marcinmarg Opublikowano 10 Czerwca 2009 #11 Opublikowano 10 Czerwca 2009 U ryb w kwarantannie można zauważyć nieprawidłowe odchody itp. a w przypadku ślimaka obserwując go przez kilkanaście dni to nie wiem co można zaobserwować w akwa kwarantannowym, bo co taki ślimak ma się inaczej zachowywać niż pozostałe? Chyba aby coś tu stwierdzić potrzebny byłby co najmniej mikroskop?
Drak Opublikowano 10 Czerwca 2009 #12 Opublikowano 10 Czerwca 2009 A ja jeszcze dorzuce i swoje niezręczne pytanie : dlaczego 2 tygodnie a nie 1 lub 3? A może 5 ? 8) Stwierdzenie choroby u ślimaka jest proste, jeżeli nie reaguje na magiczne "wystaw rogi dam ci sera na pierogi".I już.
marcinmarg Opublikowano 10 Czerwca 2009 #13 Opublikowano 10 Czerwca 2009 o ile dobrze pamiętam, to kwarantanna w przypadku ryb powinna trwać około 4 tyg.
Drak Opublikowano 10 Czerwca 2009 #14 Opublikowano 10 Czerwca 2009 A jakie jest uzasadneinie tych akurat 4 tygodni ?
marcinmarg Opublikowano 10 Czerwca 2009 #15 Opublikowano 10 Czerwca 2009 Pamiętam to z czasów dyskowców, to "trochę" inne ryby, ale ten czas pozwala jak pamiętam na ujawnienie potencjalnych chorób, robactwa itp. Podkreślam tak było w przypadku dyskowców, myślę że z kwarantanną afrykańskich pielęgnic jest podobnie szczególnie takich z odłowu, no i trzeba taka rybę stopniowo przyzwyczajać do warunków w jakich ma docelowo pływać - niech mnie ktoś poprawi jeśli jest inaczej. Dyskusja jest tu natomiast na temat ślimaków (świderków) i nie mam pojęcia jak stwierdzić czy taki ma jakieś robactwo w sobie czy nie bez mikroskopu?
Drak Opublikowano 10 Czerwca 2009 #16 Opublikowano 10 Czerwca 2009 Kwestia kwarantanny ryb jest bardziej skomplikowana, ale faktycznie mówimy o świderkach. Sensownie jest postawić pytanie : czy świderki mogą być żywicielami pośrednimi pasożyta ryb. Jeśli tak to ile dni noszą zanim "larwa" opuści ciało ślimaka? I to będzie minimalny okres kwarantanny. Myślę że można tu posłużyć się znanymi cyklami dotyczącymi błotniarki (?) i opisanymi okresami rozwoju/nosicielstwa. Ale jest jeszcze druga kwestia : nosicielstwo bakterii. W tym przypadku praktycznie bez prewencyjnego zastosowania antybiotyków nie ma absolutnie żadnej pewności co do możliwej inwazyjności ryb. Niemniej jeszcze pytanie dodatkowe : czy dany ślimak pochodzi ze znanego źródła (możliwego do zaobserwowania i oceny stanu zdrowia ryb przebywających w tym samym zbiorniku) czy też jest „skądś tam” ? Jeżeli jest ze znanego źródła i do tego pewnego co do zdrowia ryb to moim zdaniem nie ma nawet sensu stosować kwarantanny. Z jednym zastrzeżeniem : ryby przebywające ze ślimakami nie są dzikie (F0) i ślimaków nie przenosimy do zbiornika z rybami niedzikimi (F1...2...3...itd).
marcinmarg Opublikowano 10 Czerwca 2009 #17 Opublikowano 10 Czerwca 2009 Tu się zgodzę że kwestia kwarantanny ryb jest bardziej skomplikowana, ale uważa się przynajmniej u dyskowców że 4 tyg to minimum, tu się chyba zgodzimy? Skoro mówimy o pasożytach które mogą żyć zarówno na rybach jak i ślimakach to znów wrócę do swojego, obecność pozwoli nam jednoznacznie stwierdzić czy ślimaki są czyste mikroskop. Bo przecież taki pasożyt może złożyć na/w ciele ślimaka jaja i po okresie inkubacji zaczynamy od nowa. Pytanie jak stwierdzić bez mikroskopu czy ślimak nie posiada pasażera na gapę? Ryby mają jakieś tam objawy otrząsanie płetwami, obcieranie itp. ślimak jakie może mieć objawy? W tym przypadku praktycznie bez prewencyjnego zastosowania antybiotyków nie ma absolutnie żadnej pewności co do możliwej inwazyjności ryb. Stosując takie "leczenie" powinno być chyba przeprowadzane w kilku zbiornikach (w przypadku leczeń krótkotrwałych). Oprócz oczywiście pasożyta delikwent taki może posiadać coś jeszcze co kolega też napisał. Myślę że pewności nie ma bez badania mikroskopem. Bo przecież wiadomo że ryba - myślę że ślimak również może żyć z pasożytem i nie wskazywać objawów że coś takiego posiada. Jeżeli jest ze znanego źródła i do tego pewnego co do zdrowia ryb to moim zdaniem nie ma nawet sensu stosować kwarantanny. Też tak myślę. jeżeli jego akwarium jest wolne od chorób to nic nie przeniesiesz. Zawsze możesz zrobić ślimakom 2 tygodniową kwarantannę. Wystarczy Ci do tego słoik Jeśli ślimak ma jakieś pasożyty, czy choroby to co po przebywaniu 2 tygodnie w słoiku się sam z nich magicznie wyleczy? Idąc tym tropem to może w tym słoiku siedzieć miesiąc, rok, dwa dni, albo wcale. Kwarantanna ma sens jeśli stwierdzimy co i czy rybie/dolega i/lub przyzwyczajamy ją do odpowiednich warunków, tu się chyba zgodzimy? Rozważamy już chyba bardzo ekstremalną sytuacje, ciekaw jestem czy ktoś z Was stosował kwarantanne dla ślimaków (wykluczając F0 - ślimaki jak i ryby). P.S. Ciekawa dyskusja się wywiązała z "kwarantanny ślimaków":)
Drak Opublikowano 10 Czerwca 2009 #18 Opublikowano 10 Czerwca 2009 Jeżeli ślimak jest żywicielem pośrednim to posiadanie mikroskopu nic ci absolutnie nie da,chyba że owemu ślimakowi zrobisz sekcje i będziesz wiedział czego i gdzie szukać. Mikroskop przydaje się do stwierdzenia czy ryba jest zainfekowana pasożytami - jaja w kale, zarówno w badaniu profilaktycznym jak i w kwarantannie. Jeśli chodzi o prewencyjne zastosowanie antybiotyku to mam na myśli zastosowanie w zbiorniku "kwarantannowym" ze ślimakami,zanim je przerzucisz do głównego. Pytanie tylko (choć to niby sugeruje) o celowość, bo czy ślimaki mogą przenosić groźne dla ryb bakterie? Nie jestem pewien. To jednak jest dość różny organizm od ryb. Trzeba by zapytać osoby kompetentnej. Żywiciel pośredni (objaśnię nieco) to niezbędny organizm w cyklu rozwojowym pasożyta,jednak niedocelowy. Tak więc po okresie inkubacji i kolejnego przeobrażenia larwa opuszcza organizm takiego żywiciela i od tego momentu istnieje ścisłe określony czas w jakim musi znaleźć albo docelowego żywiciela albo kolejnego w cyklu (wymaganego). Jeżeli tego nie zrobi to zginie z głodu.
marcinmarg Opublikowano 11 Czerwca 2009 #19 Opublikowano 11 Czerwca 2009 Zgadza się jeśli mówimy o żywicielu pośrednim, a jeśli są pasożyty które czują się dobrze na i w ciele ślimaka jak i na rybie (o ile takie są, nie wiem nie znam się), to taka kwarantanna nic nam nie daje bo na ślimaczku robal będzie dalej sobie żył? Drążąc temat w takim razie jak zidentyfikować co ślimak posiada, choroby, pasożyty? Bo jeśli tego nie wiemy to na co mamy leczyć, na wszystko? Generalnie jestem zdania że jak leczyć to trzeba wiedzieć na co.
Drak Opublikowano 11 Czerwca 2009 #20 Opublikowano 11 Czerwca 2009 Jeżeli pasożyt żeruje na żywicielu ostatecznym to jest to z reguły jeden konkretny organizm, lub organizmy bardzo blisko spokrewnione. Ślimak nie jest blisko pokrewny rybie. I już masz odpowiedź. Dlaczego? Ano dlatego że pasożyt jest organizmem wysoce wyspecjalizowanym (i poniekąd z racji tego prymitywnym) i nie istnieją w jego przypadku żadne alternatywy w doborze/zastąpieniu pożywienia oraz organizmu który go dostarcza. Co więcej jeden docelowy organizm produkuje np. związki hormonalne ,które są niezbędne (lub mogą być) do uruchomienia procesu rozmnażania się pasożyta. Tak więc pasożyt jest całkowicie zależny od chemii płynów ustrojowych konkretnego organizmu,a inny organizm będzie dla niego po prostu toksyczny. W warunkach amatorskich ocena co ślimak „ma” jest albo praktycznie niemożliwa lub wysoce utrudniona. Nawet jeśli będziesz miał mikroskop to potrzebna jest jeszcze wiedza z zakresu „ślimakowego”, jego biologii i życia (zachowania). Plus wiedza z zakresu pasożytów i bakterii. Żeby rozwiązać racjonalnie tą przydługa kwestię „świderkową” trzeba zasięgnąć opinii specjalisty : czy mogą przenosić pasożyty rybie (jeśli tak to jaki jest minimalny okres karencji) czy mogą być nosicielami niebezpiecznych dla ryb bakterii Praktycznie aby mieć jaką taką pewność to trzeba brać zwierzaki ze znanego źródła. Stosowanie kwarantanny w przypadku „nieznanego pochodzenia” może nic kompletnie nie dać i będzie to loteria. Niemniej ponieważ ślimak jest dość odmiennym organizmem od ryby to moim zdaniem (ale moim) możliwość przeniesienia niebezpiecznego szczepu bakterii z tego nosiciela na ryby jest małoprawdopodobna. Ale...mogę się bardzo mylić. Jeśli zaś chodzi o pasożyty...mogę jedynie wzruszyć ramionami. Bo czy ktokolwiek się tym zajmował i opisał w warunkach amatorskich (naszych) ? Nie wiem. Sama kwestia ślimakowa jest o tyle ciekawa z punktu z jakiej ją rozpatrujemy że zdaje się nikt tego nie rozważał w kontekście możliwych zagrożeń (niewyjaśnionych armagedonów obsady). Na pewno istnieją pasożyty ssaków i ptaków korzystające ze ślimaka jako żywiciela pośredniego – np. przywry.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się