woytek Opublikowano 25 Maja 2008 #1 Opublikowano 25 Maja 2008 Straciłem przywódcę haremu yellower'ów:( Biedaczysku tak się od kolegów dostało, że stracił oczy, większość płetw, sporo z ciała i to wszystko w ciągu kilku godzin. Nie było łatwo ale nie mogłem patrzyć jak się męczy... I jakoś po raz kolejny redukcja samców z 3ch do jednego (w tym akurat przypadku pseudo-jednego) nie wyszła mi na dobre. A było tak. Gdy wyszły mi 3 samce u yellowk'ów to z czasem zdecydowałem zostawić jednego. Piękny był, duży no i dominował wśród żółtych. Z miesiąc, dwa po redukcji jedna z mniejszych niby 100% samic, dostała kopa błyskawicznie urosła no i zaczęła (już jako samiec) rywalizować z dominantem. Co ciekawe w tym samym czasie redukowałem u msobo i tam biedaczysko się pogubiło i władzę w zbiorniku przejął... yellower. Z czasem jednak msobo się pozbierał, nowoujawniony samiec yellowa wzrósł w siłę no i się chłopaki wzięły... Co się stało napisałem już wyżej. Historia jakich wiele. U pysiów rzecz normalna. Natomiast daje mi to do myślenia w sprawie redukcji ilościowej bo inne sprawy to rzecz normalna...
harisimi Opublikowano 25 Maja 2008 #2 Opublikowano 25 Maja 2008 A ja miałem 3 samce yellow za cholercie nie chciałem redukować i ... samiec sam zredukował i miałem nie wiele do powiedzenia. Do tego dostawal takiej wścieklizny że zamęczał też samice i 2 zabił. Gdy już pozbył się konkurentów ( wyjmowałem przeciwników jako bojki własnymi rekami ) stał się tak łagodny, ze nigdy nie zabił już kogokolwiek a przez pół roku był tylko z 2 samicami. Nie wiesz co stałoby się gdybyś miał nadal te 3 a raczej 4 samce ... ilość 3 niczego nie gwarantuje choć teoretycznie jest lepsza niż 2. U mnie jednak 2 saulosi prawie zatłukły 3-go a we dwoje są już kupę czasu ... czy na zawsze ... czas pokaże .
woytek Opublikowano 25 Maja 2008 Autor #3 Opublikowano 25 Maja 2008 No własnie u pysiów to trudno prorokować i układać statystyki ilościowe. Może u mnie to zbieg okoliczności. Jak by nie patrzeć to cały urok w tej nieprzewidywalności. Tyle, że szkoda tego śledzika, bo piękny był. A widziałem ich już trochę
greghor Opublikowano 26 Maja 2008 #4 Opublikowano 26 Maja 2008 Po raz kolejny słyszę już, że te yellow to wcale nie tak łagodne rybki jak się powszechnie sądzi. Rodzi się wobec tego pytanie - czy łagodność yellow to mit, czy po prostu inne gatunki są relatywnie jeszcze bardziej agresywne.
yaro Opublikowano 26 Maja 2008 #5 Opublikowano 26 Maja 2008 raczej to drugie. Yelowki również są pysiami i potrafia pokazać lwi pazur. Posiadanie zbiornika z idealnie dobraną konfiguracja to raczej nirwana i w kazdym zbiorniku może coś się wydarzyć.
harisimi Opublikowano 26 Maja 2008 #6 Opublikowano 26 Maja 2008 Yellow nie są rybami łagodnymi tylko relatywnie łagodnymi, tak wiec większość ryb jest jednak od nich sporo agresywniejsze. Drugą sprawą jest to że yellow nie wykazuje terytorializmu i dzięki temu świetnie w komponowuje sie w świat zbiornikó wielogatunkowych. Wewnatrzgatunkowo niestety nie jest już tak różowo.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się