Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Sabotage : to się nazywa naczynia połączone, a tu z drobnym małoenergetycznym przepływem brzęczykowym.

Filtr kubłowy to tez jest nacyznei połączone z wymuszonym obiegiem, gdzie wyrównanie poziomu wody odbywa się grawitacyjnie.

I cóż w tym niezwykłego ? 8)

Opublikowano

Wyrownanie poziomow cieczy myslisz z obiegiem.

Zapewniam Cie, ze woda spadnie za pomoca grawitacji, ale sie nie wzniesie (prosze tutaj bez skajnosci, bezsensownych przykladow), zatem powyzsze to tak, jakby napisac, ze mam pomysl i wiem, ze dziala, ale nie powiem ,jak?!

Stad, sens postu/pytanie troszke dziwny.

coś w stylu kubełka ale woda do niego trafiała by rurami grawitacyjnie i z powrotem do lustra wody również grawitacyjnie


Prooosze...

Opublikowano

Aby wystąpił obieg to zanim wystapi musi wystąpić wyrówanie poziomów w naczyniach połączonych.

Potrafie sobie wyobrazić co "autor miał na myśli" mimo że pisze nieprecyzyjnie .

Mnie również zdarza się pierdyknąć jakąś głupotę nieświadomie bo akurat mam jakąs szybka mysli która szybko wystukam itd.

Ale mam nadzieje że nikt a priori nie zakłada że coś tam bredze bo jestem durny, tak i ja również tego nie zakładam w stosunku do innych.

Opublikowano
Ale mam nadzieje że nikt a priori nie zakłada że coś tam bredze bo jestem durny, tak i ja również tego nie zakładam w stosunku do innych.


...i chwala Ci za to :D

Nie zalkladam, ze ktos jest durny, tylko czepiam sie:)

Opublikowano
woda do niego trafiała by rurami grawitacyjnie i z powrotem do lustra wody również grawitacyjnie....Mam nadzieje że potraficie to sobie wyobrazić


Ja sobie tego nie wyobrazam, a mua wyobraznia dotknieta Tolkien'em i Pratchett'em.



No jak, przecież właśnie tak działa każdy normalny sklepowy kubełek, tyle, że pompka jest w kubełku, a nie na górze :-)


Zadanie pompki to tylko pokonać opór złoża i te kilka centymetrów, na które wąż powrotny zagina się powyżej lustra wody. Pompka w kubełku NIE pompuje wody od poziomu kubełka aż do samej góry, za to odpowiadają naczynia połączone (więc w jakimś sensie grawitacja) :-)

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

{w kubełku NIE pompuje wody od poziomu kubełka aż do samej góry, za to odpowiadają naczynia połączone (więc w jakimś sensie grawitacja) }



widze że ktoś jednak zrozumiał mój zawiły opis, brawo brawo...w sumie nie myślałem że to stworzy taki problem.

nie było mnie chwilke ale za granicą bluKonekt drogi...

Złoże ma być jak w każdym kubełku, ja zorganizowałem sobie gąbke ceramiczną(zastanawiam się nad właściwościami) mam też żwir ze stacji uzdatniania wody(nitryfikacja)...doszedłem do wniosku że mimo wszystko stworze takie cudo, ale zastanawiam się czy lepiej zastosować głowice (np. aquael 350) czy brzeczyk,,,bdzeczyk ma tą zalete że nie ma możliwości zatarcia gdy zmniejszy się przepływ złoża, wada to chyba mniejsza wydajność..

sugestie od tych co to sobie wyobrazili mile widziane,,,,jaki minimalny przepływ powinien wystepować w 10litrowym złożu

Opublikowano

Turbina ci się zatrze jak nie będziesz miał wody, jak spadnie przepływ to najwyżej będzie mielic wodę w miejscu - czynnikiem smarującym jest właśnie woda.

Brzęczyk ma tę wadę że "pracuje na gumie" (nie wiem jaki jest w tej chwili okres życia) i "brzęczy" jak wskazuje nazwa.

I na dzień dzisiejszy jest to archaiczne rozwiązanie względem tłoczenia wody.

No chyba że masz wieksza pompe powietrza (obsługująca kilka odbiorników) i przy okazji podłączysz do fitracji.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
    • Zdecydowanie brakuje tematów na dotyczących drapieżników, a jednak co raz więcej osób dysponuje pozornie większym baniakiem na poziomie np. standardowych 720l (200x60x60). Piszę ,,pozornie" bo to temat drapieżników, a ten litraż to fajna opcja przy mbunie albo przy rozsądnie dobranej obsadzie non mbuny, ewentualnie mixu non mbuny z małymi drapieżnikami. Piszę tutaj lekko ku przestrodze bo tych większych gatunków nie ma nawet co pchać do takiego zbiornika, no chyba, że jest to tylko akwarium przejsciowe. Wrzuciłem tylko 2 filmiki z Bucco ale samiec serio potrafi mocno stłamsić swoich ,,współlokatorów". Ogólnie od kiedy dołożyłem kryjówek jest wyraźnie lepiej, ale pierwsze tarło gdzie buzowały hormony, a 3 samice czekały w kolejce to reszta załogi mogła tylko cierpliwie czekać zajmując jedyne bezpieczne pozycję po drugiej stronie baniaka. Przez 1,5 roku funkcjonowania tego akwarium, z tego co kojarzę nie robiłem żadnej ingerencji w wystrój (ułożenie i liczbę kamieni/modułów), jednak samiec Buccochromisa zmusił mnie do szukania dobrego rozwiania, przez co w ciągu 2-3 tygodni trzy razy robiłem przemeblowanie w baniaku. 80cm głębi daje już pewne możliwości, dzięki czemu ryby mają zarówno dużo miejsca do pływania, jak i pole do ukrycia, czy przemieszania za/między modułami. Na początku ku mojemu lekkiemu zdziwieniu mało z tego korzystały i lewa strona zbiornika i tak należała do samca Bucco. Z czasem nauczyły się, że można umiejętnie się skryć przed wzrokiem dominującego Bucka. W moim zbiorniku pozostałe gatunki (nawet gdy nie było samca Bucco) nie robiły aż takiego spustoszenia w okresie tarła. Mój Fossorochromis ma minimalne potrzeby jeśli chodzi o terytorium obierane w trakcie tarła, choć oczywiście chęć wytarcia samicy powoduje u niego dużą pewność siebie i zdarza mu się pogonić nawet Buccochromisa, do którego normalne boi się nawet podpłynąć. Mimo wszystko nie wyciągałbym z tego jednoznacznych wniosków i nie oznacza to, że te same gatunki (mam na myśli pozostałe gatunki, poza Bucco) w innej konfiguracji np. w mniejszym zbiorniku też pogodziłyby się dostępną przestrzenią. Dopóki w akwarium rządził Champso to on dyktował warunki i szczególnie w trakcie tarła przejmował też pół akwarium (choć ta dominacja trwała, raz, że krócej, a dwa pozostałe ryby mimo mniejszej ilości kryjówek nie były, aż tak zepchnięte do boku). Odgryzał się mu jedynie samiec Nimbo. Bardzo ciekawi mnie jak wyglądałaby sytuacja w akwarium gdyby, wszystkie gatunki występowały w konfiguracji z samicami, a najwiekszy Bucco występował w konfiguracji bez samic. Myślę, że nadal miałby najmocniejszą pozycję w zbiorniku, ale nie byłoby już okresów, w których któraś z ryb dość mocno dominuje pozostałe gatunki (szczególnie w okresie tarła).
    • Nie wiem. Też wiele razy zastanawiałem się, jak to funkcjonuje u @BombeL. Dlatego go wywołałem do tablicy.  Chyba nie bardzo załapałeś mój prześmiewczy ton😉  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.