Skocz do zawartości

Sciaenochromis fryeri - jedna sztuka jako eliminator narybku


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Też nie specjalnie mi się to podoba... trzymanie jednej sztuki z gatunku nie jest optymalnym rozwiązaniem. Pyszczaki to nie psy, czy koty, które zazwyczaj trzyma się pojedynczo jako pupilka. Kto wie, jak zachowa się samiec z ciągle rosnącym poziomem testosteronu, bez możliwości jego regulacji ;) .

Pomijam sam fakt "humanitarności" trzymania eliminatora narybku, jednak dziwi mnie stwierdzenie "lepsze to niż eutanazja narybku" - jasne, ludzi lepiej też wpuścić do klatki z tygrysami (najlepiej głodnymi), niż "skrócić ich cierpienia" środkiem chemicznym - w końcu selekcja naturalna (jakby ktoś myślał, że tygrysy nie zabijają ludzi niech się wybierze do Azji i połazi po lesie).

Może akwarium z samymi samcami :?: Co za różnica czy osamotniony będzie samiec jednego gatunku, czy kilku :?:

Opublikowano

Mi też się wydaje, że to nie jest dobry pomysł. A tak wogle to jeśli już ktoś ma miejsce w akwarium na tak duży gatunek jak S.Fryeri to nie powinno być problemu z tym żeby wpuścić tam samca i np. 3 samice, a jesli ma za małe akwarium na harem drapieżnika to powinien sobie odpuścić, a nie wpuszczać jedną rybę...

Opublikowano

Mateusz wydaje mi się że trochę przesadziłeś porównując zabijanie ludzi w taki lub inny sposób do pozbywania się zbędnego narybku z akwariów. Skoro to co napisałem to nie jest optymalny sposób na wyeliminowanie narybku to powiedz co według ciebie takim sposobem jest. Bo według mnie pomysł mutry jest trafionym pomysłem.


Nie wydaje mi by harem S. Fryeri z redami to była dobra kombinacja.

Opublikowano
Mateusz wydaje mi się że trochę przesadziłeś porównując zabijanie ludzi w taki lub inny sposób do pozbywania się zbędnego narybku z akwariów. Skoro to co napisałem to nie jest optymalny sposób na wyeliminowanie narybku to powiedz co według ciebie takim sposobem jest. Bo według mnie pomysł mutry jest trafionym pomysłem.

Chodziło mi tylko o to, żeby nie wartościować takich zachowań i nie klasyfikować jednych jako lepsze od drugich. Była to tylko analogia dość dosadnie oddająca sens. Tak, czy siak skazujesz narybek na zabicie, a tłumaczenie tego sobie, jako bardziej humanitarne, bo naturalne, to raczej czyszczenie własnego sumienia. W przeciwieństwie do natury narybek w akwarium ze sciaeno nie ma żadnych (no może iluzoryczne) szans na wyjście z tego pojedynku, więc tak, czy inaczej wydajemy na narybek wyrok, zginie albo z naszej ręki, albo w pysku drapieżnika.

Inaczej sytuacja wygląda w przypadku typowego akwarium z drapieżnikami. Tu eliminacja narybku nie jest nadrzędnym celem, kierowanym naszym "widzimisię" co do ilości ryb w akwarium, a jedynie jednym z wielu zachowań tych ryb, któryego ich nei oduczymy. Myślę jednak, że mutrze nie chodziło o tego typu rozmowy.


Nie wydaje mi by harem S. Fryeri z redami to była dobra kombinacja.

Czym zatem różni się trzymanie haremu od jednej sztuki :?: Dla mnie lepszym (choć sam bym się na to nie zdecydował) byłoby połączenie 1+2 Sciaeno i 1+4 red-red, niż redy z jednym samcem S. fryeri.

Opublikowano
więc tak, czy inaczej wydajemy na narybek wyrok, zginie albo z naszej ręki, albo w pysku drapieżnika.
i takie jest moje zamierzenie, łatwiej powierzyć sprawe rybie niż wyławiać samemu.


byłoby połączenie 1+2 Sciaeno i 1+4 red-red, niż redy z jednym samcem S. fryeri.

czemu?

Opublikowano

nie musi być Sciaenochromis ale nie chce mieć innych ryb niż redy, Jeden sciaenochromis zginąłby optycznie w zbiorniku a harem chipokae już nie

Opublikowano
zginąłby optycznie

O ile nie zdominowałby całego akwa. Wtedy to raczej redy by zginęły optycznie ;) . Bądź co bądź fryeri to kawał ryby i nigdy nie wiadomo co odbije takiemu alienowi ;) .

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
    • Oczywiście możesz połączyć i przy odpowiednim podejściu będzie to funkcjonować, ale czy jeśli preferencje żywieniowe tych ryb są jednak mocno odmienne, to powinno się to robić?
    • Chipokae to mięsożerca, więc zestawienie go z roślinożernym demasoni może być problematyczne. Oprócz auratusa możesz jeszcze rozważyć loriae. 
    • hej dzieki! A jaka jest obecnie filozofia laczenia np. L. caeruleus i L.trewavasae lub C.demasoni. Pamietam, ze kiedys niejako bylo "przeciwskazane" ze wzgledu na diete? Jak obecnie do tego się podchodzi? mozna je polaczyc?
    • Żółty to najlepiej yellow ( Labidochromis caeruleus ), masz zarówno samce jak i samice intensywnie żółte.
    • Cześć   Nie wiem czy połączenie M. Fainzilberi z C. Demasoni w takim zbiorniku to do końca dobry pomysł. Miałem w klasycznej 450tce M. Fainzilberi z Msobo i panowie z tych gatunków nie miały dla siebie litości. Demasoni nie hodowałem jeszcze ale wydaje mi się, że starcie na takiej linii może być jeszcze mocniejsze. Jeśli chodzi o kolor żółty to wspomniane wcześniej Msobo zdobyły moje serce, ale gdybym miał teraz poprzedni zbiornik to zamiast Msobo umieściłbym w nim Pseudotropheus Interruptus   Jeśli natomiast połączenie Fainzilberi - Demasoni jest nieuniknione to może warto rozważyć jeszcze Auratusy jako kolejnego zawadiakę? Ewentualny nadmiar agresji rozproszyłby się na większą liczbę chuliganów.  Ekstra rybą z pięknym żółtym kolorem u samic jest też M. Chipokae  Ale one w połączeniu z Fainzilberi to już chyba zbyt mocna opozycja dla Demasonów. 
    • Witamy po 15 latach. Trzymamy kciuki za powrót. Ja cały czas w klubie, więc za bardzo nie widzę przeskoku, pewnie był on płynny więc z ciekawością spytam się jaki jest Twój punkt widzenia. Co do obsady nie lubię doradzać, bo to często indywidualne podejście, jest trochę ryb całkowicie żółtych wśród samic tak jak ch. saulosi czy msobo, choć one trochę pomarańczowe tak samo jak samice M. estherae, no i yelowek.
    • Cześć po 15 latach powrót do Malawi (pewnie część starszych użytkowników może mnie pamiętać). Moj poprzednik nick Rajwus15, malawi 450l i 160l 😉 kilka lat klubowicz Widzę, ze dokonal się pewnego rodzaju przeskok w wiedzy/rozumieniu mbuna Akwarium 160x50x60h, tworzy się  - planuje: M. fainzilberi maison reef (moj ulubiony gatunek, mialem wczesniej kilka lat w 450l) L. trewavasae chilumba C. demasoni (kilka sztuk, nie do konca moj wybor, ale musza byc)   Mysle nad akcentem zoltym - propozycje?   Mozliwe ze ostatecznie zostana 3 gatunki, pierwotnie wezme uklady 1+3, badz mlode prawdopodobnie z aquahaus gaus, ale pewnie wyjdzie z czasem Dzieki i pozdrawiam
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.