Skocz do zawartości

NO2 i NO3 czy to normalne ???


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Witam was wszystkich chciałbym tylko powiedziec ze wasze rady przyczyniły sie do tego ze moj nieszczęsny zbiorniczek sie powoli stabilizuje NO2 leci na pysk NO3 spada mam nadzieję że bedzie ok dodam ze okrzemki sie tak posiały ze chej ale to co wyczytałem jest na dobrej drodze. Po wstawieniu zdjęcia do galerii z akwa postanowiłem zrobic przemeblowanie po ustabilizowaniu wstawie fotke . Codziennie robie podmiane 20l i nitrivec czekam z niecierpliwością na końcowy efekt pozdrawiam mariope Brzeg


TAk czytam i czytam, i natrafiłem na jeden (z kilku) postów, które budzą moje niezrozumienie. Po co Mariope podmienia 20L wody codziennie?!!! Czemu to ma służyć? Bo ja związku ze stabilizacją baniaka, podobnie jak Sabotage, nie widzę. Labeo pisał, że jeśli baniak nie jest ustabilizowany, to w sumie takie podmiany go nie zdestabilizują - racja ale tylko po części, bo IMHO, takie codzienne podmiany utrzymają go w stanie niedojrzałości. Pewnie w dłuższej perspektywie się ustabilizuje, ale raczej w dłuższej niż krótszej. Ja sensu w tym nie widzę, ale może tylko malkontent ze mnie.


Natomiast też uważam, że aby zużyć całe NO3 w akwa to trzeba mieć dżunglę amazońską, a nie malawijskie skałki z glonami. Ja walcze u siebie z dość wysokim NO3, rośliny mam - wegetują, glonów mało, a w sumie na takim NO3 powinny rosnąć (zgodnie z teorią Labeo), że hej. Oczywiście, upraszczam, bo samo NO3 i dużo światła wzrostu nie zapewni (to chyba większość wie).


Przepraszam za ten krytykancki ton, ale się zbulwersiłem troszku + jestem w wojowniczym nastroju po tkwieniu 45 min w korku ;)

Opublikowano

Niedojrzały zbiornik = duże stężenie szkodliwych związków, podmiany mają obniżyć to stężenie (w trosce o ryby), jak duże to powinny być podmiany zależy od tego co testy pokarzą (nie tylko no2 ale i nh4). Jakby niebyło podmiana to metoda filtracji, najgorzej jeśli tylko na niej się musimy oprzeć. Z kolei zbyt duże podmiany stabilizacji nie służą i koło się zamyka. Dojrzewanie zbiornika ze skompletowaną obsadą to istny marazm, lepiej sobie i rybom tego oszczędzić i na spokojnie wystartować akwa!

Opublikowano

No dokładnie Meth. Taka operacja, to marazm. Bo z jednej strony niby usuwasz szkodliwe związki, z którymi normalnie biologia w akwa sobie radzi, ale jednocześnie ciągle wyjaławiasz tą biologię (ogólnie) dostarczając wody w podmianach. Jak dla mnie to tylko ekesperymenty na rybach! Rybki należałoby oddać, choćby na przechowanie komuś, i ustabiliować porządnie wreszcie to akwarium. Inaczej, to jak na ciągłej huśtawce. IMHO, takie podmiany z jednej strony może i ratują ryby, ale z drugiej na pewno nie prowadzą do ustabilizowanego akwa.

Opublikowano
na pewno nie prowadzą do ustabilizowanego akwa.


No, ale przeciez caly czas piszemy, zeby nie podmieniac wody, walcze o to w tym temiacie chyba juz drugi tydzien.

Lekarstwo jest jedno, zaczac spokojnie od poczatku - bo widac, ze kolega nei moze sobie poradzic z nieustabilizowanym akwa. Co tylko deprymuje i wnerwia..

Opublikowano

No to ja się trochę uprę przy tych podmianach, niech ktoś w końcu wyjaśni dlaczego takie podmiany miałyby 'wyjaławiać biologię' akwa? Ale nie na zasadzie bo tak mi się wydaje tylko z porządnym uzasadnieniem. A co jeśli ktoś ma stałą podmianę wody i codziennie wymienia mu się załóżmy 10% wody? To takie akwarium nigdy nie będzie ustabilizowane wg Was? Zresztą może zrobić dyskusję w osobnym wątku na ten temat aby się trochę 'posprzeczać'? :D

Opublikowano

Częste podmiany wody ( codziennie 10% to już chyba hardcore) zabijają bakterie nitryfikacyjne, świeża woda nie posiada w swoim składzie, ani bakterii- tych dobrych dla nas, ani substancji odżywczych dla tych bakterii tylko często chlor itp. i właśnie częste podmiany zabijają bakterie, część bakterii wylewa się ze starą wodą co w konsekwencji doprowadza do zmniejszania się ilości tych bakterii i akwarium nie ma szans na jakąkolwiek stabilizację, to tak skrótowo, dlaczego nie czyści się gąbek i innych wkładów kranówką? wiadomo.

Są fachowcy na forum, którzy lepiej odpowiedzą na Twoje wątpliwości :wink:

Opublikowano
ma stałą podmianę wody i codziennie wymienia mu się załóżmy 10% wody?


To ma zla podmiane wody 10% na dobre to za duzo.. 5 % to IMO max, przy rybach ,ktore swiruja w "brudnej" wodzie- sa na nia baerdzo wrazliwe np dyski. Nie mniej jednak - stala podmiane uruchamiamy stopniowo nie pierwszego dnia/tygodnia (nie ma to sensu)..

Zatem stala podmiana ma niewiele wspolnego z zaistniala u kolegi sytuacja.. Tutaj trzeba baniak ustabilizowac.

Idac tropem Twojej mysli , po co w ogole czekac az baniak(woda w nim ) dojrzeje, po co sie to robi bo ja juz nie wiem? :idea: :roll:

Wypuszczam wode wlewam nowa, wpuszczam ryby - 90% ze wszytskie padna w najblizszych dniach.. Dlaczego, przeciez woda czysta, temperatura odpowiednia, napowietrzona..

No to ja się trochę uprę przy tych podmianach, niech ktoś w końcu wyjaśni dlaczego takie podmiany miałyby 'wyjaławiać biologię' akwa?


Wlasnie o to chodzi - ze w tym akwa nei ma co wyjalowic, bo woda jest kompletnie nie przygotowana do hodowli ryb..

takie podmianki 20%, stale podmiany wody sa oczywiscie bardzo na miejscu, sa wrecz konieczne, ale dopiero, gdy akwa bedzie ustabilizowane biologicznie (Skupmy sie TYLKO na przemianach azotowych, opisanych powyzej).


Nie chce mi sie powtarzac tego, co inni doskonali napisali zatem:MateuszT:


3.3 Jak długo powinno dojrzewać akwarium, zanim będzie można wpuścić ryby?


Tego, na ile akwarium jest dojrzałe, nie można mierzyć w dniach, czy tygodniach. Długość tego procesu jest indywidualna dla każdego akwarium, zależy od jakości wody, sposobu „wystartowania” zbiornika, od tego, czy wpuścimy próbną obsadę, czy też dodamy bio-starterów. Niezastąpione w tym okresie są omówione wcześniej testy na zawartość związków azotowych. Pierwszy etap dojrzewania akwarium będzie charakteryzował się wzrostem toksycznego amoniaku. Jego zwiększony poziom pozytywnie wpłynie na rozwój bakterii nitryfikacyjnych, odpowiedzialnych za przemianę tego związku w mniej trujące azotyny.


Tak więc najpierw zaobserwujemy skok zawartości NH3, następnie parametr ten zacznie spadać, a wzrośnie ilość NO2. Dalsze procesy zachodzące w akwarium sprawia, że NO2 zostanie zamieniony w końcowy produkt filtracji biologicznej azotany. Kiedy poziom azotynów spadnie do 0 będziemy mogli powoli i stopniowo wpuszczać pierwszych mieszkańców akwarium.


Pamiętajmy, że mimo, iż azotany są znacznie mniej trujące od amoniaku i azotynów, to w dużych stężeniach mogą być szkodliwe. Najprostszym sposobem usunięcia ich z akwarium są regularne podmiany wody. Jednak w ostatnim czasie coraz większą popularność zdobywają urządzenia zwane denitratorami lub denitryfikatorami. Na serwisie znajdują się artykuły przybliżające budowę tych filtrów. W skrócie można powiedzieć, że proces denitryfikacji, czyli usuwania z wody NO3 jest możliwy tylko, jeśli zawartość rozpuszczonego w wodzie tlenu jest bardzo niska. Bakterie denitryfiacyjne pobierają wtedy tlen z azotanów, dzięki czemu te trujące substancje są zamieniane w czysty, ulatniający się z wody azot.




Idac dalej kawalki artykul p. Tomasza Nideckiego(mam nadziej, ze tak to odmiena sie to nazwisko :P):


Nie od razu Rzym zbudowano


Niestety bakterie redukujące związki przemiany materii nie pojawiają się w przeciągu kilku minut, godzin, a nawet dni. Do swojego rozwoju potrzebują zazwyczaj kilku tygodni. Dlatego błędem jest założenie, że od razu po kupieniu nasz filtr będzie oczyszczał wodę.


Największym błędem praktycznie każdego początkującego akwarysty jest zbyt szybkie zarybienie akwarium.(to tyczy sie kolegi,ktory zalozyl powyzszy temat) Wrzucone do zbiornika z niedojrzałym (nie zamieszkanym jeszcze przez wystarczającą liczbę bakterii) filtrem ryby produkują duże ilości szkodliwych dla siebie substancji. Nawet jeśli nie kończy się to masowym śnięciem, ryby będą przez długi czas osłabione i bardzo podatne na wszelkie choroby.


Tak więc zakładając akwarium zaczynajmy od kilku małych rybek, które pozwolą na rozpoczęcie procesu dojrzewania filtra. Bakterie, przy odpowiedniej pożywce w formie niewielkich ilości związków azotowych pochodzących z procesu przemiany materii kilku ryb, zaczną się rozmnażać i zasiedlać filtr. Potem, przez kilka tygodni, powoli dodajemy następne ryby, unikając gwałtownych skoków ilościowych(przez ciagl;e podmiany - ozywki brak-proces sie nei rozpoczyna) (to, że filtr dojrzał z dwoma gupikami nie znaczy, że bakterii będzie wystarczająco dużo, by od razu zapewnić redukcje produktów przemiany materii 20 dużych pielęgnic!).


Cały ten proces powinniśmy monitorować z pomocą dostępnych na rynku testów na obecność NH3+, NO2- i NO3-. Przez pierwsze kilka dni zaobserwujemy skok NH3+. Potem pojawią się pierwsze azotyny (NO2-). Kiedy poziom jonów amonowych i azotynów spadnie do zera możemy dodawać następne ryby.


Na rynku dostępne są środki przyspieszające rozwój bakterii (Bactozym) lub też zawierające żywe kolonie (CYCLE, Nitrivec). Najlepszym takim środkiem wspomagającym wydaje się CYCLE firmy Hagen, zawierający żywe kolonie bakterii (po otwarciu musi być przechowywany w lodówce). Nawet jednak kolonie dodawane przez akwarystę nie są stuprocentową gwarancją tego, że środki przemiany materii nie zatrują naszych ryb, stąd nie można sądzić, iż bezkarnie ujdzie nam dodanie dużej liczby ryb do nowego akwarium przy jednoczesnym dawkowaniu CYCLE.


Jeśli nie mamy do dyspozycji środków przyspieszających rozwój bakterii możemy spróbować jeszcze innej metody - zaszczepienia nowego filtra za pomocą złoża z innego, dojrzałego (zdrowego!) akwarium, np. od kolegi. Proces dojrzewania można też przeprowadzić z pomocą ślimaków, jeśli nie chcemy narażać ryb na niepotrzebny stres. Ślimaki z rodzaju Ampularis mają na tyle dużą przemianę materii i są na tyle wytrzymałe, że do procesu tego nadają się idealnie. Na zachodzie popularną metodą jest też dozowanie amoniaku do pustego akwarium (oczywiście pod kontrolą testów akwarystycznych).

Nie zabijaj!


Innym błędem, który popełniają początkujący akwaryści jest zabijanie rozwiniętej już flory bakteryjnej. Można ją zniszczyć dość łatwo np. płucząc filtr w zbyt gorącej lub chlorowanej wodzie. Najlepszą metodą czyszczenia złoża filtracyjnego jest płukanie go w wodzie pochodzącej z naszego akwarium, np. przy okazji podmiany wody (w kuble do którego zlewamy część wody do podmiany). Najbezpieczniejszym sposobem płukania filtra jest pozostawienie części złoża (np. jednej z kilku gąbek) w stanie nienaruszonym i opłukanie jej dopiero przy następnej okazji. To gwarantuje, że duża część bakterii w filtrze przeżyje i przeniesie się na opłukane gąbki, nawet jeśli popełnimy błąd i wypłuczemy je w zbyt ciepłej lub chlorowanej wodzie. Możemy także wyposażyć nasze akwarium w dwa filtry i płukać tylko jeden z nich na raz.


Innym często popełnianym przez początkujących błędem jest wyłączanie filtra np. na noc. Bez stałego przepływu natlenionej wody bakterie żyjące w filtrze giną. Już kilkugodzinna przerwa w działaniu filtra może spowodować wymarcie złoża. Co gorsza - w warunkach beztlenowych powstają różne inne kolonie bakterii, produkujące związki często szkodliwe dla ryb, na przykład siarkowodór. Ponowne włączenie filtra bez dokładnego przepłukania złoża może okazać się fatalne w skutkach - szkodliwe związki dostają się nagle do akwarium i zatruwają wszystkie ryby.


Bakteriom w zasadzie niewiele szkodzą wyższe temperatury. Nie należy więc się bać, jeśli w celu np. wyleczenia ichtioftiriozy (czy też przez upalne lato) temperatura w akwarium podniesie się do 32-33 stopni. Jednakże wtedy okres, kiedy bakterie mogą żyć bez tlenu, jest znacznie krótszy, nie należy więc pod żadnym pozorem dopuścić do przerw w działaniu filtra (ryby także mają wtedy znacznie wyższe zapotrzebowanie na tlen, a filtr zazwyczaj działa także jako napowietrzacz).



Caly czas krece sie i lewituje wokol przemian azotowych, ktore przez ciagle podmianki nie zachodza prawidlowo , przez co rozumiem zachwiana biologie akwarium.

Opublikowano

Jak sam przytoczyłeś bakterie nitryfikacyjne rozwijają się głównie w filtrze (jest słuszne ostrzeżenie przed myciem filtrów np w gorącej wodzie). Bakterie znajdują się również w podłożu skałkach i innych zakamarkach ale z pewnością nie pływają sobie w toni wodnej więc podmiana nie może ich 'zabić' w prosty sposób. Oczywiście przy starcie akwarium poprzez duże podmiany może nastąpić spowolnienie procesu dojrzewania ze względu na 'rozrzedzenie' Nh3+ ale w przypadku takim jak tu gdzie był ich znaczny nadmiar nie miało to miejsca tzn. bakterii i tak było zbyt mało aby wszystko przerobić więc podmiana pomogłaby tylko rybom a nie zaszkodziła w dojrzewaniu.

Podsumowując uważam że jeśli ktoś nie popełnił takiej głupoty że wpuścił całą obsadę do niedojrzałego akwarium oczywistym jest że działamy zgodnie ze sprawdzonymi metodami ale jeśli już doszło do bardzo dużych stężeń no2 duża podmiana może tylko pomóc (wspomagana testami żeby faktycznie tej wody za dużo nie wymieniać).

Jeśli akwarium jest już dojrzałe to tak naprawdę ile tej wody wymieniamy w tygodniu nie ma aż tak dużego znaczenia (oczywiście w granicach rozsądku powiedzmy do 30% objętości no i bardzo ważna jest regularność podmiany) bo jest już równowaga w cyklu azotowym która sama lekko się skoryguje.

Nie obserwuję jakiś problemów np u siebie: jakoś tak wychodzi że jak dobrze zacznę odmulać dno to mi te 20-30% wody zleci do kibelka a akwarium nadal jest stabilne, sprawdzone testami tzn po takiej podmianie nie obserwuję skoków no2 co miałoby miejsce gdyby równowaga cyklu azotowego była zachwiana.

Opublikowano
bakterie znajdują się również w podłożu skałkach i innych zakamarkach


Tyle, ze nie maja co "jesc", potrzebna im do zycia - reakcja utleniania a. amonowego do azotynow ,potem azotynow do azotanow (wartosci zerowe swiadcza o totalnym braku jakichkolwiek przemian azotowych , wkoncu woda wodociagowa winna byc pozbawiona tychze)


akwarium poprzez duże podmiany może nastąpić spowolnienie procesu dojrzewania ze względu na 'rozrzedzenie' Nh3+


Tak..


ale w przypadku takim jak tu gdzie był ich znaczny nadmiar nie miało to miejsca tzn. bakterii i tak było zbyt mało aby wszystko przerobić więc podmiana pomogłaby tylko rybom a nie zaszkodziła w dojrzewaniu.


Chodzi o to, ze praktydznie z dnia na dzien z parametrow, ktore wolaly o pomste do nieba (wartosci no2 powyzej 3, no3 powyzej 80), robi sie nam no2 niewykrywalne, no3 = 0, cos jest nie tak, bo..


Podsumowując uważam że jeśli ktoś nie popełnił takiej głupoty że wpuścił całą obsadę do niedojrzałego akwarium


Niestety.. wlasnie tu mamy taki problem, dlatego ciagle twierdze, ze te podmiany nie sa dobrym pomyslem, pomijam chlor itp..


nie obserwuję skoków no2


Masz dojrzaly zbiornik - albo raczej dojrzaly filtr, ktory znakomicie daje sobie rade z przemianami..

Nasz kolega, jest niestety z jakis przyczyn pozbawiony tego i tego, no3=0 bez jakiejkolwiek denitryfikacji (nie mowie o podmiankach) nie prawa istniec.. Noo chyba ,ze dzien w dzien zmienimy 20% wody :P

Opublikowano

Dzień w dzień to nawet jak dla mnie zbyt dużo :D . W tym przypadku tzn NO3 =0 nie bagatelizowałbym jednak wpływu roślin, kolega pisał że ma vallisnerie a te wcinają tego bardzo duże ilości. Przykładowo u mnie przy tych roślinach NO3 spadło z 20 do 0 bodajże w ciągu tygodnia ale fakt że było ich sporo. Druga opcja to test do kitu.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
    • Zdecydowanie brakuje tematów na dotyczących drapieżników, a jednak co raz więcej osób dysponuje pozornie większym baniakiem na poziomie np. standardowych 720l (200x60x60). Piszę ,,pozornie" bo to temat drapieżników, a ten litraż to fajna opcja przy mbunie albo przy rozsądnie dobranej obsadzie non mbuny, ewentualnie mixu non mbuny z małymi drapieżnikami. Piszę tutaj lekko ku przestrodze bo tych większych gatunków nie ma nawet co pchać do takiego zbiornika, no chyba, że jest to tylko akwarium przejsciowe. Wrzuciłem tylko 2 filmiki z Bucco ale samiec serio potrafi mocno stłamsić swoich ,,współlokatorów". Ogólnie od kiedy dołożyłem kryjówek jest wyraźnie lepiej, ale pierwsze tarło gdzie buzowały hormony, a 3 samice czekały w kolejce to reszta załogi mogła tylko cierpliwie czekać zajmując jedyne bezpieczne pozycję po drugiej stronie baniaka. Przez 1,5 roku funkcjonowania tego akwarium, z tego co kojarzę nie robiłem żadnej ingerencji w wystrój (ułożenie i liczbę kamieni/modułów), jednak samiec Buccochromisa zmusił mnie do szukania dobrego rozwiania, przez co w ciągu 2-3 tygodni trzy razy robiłem przemeblowanie w baniaku. 80cm głębi daje już pewne możliwości, dzięki czemu ryby mają zarówno dużo miejsca do pływania, jak i pole do ukrycia, czy przemieszania za/między modułami. Na początku ku mojemu lekkiemu zdziwieniu mało z tego korzystały i lewa strona zbiornika i tak należała do samca Bucco. Z czasem nauczyły się, że można umiejętnie się skryć przed wzrokiem dominującego Bucka. W moim zbiorniku pozostałe gatunki (nawet gdy nie było samca Bucco) nie robiły aż takiego spustoszenia w okresie tarła. Mój Fossorochromis ma minimalne potrzeby jeśli chodzi o terytorium obierane w trakcie tarła, choć oczywiście chęć wytarcia samicy powoduje u niego dużą pewność siebie i zdarza mu się pogonić nawet Buccochromisa, do którego normalne boi się nawet podpłynąć. Mimo wszystko nie wyciągałbym z tego jednoznacznych wniosków i nie oznacza to, że te same gatunki (mam na myśli pozostałe gatunki, poza Bucco) w innej konfiguracji np. w mniejszym zbiorniku też pogodziłyby się dostępną przestrzenią. Dopóki w akwarium rządził Champso to on dyktował warunki i szczególnie w trakcie tarła przejmował też pół akwarium (choć ta dominacja trwała, raz, że krócej, a dwa pozostałe ryby mimo mniejszej ilości kryjówek nie były, aż tak zepchnięte do boku). Odgryzał się mu jedynie samiec Nimbo. Bardzo ciekawi mnie jak wyglądałaby sytuacja w akwarium gdyby, wszystkie gatunki występowały w konfiguracji z samicami, a najwiekszy Bucco występował w konfiguracji bez samic. Myślę, że nadal miałby najmocniejszą pozycję w zbiorniku, ale nie byłoby już okresów, w których któraś z ryb dość mocno dominuje pozostałe gatunki (szczególnie w okresie tarła).
    • Nie wiem. Też wiele razy zastanawiałem się, jak to funkcjonuje u @BombeL. Dlatego go wywołałem do tablicy.  Chyba nie bardzo załapałeś mój prześmiewczy ton😉  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.