby sytuacja w akwarium gdyby, wszystkie gatunki występowały w konfiguracji z samicami, a najwiekszy Bucco występował w konfiguracji bez samic. Myślę, że nadal miałby najmocniejszą pozycję w zbiorniku, ale nie byłoby już okresów, w których któraś z ryb dość mocno dominuje pozostałe gatunki (szczególnie w okresie tarła).
    • Nie wiem. Też wiele razy zastanawiałem się, jak to funkcjonuje u @BombeL. Dlatego go wywołałem do tablicy.  Chyba nie bardzo załapałeś mój prześmiewczy ton😉  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.