Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Przy okazji tego wątku, szczególnie jeśli włączą się osoby, które mają doświadczenie z prowadzeniem akwarium z drapieżnikami zachęcam również do wypowiedzenia się w innym temacie, dotyczącym nie tylko obsady ale refleksji na temat zachowań drapieżników oraz własnych spostrzeżeń odnośnie prowadzenia zbiornika. Myślę, że ten wątek (odpowiednio pociągnięty) mógłby być kopalnia wiedzy dla kolejnych osób, którym zamarzy się duży zbiornik z drapieżnikami (a coraz więcej osob dysponuje dużym akwarium i zmiany z mbuny na drapieżniki obecnie mogą zdarzać częściej niż jeszcze dekadę temu, kiedy za duże akwarium przyjmowało się 450l, a 720l+ to już był kolos).

https://forum.klub-malawi.pl/topic/26962-doświadczenia-i-wnioski-z-przygody-z-drapieżnikami/


A ciągnąc temat obsady to Aristochromis Christyi w mojej subiektywnej ocenie to też waga ciężka ... Dorasta do +/- 30cm i oprócz centymetrów to kawał charakternej bestii, szczególnie podczas tarła przeciętny przedstawiciel tego gatunku mocno daje popalić współmieszkańcom. Ten gatunek nadal pozostaje w kręgu mojego zainteresowania ale dość często natrafiałem na jakieś wzmianki o tym jak Aristo ,,psoci", że na tą chwilę wypadł z mojej planowanej obsady (choć może zmienię jeszcze zdanie). Choć faktycznie w 200cm w akwariach z drapieżnikami oprócz najczęściej spotykanych Nimbochromisow i Dimidiochromisów, dość często można spotkać też przedstawicieli tego gatunku - Aristo. Właśnie dlatego bardzo czekam na opinie osób mających doświadczenie z własnego akwarium.

Fossorochromis mimo, że to kawał bestii i przyjmując podział na mbune, non mbune i drapieżniki, to chyba największy przedstawiciel non mbuny (mam na myśli w miarę popularne gatunki) ale mimo, iż samce mogą przekroczyć 30cm to ten ,,prosiaczek" ma raczej dość przychylne opinie i mimo swoich dużych gabarytów szukając na siłę dużego gatunku do Twojego zbiornika nie wiem czy jednak nie upatrywałbym tutaj szansy na końcową względna stabilizację. 

N.Fuscotaeniatus w pełnej krasie wygląda oszałamiająco ale minusem są brzydsze samice względem venustusa i livingstoni. Faktycznie, tak jak sugeruje Marcin, coś jest w tym, że fusco przez część osób uważany jest za gatunek bardziej wymagający (bardziej agresywny) niż venustus i livingstoni. Ogólnie w wielu zbiornikach z mbuną spotyka się venustusy i nie słychać o wielu przypadkach gdy ten zdominował zbiornik i brutalnie porozstawiał towarzystwo po kątach. Może to przez to, że faktycznie nie jest to ,,wielki agresor", w porównaniu do innych gatunków ... a może jest to tylko mylne spostrzeżenie bo w wielu niezbyt dużych zbiornikach np 150cm, (w których można go na różnych filmach/zdjęciach/grupach na FB spotkac) pływa często w warunkach znacznego przerybienia przez co agresja się rozkłada i nie jest w stanie pokazać swojego prawdziwego oblicza.

Edytowane przez S_owa
  • Lubię to 2
Opublikowano
36 minut temu, Vrzechu napisał(a):

bojack dzięki :) a jakiej szerokości masz zbiornik i jak ilościowo wygląda sprawa z poszczególnymi gatunkami u Ciebie?

Zbiornik 250x60x60 urządzony bardziej pod dużą mbunę, z kryjówkami dla ryb 20cm+

Pływają z dwoma samcami Saulosi, dwa haremy Chipokae, dwa haremy Crabro, samcem Wiliamsii i niezliczoną ilością narybku.

D.Compress samiec + 2 samice, N.Livingstonii samiec + 1 samica.

Planuje jeszcze wpuścić T.Maculiceps, ale poluje na jakiegoś większego osobnika. 

 

  • Lubię to 1
Opublikowano

Szukam i szukam z różnej strony, ale temat drapieżników w akwarium jest chyba dosyć niszowy bo artykułów niewiele. 

@bojack T.Maculiceps planujesz wpuścić tylko samca czy z damą? Jak oceniasz funkcjonowanie takiego baniaczka w którym pływa Mbuna i Drapole? Piszesz, że masz niezliczoną ilość narybku. Myślałem, że z predatorami "na pokładzie" ten problem nie istnieje :P 

@S_owa czytałem gdzieś, że ryby typu T. Macrostoma czy właśnie A. Christyi karmione w odpowiedni sposób, a nie jak rybi kulturyści osiągają rozmiary nieprzekraczające 30cm stąd gdzieś tam w głowie mi się pojawiły. 

Opublikowano

Od lat interesuję się fusco, wyczytałem chyba wszystko na jego temat jak i obejrzałem chyba wszystkie filmiki z nim na yt, z tego co wyczytałem i zobaczyłem to najbardziej agresywny drapol, wybija przedstawicieli własnego gatunku zwłaszcza samice, atakuje inne ryby zwłaszcza te podobne do niego. Z tego względu przy zestawieniu fusco z livingstoni trzeba wiedzieć że fusco będzie atakował livi jak ten wybarwi się na niebiesko podczas tarła czy jakby chciał mieć terytorium fusco zaatakuje go jako konkurencję bo podobny więc livi będzie cały czas w barwach ''do polowania'' czyli łaciaty brązowy.

Polecam obejrzeć filmy z fusco na yt, będziesz wiedział jak ryba się zachowuje, tu masz kilka przykładów:

zwróć uwagę jak wielkie jest akwa i jaki rozmach mają ryby

włącz dźwięk i zwróć uwagę jak ryby chlapią i hałasują przy walkach

A venustusa nie bierzesz pod uwagę? bardzo fajna ryba, nadawałby się do Twojego akwa.

Zamiast fusco możesz pomyśleć nad tyrannochromis nigriventer http://www.malawi.si/Malawi/Haplochromises/Tyrannochromis/Tyrannochromis nigriventer/index.html ryba identyczna kolorystycznie jak fusco ale o wiele spokojniejsza.

Generalnie drapole zachowują się tak samo jak i inne pyszczaki, przy wymiarach Twojego akwa zalecałbym skalny wystrój  z wieloma kryjówkami niezależnie od tego które gatunki drapoli wybierzesz.

  • Lubię to 5
Opublikowano

Ogólnie przyjmuje się, że wiekoszsc drapieżników trzymanych w akwariach osiąga nieznacznie mniejsze rozmiary niż te żyjące na wolności (swoją drogą ciekawe czy spowodowane jest to tym, iż nasze nawet największe zbiorniki są i tak dość skromne dla tych ryb, czy tym, że na wolności jedzą tylko ,,świeżą rybkę", a u nas podane pod pysk rarytasy). Możliwe, że wpływ ma i jedno i drugie ... W każdym razie ciężko mi się wypowiedzieć co do maksymalnych wymiarów A. Christyi. Niewątpliwie należy przyjąć, że wartosci podawane w literaturze tj. 25/27, a nawet 30cm oddają prawdę. Oczywiście te 5cm to już dość znaczna różnica. Inną kwestią jest to, że będzie do tej (maksymalnej) wielkości rósł dość długo -ogolnie  jak dobije do tych 20cm+ to później ten wzrost już będzie znacznie wolniejszy.

 

Co do różnych źródeł na temat drapieznikow to trzeba dobrze poszukać na naszym forum i jednak trochę ciekawych dyskusji można znaleźć. Oczywiście takich tematów nie jest zbyt dużo. Ciekawym tematem dla Ciebie będzie wątek użytkownika Iquitos, który ma około 30 kart i pokazuje jak zmieniał się jego zbiornik na przestrzeni kilku lat. W sumie to taki bardziej pamiętnik. Można wyciągnąć sporo wniosków. Poza tym sporo ciekawych dyskusji i tematów na temat drapieznikow można znaleźć na niemieckich grupach (tak chyba większy % ,,malawistow" posiada duży litraż i to przekłada się też na większą ilość zbiorników z drapieżnikami). Przy użyciu chroma/tłumacza itp. można trochę się dowiedzieć mimo nieznajomości języka.

  • Lubię to 4
Opublikowano
15 minut temu, S_owa napisał(a):

Niewątpliwie należy przyjąć, że wartosci podawane w literaturze tj. 25/27, a nawet 30cm oddają prawdę. Oczywiście te 5cm to już dość znaczna różnica.

Tak. Dodam tylko że poszczególne osobniki osiągają różne rozmiary, tak że jeden osobnik osiągnie 27 cm a inny z tego samego gatunku dorośnie do 33 cm lub więcej.

  • Lubię to 2
Opublikowano

Od siebie dodam, że dr. Roman Pawlak o, którym wspominał @marcin73m, to właśnie mi odradzał N. fuscotaeniatusa - oczywiście nie posłuchałem i wyleciał jako pierwszy z akwarium- tak agresywnej ryby jeszcze nie widziałem. Dostał osobny worek do transportu, bo sprzedawca wiedział co to za diabeł. Po opuszczeniu worka z rybą w środku,aby wyrównać temperaturę, już w nim rzucał się na inne ryby.

Co do Fossorochromisa - to zdecydowanie nie porównał bym go do "prosiaczka" jak to powiedział @S_owa

Widziałem co ta ryba potrafi zrobić, gdy podchodzi do tarła.... Duża ilość kamieni też moim zdaniem nie ma sensu - te ryby muszą mieć gdzie pływać. Może u mnie patrząc po zdjęciu, faktycznie wygląda jak gdym miał 3 małe kamienie i plaże. Kamieni było chyba 9 o ile dobrze pamiętam i jeden z nich podchodził nawet pod 60kg. Najmniejszy ważył 15kg. Nie wiem @Tomasz78 czy to było tak mało.

Ja nikogo nie zamierzam zniechęcać do pielęgnowania drapieżników - ja próbowałem i mi się na dłuższą metę nie udało. Inaczej -ryby pewnie żyły by do dzisiaj w moim akwarium, ale miałem dość oglądania poranionych ryb 

  • Lubię to 3
Opublikowano
6 godzin temu, Vrzechu napisał(a):

bojack T.Maculiceps planujesz wpuścić tylko samca czy z damą? Jak oceniasz funkcjonowanie takiego baniaczka w którym pływa Mbuna i Drapole? Piszesz, że masz niezliczoną ilość narybku. Myślałem, że z predatorami "na pokładzie" ten problem nie istnieje :P

Tyrrano planuję wpuścić tylko samca. Chcę obadać zachowanie tej ryby. To będzie trochę inny kaliber niż Livingstonii i Compressiceps.

Co do samego prowadzenia zbiornika, to predatory nie spowodowały żadnych utrudnień. Nadal jestem zdziwiony ich spokojnym zachowaniem względem mbuny. Mam 3 mocno agresywne gatunki mbuny, być może dlatego tak to wygląda. Narybku jest mniej niż wcześniej, ale nadal co kilka miesięcy pojawiają się nowe kilku centymetrowe osobniki. Sam jestem sobie winny, bo mam kilka kopców z małych kamieni, które miały zamknąć kompozycję - tam mają schronienie i dają radę przetrwać.

D.Compress unika całkowicie walki z mbuna, czasami zdarzy mu się pogonić samice Chipokae ze swojego rejonu, poza tym zero agresji. N.Livingstonii już bardziej próbuje swoich sił, ale jak się przyglądam na kilku minutowe walki głównie z Williamsii, to zwyczajnie nie ma szans. Zanim się zorientuje, to jest 3 razy opłynięty i zaatakowany. Po chwili odpuszcza. Natomiast jest to bardzo ładna rybka (tak samo samice jak i samce) i jej polowanie na narybek jest zjawiskowe. Polecam

Zauważyłem też taką ciekawostkę, że D.Compress jest traktowany przez inne ryby inaczej niż pozostałe. Potrafi sobie pływać w strefie, gdzie Crabro ma tarło i nie jest obiektem zainteresowań. Tak jakby był jakiś inny i nie stwarzał zagrożenia. Każda inna ryba jest przeganiana z tego rewiru, a Compress sobie pływa jakby nigdy nic.

Ogólnie połączenie dużej mbuny i predatorów wydaje się być ok, przynajmniej u mnie tak to wygląda. Natomiast ewidentnie mbuna rządzi w zbiorniku, a predatory trzymają te rewiry, których nie obierają dominujące samce mbuniaków.

  • Lubię to 2
Opublikowano (edytowane)

@Tomasz78, @jaras nie sądziłem, że Fusco to taki rybi psychol :P Faktycznie nie ma sensu nawet brać go pod uwagę, bo może bardzo szybko zakończyć przygodę z drapieżnikami. 

Venustusa oczywiście biorę pod uwagę, ale z dwóch czyli Livingstonii i Venustus chyba wolałbym Livingstonii. Łączyć ich chyba nie ma sensu. Natomiast dzięki za podpowiedź w kwestii T. Nigriventer :) 

@S_owa dzięki za nakierowanie na wątek Iquitosa, na pewno go poszukam w wolnej chwili.

@jaras a w jakim zbiorniku pielęgnowałeś swoją drapieżną obsadę?

@bojack dzięki za spostrzeżenia :) Wyjątkowo ciekawie prezentuje się sprawa Compressa i tego, że jest tak olewany przez Mbunę. U mnie obecnie Crabro jak ma tarło na kamieniu to podpłynięcie jakiejkolwiek innej ryby niż jego samica do tej skały od razu jest zakończone potężnym "gongiem" więc zachowanie w stosunku do Compressa faktycznie nietypowe. Może dlatego, że swoją budową jest taki nietypowy.

Edytowane przez Vrzechu
Opublikowano
17 minut temu, jaras napisał(a):

jeden z nich podchodził nawet pod 60kg. Najmniejszy ważył 15kg. Nie wiem @Tomasz78 czy to było tak mało.

Mało. Bo tu nie chodzi żeby jak najwięcej ton głazów nawalić tylko zrobić kryjówki. A nie wyobrażam sobie żeby ktoś robił kryjówki dla ryb 30 cm z głazów 60 kg i więcej, tu trzeba zastosować moduły, porobić sztuczne duże głazy ale wystarczająco ciężkie żeby ryby ich nie przesuwały.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Podmieniam wodę raz na tydzień, czasem rzadziej, średnio ok. 15 cm słupa wody to będzie jakieś 25%.  Nie kieruję się pomiarami, zresztą wstyd przyznać, nie pamiętam, kiedy je robiłem, ale obserwuję akwarium - ryby pływają z reguły brzuchami w dół, biją się o jedzenia, rozmnażają się  (to mnie akurat mniej cieszy), więc chyba jest OK. Ja nie próbuję namówić Cię na sumpa, nie mam takiego doświadczenia, żeby twierdzić, że Twój pomysł na filtrację jest gorszy niż mój. Pewnie to co sobie zaplanowałeś wystarczy, ponadto, skoro masz dwa bardzo przyzwoite kubełki, to czemu tego nie wykorzystać? No właśnie. To jest moje pierwsze tak duże akwarium, więc nie mogłem się kierować własnymi doświadczeniami, tylko tym co piszą, a piszą, że sump jest najwydajniejszym sposobem filtracji, a kształtki najlepszym medium. To mam sumpa między innymi z kształtkami mikro K1. Wolałem przedobrzyć, niż potem kląć latami😉. zresztą nie istnieje pojęcie "nadfiltracja", za to pojęcie "niedostateczna filtracja" istnieje jak najbardziej. Akwaria Malawi wymagają znacznie lepszej filtracji, niż inne. Przy okazji, jak jesteś na etapie planowania (być może rada niepotrzebna, może masz to już ogarnięte), warto pomyśleć o jakimś mało obciążającym systemie podmian. Najlepiej podciągnąć sieć wodną i kanalizę do akwarium. Ja tak nie mogłem, mam w szafce trzystopniowy filtr narurowy podłączony trójnikiem do rury prowadzącej wodę z sumpa do akwarium. Do tego filtra doprowadzam wodę z łazienki wężem ogrodowym. Bardzo to upraszcza proces podmiany, największa robota to rozwijanie węży. 😉 W innym wątku jest zdjęcie tego urządzenia.  
    • Jasna sprawa, zresztą w Twoim przypadku rzeczywiście komin jest niemal niewidoczny. A możesz napisać (przy okazji ta sama prośba do innych użytkowników sumpów): 1) Jak często i jak duże (w %) podmiany wody robisz u siebie? 2) I z czego one wynikają? (wzrost NO3? spadek klarowności wody?) Jasne jest też to, że sump daje możliwość umiesczenia nieporównywalnie większej ilości mediów filtracyjnych. Tylko jedna rzecz mnie zastanawia, jeśli np. 30 litrów mediów zapewnia w akwarium NH3 i NO2=0, a do tego super klarowną wodę, jaka jest korzyść z dołożenia kolejnych 100 litrów tych mediów? Na pewno daje to ogromny bufor, dzięki któremu możemy ekstremalnie przerybić zbiornik i w/w parametry nadal pozostaną niewykrywalne, no ale dla kogoś, kto nie ma takich planów, ten argument traci na znaczeniu. A zatem co jeszcze? Na pewno łatwy dostęp do mediów, łatwa ich wymiana/czyszczenie itp. Ale jeśli ktoś ma kaseciaka czy kubełek i obecnie robi to co pół roku, a nawet raz na rok, to umówmy się, ta korzyść też nie zrewolucjonizuje jego życia. Osobiście najbardziej niezrozumiały jest dla mnie argument jakoby sump podnosił estetykę wnętrza akwarium. Dość często można przeczytać czy usłyszeć, że ktoś zdecydował się na sumpa, bo nie lubi widoku rurek od filtrów, grzałek itp. w akwarium, bo psuje to estetykę zbiornika. Po czym często ich kominy są zabrudzone, zakamienione i generalnie wyglądają słabo... A ci, którzy mają te kominy świetnie ukryte i czyste, prawdopodobnie równie dobrze by sobie poradzili z zamaskowaniem kasety czy wlotów od kubełków, a zatem ten argument raczej dotyczy nie typu zastosowanego filtra, co dbałości o detale i kreatywności konkretnego akwarysty. Konkludując, na początku byłem na 100% zdecydowany na sumpa. Teraz z uwagi na prostotę,koszty, bezpieczeństwo, bliżej mi do wariantu kaseciak + kubełek z wlotem pod lustrem wody. Jednocześnie nie chcę popełnić tutaj błędu, na który będę później klął latami 😉
    • Po wyłączeniu pompy i spłynięciu wszystkiego, co ma spłynąć do sumpa, zaznaczam poziom wody (a konkretnie zawieszam na szybie takie DIY ustrojstwo ze znacznikiem) i potem do tego poziomu uzupełniam wodę. To jest mniej więcej to samo, o czym piszesz, ale nie do końca. ============================================================================================== W nawiązaniu do porównań sumpa i kaseciaka (kompetentnie mogę się wypowiedzieć na temat sumpa, w kwestii kaseciaka tylko teoretyzuję), to jeżeli kaseciak zajmuje w akwarium mniej więcej tyle co komin - u mnie ok. 35 l, w sumpie, w moim przypadku media zajmują ok. 120 l.  W przypadku gdy kaseciak zajmuje boczna ścianę, skraca akwarium, gdy jest z tyłu, trudniej się do niego dostać (chyba, że akwarium ma dostęp od tyłu). Odławianie narybku z komory kaseciaka umieszczonego na tylnej ścianie może być sporym wyzwaniem. Do sumpa można wyprowadzić grzałki, termometr i co tam jeszcze, np. napowietrzacz, do kaseciaka pewnie też, ale musi być pewnie odpowiednio większy. Grzebień rzeczywiście obrasta kamieniem, sam komin jest oczywiście wątpliwą ozdobą (podobnie jak kaseciak), ale przy odpowiednim zamaskowaniu dekoracjami mnie to tak bardzo nie razi.  
    • Jakiś czas temu pisałem do Malawiana ale nie posiada tego gatunku od jakiegoś czasu. 
    • Do dzisiaj kontynuowałem eksperyment z przeniesionym wlotem jednego kubełka pod lustro wody. Po drugiej nocy z rzędu (bez odmulania), ilość widocznych odchodów znacząco przyrasta (poniżej fota). Z Waszych wypowiedzi wyłania się wniosek, że jeśli wybieramy sumpa i nie chcemy mieć widocznych odchodów na dnie, mamy zasadniczo 3 opcje: 1. częste (codzienne) odmulanie 2. grubsza frakcja żwiru, najlepiej ciemnego, aby maskował zalegające odchody 3. czyste podłoże (bez piasku/żwiru) i mocna pompa. Dla celów własnej analizy, zrobiłem sobie porównanie najważniejszych aspektów 3 typów filtracji, stosując punktację 1-5. Oczywiście to tylko moje subiektywne oceny, niemniej starałem się być maksymalnie obiektywny :). Wychodzi na to, że przynajmniej w moim zestawieniu filtr kasetowy nieznacznie wygrywa. Co więcej, największą przewagą sumpa względem kaseciaka jest nieporównywalnie większy potencjał filtracji biologicznej, druga zaleta to łatwiejszy serwis/czyszczenie. Bo jak już wspomniano wcześniej, wpływ na estetykę wnętrza akwarium jest podobny (sporych rozmiarów komin z grzebieniem, który często jest brudny, zakamieniony, na pewno nie podnosi tej estetyki). Jednocześnie jednak ponosimy znacznie większe koszty na instalację sumpa, może pojawić się problem widocznych odchodów na dnie zbiornika, do tego to rozwiązanie jest dużo bardziej skomplikowane i niesie jednak nieco większe ryzyko awarii od kaseciaka. Podsumowując, jeśli dzisiaj mając dwa kubełki (w jednym od czasu do czasu stosuję purigen), mam idealnie klarowną wodę i stabilne parametry wody, w tym niewykrywalne poziomy NH3 i NO2, to największa przewaga sumpa, czyli możliwość rozbudowy złoża biologicznego, kompletnie traci na znaczeniu. Bo to nie da już mi w tej chwili żadnych wymiernych korzyści.  W tej sytuacji zastanawiam się nad filtracją składającą się z: 1) filtra kasetowego (zastąpiłby jeden kubełek), wypełnionego w 100% gąbką, żeby jeszcze bardziej wzmocnić filtrację mechaniczną (w tym zasysanie detrytusu) i potencjał klarowania wody. 2) filtra zewnętrznego - jeden kubełek by pozostał, ale z wlotem zasysającym wodę pod lustrem wody, dodatkowo z prefiltrem. Skoro doszedłby kaseciak, nie ucierpi na tym filtracja mechaniczna i oczyszczanie podłoża, za to zyskam: a) możliwość znacznie rzadszego serwisowania kubełka b) skuteczniejszą biologię (mniej zabrudzeń) c) większe bezpieczeństwo (w przypadku awarii/nieszczelności spłynie jedynie 2-3 cm wody, a nie jak obecnie 40 cm)  Triamond, w wolnej chwili postaram się policzyć sobie zaptrzebowanie na media filtracyjne korzystając z opracowanych przez Ciebie narzędzi, jednak na tą chwilę nie wydaje mi się to aż tak pilne i konieczne. Poniżej zdjęcia pokazujące klarowność wody w moim obecnym akwarium 180 cm, przy 2 filtrach zewnętrznych i dawce purigenu. Do nowego akwarium dojdzie oczywiście więcej ryb, ale też znacznie zwiększy się litraż i do tego najprawdopodobniej dojdzie filtr kasetowy zamiast jednego kubełka, więc w końcowym bilansie sytuacja powinna jeszcze lepsza.    
    • Mam na dnie czarne PCV, bez piasku. Grzebień (zasys od góry) oraz panel doklejony do akwarium z boku. Pas 5–10 cm od szyb bocznych i frontowej bez kamieni. Po nocy w 2 miejscach widać trochę odchodów. Zwiększyłem moc pompy z 30% do 100% – już po chwili niczego nie widać od frontu. Mam Jebao DCP 6000M na zbiornik 1000 l. Karmienie o 20:30 czasu zimowego, a potem pompa na maksimum przez 15 minut. Nawet bez tego „przedmuchiwania” nie było problemu – trzeba się naprawdę przypatrywać, żeby coś zobaczyć. Po PCV odchody się ślizgają, no i szybko się rozkładają / podrywają. Co do sumpa lub kasety… Komin do sumpa z rewizją i powrotem zajmie w zbiorniku podobne miejsce jak kaseta. Z sumpem trudno uzyskać takie przepływy jak z kasetą (grawitacyjne ograniczenie szybkości spływu przez komin, opory hydrauliki, wysokość podnoszenia itd.). Kaseta ma mało gąbki w stosunku do objętości filtra – marnuje miejsce w zbiorniku (ceramika jest kilka razy mniej skuteczna w filtracji biologicznej niż gąbka, więc można ją pominąć w rozważaniach). Gdy gąbki jest odpowiednio dużo w stosunku do karmienia, to rzadko (lub wcale) trzeba ją czyścić. https://forum.klub-malawi.pl/topic/25223-obliczanie-mediów-filtracyjnych/page/14/#comment-395255 Może... najpierw oszacuj obsadę, policz ile potrzeba mediów filtracyjnych, a dopiero potem zastanawiaj się, gdzie to umieścić... Ja mam 40 l gąbki, ok. 80 ryb i panel (wątek w stopce). Bezobsługowe (z ciągłą podmianą wody), bezpieczne i woda krystaliczna.
    • Mam inne zdanie w tej tematyce. W moim akwarium 250x80x70 mam standardowy komin ze wpływem górnym umieszczony w rogu. To co wpływa w toni trafia do filtracji. Odchody wiadomo grawitacyjnie na dno. Jednak ja wychodzę z założenia, że nie robię z nimi nic, po czasie rozkładają się w detrytus i przestają być w pierwotnej formie widoczne. Podłoże u mnie to żwir rzeczny o różnej gradacji pomieszany z piaskiem. Odchody są niewidoczne. Wiadomo jak jakaś ryba przepłynie szybkiej blisko dna to unoszą się na chwilę i zaraz opadają. 
    • Podpytałem AI Gemini o konstrukcję sumpa z zasysem wody z dna zbiornika. Uzyskany opis w zasadzie pokrywa się z tym, co napisał Bartek (zasada "komina w kominie"). Problem w tym, że pozostawienie szczeliny między dodatkową, drugą ścianą komina a podłożem, przy intensywnie kopiących  rybach Malawi, raczej się nie sprawdzi bo może ona zostać bardzo szybko zasypana piaskiem   Do tego AI wskazał na inne ważne apsekty techniczne: Opisana wcześniej modyfikacja konstrukcji komina w Malawi nie zda zatem egzaminu i pozostaje regularne odmulanie. Ale właśnie odnośnie odmulania i podmian wody, jeszcze jedna sprawa mnie zastanawia. Rozumiem, że na ten czas wyłączamy pompę sumpa, a po wszystkim wlewamy do akwarium świeżą wodę do chwili, aż zacznie się ona przelewać do komina i rurą spływu do samego sumpa - czy tak?  Biorąc pod uwagę te wszystkie niuanse, zaczynam brać jeszcze pod uwagę filtr kasetowy, bardzo ostatnio chwalony przez wielu. Z  tego co czytam, potrafi również dobrze jak sump  klarować wodę, skuteczniej zasysać odchody i cały detrytus z dnia, do tego jest jeszcze bezpieczniejszy (0% ryzyka rozszczelnienia czy zalania). Jeśli chodzi o estetykę, to zabiera miejsce w środku zbiornika, no ale podobnie jak komin sumpa (choć ten jest zwykle trochę mniejszy).  Sump na pewno daje dużo większe możliwości jeśli chodzi o filtrację biolgiczną no i jest łatwiejszy w serwisie (nie trzeba wkłaać łap do akwarium). Biorąc jednak pod uwagę, że kaseciak to dużo tanśze i prostsze rozwiązanie, do tego ma swoje w/w przewagi, zaczynam rozumieć, dlaczego niektórzy wybierają tę opcję...
    • Mam akwarium podobne wielkością do Twojego - 720 l, 240 cm długie i  sumpa. Na dnie piasek rzeczny, nie kwarcowy śnieżno-biały, bo nienaturalnie wygląda. Trochę żwiru, żeby to nie było takie jednorodne, sterylne. Kupy na dnie gromadzą się w zasadzie w jednym miejscu, więc ściąganie ich nie jest dużym problemem, robię to zwykle raz w tygodniu przy podmianie, czasami dodatkowo w międzyczasie. Praktycznie jest to walka z wiatrakami, bo moi podopieczni na bieżąco uzupełniają ubytki i nawet bezpośrednio po czyszczeniu coś tam jest. Ponadto, nawet jak sobie odpuszczę sprzątanie, to ilość zalegająca na dnie jest mniej więcej taka sama - coś przybędzie, coś się rozpuści - nie kumuluje się. A zalety sumpa są tak duże, że te trochę kup można zaakceptować.😉 Tyle jest  6 dni po sprzątaniu i w zasadzie dzień po było niewiele mniej
    • Chyba nie jest to aktualne. Kolega Bombla był nawet partnerem KM i miał tutaj swoją reklamę.  Prywatnie załatwiał też Karol @Mortis od siostry z USA.  Ale Karol rzadko tutaj zagląda i nie wiadomo czy by się podjął. 
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.